-
Posts
2270 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Szamanka
-
Hehe... ale chyba i tak nie chciałabym takiego wielkiego futrzaka ;) No a przynajmniej na pewno nie w bloku ;)
-
No mój Szaman linieje i linieje i jakoś końca nie widzę... :roll: Tej sierści, której już się pozbył starczyłoby na porządnego nowofunlanda.. A prawdę powiedziawszy szczerze współczuję właścicielom owych psów .. :wink: A patrząc na zdjęcie ogolonego haszczaka....doszłam jednak do wniosku, że w sumie moja psina wcale tak źle nie wygląda z tymi sterczącymi ciagle kłaczkami ..;)
-
Czy u was juz koniec? :roll: Bo u mnie ciagle nie... :( Odkurzać muszę już prawie codziennie, a on ani myśli skończyć... czy haszczaka można ogolić? tak jak kundelki się goli... :D żartowałam oczywiście :wink: Ale czasem naprawdę mam ochotę to zrobić... :wink:
-
[quote name='"Nor(a)"'][quote name='madzia18sosnowiec'] Psy maja tez gusty...niech sie tylko trafi w misce jakas brukselka (uzywam mieszanek wazyw mrozonych..ugotowane oczywiscie)..to jest plucie, krzywienie sie..i koniec jedzenia...[/quote] No proszę jaki mądry pies :D Jak najbardziej popieram :D BRUKSELKOM WSZELAKIM STANOWCZO MÓWIMY NIEEEEE !!!!! :P :wink: :P
-
Ciekawe zjawisko... :roll: Często zdarza się przecież, że nawet psiaki bezdomne piją wodę choćby z kałuży... mój pies mleka nie pije w ogóle. Popieram przedmówczynię - można mu mleko stopniowo rozwadniać. Ewentualnie można dać jakiegoś rosołku. Ja czasami dolewam rosołu do ryżu lub makaronu, który podaję psiakowi. Najważniejsze, że psinka w ogóle coś pije. Zapewne musisz ją też powoli przyzwyczajać do normalnego jedzonka... wiadomo, że taka znajdka jadła co popadnie i w ilościach dających wiele do życzenia.. :( Ale na pewno powolutku przyzwyczaisz pieska do wszystkiego, stopniowo.. :wink: życzę powodzenia i duuuużo miłości oraz cierpliwości dla psiaczka :)
-
Hmmm... a mnie się wydawało, że to daje większą skuteczność :roll: nawet jest tutaj w dziale z ankietami ankieta dotycząca środków na pchły i kleszcze i największa ilość dogomaniaków stosuje ochronę kombinowana czyli preparaty + obroże...
-
Gratulacje Matagi !! :D To superowo że psiaczki już są, acz szkoda tego jednego maleństwa :(( Najważniejsze jednak, że reszta czuje się dobrze :) Niech chowają się zdrowo :) pozdrawiamy Szamanka i Szaman
-
Hmmm... Ja stosuję na Szamanie Frontline. Ale dołączę jeszcze obrożę Preventic..tak dla większej skuteczności.. a nóż widelec na mojego psiaka to podziała..bo mimo psikania zdarzają się okazy spacerujące po moim psie :x
-
Pajęczak to pajęczak. Ja go palcami wyciągac nie będę :x fuuuj... Jak tylko łazi po sierści, taki nie wbity to mogę go złapać, a najlepiej strzepnąć. Ale nie wyobrażam sobie bym miała go palcami wyciągnąć - juz nawet nie przez obrzydzenie, a przez totalny brak zręczności.. Tak mi się przynajmniej wydaje. :roll:
-
Hahaha...się uśmiałam czytając perypetie waszych zwierzaków :D Mój psiak niestety nie ma w domu towarzystwa w postaci innych psów, ale jak juz to ma do dyspozycji dwa...koty ;) Kocica go nie toleruje i wystarczy by Szaman znalazł się w zasięgu jej wzroku, a ona już biegnie za nim, jak conajmniej mały rottwailerek :D choć jest od niego kilka razy mniejsza.. Ale Szaman sam ją zaczepia, jest to coś między wyciem a szczekaniem, acz zawsze działa tak samo skutkując widokiem małego (wielkościowo ;) ) kota goniącego haszczaka. jednakże scenariusz jest zawsze ten sam, po chwili role się odmieniają i pies goni kota ;) ten drugi przewaznie chroni się wskakując na telewizor. Drugi kot bywa tylko ofiarą gonitw ;) Kilka razy zdarzyło się że kocica zagoniła Szamana w kozi róg i tam okładała go pazurkami. Tudzież on wbiegł za łóżko, ona usiadła na łóżku cierliwie na niego czekając..a gdy tylko próbował stamtąd głowę - ta go - PAC - więc potem juz tylko tam leżał wciśnięty w kąt warcząc z niezadowolenia ;)
-
Hmm..przyznam, że poczytawszy ten topic - zajrzałam na allegro. rzeczywiście są tam takie przyrządy. Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Są tam takie na baterie, które napięciem elektrycznym zabijają kleszcze. Jakoś strasznawo to brzmi i dziwnie wygląda. Ale może rzeczywiście warto się w to zaopatrzyć... :roll: Ja używam pensety, bo palcami bym kleszczora nie wyciągnęła.. fuuuuj :-?
-
Mój pies nie znosi ryżu z warzywami i mięskiem. Znaczy się - zje wszystko - oprócz ryżu - który ostentacyjnie wypluwa. Mówiąc, że mój psiak zje wszystko co ja jem - miałam na myśli, że absolutnie ufa mi w tej kwestii ;) i jak ja coś jem - to znaczy, że to zjadliwe jest. Dlatego często muszę odstawiać teatrzyk przygotowując mu jego michę ;) Bez obaw - nie jestem osoba, która napycha swojego psa ziemniakami z sosem z obiadu... Co to to nie. Mój pies nie jadł nigdy czekolady ani innych ludzkich przysmaków, bo dbam o to by jadł zdrowo, ale nie to co zostaje po obiedzie. Ma ustalone godziny jedzenia, a więdzyczasie dostaje tylko warzywa, owoce, czasem jakąś kość do obgryzienia. Chciałam tylko podkreślić, że psy często uważają, że to co my jemy jest znacznie smaczniejsze niż to co ma w misce ;) Tak przynajmniej uważa mój pies ;)
-
Fakt...i tak zrobi co zechce. My nie mamy na to żadnego wpływu. Szkoda mi tylko psa, bo wcale się nie zdziwię - gdy zaczną się problemy a Pilip nie da sobie z nimi rady - wkurzeni rodzice oddadzą psa do schroniska. I nie krzyczcie na mnie - taki scenariusz może mieć miejsce. Kwestia charakteru psa...i rodziców.. w wieku 15 lat to jednak ma się mniej do powiedzenia niz kilka lat później.. polecałabym jednak psa mniejszego..i spokojniejszego..
-
Psy najczęściej lubią to, co my jemy... Mój zje prawie wszystko co ja jem..;) Może tej metody spróbuj ;)
-
Moja kumpela w zeszłym tygodniu sterylizowała swoją 14 - letnią sunie z powodu ropomacicza - i wszystko jest OK :)
-
Sunia mojej znajomej też miała upławy. Na poczatku rodzinka myslała że to cieczka, ale strasznie długo to trwało i bardzo dużo tego było. Mówi że jak psina szła po schodach to z niej kapało. :-? Pojechali do weta - ten stwierdził zapalenie macicy i wziął się za leczenie. Zastrzyki, tabletki, zastrzyki... Poszli do innego weta: a ten stwierdził że w ten sposób leczone sa tylko objawy, a nie przyczyny. I kazał psinę operować. Bardzo się o nią bali bo psina 14 lat ma i mogła nie przetrzymać. Ale udało się :D wszystko OK.
-
Hmmm....czytam...i co widzę? ano to co widzimy najczęściej: totalna niewiedza i zauroczenie błękitnymi oczami... pies to nie zabawka. Robi co chce. Jakoś mi się nie wydaje by husky uznał za Alfę piętnastolatkę.. Dlatego jak najbardziej popieram przedmówców: husky jako pierwszy pies - to rzeczywiście może skończyć się katastrofą. Uderzyła mnie też jedna rzecz: dlaczego pierwsze Twoje dotyczyło tabliczki na furtce? To ostatnia rzecz o jaką bym zapytała :-? Ksiązki, rozmowy na gg...to strasznie, ale to strasznie mało...wierz mi. Mój husky nie jest moim pierwszym psem. Ale gdybym wiedziała rok temu to, co wiem dzisiaj - zastanowiłabym się nad kupnem psa tej rasy znacznie DOGŁĘBNIEJ.... Piękny pies ale ...To rasa trudna, niezależna, krnąbrna. Pies to nie zabawka. Wiem, że zdenerwuje Cię mój post więc uprzedzając: napisz dlaczego takiego psa własnie chcesz.
-
:):):) Ależ mnie wspominki naszły :) Pamiętam, że kiedys ja załozyłam gdzieś tu podobny topik :) martwiłam się czkawkami mojego małego hasiorka :) też często je miewał, ale przeszło nawet nie wiem kiedy :) Dziś jest juz dużym rocznym huskim i czasami mu się jeszcze zdarzy mieć czkawkę ;) ale szybciutko przechodzi. Nie masz sie czym martwić, bo to taki urok małego szczeniaczka - jak mi ktos kiedyś napisał :) pozdrówki dla Ciebie i maluszka
-
Wczoraj po raz pierwszy przypięłam mojego haszczaka do roweru. Najpierw poganiał za samym rowerem, a dopiero jak się już zmęczył to przypięłam go do roweru. Dziś patrzę - a psiak kuleje. Obejrzałam jego łapy i widzę, że ma troszkę zdartą poduszkę na przedniej łapie. Może przesadziliśmy wczoraj i stąd owe skaleczenie. Czy przecieranie środkiem odkażającym wystarczy? Czy nie rozhula się to w jakieś zapalenie?
-
Pierwsze słyszę by psu mielić kości :o BARF BARFem ale daje się surowe, ale DUŻE - więc pies nie ma możliwości zadławienia się nią.
-
Tak się zastanawiam nad tą wodą utlenioną - wiadomo że jak przemywa się nią rany to bardzo piecze. Czy można więc zaaplikować ją psiakowi w TAKIM miejscu? :roll:
-
Nie, nie czytałam. A jaki ma tytuł? Chętnie przeczytam.
-
No u mnie nie ma możliwości żeby żarelko się zepsulo - albo zjada albo nie zjada. Jak nie zje to do lodówy - i dostanie później. A jak się zdąży jednak zepsuć po np. kilku takich podejściach to idzie do kosza a nie dla psa..
-
To tylko moje zdanie.. ;)
-
Ja też przeważnie zapominam ;) Może warto sobie jakąś przypominajkę w komórce ustawić ;)