-
Posts
2270 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Szamanka
-
Czy w momencie gdy pójde z metryką do Związku to opłatę musze uiścić od razu, czy później?
-
Ale spokojnie, bez paniki ;) Nie masz określonego czasu na wyrobienie rodowodu ;) Mój pies ma 1,5 roku a jeszcze nie wyrobiłam mu rodowodu. Jest on przede wszystkim potrzebny na wystawy. A jeżeli na razie nie myślisz o wystawach to nie musisz się spieszyć, choć pamietaj, że na rodowód czeka się kilka miesięcy, bodajże coś koło 3 miesięcy..
-
A ja mam troche inny problem, ale nie będę w tym celu tworzyc nowego topicu. Otóż mój hasior ma 1,6 miesiąca. Jakis tydzień temu mój tata był z nim na porannym spacerze - jak codzień. Na tym spacerze spotkali innego właściciela psa ze swym pupilkiem - 3 miesięcznym bokserkiem. Mały oczywiście pociągnąl swego pana do mojego psa. Obaj właściciele pozwolili się psom powąchać...i co nastąpiło? ni stąd, ni zowąd - mój pies zaatakował - chyba... pisze "chyba" bo nie wiem czy miała to byc forma zabawy czy coś wręcz przeciwnego. W każdym bądź razie złapał szczeniaka za plery i podniósł do góry. Pisku małego było co nie miara.. :roll: teraz jak spotykam boksia na spacerze - na widok mojego psa zaczyna się trząść jak galareta i ucieka. Wcześniej ufny do wszystkich, teraz boi się większych psów.. Mam z tego powodu straszne wyrzuty sumienia - bo to przecież mój pies zaatakował. Zrobił to cicho, bezszelestnie i niespodziewanie. Nawet nie warknął. Właśnie to jest najgorsze - on nie szczeka, nie warczy, więc nie wiem jak się zachowa w danej sytuacji. Nigdy wcześniej nie miał styczności ze szczeniakiem, ale takiego zachowania się nie spodziewałam.. :roll: Póki co chodzi w kagańcu, ale przecież nie wie ze to własnie za to co zrobił.
-
echhh... 2 dni temu na spacerze z Szamkiem spotkalam kolesia, który zajmuje się hodowlą psów mysliwskich na moim osiedlu. Sam mnie zaczepił, wypytywał o psa. Był urzeczony moim łobuzem, namawiał na wystawy. A gdy usłyszał, że Szaman posiada metrykę - więc co za tym idzie - może mieć rodowód - aż mu oczy zabłysły ;) Zaoferował pomoc swojej córki - bardzo dobrej handlerki. miło było usłyszeć od kogoś, kto ma pojęcie o psach i wystawach, że mój pies "ma w sobie to coś" :) ..być może więc skorzystam z pomocy młodej handlerki ;) choć wiem, że czeka przede wszystkim MNIE i Szamana mnóóóóstwo pracy ;)
-
Hihihihi...Pancelot - genialne zdjęcia :P :D :P
-
hihihihi... ano właśnie - mój pies jest dokładnie o rok starszy, tyle też większy i silniejszy :D tak więc czasy gdy urwał skórzaną smycz dawno poszły w niepamięć ;) teraz ma tylko mocne taśmowe, w tym jedną z Man - Mata - notabene polecam takie smycze, bo sa naprawdę bardzo solidne ;)
-
Siemię lniane, olej co lepsze dla szczeniaka???
Szamanka replied to Marta_Ares's topic in Suplementy i witaminy
Hehe...no właśnie o szklankę wody z siemieniem mi chodziło :D ale można do żarełka? -
Ja wyrażę swoją opinię z trochę innej perspektywy: mam 2 koty: kota i kotkę. Wykastrowaliśmy kota, by nie znikał na całe tygodnie, nie znaczył terenu - czytaj: mieszkania, no i żebyśmy nie mieli małych kociaków. Wybraliśmy kastrację kota, gdyż była mniej inwazyjna, i tak jak ktoś już tu wspomniał - prościej i niestety taniej było wykastrować kota, niż wysterylizować kotkę. Po zabiegu szybciutko doszedł do siebie, jest normalnym, zdrowym kotem. Niestety na początku tego roku mieliśmy straszne kłopoty z kotką. Okazało się, że ma ropomacicze i trzeba było natychmiast robić jej sterylkę, gdyż jej godziny były policzone. Wydaliśmy mnóstwo kasy wcześniej na leczenie i okazało się, że sterylka na samym początku oszczędziłaby wielu kosztów. Dlatego jak najbardziej popieram sterylizację i kastrację zwierząt, które nie są przeznaczone do hodowli. Poza kotami mam też psa, rodowodowego haszczaka. Ma 1,5 roku i póki co nie jest wykastrowany. Wciąż nie mogę się zdecydować czy będę z nim jeździć na wystawy. Gdyby miał tam jakieś sukcesy i sędziowie stwierdziliby, że nadaje się na reproduktora - być może nim zostanie. Ale jeśli nie odniesie żadnych sukcesów - wykastruję go bez wahania. Nie będę go męczyć.
-
Siemię lniane, olej co lepsze dla szczeniaka???
Szamanka replied to Marta_Ares's topic in Suplementy i witaminy
Czy siemie lniane w formie gluta można normalnie dodać psiakowi do miski z żarełkiem? rozumiem że jedna szklanka ma być na 1 dzień? dodam tylko że mam 1,5 rocznego psa rasy siberian husky ;) więc to już nie szczeniaczek.. -
Hmmm... no ja prawie dałam się przekonać :wink: mój psiak to husky ze sporą ilością białego kolorku sierści. Powli zaczyna się słota i już dziś mój dzikus wrócił ze spacerku uciorany :-? Tak więc chyba się skuszę, tym bardziej, że czytam same pozytywy, a ani jednego negatywa :D
-
Na naszym forum wielu jest wystawowych wyjadaczy, ale.. 8) są też tacy jak ja - czyli totalni amatorzy w tej kwestii. Mój pies ma już 16 miesięcy i wciąż nie wyrobiłam mu rodowodu, bo wciąż nie jestem zdecydowana czy podołamy wystawom 8) Piszę "my" - bo ja nie mam o tym pojęcia, a mój pies to już w ogóle. Jest wielkim dominatorem i obawiam się dyskwalifikacji już przy pierwszym wystawowym podejściu. Wolałabym też by ktoś kto ma pojęcie o handlingu wystawił mojego dzikusa..bo my razem na ringu to katastrofa... :roll: Dlatego chciałabym by osoby doswiadczone w tej kwestii podzieliły się swoją wiedzą na ten własnie temat: jak uczyliście swoje psy chodzenia w pięknej postawie, stania w pięknej postawie, truchtania bez wyrywania ręki :wink: itp. Dla was to już normalka, ale ja jakoś nie wiem jak się za to zabrać. :roll: Poza tym mój pies nie umie stać spokojnie gdy zagląda mu się w zęby, a już nie sądzę by był zachwycony gdy jakiś obcy złapałby go za jajka... :roll: Mimo wszystko naprawdę bardzo, bardzo chciałabym spróbować.. wiem, że powinnam zacząć gdy był szczeniaczkiem, choć w sumie wtedy był szalonym i trudnym do ujarzmienia malcem.. dlatego też chcialam poczekać aż troche podrosnie..no i tak minęło już trochę czasu, ma prawie 1,5 roku a wciąż niczego nie ruszyliśmy w tej sprawie. tak więc kończąc te długie wywody: piszcie o swoich początkach. Być może nam - żółtodziobom uda się skorzystać z waszych doświadczeń. Z góry dziękuję. Szamanka
-
Hmmm... naprawdę ciekawy post.. Skoro wstajesz wcześnie rano do szkoły to nie sądzę by Twojemu psu pora przeszkadzała.. :-? Jeśli natomiast chcesz przez to powiedzieć, że rano nie masz czasu z nim iść to wniosek nasuwa się inny - trzeba wstawać jeszcze wcześniej - skoro chciałaś /łeś mieć psa to to jest właśnie [u][b]Twój obowiązek[/b][/u]. Pies musi mieć odpowiednią dawkę ruchu - a żeby uniknąć codziennego tarzania - wystarczy zmienić trasę spaceru - no halo! - to chyba logiczne :-? a tak w ogóle - skoro nie potrafisz dostosować swojego życia do potrzeb psa i nie masz czasu na coś tak normalnego i [b]podstawowego[/b] jak wychodzenie z nim - to PO CO GO W OGÓLE BRAŁAŚ/ŁEŚ ? :o
-
No jak dla mnie bieganie psa przy samochodzie jest też bardzo egzotyczne :o :-? Kolejny przykład ludzkiego lenistwa - po co się męczyć na rowerze skoro pies może pobiec za samochodem.. :-? Tylko jak wtedy czuje się pies? - może myśli że pan chce go zostawić..? no a jeśli NIBY jest przyzwyczajony w mniemaniu właścicielki to radzę uważać, żeby tak kiedyś nie pobiegł za innym samochodem :-? bo wtedy nie trudno o nieszczęście...
-
Ja też uważam, że to świetna książka. Miałam ją z biblioteki i bardzo ubolewam że jest dość droga bo warto mieć taką publikację w swojej własnej domowej biblioteczce ;)
-
Ja mam 8-letnią kotkę, 6-letniego kocura i 1,5 rocznego hasiora. Obydwa koty trafiły do mnie przez przypadek: były chore, wymeczone przez dzieciaki z okolicznych bloków.. :-? Każdy z nich miał zostać tylko na okres rekonwalescencji..ale zostały na stałe..obydwa.. od początku wiedziałam, że nie będę ich wypuszczać na dwór. Przed moim blokiem jest dość ruchliwa ulica i nie jeden kot stracił na niej życie. W zeszłym roku z pełną świadomością kupiłam haszczaka. Obawiałam się bardziej reakcji kotów - ponieważ starsza kotka nie zaakceptowała już kiedyś osieroconego kocurka. Wbrew pozorom nie zaopiekowała się nim. Dlatego do dziś po tylu latach za sobą nie przepadają. Tak samo było gdy pojawił się pies: koty go nie polubiły 8) Kotka go sobie ustawiła, a kocur jest bardziej towarzyski i sam często psa zaczepia biegając mu tuż przed nochalem ;) Czasem zostają same razem, ale na krótko.. Ja nie mam zaufania do psa ;)
-
Być może kuweta w sytuacjach awaryjnych nie jest złym pomysłem.. ale w takich NAPRAWDĘ awaryjnych, a nie spowodowanych jawnym ludzkim lenistwem... :-? i nie sądzę by psu było obojętne czy sika w kuwecie czy 2 minuty na dworze.. psy uwielbiają być na świeżym powietrzu. Widze to po moim haszczaku, który gdy tylko widzi że ktoś w domu ma zamiar wyjść - z nadzieją patrzy w oczy i wyczekuje. Ja zabieram go ze sobą wszędzie, nawet gdy wychodze na dosłownie 5 min. I wiem, że nawet te krótkie chwile na powietrzu mój psiak uwielbia. To przecież dla psa jedyna prawdziwa rozrywka. Dla niego tv i chipsy nie są ucieleśnieniem szczęścia... :-? nie rezygnujcie ze spacerów - nawet tych krótkich; nawet tych w deszczu czy podczas śnieżnej zawiei...
-
Gdy kiedyś moja mama wychodziła z psem, na klatce było akurat kilku panów. Wszystkich momentalnie przyssało do ściany :wink: Na tę scenę moja mama zareagowałam tekstem: "proszę się nie bać, on nie ugryzie"..na co jeden z nich odrzekł: "wie pani, każdy pies ma zęby".. i z tym hasłem się zgadzam: psy są różne. Nie można generalizować, że jakaś rasa jest po prostu zła, lub po prostu super przyjacielska. Wiele zależy od właściciela, ale też od charakteru psa...
-
Czy nie wiecie może co się stało ze stroną Luki, tej firmy z fajną maszerską odzieżą? jakiś czas temu po wpisaniu ich adresu wyskakiwało mi coś innego, a teraz to już w ogóle nie mogę ich znaleźć.. :roll:
-
Zwymiotował tylko raz, rano. Potem zjadł normalnie śniadanko - czyli gotowane jedzonko. Kupki są .. hmm.. w jakimś zielonkawo - żółtym kolorze, ale nie ma biegunki. Generalnie zachowuje się normalnie, kolację niedawno wszamał z wielkim apetytem. I wylizywał michę aż przesunął ją na środek kuchni, co nie często mu się zdarza ;) Ale nie dałam mu zwykłej porcji - a raczej połowę. Po chwili usłyszałam dziwny odgłos z jego żołądka - tak jak czasem u ludzi się słyszy gdy żołądek zaczyna pracować po jakiejś niestrawności. W sumie myślę. że to mu szybciutko przejdzie, martwił mnie tylko ten zapach. Myślałam czy nie dac mu jakiejś tabletki na niestrawność, ale chyba sam sobie poradzi. Nie mam ochoty szarpać się z nim o tę tabletkę ;) Skoro ma apetyt to powinno być dobrze. Przez cały dzień nic nie jadł - to wiem na pewno - bo mieszkam w bloku, jestem sama w domu, i cały czas mam go na oku ;) Nie wiem tylko jak było wczoraj, bo pod moja nieobecność zajmują się nim siostra i mama.
-
Podnoszę temat: Mój psiak ma coś z żołądkiem..z pychola śmierdzi mu strasznie, normalnie jak padliną. Apetyt ma dobry ale ja boję się, że jego zwykłe gotowane jedzonko mu zaszkodzi. Rano zwymiotował, ale nie wiem czym bo nie ja z nim byłam na dworze. Zastanawia mnie to, bo nic innego oprócz tego co zwykle - nie jadł..a ten smród jest nie do zniesienia.. Czy jest coś co można mu podać? jakiś domowy sposób?
-
Podnoszę temat. Jedno krótkie pytanie: kupiłam siemię lniane zmielone. Czy mam je zaparzać czy mogę takie suche wsypać do miski z zarełkiem? Póki co podaję psiakowi biotynę, taką dla ludzi :wink: o smaku ananasowym. Daje mu 1 tableteczkę dziennie. Widzę już różnicę: sierść mięciutka, błyszcząca, a i mniej się psiak leni. Z resztą to juz i tak końcówka linienia. Ale jak skończę opakowanie biotyny to przejdę na siemię. Nie wiem tylko jak je podawać.. :roll:
-
Przeważnie gdy kogoś zauważę - od razu go przywołuję. Zawsze jednak mam nadzieję, że nawet jak kogoś zobaczy to przyjdzie na moje wołanie. Jego zachowanie irytuje mnie jednak w sytuacjach takich, jak np. wczorajsza: sceneria: asfaltowa droga, a po obu jej stronach las. Idę rzucając mu patyki. W pewnym momencie on zatrzymuje się, spogląda w las... ja od razu go wołam, szeleszczę torebką ze smakołykami.. a ten małpiszon nawet na mnie nie spojrzał - tylko w długą.. nie wiedziałam co tam widzi.. dopiero po chwili zobaczyłam ze w lesie stało dwóch łepków... chyba trochę ich wystraszył jak tak na nich zaszarżował 8) tylko że on nie miał złych zamiarów.. zawsze chce się bawić.. :-?
-
Mój hasior też w zasadzie w ogóle nie szczeka...no a czasem by się przydało.. Boję się tylko, że jak mu się szczekanie spodoba to już się nie zamknie... :roll: w sumie to nawet nie wiem jak go uczyć szczekania na komendę.. Czasami uda mi się go sprowokować do wycia jak np. zaczynam gwizdać na bardzo wysokich częstotliwościach ;) no ale generalnie to mój pies jest cichutki jak myszka :)
-
Mój huski też miał ciekawą formę zabawy: gdy szaleliśmy razem a on np. zaczynał całkiem świrować nie słuchając mnie zupełnie to.. - każdy teraz powie, że powinnam się odwrócić tyłem i go zignorować.. 8) Jest tylko jedno ale - mój pies gdy się rozbrykał a ktoś odwracał się tyłem..po prostu gryzł tę osobę w tyłek :lol: hehe Tak więc ja zrezygnowałam z tej metody ;) Generalnie czasem mu się jeszcze zdarza, jak szaleje. Ale teraz jest znacznie mądrzejszy i na samo słowo "ała" puszcza natychmiast. Z resztą nigdy nie gryzie mocno tylko łapie ząbkami jak już.. ;)
-
Ja mam podobny problem. Z tym że mój pies nie reaguje tak na jedną osobę...a na wszystkie.. Często chodzę z nim na spacer na stary stadion, który stał się osiedlowym wybiegiem dla psów. Ja chodzę tam wieczorami, jak nikogo nie ma z psami. Ale to też miejsce gdzie menele lubią sobie w zaciszu popijać to i owo. Mój pies każdą osobę wchodzącą na stadion osobę uważa za świetnego towarzysza zabawy :-? Już 2 razy miałam z nim problem, bo dostał głupawy i szalał wokół kolesi chcąc się z nimi bawić. W tym momencie totalnie głuchnie na moje wołanie, a jak próbowałam go złapać to zaczął szaleć jeszcze bardziej. Nie podoba mi się takie zachowanie, bo już raz nie mogłam sobie dać rady z kolesiem, który zaczął się do mnie przystawiać... :evil: Wczoraj poskutkowało jak zaczęłam biec w przeciwnym kierunku. Miałam ochotę mu wlać, ale przecież jak już przyszedł to go nie ukaram..ech.. Narobi mi kiedyś problemów.. wiem to..