-
Posts
6911 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pysia
-
Kika zapomniana przez wszystkich :( Dobrze chociaż że ma sie dobrze. Troszke znowu jakby kasłać chciała. Znowu podaję jej Rutinoscorbin i tabletki na podniesienie odporności. Wydaje mi się, że ona przyzwyczajona do cieplejszego mieszkania. U mnie jednak tylko 6 godz. jest 21 st. C. Reszte 18. Ogrzewanie włącza sie od 15-tej do 21-wszej. Moim czarnuchom taka temperatura to i tak dosć a ja po prostu ubieram sie ciepło. Przywykliśmy wszyscy. W blokach jest duzo cieplej.... I suche powietrze. W domach jest wieksza wolgotność. Byliśmy teraz na spacerku. Tzn najpierw krótki z dużą i malutką a potem długi z Luśką. I chciałoby sie rzec że Luska padła :) Nic podobnego. Zaraz porcja zabaw - tym razem w domu bo ja zmarzłam. Popracujemy nad chodzeniem przez tunel. Luśka sie go obawia. Zaangażuję Zmorke to może uda sie tym razem ;) Wystarczy jak Luśka przejdzie trzy ray i juz bedzie git. Potem będzie śmigać w nim. Znam ją ;) Kikunia nareszcie jest na coś łasa. Uczymy odwoływalności na...żółty ser :) No i mała zaczyna powarkiwać w zabawie ze mną :) Nie w stylu agresji, ale typowo zabawowo. Oj jakie warkoty bawiąc sie wydaje Luśka :evil_lol: Nawet Zmorowatość grubo warczy jak się z nią przeciagam :) Nadal; zero zainteresowania Kikuliną :(
-
NIEWIDOMY Feliks MA DOM STAŁY ! Dziękujemy za pomoc !
Pysia replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Ja tak mu się przyglądam i zastanawia mnie jego budowa. Ma typowa dla starszego psiaka. Ja już wiele lat temu stwierdziłam ze zęby są często niemiarodajne. Mojej ONce każdy wet dawał do 5 lat na podstawie uzębienia a miała 13.... To samo mam teraz z niufką. Dają jej 6-7 a ma ponad 10. Luśce dają tyle ile ma ;) -
NIEWIDOMY Feliks MA DOM STAŁY ! Dziękujemy za pomoc !
Pysia replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
A kiedy on ma jechać do tej lecznicy? -
Kurcze... Może się jeszcze jakoś uda?
-
Kikulina zjadła śniadanko, zrobiła ze mną i Zmorką zakupy i w piernaty :)
-
Niufki: Zmorka, Szelma[*], kot Tommy[*], collak Aris[*] i puli Luśka .
Pysia replied to arima's topic in Foto Blogi
[quote name='wilczy zew']Tak se wpadłam o Luśce poczytać czemu to jej nie chciano. Jak patrzę na jej foty to nie potrafię powstrzymać uśmiechu. Fajna jest Zmorka.[/QUOTE] Luśka jest cudowna :) Śmieję się w głos przy niej. Rozpieściłam ją już sakramencko :oops: Jak mnie zaczepia do zabawy to rzucam wszystko bo nie potrafię sie jej oprzeć ;) Jest pełna radosnych emocji. Ciągle stara sie namówić Kiki do zabwy- bezskutecznie. Jak Kikulina znajdzie domek to wezme na tymczas psiaka z ikrą do zabawy ;) Będę miała sajgon :evil_lol: A Zmorka to nasze stare słoneczko :loveu: Jej już wszystko wolno. [quote name='Crys']Z przyjemnością informuję że brat Kikusi czyli Kali pojechał dzisiaj do domu :)[/QUOTE] Nio. [quote name='malawaszka']o jakie cudne wieści!!!! mam nadzieję, że domek cudowny!!!![/QUOTE] Chyba do fajnego, bo zajęli sie nim odpowiednio. Od tazu wylądował u weta i jest na leczeniu. Życzę mu wyłącznie szczęścia, zdrowia i dożycia starości u tych ludzi! Zmorowatość ukradła dzisiaj pajdy suchego chleba. Tradycyjnie- w koncu niedożywiona :diabloti: Oczywiście Luśka jak na psa uczącego się błyskawicznie podchwyciła i też ukradła kolejną kromke. I w ten sposób chleb zbierany dla kur znikł :mad: Jedynie Kiki grzeczna jak aniołek w złodziejstwach udziału nie brała. Kultura do obrzydliwości :crazyeye: Chciałam wstawic foty, ale photobucket znowu się zmienił i wczytuje sie rok :angryy: -
NIEWIDOMY Feliks MA DOM STAŁY ! Dziękujemy za pomoc !
Pysia replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
To ja trzymam za jego oczka kciuki mocno! Troszkę podtrymować te kudełki tu i tam i zrobi sie z niego urocze cudo! -
Kikulina szczęśliwa, bo TZ poszedl spać. Ona oczywiscie też ;) Zaczyna sie dziewcze z nami bawic. Nie tak jak moje psy. Ot kładzie sie tuż przy mnie z brzuniem do góry i zaczepia łapką. Jak przybliżam dłoń do pysia to marszczy nos i podgryza. Niezwykle delikatnie, ale widać ze ja to bardzo bawi :) W takich chwilach widać jej k2urwiki w oczkach :) I wtedy dopiero widać ze jest mlodziutka ;) Ona naprawdę jest słodka i bezproblemowa.
-
Ma kudełki. Ja myślę, że ona z powodu nieufności poradzi sobie na wolności predzej niż w schronie.... Taka nieszczęsna prawda ;(
-
Nie zadzwonili o Kiki.... Trudno. Widać nie są jej warci ! Żadnych zreszta maili i tel. w sprawie dzieweczki. Martwa cisza. A ona coraz bardziej sie do nas przyzwyczaja. 13:00. My już po obiadku. Piękna pogoda, wiec trzeba na spacerek pojechać z burkami. Oczywiscie stara Zmorka dostała mega dopalacza i próbowała mnie staranować z radości. Luśka w tym czasie wiernie jej pomagała w unicestwieniu mej biednej osoby. Na szczęście szelki mają zapinane na karku ;) Uszła z życiem, chociaż mój nadgarstek prawy lekko ucierpiał. Kikulina stała bardzo grzecznie. Szelki ubrałam w minutkę ;) Pojechalismy. Zmorka w bagazniku na kołderce, Luśka pod moimi nogami a Kiki na kolankach. Na spacerniaku mase aut i ludzi. A my z całym zwierzyńcem z samochodu :evil_lol: Pokazywano nas palcami. Trudno. Maja problem? Każdego szkoda :diabloti: Zmorka z Kiki chodziły tylko 45 minut. Potem z TZtem poszły obie do baru na kawkę i lody. Zmorka miała troszke dość a Kiki baliśmy się ze zmarznie. Ja z Lusiosławą poszalałyśmy jeszcze ponad półtorej godziny :) Przypięłam na spacerku do szelek Zmorki Kikulinę na lince. Tak sobie po lesie i łąkach chodziły. Kikulina ciągneła Zmorkę i ta szła gdzie mała chciała. Jednak jak wołałam Zmorowatość do siebie to Kikulina musiała za nią iść ;) Myślę, ze wybiegała się mała przy duzej znacznie ;) A moje ręce przeżyły ;) Specjalnie ubrałam Zmorowatość w szelki aby tak mogły. Mój patent ;) Luśka też tak chodziła dawniej ze Zmorką. Tylko że wtedy Zmorka biegała bo mlodsza była... No i.... Zapomniałam aparatu. Zwyzywajcie mnie bo jestem zła sama na siebie. przygotowałam go i powiesiłam na wieszaku w przedpokoju. No i ...został. A pogoda cudna do focenia. Słoneczko :( A ja sirota! Kiki miałaby piękne fotki. Wrrrr Przyjechaliśmy przed chwilą. Czarnuchy i biszkopciczka dostały papu. Wszystkie zjadły błyskawicznie. No i jeszcze siuur popapu i zaraz legną. A ja z nimi. Padnięta. Bo od rana zbierałam liście z podwórka. A mam co zbierać... K ikulina kocha wszystkich na spacerkach. Szkoda ze nie mam chusty z napisem: " Szukam domu". Nie każdy chciał gadać, a każdy by takie coś przeczytał i moze? Moje dwie czarne bardzo zwracaja na siebie uwage. Bardzo pozytywną zresztą :)
-
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Pysia replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Łał! Super! Brawo dla wszystkich :) To jednak spory kawał kasy :) Moriskowi - najlepszego! -
[quote name='soboz4']do weterynarza powiatowego trzeba zgłosić, on jest upoważniony do robienia interwencji tylko my mamy z Katowic, pewnie Sosnowiec ma innego, nasze schronisko nie ma w tym względzie nic do gadania, co może zrobić? jak już to dzwonić do Sosnowca. Albo przeprowadzić akcję niezgodną z prawem...[/QUOTE] Można też po tzw " dobroci". Napisać karteczke że słuzby porządkowe krecą sie koło ich domu bo wbrew nowemu prawu jest trzymanie tak psa. I że można ich wybawic z " kłopotu". Chpćby za piwko lub flaszke ;) Działa- serio.
-
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Pysia replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
A patrzyłaś na tym wątku na zdjęcia szczeniaków niedawno wyadoptowanych? Chociaż mnie sie wydaje, ze szczeniaka mogą mieć od " znajomych" z podobnymi problemami.... Proponuję wstawic im karteczke w brame z informacją ze słuzby porządkowe zainteresowały się szczeniakiem i ze mozesz im pomóc i zabrać malucha. Mnie raz sie udało ;) -
[quote name='Handzia55']Zaglądam na wątek i pozdrawiam serdecznie:loveu:[/QUOTE] Pozdrawiamy :) [quote name='iwonamaj']To na wydarzeniu FB też zmienimy? Jak tak, to ja to mogę zrobić... Biedny Kali, co by było, gdyby nadal tkwił za kratkami :-(.[/QUOTE] Ja myślę, że trzeba zmienić, ale zostawić. Dodać tam widoczną wzmianke o Kiki i link do jej wydarzenia- widoczny. Bo widzę że on przyciaga. Kolejny tel. dzisiaj miałam o niego. O Kiki nikt nie pyta. A to taka kochana psinka :) Tradycyjnie jestem budzona przez Zmorke około 5 rano. Wypuszczam towarzystwo wtedy na siq. Kikulina przybiegła do domu po nim i zjadła suchego. Wczoraj jej kupiłam troszke na próbę Maitenence ( czy jakoś tak to się pisze). Smakuje :) Jest tez ok, bo po zmianach papu nie ma sensacji żołądkowych ;) Zresztą nawet po schronie robiła normalną koopalinke. Troszkę jej z pyszczka nie teges pachnie i tak pomyślałam czy nie zamówić jej Forza10 z linii leczniczych. Czyli Oral Active Forza10. To bardzo dobra karma na takie problemy. Tylko że 4 kg kosztuje 102 zł :( Nie stać mnie w tym miesiacu.... Może jak bazarek ruszy. Chyba że ją kupię z pieniędzy na nasze papu a potem z bazarku sobie zwrócę. Co myślicie? Bo będzie bazarek na schroniskowe sosnowieckie biedy. Mam trochę "fantów" ;) Czasu brak, wiec jedna osoba poprowadzi a inna chce pomóc w pakowaniu i wysyłkach. Tak damy rade :) Kikulina cieszy się jak Zmorka przychodzi do domu. Duża dostae buziaki od malizny :) Słodko to wygląda. Luśka jest zbyt szybka dla Kiki. Od czasu do czasu dostaje znaki od Kikuliny aby uspokoiła się. Luśka w momencie uspokaja sie :evil_lol: Ja reaguję wtedy aby Kika nie stwierdziła że tak wolno i nie zaczeła stosować przemocy ;) Teraz już zanim skarci to najpierw się na mnie patrzy. Powoli nastepuje też eliminacja darcia japy na dworze. Jest stanowczo lepiej. Bo już sama wszczynała spiewy. Z pęcherzem chyba lepiej dzięki Furaginowi. Ona w pewnym momencie w nocy w ciągu 6 godz. zesikała sie dwa razy. To normalne nie jest. Na drugi dzien po Furaginie był to już raz, a dzisiejszej nocy ani razu. Znaczy lepiej. W pierwsza noc zasikała chodnik na przedpokoju. Wytarłam szmatą mocz i położyłam ją w łazience. Pokazałam Kiki. W drugą noc już grzecznie poszła na tą szmate siusiu zrobić. Ona nie piszczy jak jej sie chce tylko się kręci. Jak śpię, to tego nie widzę.... A wiecie jakie te kałuze malutkie? Zmorka jak nasika to...potop! Zmorowatość ma posterylkowe nietrzymanie moczu. Bardzo częste u tak ciężkich suk :( Na szczęście nie leje non stop bo pracujemy nad mieśniami pęcherza odpowiednimi ruchami ;) Ale zdarza sie... I wtedy smród i potop niesamowity. Pół wiadra ! Na razie jest to ten etap, że ona czuje że już musi a nie bezwiednie sika. Jakby bezwiednie juz oddawała to Propalin byłby konieczny. A jak nie muszę jej truć to nie będę ;) A Lusiosława w nocy stwierdziła, ze też chce z nami spać. Ok. Ale dostała eksmisje, bo tak sie kokosiła, tak stękała, tak cudowała przez godzine ze nie wytrzyaliśmy :mad: Tzn TZ n ie wytrzymał, bo jak go nie ma to jest norma. Musi byc rytuał kokoszenia sie i stekania długotrwałego przed snem obok mnie :diabloti:[h=3][/h]
-
Sama widzisz jakie to delikatesiki :( Dlatego poznając Kiki tak sie bałam o Kali.... Kiki juz miała początki kaszlu kennelowego. No i ten pęcherz... A traume pewnie ma po kastracji. Wystraszony też ma prawo być. Z kołderki trafił do schronu :( Będą z niego psy, tylko musi otrząsnąć sie z szoku. Kiki tez wcale nie była od razu super. Wiem ze nie pisałam o żadnych lękach, ale to dla mnie zrozumiałe ze demony po przejsciach są. Nawet jak przejscia trwały 2-3-4 tyg. Kikulina właśnie wszamała Denta Rask :) Lubi ;) Miałam kolejnego maila o adopcje Kali. O Kiki nikt nie pyta.... Wydaje mi się, ze ten tekst wstawiony u Kali działa na wyobraźnie ;) Chyba Kikulinie edytuję ogłoszenia :)
-
Kciuki trzymamy, ale na razie Kiki u mnie. jest rozdarta pomiędzy TZtem a cieplutkim domem ;) TZ pracuje na podwórku. Kiki chce do niego ale nie zna dźwi eków piły i elektrycznych nożyc do cięcia gałęzi. No i zimno w doopinkę ;) Ale w domu znowu chce do niego. I masz babo placek :evil_lol:Lusiosława i Zmorowatość niezwykle zajęte, bo dostały po wielkim penisie wołowym od TZta. Kiki też malutki kawałekodcięto, ale nie była zainteresowana. Może później bo dopiero co pojadła. Mam wielkie szczeście do zwierzaków. Trafiają mi sie same cudowne z charakteru :loveu: Mam problemy ze znakami polskimi, bo muszę pisać jedna ręką. Druga jest wylizywana przez Kiki i trafić na klawisze nie mogę czasami :diabloti: A! Luśka jesy niesamowicie madrym psem. Nauczyła się już od Kiki mase zachowań. Nie zawsze dobrych :mad: Zmorka też. Np wskakiwania na ...kolanka :crazyeye:
-
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Pysia replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
A ja miałam tel. od ludzi chcących adoptować Kali. Myślą teraz nad Kiki. Trzymajcie kciuki bo wydają się do rzeczy. Psa już mieli i wiedzą co i jak. -
Teraz Kikulina jest w sam raz :) I wcina suchą aż złoto :) Straciłam psa. Kiki jest cieniem TZta. No i był tel. w sprawie Kali. Ludzie z ogłoszenia. Powiedziałam że adoptowany i wspomniałam o Kiki. Z wywiadu ludzie do rzeczy. Mieli już psa. Zobaczymy czy im się Kiki spodoba. Maja sie naradzic i zadzwonić jutro do mnie jak zdecydują sie ją zobaczyc. Są z Chorzowa, wiec maja 27 km tylko do mnie. Mogą ją poznać osobiście. Zobaczymy. Trzymajcie kciuki!
-
[quote name='gosia2313']Kali już wykąpany, ale ponoć ma zapalenie krtani :<[/QUOTE] Wcale mnie to nie dziwi.... Angina panuje w naszym regionie. Kiki też miała początki zapalenia jak do mnie przyszła. Wyleczyłam. Ma do tego przeziebiony pęcherz. Widzę, ze już wcześniej miała bo po Furaginie nagle apetyt przyszedł... Zastanawiajace- prawda? Moich rodziców Perełka ( 11 lat temu ze schronu w S-wcu wzięta) ma ostrą postać kaszlu kennelowego :( Jest stara. Na dodatek wykryto u niej że przeszła niedawno zawał serca. pewnie jak tata trafił do szpitala. To ukochany pancio... I nagle znikł a zawsze był przy niej. Kiki i Kali żyli w tych samych warunkach. Są spokrewnieni do tego. Dlatego widzac Kiki jaka delikatna tak bardzo bałam sie o Kali. Powiedz państwu ze im mogę pomóc. Mozesz im dać mój tel. Moge doradzić gdzie taniej będą go leczyć jak wspaomna o schronie. No i jak go wspomóc aby było lepiej. Pomogę tez w problemach ewentualnych z nauczeniem się życia ludzko-psiego ;)
-
A ja wpadłam na pomysł, że zakupię próbki Koebers i Forza10 dla Kiki i zobaczę co z tego jeść będzie. Karmy dobre i nie takie drogie ;) Przyjechał TZ. Kikulina jest w niebie ;) I wcina suchą karme aż dymi :evil_lol:
-
Wiem kochana że są. Ja jednakze w domu mam tylko Gianta :diabloti:
-
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Pysia replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Jezeli Kali jest podobny z zachowania do swojej starszej siostry to zyskali cudownego psiaka :loveu: A opowiadań spacerowych wynika, że zachowuje sie identycznie jak Kiki :) Dostali choć namiary na dogo? Jakbym chciała wiedzieć co u niego.... Zacytuję może na FB w wydarzeniu jego Twoje słowa- pk? -
Nio :) Mam nadzieję, że Kali grzeje doopinke pod kołderką teraz :loveu: Ja bym kupiła najlepiej Orijena małej, ale nie stać mnie. Może jak bazarek powstanie z moich fantów to uszczknę z niego dla mojej tymczasowiczki na worek choć ten 6 kg ;) A jakby tak Kikulina dom znalazła zanim by go zjadła to przecież psów do karmy potrzebujących masa..... A Kiki potrzebna dobra karma teraza. Ja tak sobie myślę czy ona tego pęcherza nie miała już przeziębionego i dlatego apetyt był do kitu. Bo po trzech dawkach Furaginu dziewcze wcina wszystko. Sucha karma znikła. Przed chwilą psia puszka znikła. I bez marudzenia tylko " raz dwa " i nie ma :) No i się obraziło dziewcze na mnie bo dzisiaj był czas dawkowania Advantixu burkom. Też została zakropiona i nie spodobało jej się to. Obraziła się :evil_lol: Obcinałam pazurki, kąpałam, wyczesywałam- wszystko nic. Ale zakrapianie to widać dla niej COŚ :evil_lol: Dzisiaj w nocy przyjedzie TZ i Kiki będzie miała kolejne rece do głasków. A ja idę przed TV teraz z wszystkimi burkami. Zmorowatość będzie leżała pod sofą, Lusieńka tuz przy mnie a Kikulina w nogach. Tak to wygląda.
-
Zapomnieliście o rzeczy starej jak świat i naprawde sprawdzonej.... Moja nowofundlandka ma ponad 10 lat. Wiadomo, że to ciężki pies. Stawy miała przeswietlane niedawno. I o dziwo zadnych zmian! To naprawde niesamowite.... W tym wieku u takiego psa to niespotykane. Moja suka od wielu lat codziennie dostaje do żarełka galaretę z nóżek kurzych, cielęcych i wieprzowych. Gotuję to w wielkim garze, dziele na porcje po wsytygnieciu i chowam do lodówki. Mam na tydzień podawania. Oba psiaki dostają. Jerst to coś czego przedawkować się nie da. Watroby tez nie zniszczy. Stare jak świat, tanie i można podawać całe życie.... A galaretka z kleju jest uznana przez lekarzy. To nie jest lek znachorski ;) Tylko prawdziwy tani suplement diety. Weci nie polecają bo zarobić na tym nie mogą ;)