Jump to content
Dogomania

Pysia

Members
  • Posts

    6911
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pysia

  1. Alu ja już podzwoniłam. Ale TK od neurologa. Tylko że do neurologa juz się nie dostane bo nie ma już terminów na ten rok. I koło się zamyka. A do szpitala jej na tą chwile nikt nie położy bo ona sie teraz czuje dobrze. Laryngolog powiedziała ze teraz "po ptokach". I albo tam się cos dzieje niedobrego i trzeba to sprawdzić albo to chwilowe - ale trzeba to sprawdzić. Byłabym spokojna, ale w styczniu ta operacja.... Grunt mi się pali pod nogami.
  2. Nie przejmuj się. Kapsel przyjechał ze szwami i też nie mówili o tym. Przyjechał też z chipem ale nr musiałam chipa spisywać z czytnika bo dokumentacji zero. Żadnej książeczki- nic. Pepsi przyjechała niby z chipem a bez niego ;) Różne cuda sie zdarzaja ;)
  3. Ja już nic nie wiem. Nie wiem jak mam jechać do neurologa. Ja już nie mam siły. Na serio. Wyobraźćcie sobie że 4 dni w tygodniu oprócz pracy macie jeszcze zorganizowac czas tak, żeby byc u lekarza, na zabiegach. Nie majac prawa jazdy. Padnięta po pracy. Logistycznie to ja jestem już mistrzem. Ja już po prostu najzwyczajniej w swiecie po 2,5 roku zmagań nie mam już siły. Jestem psychicznie wykończona.
  4. 10 ml to 10 ml. W każdym psim domu powinny być strzykawki jednorazowe do odmierzania leków w płynach :P A ten czosnek nie tylko działa odrobaczajaco ale i wzmacnia organizm. W yakiej ilości płynu wątroba będzie zdrowa nawet przez miesiąc. Taka miksture podawałam mamie z chorą watrobą i jakoś nic sie nie stało. Za pozwoleniem lekarza nawet. Syrop z czosnku, cytryny i miodu tez działajacy częściowo na robale podawałam synowi jak był mały. Aż nie poszedł do szkoły. I chorował rax mając 2 lata ( jeszcze nie podawałam) a potem dopiero miał katar w wieku 9 lat po raz pierwszy. Niestety jako że łykał codziennie bez przerwy to rano czuć go było z buzi czosnkiem. Bałam się, że dzieci w szkole będą się śmiały z niego i zaprzestałam.
  5. Nie wiem... Ja juz nic nie wiem. Chyba sama powinnam sie udać do specjalisty. Takiego od depresji .... Moja umiejętność działania zaczyna mnie zawodzić.
  6. Nie trzeba chyba. Chociaz ja przy okazji wizyty wyjasniłam kiedyś co i jak i dostałam recepte chociaż to specyfik na 100% i bez recepty sie go dostaje. Odrobaczanie w naturalny sposób. Czosnek POLSKI. 10 główek – nie ząbków, jeśli dla większej ilości osób to więcej. Pokroić/ zmiażdżyć i zalać sokiem z kiszonych ogórków. Odstawić w chłodne, ciemne miejsce na 10 dni i później również tak przechowywać. Sok podawać dzieciom przed snem 5 ml – można trochę rozcieńczyć (niedobre paskudztwo, dorosłym 10 ml. Można zjadać również czosnek z tej mikstury( dorośli). Stosować miesiąc. Nie więcej niż 2 razy w roku. Sok może mieć różną barwę, zależy to od czosnku w której porze roku robimy miksturkę. Sok nie może sfermentować
  7. Reszta ma dostać raz profilaktycznie i za 10 dni drugi raz ;) No i może czas potraktowac Jarka i siebie też czymś ;) Nie zartuję.
  8. W tygodniu niestety nie :( Ja muszę pracować. No i nie mam prawa jazdy....
  9. U nas nie są. Sasiadka zapisała się 5 listopada i ma na sam koniec kwietnia termin.
  10. W styczniu na wystawie ;) Dzisiaj byłam z mama u laryngologa. Nawet w ciągu 2 tyg. udało mi się dostać do specjalisty- szok. Bo mama miała silne zawroty głowy i utraty na chwilkę przytomności. To było wtedy gdy przyjechała Tycia. Internista stwierdził że mama ma coś z błędnikie i dał skierowanie do laryngologa. Pani laryngolog najpierw mnie ochrzaniła ze na SORze mama sie od razu nie znalazła. Potem zaszokowana byla że internista nic nie przepisał a nastepnie dała lek i kazała natychmiast się dostać do prowadzacego neurologa..... Wiśta - wio.... Łatwo powiedzieć. No i TK glowy.... No i teraz będę musiała wyłamać drzwi do prowadzącej neurolog. Nastepnie wygrać na loterii i zrobić mamie TK głowy prywatnie bo termin to pewnie będzie na maj- czerwiec najwczesniej. A tu czasu nie ma. Muszę to mieć przed 20 stycznia! Coraz bardziej nie mam ochoty żyć!
  11. Cherry przyszła już po sterylizacji. Fryga była na zabiegu sterylizacji i w trakcie niegookazała się, ze brak macicy i nierozpuszczony szew. Leleczka była dzieciatkiem więc sterylka w tym wieku nie wchodziła w gre. Dopiero przyszły rok u swojej pani. Pepsi była sterylizowana 5 lipca chyba. Ja z mamą w klinice a mamalawszka z Pepsi u weta ;) Frotka... Jezu mam Niemca! A to było przecież niedawno! Ale ona chyba juz wystarylizowana była bo nie pamietam żebym umierała ze strachu o nią. Kapsel przyjechał po kastracji. Miał szwy jeszcze wyciągane.
  12. Wiecie jakie to miłe? Ktoś sam z siebie zrobił coś dla mojego psa :) Nawet nie znam osobiście tej kobiety :) Ringówka jest śliczna. I ma dla mnie ogromne znaczenie :) Jezu dlaczego ja nie mam czasu? Kiedys robiłam piękne makaty.... Brało sie flanelke, włóczke, metalowa ureczke. Włóczke przeciagało sie przez rurke. Na flanelce robiłam rysunek . Potem świeczka i nagrzewanie włóczki, która przyklejała sie do flanelki. Ucinało sie na odpowiedniej wysokości. Powstawały cudne makaty- obrazy. Tylko to pracochłonne jest....
  13. Pewnie ze musi być dobrze! Zdzira dostała dzisiaj przesyłke :) Z Chorwacji przyszła ringówka zrobiona przez naszą chorwacką pulikową znajomą :) To ona dobierała kolory i zgadnijcie jakiego koloru dodatki jej wybrała? Nie podglądać na FB bo zabawy nie będzie! Ines uznała, że taka piękna puliszonka powinna mieć recznie robioną ringówke a nie jakiś wyrób masowy. A że nasz adres miała to.... A ja teraz normalnie durnieje bo nie mam pomysu co jej wysłać w prezencie :( Tzn pomysł akiś mam, ale tu trzeba kogos kto go wykona...
  14. Już nie dzisiaj. Zmykam. Idę spać bo wstaję o 4 rano. Może dam rade jutro. Ale nie obiecuję bo sporo mam do zrobienia po pracy.
  15. Monika. Masz problem z psami w kojcu zimą. Tzn psychiczny problem? A tam gdzie by mieszkały? I na pewno nie miałyby takiej opieki jak u Ciebie. A w hoteliku? Dwa duze psy pośród innych w domu? Pewnie też w kojcu. Będzie dobrze. Psy są dwa, znają sie. Będzie im raźnie. A moze ktoś się przed świętami zlituje? Moze komus serce zadrzy? Ja trzymam kciuki mocno!
  16. Cudnych kłaków :) Te kłaki są przefajne :) Tylko brakuje im szaleńca do zabaw. Niestety ale w tej chwili nie dam rady. TZ też sie zbiesił. Do świąt aut. Potem nie wiem co będzie i czy dożyję. Moja mama ma termin na 20 stycznia do Kliniki Neurochirurgii w Katowicach. Jeżeli wyniki pozwolą to będzie miała operacje kręgosłupa. Nawet nie wiecie jak się boję! A jak załatwiłam mamie bilet w jedną strone? Jestem przerażona! Ale degradacja nerwów tak szybko postępuje że mama zaczyna mieć problemy z rękami. Też traci w nich władze :( Tak że ta operacja to być albo nie być.... Kolejny ciężki czas przed nami.
  17. To trzeba zamawiać wczesniej ;) U nas karma już jest. Zaczynam Zirce dosypywać do Ziwi. Napisze coś jak kilka tygodni będzie jadła bo teraz to bez sensu.
  18. Na moim fotoblogu też poznikały zdjęcia. Tworzyły historię i strasznie mi z tego powodu przykro :(
  19. Nie może. Mojego dziecka kochanego nie wolno gonić w celach konsumpcyjnych !
  20. A do mnie dzisiaj zadzwoniła pani Frygi :) Fryga jest rozpuszczona, kochana ze wszystkimi zaletami i wadami i ... Wiecie... Ten szczególny ton głosu przy opowieściach :) Ta szczególna nuta :) Ta radość w głosie gdy mówiła o Frydze. A na koniec podziekowanie za to ze ją mają :) Fryga jest przytulacz i potrafi sobie kupić wszystkich. Ponoć wszystcy znajomi i cała rodzina ją uwielbiają. Jest radosna, uwielbia sie bawić i potrafi pokazać fajnie ze chce to robić. Jak pan wraca z pracy to Fryga stoi z misiem w pysiu i czeka aż on sie rozbierze. Najpierw musi być kilka minut zabaw, potem mizianki i dopiero pan zabiera sie za jedzenie :) Jak sie tylko siądzie to Fryga od razu na kolanach i ta przesłodką mordką prosi o głaski. A cieszyć sie tak potrafi, że wszystkim się ta radość udziela i choćby ludzi było masa to rozmowy schodzą na opowieści o zabawach psich ;) Fryga bryluje w towarzystwie :) Mieska z kurczaka już nie lubi księżniczka. Teraz woli wołowinke. Przez całe lato była na wsi na działce ze swoją panią i tam miała raj. Rozbestwiła sie wolnością. Teraz w mieście napada na kazdy rower, rolkarza, biegacza i duze psy. Ważna jest! Dlatego musi chodzic na smyczy łobuzica. Ale i o tym opowiadała pani w takim żartobliwym tonie :) Zdjecie wysłałam Monice - niech wstawi :) Bo ja nie umiem z telefonu na dogo wstawiać
  21. Tak. Ochronne przed rzepami, mchem który się wczepia i ciężko odczepić, i innymi paskudnikami które się potem wybiera godzinami z dredów ;) Może teraz biegać po chaszczach do woli bez mojego stresu ;)
×
×
  • Create New...