-
Posts
6911 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pysia
-
No tak.... Kikulina przespała noc - oczywiście pod kołderką ;) Rano o 6-tej poszła na siq na dwór a potem została w domu. Nie zabieram jej na spacery jeszcze bo z powodu przeziębienia ma siedzieć w cieple. A ona zmarzluch. Tak szczerze, to odkąd dostała dwa zastrzyki to nie widzę aby jej coś było. Już nie kicha nawet. Calutki czas dostaje tabletki na odporność. W sumie przez 10 dni będzie je jadła. Już nawet grama ropki nie ma w oczkach. Szybka reakcja zaowocowała fajnym powrotem do zrowia. Byłam też na cmentarzu na szybko. Oczywiscie wszystkie trzy były w domu grzeczne. Przyjechałam i nakarmiłam trzodę :evil_lol: Kiki je jak ptaszyna. Nawet puszki nie chce Royala. Jedynie samo domowe papu. W nocy ugotowałam jej wielkie udko z marchwią, selerem i odrobiną pietruszki. Do tego dodałam suchej, rozmoczonej karmy. I zjadła trochę. Powybierała mięsko, wychlipała rosołek i zjadła warzywa. Karme zostawiła. Zmorka oczywiscie nie omieszkała znaleźc chwilki aby zakończyć posiłek Kiki :diabloti: Luśka jest kulturalna i do cudzych misek nie zagląda. Mam nad sobą drogę powietrzną samolotów. Trochę te powietrzne stwory niepokoją Kiki. Jak samolotu ne ma to na dworze ogonek dziarsko w górze, ale jak tylko jakiś się pojawia i hałasuje to ogonek na dole. Ale bez paniki ;) Po prostu dziewcze nie zna tego. Do tego moje psy nie reagują na takie dźwięki a psy obserwują zachowania swoje. Przywyknie. Tylko obawiam się aby mała nie nabrała zachowań Luśki na dworze. Lusiosława to wulkan radości i przez 5 minut po wyjściu z domu ze mną musi tą radość głosno obwieszczać swiatu skacząc, kręcąc młynki i ogólnie szalejac. Potem się wycisza i normalnie sie bawi. To energiczny pies. Zrobiłam kilka fotek na dworze teraz. Kikusia pozować nie ma ochoty więc bedą jakie będą. Ważne ze są ;)
-
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Pysia replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Czy on jest do Kiki podobny? Dobrze że on jest w izolatce. Kiki już miała gardełko chore. To taka zmarzluszka że głowa boli. Kto sie podejmie zrobienia bazarku a potem popakowania i powysyłania fantów? Mam " towar" który może zainteresować wielu ludzi ;) Oczywiscie bazarek na sosnowieckie bidy. Kikusia ma u mnie wikt i opierunek. Przy moich dwóch taka pchła nawet jest niezauważalna w wydatkach dopóki zdrowa. -
Poszłam spać, ale nie mogłam usnąć. Braciszek Kiki w schronie :( A ona pod kołderką. To niesprawiedliwe! Ogólnie wszystko jest niesprawiedliwe. Kazdy psiak, kot i każdy człowiek powinni mieć taką ciepłą kołderkę jak teraz Kiki..... Gdybym miała pieniądze wziełabym go do hoteliku. Ba! Mam taki fajny, malutki 3 km. ode mnie. Ale żaden hotelik nie przyjmie za darmo :( W końcu ludzie którz maja takie miejsca tez muszą coś jeść.
-
Matko kochana :) Powiedzcie mi jak pisać gdy jakiś jęzor goni palce smigajace po klawiaturze? Z wrazenia napisałam post nie tam gdzie trzeba :evil_lol: Mała jest obłędna :evil_lol:
-
Dlaczego? Gdybym miała transport to pojechałabym sama z aparatem do schronu. Niestety, jestem niemobilna.... A czas mam bo TZta jeszcze jutro nie będzie. Na cmentarze jedziemy więc całą rodziną dopiero w sobote.
-
Przyszłam, nakarmiłam burki, wstawiłam małej udo z kurczaka na jutro . No i oczywiście dworek najpierw ;) I kolejny dzien brz niespodzianek. Czysto, bez bałaganu. Kikusia grzeczna jest :) I brakuje mi jednej ręki teraz. Mając dwa psy w domu cieszyłam sie że mam dwie jak mnie witały. Teraz nie wiem jak dzielić te dwie na trzy. Luśka robi wszystkie nauczone sztuczki aby zwrócić na siebie uwagę, Zmorka znajac swą wielkość i siłę po prostu sie pcha ;) A Kiki skaka na sprężynkach aż do mojego pasa :) Wiem, że sporo osób uważa że jak sie przychodzi do domu to psy powinny zaczekać na swoją kolej. A ja mam ogromną przyjemność z tej nieposkromione, psiej radości na Dzień Dobry :) Witamy sie więc z entuzjazmem ;)
-
Wychodzę do pracy wiec trzeba było pobiegać malutką. Dzisiaj bez strachu na dworze. Widocznie ten szum wczorajszy z elektrociepłowni ją niepokoił. Biegała teraz na dworze nawet trochę obok Luśki. I przyzwyczajam je do siebie. Efekt jest taki, że nawet jak mop wpadł na małą to nie było warkotu :) Nawet widziałam iskre zainteresowania w jej oczach jak rzucałam aport Luśce. Ogonek dziarsko był w górze i widać , że jest szczęśliwa. No a teraz znowu leży za moimi plecami na fotelu. A ja wychodzę do pracy. Do wieczora.
-
Eh.... Kikulina przespała calutką noc - oczywiście ze mną. I jestem zadowolona, że pojechałam w poniedziałek jednak do weta bo po lekach mała wcina jak złoto. Widać gardełko dokuczało. W nocy znowu wymiotła z miseczki do czysta :) Co prawda jak jej sie da jeść to nie je od razu. Stoi w miseczce i je wtedy kiedy chce. Jest chuda- żeberka widać na zywo gołym okiem. Nie będę więc stosować na razie rzeczy typu : papu w misce kilka minut i zabieramy je. Jest dopiero kilka dni u mnie. Niech sie oswoi i ciut nabierze ciałka. Oczywiscie teraz leży z tyłu za mną na fotelu komputerowym. Burki biegaja po dworze a ona minutkę i zmarznięta doopalinka do domku. Zastanawiam się czy jej z rękawa swetra nie zrobić ubranka na wyjscie. Na razie z powodu przeziebienia małej nie zabieram jej na spacery. Kazano mi ją w cieple trzymać, a te moje wyjścia z psami trwaja i 2 godz. Luska ma swoje potrzeby ruchowe.... Wczoraj w nocy mała stwierdziła ze ja jestem jej a mop cudował radośnie obok mnie. No i mała stanęła w postawie typowej wpatrując sie prosto w oczy Luśce. Zamarły obie dziewczyny po moich dwóch stronach. Minutka i nie wiem czy starcia by nie było. No bo Luśka wie, ze ja jestem jej a tu jakaś nowa uzurpuje sobie prawo do tego? Ale prowodyrką jest Kki. Oczywiscie do niczego nie doszło bo przeciwdziałałam wczesniej. I za chwile obie stały tuż obok siebie dostajac głaski. Zmorka jej juz kompletnie nie przeszkadza. Nawet przestała warkotać jak duża obok niej przechodzi. Rano tez Luśka rozszczekała sie na dole a Kikulina nie podjeła jazgotu. To znaczy ze nie szczeka bez potrzeby. Luśka słyszała psa sąsiadki i dlatego sie darła. Jak on szczeka tzn że ktoś obok naszej bramy jest. Luska o tym wie.... Mała jeszcze nie ;) Ale przeważnie psy podejmują szczekanie. Mała tylko głowe podniosła, uszy postawiła i wciagnęła zapach. I uznała że nie warto jazgotać ;) Dobra dziewczynka :)
-
Jezeli jest odpowiedzialny i lubi małe, nakolankowo- podkołdernikowe psiny to jak najbardziej :) Kiki powoli staje się kontaktowym psiakiem :) Przywitała mnie mega buziakami jak z pracy wróciłam. Moje dwa psy nie miały szans sie dostać do mnie ;) Teraz jak piszę to siedzi na fotelu za mną. Nic nie zbresiła przez tyle godzin. Siq zrobiła trzy razy teraz na dworku. A w domku nareszcie wymiotła wszystko z miseczki.
-
Uffff! Zrobiła siq i qupaloonke. Teraz wyszłam razem ze wszystkimi burkami i była pewniejsza. W grupie raźniej. Ale wystraszyła sie dźwięku piły bo u sąsiadów drzewo rżną. Zaraz wychodzę a mała pod moimi nogami. Będzie jej smutno samej. Chyba że zejdzie na dół do dziewczyn. Zmykam do pracy. Bleah.
-
Nie wiem co jest. Ale Kiki jak wyszłysmy na dwór zaczęła sie bać. Nic sie nie stało przecież. Chyba że jej przeszkadza dźwięk dochodzacy z elektrociepłowni Łagisza. Spuszczają pare i specyficznie syczy. Mała ogonek na dole i zero załatwienia się tylko pod drzwi domu. No i teraz łazi za mną krok w krok. Trochę sie martwie bo niedługo idę do pracy. Na razie staram sie aby jednak nie lgnęła tak do mnie jak teraz. Zajełam się wiec swoimi burkami nie zwracając na nią uwagi. No i nauczyła się przechodzic przez bramke do góry. Jest fajnie, bo jak zejdzie na dół to i wejdzie do góry jak będzie chciała. Na piernaty ;)
-
Przespałyśmy wszystkie trzy noc. Zmorka obudziła mnie o 6-tej rano na siq. Byłam w pizamie a mała tez chciała iść. Wypuściłam wszystkie same na podwórko. Ze strachem o małą, ale przecież ogrodzenie szczelne. Kiki szybko zrobiła siq i przybiegła pod drzwi. Burki jeszcze robiły lustracje czy aby jakis orzech nie spadł z drzewa ;) Mała szczeka jak usłyszy jakiś dźwięk jej nieznany. Tzn zaszczekała raz w nocy. Pewnie Zmorka kokosiła sie do góry brzuchem drapiac w sciane. Ale krótko zaszczekała. Za to jak przyszedł syn sąsiadki i zadzwonił do drzwi domu ( ma klucz od bramy bo jak jestem w pracy to zagląda do psów) to rozszczekała się jak szalona. Oczywiscie Luśka jej wtórowała, chociaż wczesniej nigdy w domu nie dziamgała. No ale w koncu ma kogoś do wtórowania :mad: Za to jak Bartuś wszedł, to mała oszalała z radości witała go z mlynkiem na ogonku :) I bez szczeku. W noy oczywiscie dziecie spało pod kołderką w moich nogach. Zrobiła mi też masaż stóp :p Jest tak słodka, ze głowa boli :loveu:
-
Hahahaha ja umieram z małej ze smiechu :evil_lol: Wkokosiła sie mi na kolanka na fotel. I dawaj wyczyniać wygibusy niesamowite aby tylko jak najwięcej brzunia było dostepne do miziania. Było to dość trudne, bo siedziałam w pół leżąc :diabloti: A ona kombinowała, kombinowała, kombinowała a nastepnie wskoczyła z fotela na kanape i popatrzyła wymownym wzrokiem: " Kobieto! Tutaj będzie nam wygodniej" :lol: Musiałam posłuchać ;) Ktoś kto ją zaadoptuje zyska naprawde skarb i fajną dawkę pozytywnych emocji :)
-
Zapomniałam napisać. Kiki szelki wkłada sie bez problemów. Stoi bardzo grzecznie i czeka aż sie je zapnie. Zapięcie mają pod spodem i ciężko takiej maliźnie je zapiać. Ale ona pomaga w tym szeroko rozstawiajac łapki :)
-
Jak braciszek podobny z charakteru do Kiki to nie miałaby problemów z nim. A zdjęcia będą w czwartek wieczorem najprawdopodobniej. On jest podobny do Kiki tylko ciemniejszy troszke. Takiej samej wielkosci i ogólnie ...no bardzo podobny chociaż nie identyczny. I jest młodszy. Ma półtoraroku. Zastanawiam sie czy to nie jest syn Kiki a nie brat...
-
Przyjechałyśmy od weta. Dobrze ze pojechałam. Kiki osłuchowo ok, ale gardełko zaczerwienione. Na szczęście nie zaflegmione. Temperatury nie ma - ale to same wiedziałam. Mimo wszystko coś sie kluje i trzeba pomóc aby nie wykluło się na paskudnie. Dlatego dostała zastrzyk przeciwzapalny. Nie antybiotyk ale normalny. Do tego zastrzyk z witaminek i tabletki na podniesienie odpornosci. Dziewcze waży 6 kg. Podobała sie bardzo. Dostała próbki karm. Z powodu jej wybredności kupiłam jej też puszke Royala u weta. Dostała teraz , ale ni licho. Za to kawałek kromki z masłem i serkiem zjadła w mig. Ona nie zna psiego zarcia kompletnie. Gruczoły odbytowe były zapchane. Zostały oczyszczone. Mała była grzeczna. Podcięte tez zostały pazurki. Teraz Kiki poszła spać. Zgadnijcie gdzie? :evil_lol: Jednak ciągnie na smyczy. Nie jest t jakis dyskomfort ją prowadzić bo nie ciagnie mocno, ale smycz jest napięta. Alizja :( Nie mogę zabrać i jego :( Nie wprowadzę w stado kolejnego psa. Luśka ma swoje prawa. Tez jej sie należy spokój w domu. A dwa psy z jednego domu zaszczułyby mi mopa. No i kwestia najważniejsza. TZ. Zdzierży jednego zwierza. Wiecej nie da rady. Lepiej brać po jednym a w ciagłości niz dwa a potem koniec na zawsze.
-
Nie było mnie 5 godz. w domu. Byłam w pracy. Byłabym dłużej, ale chciałam zobaczyć czy nie mam demolki zrobionej przez małą ;) Już gdy otwierałam kluczami drzwi usłyszałam szczekanie. Stróżujące. Jak weszłam, to mała była na półpiętrze patrząc kto idzie. Jak mnie zobaczyła to była wielka radość. Skakała wysoko z radości do mnie. Tym razem przywitały mnie w radosnym uniesieniu trzy psy a nie dwa. Najpierw siq na dworze a potem lustracja góry. Bo wynika, ze nie zeszła na dół wcale. Weszłam a tam bez zmian. Zero śladów czegokolwiek. Tylko papu wymiecione z miseczki i upite trochę wody. Nawet na stoliku nisko specjalnie zostawiłam orzeszki - nie ruszyła. Czyli mamy grzeczną dziewczynkę! Nie wiem czy nie piszczała. Mieszkam jednak w domu a nie w bloku. Ale wydaje mi się, że jakby jej było samotnie i źle to poszłaby na dół do znanych juz jednak sobie psów. A nie zeszła. Wiem, bo na razie nie chciałam jej uczyc jak wejść przez bramke ;) A może. Schodzić ma prosto. Chciałam najpierw ją sprawdzić. Kolejny dopisek: 16. Kiki może zostawać sama w domu. Nic nie niszczy. Raczej tez nie piszczy. 17. Jak ktoś wchodzi do domu to szczeka. Ale jak już zobaczy ludzia to cieszy się bardzo już bez szczekania. 18. Lubi lizać po rękach i twarzy jak się bardzo cieszy.1 9. Jak coś spadnie to nie wywołuje strachu u niej. Spadł mi kubek i najpierw się wzdrygnęła a nastepnie podbiegła zobaczyc co to. Znaczy ma stabilny charakter. Tworzy sie obraz wesołego ale spokojnego ideałka :) I zaraz jedziemy do weta. Nadal nic. Nie wymiotowała, nie ma goraczki. Ale saneczkowała. Dzwoniłam z pracy do weta w DG i powiedziała ( zna mnie ;) ) że jak mam sie zamartwiać to zebym przyjechała. Urwałam się więc z pracy i zaraz jedziemy. Oczysci jej gruczoły od razu ;) Osłucha, zajrzy do gardełka itd. Badań jej robić szczegółowych nie będę bo na razie nie mam po co. A za kasą krucho.... Wezmę jej też kilka próbek suchej karmy bo ona nie chce jeść Husse absolutnie. A moje jedzą Husse Senior z linii Super Premium Zmorka a Orijena obecnie Luśka. Obie karmy są be. Zreszta Orijen nie nadaje sie dla chudzielców. A Kiki żeberka znać.
-
Teraz Kiki chyba sie czuje lepiej. Nareszcie wykazuje zainteresowanie otaczjącym ją swiatem. Zeszła na dół do mnie i do psów. Dała sie im obwachać bez irokeza i wrakotu. Ot - była u siebie. Teraz zwiedza dół. I próbuje w pyszczku każdy śmieć... Był też starszawy, duży facet spisywać liczniki. Najpierw go obszczekała pod bramą, ale jak wszedł to była wielka radość!! Czyli mężczyźni to jest to, co Kikunia kocha najbardziej.
-
Kikunia w domu jest bezproblemowa. I nie pcha sie do człowieka. Ale jak człowiek jest obok to naprasza sie o głaskanko po brzuniu. Na razie nie wiem czy szczeka w domu. Nie dowiem sie tez, czy nie byłaby zbyt szczekliwa w bloku bo warunki u mnie nie te. Nie rozszczekuje sie jak psy na dworzeszczekają. Zachowania podwórkowe juz znam- stróżuje. Na spacerkach nie sprawdzę jej na razie bo jest bardzo zimno a ona kicha. Chwilowo trzymamy w ciepełku aby zwalczyła coś co się chce wykluć. Sprawdzać będziemy jak będę pewna że jest zdrowa. Wtedy pójdę tylko z nią na spacer i poobserwujemy ;)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
Pysia replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Cioteczki zajrzyjcie czasami do Kiki. Nie sznup, ale też szuka domu: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234317-Kiki-nie-pasowa%C5%82a-do-schedy-Popatrz-w-jej-oczy-i-pokochaj[/url] Tak mało osób bywa u małej....- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Super :) Tylko popatrzyłam jak się tam pisze i wyszło mi, że tylko pierwszy post mogę edytowac. Nie widzę abym mogła coś wstawiać :) A popatrz. Też jesteś baranek z urodzenia :lol: Tylko ja z 12.04 ;) Zastanawiam sie czy nie zorganizować wizyty u weta. Tutaj w Sarnowie jest nawet jeden, ale z bożej łaski. Kupuję u niego tylko odrobaczanie, środki p/p i takie tam. No i szczepię. Poszłabym kupić małej Scanomune na podniesienie odporności i jakąś karme ( bo tej co mam ona kompletnie jeść nie chce). Tylko że skubany jest tylko popołudniu :( A ja wtedy będę w pracy. Jak myślicie? Czy z tym kichaniem i wczorajszymi jednorazowymi wymiotami flegmą mam już dzisiaj biec do weta? Mała nadal nie ma gorączki.
-
Kikusia rano zrobiła siq, kichnęła trzy razy i pobiegła do domu. Ale zanim pobiegła, to miała ochote obszczekać sąsiada za płotem. Nie pozwoliłam ;) I nowość. Luśka skakała wysoko z radosci że idzie na dworek tuż przy Kiki, a mała nie warkotała :) Przyzwyczaja sie do buzującej radością Luśki :)
-
Niufki: Zmorka, Szelma[*], kot Tommy[*], collak Aris[*] i puli Luśka .
Pysia replied to arima's topic in Foto Blogi
[quote name='anetta']Jaka urocza panienka :loveu: Twoje kwiatki mają własne solarium? :evil_lol:[/QUOTE] A jaka łóżkowa to głowa boli :) Mają. A co ! Tez im się należy ;) [quote name='bajadera']Te, Pysia, wrócisz tam gdzie wiesz ? A kwiatki (fiołki afrykańskie) musza mieć solarium. Kazda dobrze zafiołkowana o tym wie !!![/QUOTE] Witaj Małgosiu :) Dzwoniłam kiedyś do Ciebie bo jesteś z tych, których mi brak. Nie wiem czy wrócę. Na razie absolutnie mnie tam nie ciągnie. Mam wystarczająco problemów. Kwiatki muszą mieć solarium aby kwitły na okrągło bo pochodzą z miejsca, gdzie cały rok dzień i noc mają tyle samo godzin :) Czyż nie tak? :) Dwa moje burki konsumują na dworze orzechy tuż pod moimi drzwiami. Znowu będzie zamiatanie . Najwyżej wypcham ;) Kiki oczywiście na piernatach juz śpi. -
Malutka została brutalnie wyciagnięta z piernatów na ostatnie dzisiaj siq. Poszła nawet dziarsko z ogonkiem na grzbiecie. Luśka jej towarzyszyła bo wielmozna hrabinia Zmorka nie raczyła otworzyc nawet jednego oka. Kikusia dała się nawet od pysia powąchać mopowi nareszcie. I nie warkotała przy tym ;) Chyba pannica przekonuje sie do dredziary ;) Obie zrobiły siq ( oczywiscie jak Kiki kucnęła to Luśka juz była tuż aby przesikać :diabloti: ) i obie mały pognały do domu. Teraz znowu w piernatach. Kiki powinna się nazywać Śpiąca Królewna. Albo Pościelówka :evil_lol:
-
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Pysia replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Szczepienie Kiki p/w ma z 25.10. więc chyba wtedy z kwarantanny zeszła. Jako że oddana przez syna zmarłego właściciela to mogła zejść z kwaranntanny szybciej. Kiki i jej brat zostali orzyjeci jednoczesnie. Brat ma półtora roku. Tyle wiem. Wątek Kiki : [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234317-Kiki-nie-pasowa%C5%82a-do-schedy-Popatrz-w-jej-oczy-i-pokochaj[/url]