-
Posts
2270 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Szamanka
-
Czy ktoś z was to ogląda? Mnie się bardzo podoba, choc przyznaję, że nie raz mi się łezka zakręciła oglądając nieszczęścia małych zwierzaków.. Dziś np. było o suni husky o imieniu TAJGA, która się szczeniła po raz pierwszy. Czy mi się zdaje czy na naszym forum gdzieś o owej Tajdze czytałam? A może właścicielka jest Dogomaniakiem? :) Mam nadzieję, że z sunia i maluszkami wszystko OK. :) pozdrówki
-
A dla mnie ten program jest strasznie nudny, prowadząca do bani :-? zdecydowanie za mało mamy programów o zwierzakach i naprawdę miałam nadzieję, że TVN wyskoczy z czymś oryginalnym...niestety rozczarowalam się...
-
A mnie się program podoba i p.wet wydaje mi się bardzo sympatyczna i przede wszystkim konkretna :)
-
No proszę - chętka na panienki? 8) Mój psiak ma rok, a jak panienkę gdzies wyczuje to się zachowuje jak w transie ;) Ach te instynkty.. 8)
-
Poszerzona lista ras psów uznawanych za agresywne
Szamanka replied to Dina2's topic in Rasy 'agresywne'
A co zmienia poszerzona lista? Czy jak ktoś ma psa, który na niej nie był, a reptem po paru latach się znalazł - to co? Czy musi robić jakieś badania? Kiedyś słyszałam, że jeśli ktoś chce miec psa rasy uznawanej za agresywną to musi przejść jakieś badania..Czy to prawda i czy rzeczywiście jest to przestrzegane? Ja też uważam, że za zachowanie psa w głównej mierze odpowiada własciciel. Koło mojego bloku mieszka koleś, który ma sukę boksera. Jest agresywna, atakuje małe psy. Ja się jej boję. Jak na razie udało mi się uniknąć spotkania z nią podczas spaceru z moim huskim. Ona biega sobie luzem, czasem bez kagańca. Pod mój blok przybiega w poszukiwaniu kotów, których bacznie wypatruje pod każdym zaparkowanym samochodem... Jest wielka i ja się jej boję. Ale wpływu na jej właściciela nie mam żadnego... -
A czy to Kalium jest na receptę czy też można to kupić zwyczajnie w aptece? Mój psiak też ma troszkę takiej wydzieliny - nie zielonej, ale takiej żółto-białej. Myślałam, żeby przemywać to rumiankiem, ale chyba to by nie wystarczyło.. :roll: Skąd się bierze taki stan zapalny, skoro wiadomo, że psiak ma w ślinie jakiś tam ponoć antybiotyk a mój dość często robi toaletę swych klejnotów..
-
A czy dodajecie czegoś gotując ryż? Ja czasem nasypię troszkę Vegety..ale generalnie mój pies ryżu nie lubi i jak tylko może to zostawia go w misce razem z marchewką :roll:
-
U nas burzy nie było, tylko straszne wietrzysko, które poprzewracało mi kwiatki na balkonie. Ale faktycznie ostatnie upały były nie do zniesienia. Mój husky strasznie zipał i na dworze, i w domu...żal mi go strasznie było, bo w takim futrze przy takim słońcu.. :roll: Chodziłam tylko zanim ze spyskiwaczem do kwiatków, ale chyba nie bardzo mu to pomagało. Generalnie psina spała po całych dniach w najchłodniejszych miejscach w mieszkaniu. Jak miałam kiedyś kundelka to goliliśmy go troszkę na lato, żeby mu lżej i chłodniej było. Ale z haszczakiem to się tak nie da :wink: Teraz, gdy jest chłodniej od razu widać, że psiak się lepiej czuje. Lubię jak jest ciepło, ale bez przesady :-?
-
Dobrze by było, żeby ten preparat był skuteczny.. Bo jednak cena Frontline-u nie jest aż tak mała jak się ma większego psiaka... :-?
-
Ja także uważam, że nie można przesadzić z rozpieszczaniem psa w kwestii jedzenia. Mój choć nie był rozpieszczany - teraz nieźle daje mi w kość wybrzydzając już nawet kurczakiem.. :-? Stosuję więc taktykę przetrzymania. Co innego Twój pies - który jest po przejściach. Ale kotlety i kasza to przesada.
-
Ja po raz pierwszy zastosowałam Frontline jakiś miesiąc temu. Po każdym spacerze oglądam psa i widzę, że ten preparat jest naprawdę skuteczny. Fakt, czasem łażą po nim kleszcze, ale chyba nie trafiłam na takiego, który byłby już wbity. Bez Frontline'a psiak przynosił po kilka kleszczy po 1 spacerze :evil: fuuuuuj ! Nie cierpię tego obrzydliwstwa! Teraz jest znacznie lepiej. Polecam tym, którzy nie sa do końca przekonani.
-
Dziękuję za linka :) Moja lecznica jest na tej liście co mnie niezmiernie cieszy :) Ja chyba zdecyduję się na chipa dla mojego Szamana. Myślę, że da mi to jakieś poczucie jego bezpieczeństwa. Gdyby tak się kiedyś coś wydarzyło... Nie wiem tylko czy rzeczywiście jest to jakas pewna metoda - bo widzę, że zdania sa podzielone..ech.. :-? I bądź tu człowieku mądry... Nie chcę mu wszczepiać jakiegoś badziewia, a chipa, który zawsze i wszędzie da się odczytać. Tylko czy ktos może mi dać na to gwarancję?.. :cry: Bo jakoś mi się nie wydaje...
-
[/quote] Problem może powstać, jesli chip jest w innym systemie (pisała o tym Flaire), czyli jeśli idziesz do weta, który nie jest oficjalnie wyznaczony do chipowania, a on daje Ci taki wynalazek. Dlatego należy psy chipować tylko w lecznicach, które są na liście. Innym problemem może być "stary" chip, czyli sprzed rozpoczęcia akcji. Moje psy miały takie wszczepione w ubiegłym roku, weci obecnie chipujący wydziwiają na "dziwne" numery, ale czytnik je odtwarza, więc jest OK, przyzwoity wet nam je zapodał :D .[/quote] Gdzie znaleźć taką listę lecznic, które są wyznaczone do chipowania? Skąd mam wiedzieć, że ten wet to akurat ten właściwy?
-
A ja mam pytanie podobnej materii: jak to jest gdy - pies ma metrykę, ale nie ma rodowodu bo np. jego właściciel nie zamierzał go wystawiać - a np. został skojarzony z jakąś sunią, która jest rodowodowa. Czy szczeniaki po takim psie mają szansę na rodowód? ..bo mnie się nie wydaje..
-
Mam pytanie: mój pies strasznie ostatnio wybrzydza jeśli chodzi o jedzenie (jest to roczny husky). Ostentacyjnie ignoruje michę z ryżem i dodatkami. Myślałam o BARFie, ale..czy pies nie powienien zjeść czasem czegoś ciepłego? Ryż trzymam w lodówce i zawsze zanim mu nałożyłam do miski to zalałam gorącym rosołem, lub chociaż gorącą wodą - żeby zjadł coś ciepłego. Wiadomo że w BARfie wszystko daje się zimne. Czy to nie szkodzi? Hmm...to pewnie głupie pytanie skoro jest tyle świetnych opinii na temat tej metody żywienia..
-
Szamana brałam w lipcu zeszłego roku więc nie tak dawno znowu ;) Spotykać się z psami mógł dopiero po wszystkich szczepieniach i kwarantannie. Co niektórzy własciciele przez ten okres w ogóle nie wychodzą z pieskiem na dwór co wydaje mi się totalna głupotą :-? Ja z moim wychodziłam od początku, ale trzymałam z dala od innych psów - dziś mój pies jest zdrowy i dobrze się chowa. Tak więc odradzam spotkania z innymi psami, ale samego wychodzenia na dwór nie uważam za nic złego. pozdrówki
-
Mnie te spanie psiaczka na ganku, zupełnie samego nie wydaje się zbyt dobrym pomysłem...Jakby nie patrzeć - to jeszcze dziecko, które najzwyczajniej w świecie ma prawo się bać, gdy jest samo. Czy myślałeś o tym jak wielkim przezyciem dla niego może być np. taka noc, gdy będzie burza? Psy bardzo często boja się burzy, a taki malec dopiero.. ja mieszkam w bloku, więc siłą rzeczy mój pies zawsze śpi w domu. Jednak mimo, że gdy był mały spał pod moim łóżkiem - dziś jako roczny psiak wcale tam nie śpi. Preferuje spanie pod drzwiami wejściowymi. Myślę, że jak Twój psiak urośnie to znacznie łatwiej przestawi się na spanie samemu na ganku. Bo takiego maluszka po prostu mi szkoda. Ale tak jak ktoś mówił wcześniej - pod warunkiem że nie będziesz zabierał go na łóżko. I wcale nie jest to trudne - mój pies nigdy nie spał na łóżku i teraz gdy jest starszy nawet na nie nie wskakuje. Nigdy nie spał ze mną - nawet jak był malutki. pozdrówki Szamanka i Szaman
-
Czy pies moze zle reagowac na gotowane jedzenie?
Szamanka replied to asia26's topic in Domowe jedzenie
Mojemu haszczakowi często tak bulgotało po suchej karmie, mimo że przestawiałam go powoli. Teraz dostaje gotowane, które niestety, ale ma w najwyższym poważaniu :(:(:( ostatnio totalnie odmawia jedzenia. Najchetniej jadłby same mięcho, bez dodatków. Skubany wybiera sobie smakowitsze kąski z ryzu lub makaronu. Niestety z racji tego że dobrze sa razem wymieszane - to zjada tylko to co z wierzchu, jakby brzydził się tego ryżu czy makaronu. W zyciu nie widziałam, żeby pies tak wybrzydzał :( Jest chudy, jak nigdy. A jeszcze wyliniał, więc wygląda jak kojot a nie husky. Ponoć ta rasa tak ma, że lubi sobie czasem zrobić głodówkę.... Albo kupię mu jakąś suchą, bo on nic nie chce jeść...:( jeszcze trochę a zaciągnę go do weta. pytanie głównie do właścicieli haszczaków: czy wasze psy też właśnie teraz przechodzą linienie i tak chudną? prosze o info -
A dlaczego nie daje się białka lub całego jajka? pamiętam że mój kundelek którego kiedyś miałam czasem dostawał jajko i miał potem piękną sierść.. z Szamanem boję się eksperymentować bo on jakiś delikatny żołądek ma..
-
Hehe...źle mnie zrozumiano - co do tego że jedzonko gotowane się psuje - miałam na myśli, że po kilku takich akcjach wyciagam z lodówy, chowam spowrotem wyciagam...to po któryms tam razie nie nadaje się już ono dla psiaka :roll: więc wtedy wywalam. Ja Szamanowi nie daje surowego mięsa, kości też nie - wszystko gotowane, a w przypadku kości obgotowane - kiedys po takiej surowej wołowej kości miał mega biegunkę więc oszczędzam mu tego ;) za suchymi karmami nie przepada - Eukanubą pogardził, a po Bento Kronen ma biegunki... powiedzcie mi jeszcze - jeżeli dajecie żółtko z jajka to jak? gotujecie jajko, obieracie i tak po prostu dajecie czy wrzucacie do michy np. z ryżem? dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi :)
-
Mój pies nie miał do czynienia z dziećmi więc trudno mi powiedzieć jak dokładnie by się zachował. Jednakże znam jego zachowanie co do nowych ludzi i mogę przypuszczać, że mógłby się wystraszyć, a wiadomo jak reagują bojace się psy. poza tym wydaje mi się, że sunie reaguja inaczej - włącza im się instynkt macierzyński, a chłopaki to jakieś takie dziwne są ;) choć na pewno nie wszystkie - więc prosze się tu nie unosić :D
-
Tak, Szaman to 11 - miesięczny haszczak. To nie jest tak, że jak on nie chce jeść to ja daję mu coś innego. Nie. Wzięłam go właśnie na przetrzymanie. Jak nie chce jeść - to po 15 min micha do lodówy. Ale wiadomo, że takie jedzenie się zepsuje, więc później tylko wywalam całą michę. Lub gdy jeszcze jest OK, to wynosze pół - dzikim kotom koło bloku - one niczym nie pogardzą.. :( A mój czasem zje jakiś suchy chleb, lub kanapki jeśli mi zostana jakieś z pracy...naprawdę nie wiem co z nim robić.. A jeszcze jak zrzucił zimowe futro to wygląda naprawdę chudawo. Choć jest sporym psiakiem, bo ma taką budowę. Jak my jemy to ciagle sępi przy stole, ale nigdy nic nie dostaje - taka mamy zasadę. Wygląda więc na to, że jest głodny, ale swojego jeść nie zamierza... a ja się martwię... i prosze napiszcie mi co z tym mielonym mięskiem..
-
Witam, ja mojemu psiakowi też gotuję. Niestety od kilku tygodni zupełnie odmawia jedzenia. Nie jest chory bo bryka jak szalony. Myśle, że wybrzydza po prostu. Na ryż patrzeć totalnie nie chce - jak tylko widzi, że mu go nakładam - odwraca się i wychodzi z kuchni. Makaronu też nie chce. Nie wiem już co mu dawać. Ponoć płatki owsiane są ciężkostrawne. Kaszy nie trawi - kiedyś mu dawałam. Suchą karma gardzi. czytam ten topic i chciałabym zapytać - czy mięso mielone, które kupujecie dajecie surowe czy coś z nim robicie? co mam zrobić z tym niejadkiem? ...:(
-
Pamietajcie jednak - że nie można generalizować :-? Nie każdy nowy właściciel haszczaka to nieodpowiedzialny małolat.. Ja mojego psiaka kupiłam 9 miesięcy temu, zrobiłam to z pełną świadomością tego co robię..Ale cały czas uczę się swojego psa. Każdy dzień, każdy spacer z nim uczy mnie o nim czegoś nowego. Fakt - ja nie jestem małolatą :wink: Ale też nigdy wcześniej nie miałam haszczaka, ani tez nawet nie miałam kontaktu z osobą która go ma. Duzo czytam, pytam - mimo że czasem moje pytanie mogą się wydać dla kogoś banalne.. :wink: SH cos o tym juz wie :wink: ale fakt faktem - husky to trudny pies, bez porównania z innymi. Ja nie uznaję puszczania mojego luzem i "liczenia się z tym że coś mu się stanie" - :evil: absolutnie nie. Przed ulicą trzymam go mocno, jak dziecko, staram się uważać, a gdy jest osowiały - to martwię się i obserwuję go uważnie. Myślę, że chyba traktuję go jak swoje dziecko - full odpowiedzialnośc 24 h na dobę... :wink:
-
Witam, mam pytanie a propo's Frontline'u - kupiłam go wczoraj. Mam preparat w spray'u. Na etykiecie jest napisane że ileś tam psikań na kilogram wagi psa. Mój waży jakieś 23 kg. Popsikałam go, ale sporo mi zostało w butelce. Na pewno nie psikałam po kilka razy w jednym miejscu, ale starałam się to zrobić w miarę dokładnie :-? czy w ogóle powinno mi coś zostać w butelce? ;/ czy też nie ma reguły, a liczy się tylko to ile waży dany psiak... wciąż nie wiem po jakim czasie działa... :( bo wczoraj go wypsikałam, a dziś znalazłam ogromniastego kleszcza - wielkości paznokcia...FUUUUUJJJJ :x mam tylko nadzieję, że na mojego psa ten preparat będzie działał... :(