-
Posts
2270 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Szamanka
-
Ja mam w domu 2 koty. A i koło mojego bloku mnóstwo ich chodzi. Szaman ciągle gania koty po domu. Jeden kot się stawia i pies dostał juz parę razy po nosie, natomiast z drugim gania się w celach zabawy - o dziwo - obustronnej. Na dworze tez wyrywa się do kotów, ale za każdym razem go za to karcę. Nie chcę żeby mój pies miał na sumieniu jakiegoś kota, bo bardzo je lubię, ale wiem że z instynktem nie wygram. Chcę, by przynajmniej wiedział, że mi się to nie podoba i że uważam to za coś złego. Zobaczymy co będzie dalej. Do lasu z nim nie chodzę, bo jest mały i nie był jeszcze szczepiony na wściekliznę, a nie chciałabym by natrafił tam na coś chorego.
-
Hmmm...No to ja równiez mam pytanie: gdy kupowałam mojego haszczaka, to oczywiście dostałam metryczkę. Do tej pory nie wyrabiałam rodowodu. Czy ktoś może mi powiedzieć ile to kosztuje? A poza tym jak ten cały proces wygląda? - kiedyś myślałam, że tylko wyrabiam rodowód, płacę za niego i mogę jeździć na wystawy. A czytam o składkach członkowskich, licencjach itp. Czy to wszystko jest obowiązkowe i ile takie składki wynoszą?... Strasznie to wszystko skomplikowane... :roll:
-
Spoko, spoko... 8) Jeszcze wszystko przed nami...Jak na razie Szaman nie miał okazji poznać niczego co mieściłoby się w kategorii "drób"...;) Ale jestem przekonana, że jak już pozna, to zachowa się dokładnie tak, jak wasze psiaki...czyli jak haszczak z krwi i kości...;) Ech...Juz ja wiem, że się jeszcze zdążę za nim naganiać... Na razie nie daję mu do tego wielu okazji...zaczyna uganiać się za ptaszkami mniejszego kalibru typu wróbelki... Nie wiem jak zniosę jego mordercze zapędy tudzież instynkty...:( Żal mi już tych wszystkich biednych zwierzątek...
-
Heh...tak was czytam i czytam...;) Mój Szaman jak dotąd (ale ciiiii ) się w niczym nie wytarzał... Z tego co widzę - z ohydą na pyszczku omija psie kupki, ale jak trafi na kocią... Wiem, bo mam w domu 2 koty i już 2 razy nakryłam go z mordką w kociej kuwecie :x Trzeba było kotom przemeblowanie zrobić.. Na razie nie ma na koncie nic większego od koników polnych, na które namiętnie poluje ;) Aczkolwiek zdarzyło mu się kota w locie za kark przechwycić... Oj trzeba miec ciagle na oku te nasze pociechy... :wink:
-
Hehe...No ja z moją siostrą też stałyśmy sobie przy wejściu na ring...;) Kto wie, może się widzieliśmy... Fakt, że stał niedaleko ktoś z małym haszczakiem ... Może to byłeś Ty...?
-
Mój Szaman ma 3,5 miesiąca a waży 12 kg. Zdecydowanie nie jest grubaskiem, bo własnie chudziutki się wydaje bardzo. Jednak staram się go nie dokarmiać między posiłkami. Gdy go zobaczyłam po raz pierwszy - w oczy zaraz rzuciły mi się jego wielkie łapki. Stąd wydaje mi się, że będzie dość sporym haszczakiem, ale na pewno nie grubym. Poza tym powoli zmienia sierść ze szczenięcego puszku na dorosłą..;) Gdzie można znaleźć jakieś tabele z wiekiem huskich i odpowiednią wagą? Waga ta jest oczywiście przybliżona, ale chciałabym wiedzieć jak to mniej więcej się kształtuje. Pozdrawiam słonecznie.
-
Pytanie to kieruję głównie do właścicieli huskich. Czy ktoś z was daje psu siemię lniane? Dobre to jest na sierść, ale czy można to podawać haszczakom? Drugie pytanie: jak się to podaje? Kupuje w aptece, mieli ( lub kupuje mielone) i... no własnie...co dalej? Parzy się to i...? Dodaje do jedzenia czy jak? Z góry dziękuje za pomoc :)
-
Wow...Nat..zdjęcia świetne :) Ja niestety nie wierzę, że kiedykolwiek takie zrobię u siebie. Nie ma szans na taką przyjaźń między moim psem a kotami :( Kotka ma 7 lat, przygarnęłam ją gdy była bardzo mała i chora. 2 lata później do naszego domu trafił kolejny chory kociaczek. Niestety kotka zupełnie go nie zaakceptowała. Tak zostało do dziś. Koty nie lubią się, jedynie tolerują. Dlatego nie ma szans, że zaprzyjaźnią się z psem...a szkoda...też chciałabym mieć takie fajowe zdjęcia w albumie rodzinnym :) P.S. A kota też masz pięknego :)
-
Chciałam was zapytać czy ktoś z was ma oprócz haszczaka - kota. Ja mam 2 kilkuletnie koty. A Szamana od 2 miesięcy. Psiak non stop gania koty po domu, z tym że 1 kot się "stawaia" i juz raz Szaman dostał po nosie. Drugi kot jest bardzo uległy i juz kilka razy Szaman złapał go za ogon ;) bez szkody dla kota oczywiście. Mimo, że ciągle go besztam za ganianie kotów - to jest silniejsze od niego. Jak tylko jakiś kot koło niego przechodzi - on po prostu musi go spróbować złapać. Tymczasem koty, które mieszkaja na pół dziko w piwnicach mojego bloku - łażą za nami za każdym razem gdy wychodzę z psem na dwór. Wygląda to naprawdę śmiesznie. Kiedyś pewien chłopczyk widząc małego Szamanka powiedział: " Ojej, ten piesek wygląda jak kot"...I tak się zastanawiam co też te dzikie koty w nim widzą, bo chodzą za nim jakby był jakąś niezłą "kocią partią"...;) :P
-
Dzięki za rady :) Generalnie to, że sika np. jak sobie leży, to nie jest dokładnie tak, że sam się w ten sposób osika. Właśnie, że ni, cwaniak jeden ;) To wygląda tak, jakby po prostu nie chciało mu się przerywać chrupania, i leżąc tak na boczku - siusia. Sam się, skubany, przy tym nie zamoczy. Będę go obserwować. A jakby co, to śmigamy do weta. Pozdrawiam i dziękuję.
-
Mój haszczak ma 3,5 miesiąca. Jak to szczeniak, zdarza mu się sikać w domu, choć staram się bacznie go obserwować, by we właściwym momencie wyjść z nim na dwór. Z tym że on naprawdę bardzo często sika :roll: Pewne jest, że gdy się bawi i dostaje jak ja to nazywam - głupawki - to za moment gdzieś nasika. Ostatnio zdarza mu się, że np. leży sobnie i chrupie jakąś kość i sika. Nie wstaje - tylko sika na leżąco. Nie wiem czy to czyste lenistwo, czy coś innego. Pije dużo, nie mam sumienia ograniczać mu wody, choć co niektórzy znajomi to właśnie mi doradzali. Zastanawiałam sie już czy pies może mieć zapalenie pęcherza, bo mój maluch ma czasem naprawdę niezły "spust"... Dodam tylko, że psiak ma świetny apetyt, nie wybrzydza, jest wesoły i rozbrykany.
-
Hehe...mój 3 - miesięczny maluch ma to samo. Przeważnie jak zje. Śmiesznie wygląda taki psiaczek jak chodzi i czka sobie. I jak by tu mu wytłumaczyć żeby sie wody napił ? ;) Bo straszyć maleństwo to niedopuszczalne. Ale fakt - niebawem to minie :)
-
Generalnie marchewka ma właściwości przeciwbiegunkowe, dlatego daje się ją małym dzieciom które mają biegunkę. Mój 3 - miesięczny haszczak uwielbia marchewkę. Na jej widok dostaje małego hopla :wink: Daje mu ją odkąd go mam, czyli odkąd skończył 7 tygodni. Nigdy nie miał po niej żadnych problemów zdrowotnych. Hodowca wręcz zalecał mi dawanie psiakowi wszelkich warzywek. A ostatnio mój dzielny psiak dorwał na działce sporego buraczka :lol: Rozprawił się z nim dość szybko. Nic mu po nim nie było, nie licząc tylko wielkiej czerwonej kupy na drugi dzień - na dworze oczywiście :wink: Pominę też fakt jaki cała rodzina miała ubaw gdy zobaczyła Szamana ( umaszczenie wilczaste, łapy BIAŁE :wink: ) po konsumpcji.. Wyglądał jakby zabił cos wielkiego.. Tak więc mój pies bardzo lubi warzywa a ja uważam że bardzo mu służą. Polecam.
-
A jaki charakterek ma Irda? Bo mój Szaman to straszny rozrabiaka ;) A zapowiadał się na takiego grzecznego, wręcz nieśmiałego psiaka... Biorąc pod uwagę, że mieszkam w bloku i mam jeszcze 2 koty...to ...sami sobie wyobraźcie co się dzieje ;) Czasem po prostu dom wariatów :evilbat:
-
Dziękuję za rady. Wszystko co nowe dla małego wprowadzam powolutku i w niewielkich ilościach. Przynajmniej nie mam problemu z tym, że nie chce jeść. Bo on uwielbia jeść i pochłania wszystko z prędkością światła ;) A ja czuwam nad umiarem oczywiście :)
-
Ja z moim Szamanem raczej do lasu nie chodzę - choćby z tego względu, że ma 3 miesiące i jeszcze nie był szczepiony na wściekliznę, a wiadomo, że, nie daj Boże, trafiłabym na jakieś ślady po chorym lisie, czy innym chorym leśnym zwierzaku. Poza tym leśniczy mówił by nie spuszczać psów w lesie, bo kłusownicy zakładają wnyki i psiak może w nie wpaść. Mój Szaman jest mały i generalnie nie mam do niego zaufania. Gdy coś go zainteresuje - ja nagle przestaję istnieć. Spuszczam go tylko na zaufanym, w miarę ogrodzonym terenie. Nigdy na obycm a tym bardziej tak rozległym jak las.
-
Mój psiak jadł u hodowcy tę własnie karmę, ale u mnie jakoś mu nie służy... Fakt, że zjada ją z prędkością światła, ale ma potem taką biegunkę, że naprawdę wolę mu tego zaoszczędzić. Nie wiem...może mu zmienić na inna suchą karmę... Z tego co mówili mi znajomi - często ich psy po zjedzeniu suchej karmy mają biegunki, ale wydaje mi się, że nie jest to regułą..
-
OK..Co prawda wybrałam sobie jakiś album podany gdzieś przez moderatora. Na razie walczę ;) Zastanawiam się poza tym czy zdjęcia można stamtąd usunąć, bo jakoś nie widzę takiej opcji..ale spoko, dam radę ;)
-
OK..Co prawda wybrałam sobie jakiś album podany gdzieś przez moderatora. Na razie walczę ;) Zastanawiam się poza tym czy zdjęcia można stamtąd usunąć, bo jakoś nie widzę takiej opcji..ale spoko, dam radę ;)
-
No tak...ale ja mam zdjęcia tylko na swoim komputerze, więc chyba nic z tego.. Skoro tylko z serwera mogą być załączane... Musicie mi uwierzyć na słowo, że jest piękny :) No chyba, że zjawicie się 11 września w Świerklańcu, gdzie prawdopodobnie przyjadę z Szamanem, ale tylko jako publiczność :wink: Bo nie dość że ze mnie totalny żółtodziób, to z niego "małolat" nie kwalifikujący się jeszcze do klasy szczeniąt. Pozdrawiam.
-
No proszę proszę... :)) Czyżby Irda urodziła się 24.05.2004r? Bo tak się składa, że... mój Szaman urodził się tego własnie dnia w Banciarni :) i jest szczeniaczkiem CWANEJ. I tak mi się jakoś wydaje, że znalazłam siostrzyczkę mojego psiaka. Chętnie bym wam go pokazała, ale nie umiem jeszcze załączać zdjęć.. :( Szaman jest wilczasty, choć na początku zdawało się, że będzie czarno - biały. Odbierałam go w połowie lipca i z tego co pamiętam, to chyba był pierwszym szczeniakiem po Cwanej, który był wydawany. Nie wiem jaki chrakterek ma Irda, ale mój Szaman jest rozbrykany, nieujarzmiony ( przynajmniej na razie), jest wielkim indywidualistą i juz widzę, że czeka mnie z nim dużo pracy by był w miarę usłuchany. Pozdrawiam cieplutko :)
-
Mam 3-miesięcznego haszczaka. Gdy do mnie trafił miał 7 tygodni, a wytyczne od hodowcy co do karmienia to karma Bento Kronen, oraz stopniowe przyzwyczajanie go do jedzenia wszystkiego. Jednak maluch miał po niej biegunkę. Hodowca doradził mi więc by karmę tę moczyć. Jednak to też nie dało rezultatu, nawet gdy mieszam ją pół na pół z ryżem i dodatkami. Skutek jest taki - psiak po zjedzeniu karmy suchej ma biegunkę więc na codzień jada ryż z mięskiem i warzywkami. Moje drugie pytanie dotyczy podawania szczeniakowi wapna. Mówiono mi, że dla właściwiego rozwoju kości psa powinnam raz dziennie dawać mu wapno do jedzenia. Czy tak jest rzeczywiście? Widziałam różne rodzaje wapna w sklepie zoologicznym, które więc wybrać? I czy można je dodać do jedzonka? Pytam, bo gdzieś na forum wyczytałam że ktoś dawał psiakowi witaminy razem z kefirem, co spowodowało biegunkę u psa. Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam.
-
Dziękujemy za ciepłe przywitanie :) że haszczaki to łobuzy - zdązyłam się przekonać. Szaman swoimi sposobami łobuzowania naprawdę mnie zadziwia. Jego pomysłowość nie zna granic :wink: Nie mogę się doczekać kidy to gryzienie stanie się mniej uciążliwe...ech..no ale grunt to cierpliwość.. Jak na razie - został sam w domu tylko raz - na godzinę. Jednak zdążył zrobić małą demolkę :wink: nie wspominając już o wyciu. pozdrówka :)
-
Dziękujemy za przywitanie :) Ech...ja marzę o chwili kiedy Szaman zacznie chodzić jako tako przy nodze.. Bo na razie za wszelką cenę próbuje mnie ciągać. Ma dopiero 3 miesiące i obawiam się że jak go tego nie oduczę to nasze wspólne przyszłe spacery mogą się okazać nie do końca tak przyjemne jakbyśmy chcieli. Poza tym sporym problemem jest to że strasznie gryzie, ale to strasznie. Ma jeszcze mleczne zęby, ale sa tak wściekle ostre że jak nimi złapie to naprawdę nie jest to zabawne. Próbuję go uczyć "Nie wolno" i "nie gryź", ale to zupełnie na niego nie działa :roll: Łapie żebami wszystko, czasem z wielką złością. Gdy zabraniam mu gryźć jakąś rzecz - wychodzi z założenia że może pogryźć coś lub kogoś innego. Jest to krępujące, gdy na spacerze podchodzą do mnie ludzie zachwyceni ślicznym małym pieskiem a ja za każdym razem muszę powiedzieć "proszę uważać, on gryzie". Ma wiele zabawek do gryzienia, ale woli wszystko inne. Nie wiem co robić i czy to normalne. No i najważniejsze czy kiedyś a jak tak - to KIEDY on z tego wyrośnie?...
-
Dziękujemy za przywitanie :) Ech...ja marzę o chwili kiedy Szaman zacznie chodzić jako tako przy nodze.. Bo na razie za wszelką cenę próbuje mnie ciągać. Ma dopiero 3 miesiące i obawiam się że jak go tego nie oduczę to nasze wspólne przyszłe spacery mogą się okazać nie do końca tak przyjemne jakbyśmy chcieli. Poza tym sporym problemem jest to że strasznie gryzie, ale to strasznie. Ma jeszcze mleczne zęby, ale sa tak wściekle ostre że jak nimi złapie to naprawdę nie jest to zabawne. Próbuję go uczyć "Nie wolno" i "nie gryź", ale to zupełnie na niego nie działa :roll: Łapie żebami wszystko, czasem z wielką złością. Gdy zabraniam mu gryźć jakąś rzecz - wychodzi z założenia że może pogryźć coś lub kogoś innego. Jest to krępujące, gdy na spacerze podchodzą do mnie ludzie zachwyceni ślicznym małym pieskiem a ja za każdym razem muszę powiedzieć "proszę uważać, on gryzie". Ma wiele zabawek do gryzienia, ale woli wszystko inne. Nie wiem co robić i czy to normalne. No i najważniejsze czy kiedyś a jak tak - to KIEDY on z tego wyrośnie?...