Jump to content
Dogomania

Pysia

Members
  • Posts

    6911
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pysia

  1. Na razie potrzebuję kogoś do wizyty p/a do ludzi pomiędzy 30 a 40-stym rokiem życia ;) Czyli tak akurat dla Kiki :) Do domatorów bo takich Kiki trzeba. Pani na emeryturze jak zadzwoni a Kiki będzie miała już dom to jej zaproponuję Feliksa ;) A może?
  2. Bo Kiki już raz nie pasowała do schedy.... Wiem że Kiki pasuje idealnie właśnie do domatorów. Do aktywnego domu w zyciu bym jej nie poleciła nawet jakby jej kupili futro z norek. Nie ten charakter.
  3. Wątpliwości mam nieustannie :) U pana pierwszego że nie zachwycił się psem w pościeli :diabloti: Tzn nie powiedział nic :evil_lol: U drugiej pani że szukała wcześniej psa i skontaktowała sie z DT. Pojechała pieska poznać. Stwierdziła że jest zbyt ruchliwy a szukają spokojnego. Mimo jej stwierdzenia DT stwierdził ze na próbe zeby wzieła. I rzeczywiscie pies przerósł ich możliwości. Syn przeżył to bardzo i teraz koniecznie stawia nacisk na to, aby pies był spokojny. Tamten po 1,5 godz. intensywnych ćwiczeń przyszedl do domu i nadal miał tyle samo energii co wczesniej. A oni są spokojnymi ludźmi co spacerki lubią i je robią, ale spacerki a nie szaleństwa. Rozumiem to bo nie każdy chce i pasuje do wyczynowca. Nie rozumiem tylko osoby z DT że mimo iż państwo sami stwierdzili że to nie ten pies to go im na próbe dała. Ja bym nie dała tylko poszukała spokojnego. Kolejna pani mi sie nie podoba bo jest na emeryturze. No itd. Tak naprawdę każdy mi sie nie podoba bo już się zdarzyłam związać emocjonalnie :oops: Oczywiscie ja tutaj tylko piszę o tel. od normalnych ludzi, bo kilka miałam od.... Jeden zapytał czy ten pies szczeka bo on chce małego do stróżowania. Małego b mało je. Ja zapytałam tylko czy potrafi czytać..... Bo w ogłoszeniu jest wyraźnie napisane ze jest to pies kochający kołderke i łóżko.... Jedna miała żal że ona jest wysterylizowana. Inna kobieta zaczęła mi wywody strzelać jaki pies jest madry i jaki głupi :evil_lol: Itd :diabloti:
  4. Co do ludzi u których ma być przeprowadzona wizyta? Przecież musi.
  5. Pilnie potrzebuję kogoś kto przeprowadzi wizyte przedadopcyjną w Bujakowie koło Bielska Białej! Znacie kogoś z tamtych okolic?
  6. Patrząc na jego bielma na oczacvh tak myślałam że nic się z tym już nie da zrobić. Ale trzeba było próbować. Biedak przez te rany :( Wszystkie.... Te psychiczne tez :( Będę go też proponować jak ludzie będą dzwonić.
  7. No czuję. Dzisiaj kolejny telefon. Pani na emeryturze mieszka z mężem i synem z rodziną w domu. Musiałam zapytać co by było gdyby.... Bo ona już raz nie pasowała do schedy. Pani bez żenady odpowiedziała, że syn zająłby sie psem bo nawet o tym rozmawiali. Pies byłby wszystkich. Państwo uśpili po ciężkiej chorobie sunie, którą mieli 12 lat. Była wzieta ze schroniska. Całe życie brała leki bo była chora. Tylko że męża nie ma teraz. Będzie dopiero w przyszłym tygodniu a razem chcą zadecydować. Są z Zabrza. Pani zadawała szereg pytań dość mądrych. Widać ze zna problemy jakie ją mogą spotkać po adopcji psa. Tutaj mi się podoba dom. Pan z wczoraj nie zadzwonił. Pani z wczoraj ma dzwonić później i nie wiem co jej powiedzieć....
  8. A ten pan gratis do szczeniaka? :diabloti:
  9. Ostatnie zdjęcie najlepsze :) Naprawdę jest śliczna :) Będzie sporo roboty z futrem ;)
  10. Kotka miałam trzy miesiące. Ale on najpierw wymagał odratowania bo był w bardzo kiepskim stanie. Miał leczony tragiczny stan zapalny dziaseł, wyrwanego zęba, usuniętego polipa. Potem leczenie wszystkiego a na końcu jak już sie wzmocnił kastracja. Trochę to trwało :) Ale do mnie przyszedł ohydek najpaskudniejszy na świecie z tak cuchnacym oddechem że śmierdziało w całym pokoju a wyszedł przepiękny, zdrowy kot :) Pan z pierwszego telefonu nie zadzwonił wieczorem :( Pani ma dzwonić jutro, ale co do niej to mam mieszane odczucia i muszę sie naradzić. Porada konieczna, bo wiem ze mam problem z wydaniem zwierzaka do domu. Po prostu jak sie zwiąrzę emocjonalnie to każdy dom jest do kitu :oops: Musi mnie ktoś kopnąć w zadek i powiedzież że albo moje wątpliwosci są uzasadnione, albo ze mam schizy ;) Dużo prościej mi sie szuka domu zwierzakowi którego nie znam tak osobiście ;) Wtedy chłodny rozum przeważa....
  11. No ludzie napiszcie co i jak :mad:
  12. Ocenie w nocy bo teraz ide do pracy :) Wiem jak cieżko jest ufocić czarnego psa z tego rodzaju sierścią aby były widoczne szczegóły ;)
  13. Tuptuś znalazł super domek z kotką perską ( bardzo temeramentną szylkretką Balbiną :) ) . Mówia ze im dałam zaczarowanego kota bo taki kochany :) Miałam właśnie kolejny telefon od ludzi, którzy by ą chcieli. Szukają spokojnego psa. Kiki by im bardzo odpowiadała. Mają zadzwonić jutro do południa. Mieszkaja znowu w okolicy Bielska Białej. I chcą w weekend przyjechać ją poznać osobiście i zeby ona ich poznała. Pani wydawała się ok.
  14. Ja nie dramatyzuję tylko znam realia :( Przygarnęłam psa mającego 9 lat i był to cudowny pies. Ale był z nami tylko 2 lata. Dla mnie nie jest problemem wiek, ale dla większosci tak. Ja tez prosze o więcej zdjęć. Najlepiej nie pod słońce ;)
  15. [quote name='Emiś']Wieczorem odebrałam Feliksa. Jest cudny! Grzczeniutki, przytulaśny. Trochę wystraszony, i jak się go dotyka, to się momentami spina, ale lgnie do człowieka i szuka kontaktu. Wypucowałam go, bo śmierdział okrutnie. Bardzo był grzeczny. Ewidentnie głodny (wspinał się łapkami na kuchenkę gdzie stał obiad), ale musi być na czczo, więc dostał tylko wodę. Porusza się ostrożnie, ale dosyć pewnie. Czasem na coś wpadnie. Najwięcej czasu potrzebuje przy schodach. Teraz pakujemy się i wyjeżdżamy. Trzymajcie kciuki![/QUOTE] Trzymamy ile sił!
  16. Dzisiaj na Dzień Dobry był telefon w sprawie Kiki. Pan mieszka w Goleszowie obok Cieszyna. Pożegnał z rodziną 2 listopada psiaka po 13-tu latach :( Piesek był przygarnięty te 13 lat temu. Znaleziony skrzywdzony. Pan się wyraził że był trochę n iepełnosprawny bo ktoś mu musiał kiedyś krzywdę zrobic i miał jakby dysplazje ale od tej krzywdy. Miał pod koniec chore serduszko. Próbowali ratować, ale o godz. 23-ciej 2 listopada pożegnali go. Opowiadał o tym piesku z wielka miłością i tęsknotą. Mają na wychowaniu 8-letnią dziewczynke. Z opowieści wynika że opiekowała sie pieskiem i była delikatna. Zresztą w tym wieku dzieci już są kumate. Ja wczoraj zrobiłam Kiki nowe ogłoszenie na gumtree. Z tym tekstem okiem psa z pierwszej strony. I ten tekst tak złapał za serce pana ;) Zobaczymy czy żonie jego też Kiki przypadnie do gustu. Ma z nią wieczorem porozmawiać. Jak tak, to będę potrzebowała kogoś, kto pojedzie do Goleszowa na wizyte przedadopcyjną. Kto jest z okolic Cieszyna? Goleszów. A Kikulina jak Kikulina :) Przespała pod kołderką calutką noc. Rano poprzeciągała sie, pomachała na Dzień Dobry ogonkiem i poprosiła na dwór :) Teraz lezy na fotelu za moimi plecami. Tylko troszkę sie martwię, bo mi zakaszlała raz. Mam nadzieję że nie przeziebiła się. U mnie w domu zimno.... Boziu boziu jaki to ciepłolubny psiak! A! Pan mieszka na wsi w domu. Mają kury. Ogrodzone. Pytał sie czy nie zagryzie. Nie wiem. Ona widać ze kur nie zna. Są obok mnie. Zaciekawiona nimi. Wydaje mi się, ze trzeba ją wprowadzic do nich na smyczy i nauczyc ze nie wolno. Powiedziałam to panu. Pogonienie kury mu nie przeszkadza. No bo jak jakaś wylezie z tego ogrodzenia ;) Tylko żeby nie dusiła. Na to rzekłam, że trzeba z pieskiem wyjść na chwilke a nie samego wypuszczać. Pies mieszkałby w domu jak poprzedni za zasadach członka rodziny. Moze sobie szczekać do woli jak chce. Jak nie chce to nie musi. Psia wola. Nie ma być do stróżowania tylko jako pupil. Pytał o karmienie. Czy je domowe, czy je karme suchą. Ogólnie zadawał proste, ale konkretne pytania.
  17. [quote name='Agnieszka Co.']Czarna obsesja? :) Do Gabi też by pasował taki przydomek. Ona ma takie tajemnicze spojrzenie. Mozna powiedzieć, że Gabi to blokowa wersja nowofunlanda :) Ona ma niewysokie łapki, tak że sięga grzbietem do kolan, a masywną głowę i podgardle. Nie sprawia mimo to wrażenia nieproporcjonalnie zbudowanej. Gabi ma ok 7-8 lat.[/QUOTE] Przepraszam bardzo, ale nowofundland jest dużo bardziej psem blokowym niż Gabi ;) Znam kilka chow chow i każdy wyłącznie na smyczy chodzi. Za to z niufem można iść przez swiat bez postronka ;) W mieście się wybiega ;) Nowofundland nie jest psem podwórkowym jak niektórzy hodowcy twierdzą. Tłumaczą sobie tak swoją nieświadomość psychiki i potrzeb psa.... Są w ten sposób rozgrzeszeni... Nio :) Czarn a Obsesja :) Mogę Ci nawet wykład strzelić jak ufocić czarnego psa aby go było widać z detalami :evil_lol: 7-8 lat? Będzie ciężko :( Podałaś ją ludziom z rasy? To nie są psy spotykane na codzień. A jak psów mało to miłośnicy rasy działają prężnie ;) Nawet tutaj chyba ktoś szukał chow chowa na Przygarne psa.
  18. Ja myślę ze nie ma człowieka żyjącego z psem który nie przypomniał sobie takiego zdarzenia ;) Tylko że znamy te swoje psy. Gdyby cos takiego stało się pół roku później to pewnie Pato by tu nawet nie przyszła. Oglądali TV. Moze nawet na jedno ucho nie słyszeć, ale nadal drugim wychwytuje dźwięki przez nas niesłyszane. Może był takim gwizdkiem na ultradźwięki szkolony i karcony i to usłyszał z TV ? Nie dowiemy się tego. Nie dowiemy sie nigdy dlaczego moja Hera gryzła na serio powietrze jakby atakowała intruza, nie dowiemy sie dlaczego moja Zmorka czasami wstaje, podchodzi do drzwi i wita ogonem i ciałem NIC. Czasami dzieją się rzeczy u tych naszych kochanych których nie zrozumiemy nigdy. Ale znamy je. Pato- nie. I boi się bardzo. I może nad tym popracować. Bo jak będzie ten strach czuć to relacje ludzko -psie i psio-ludzkie będą nieciekawe.
  19. Rozumiem że jest to trudne. Ba! Nawet sobie nie jestem w stanie tego wyobrazić! Dlatego nie tylko wysłuchaj, ale i też działaj! Nie możesz tak sie czuc! Szukaj szkoły dobrej w pobliżu i już zapychaj do niej. W podskokach. To naprawdę pomaga. Miałam wśród znajomych taki przypadek. Tylko że pies nie reagował tak jak Twój ale.... ugryzł ! I dało się! Od 5-ciu lat żyją ze sobą i jest super. Teraz znajoma by go nie oddała za skarby. Warto poświecić coś jak już fakt został dokonany ( pies jest) żeby potem było super.
  20. I postaraj się zrobić najlepszą rzecz: Odzałuj trochę grosza ( warto dla siebie samej! ) i idź z nim na szkolenie. TY nie Twój TZ! Bo to Ty masz mieć poczucie bezpieczeństwa przy psie bo on go ma. Jak nauczysz sie nad psem panować to przestaniesz się go bać. Inaczej wszystko co się stanie będzie złe. Oddasz psa- będziesz miała wyrzuty sumienia do końca zycia. Nic nie zrobisz- będziesz sie bała psa do końca jego dni. Dlatego warto nawet z pustego portfela wyskrobać kase aby żyć w spokoju. Bo spokój życia i sumienia to najdroższe mienie! Zreszta TZ niech teraz dorabia po godzinach na to szkolenie ( teraz jestem złosliwa- nie bierz przykładu :oops: ).
  21. Noooooooooooo.... Ja to mówię że pies wtedy widzi OBCYCH :evil_lol: Tylko że właśnie my te swoje burki znamy i im ufamy. A założycielka tematu naprawdę sie boi. Przydałby sie ktoś kumaty aby zajrzał tam do niej i poobserwował psa. [B]Pato[/B] gdzie mieszkasz? W jakim mieście? Może uda Ci się pomóc. Chyba ze wolisz zwrócić sie do behawiorzysty lub szkoleniowca- bo to w sumie byłoby najlepsze wyjście. A z TZtem ( czyli mężem ) usiądź i na spokojnie porozmawiaj bez wyrzucania mu tego iż xle postąpił. Najpierw upewnij go że nie jesteś jego wrogiem i chcesz dobrze. Że cokolwiek się stało to teraz jest problem i bardzo chcesz go dobrze rozwiazać. Dobrze dla niego, siebie, córki i psa. Wazne aby ta rozmowa była chłodna i bez emocji. Wtedy przychodza do głowy najlepsze wyjścia. No i zamiast wroga z TZta będziesz miała jego wsparcie. No i sama podniesiesz sie we własnych oczach ;) I jeszcze wspomnę, ze naprawdę rozumiem Twoją złosć. Jakkolwiek uwielbiam psy i sama je zwlekam do domu to dostałabym szału jakby mój TZ przyprowadził jakiegoś bez konsultacji ze mną. Chyba ze to ON by tym psem sie zajmował. Jak na razie z psami jestem ja i ja się nimi zajmuję, więc takie decyzje należą do mnie! I awantury bym nie zrobiła, psa bym pokochała ale TZ musiałby się baaaaaaardzo starać aby odzyskała uczucie bezpieczeństwa.
  22. To zadziałaj na kilka sposobów. Najpierw pomyśl baaaaaaaaaaaardzo usilnie kiedy pies zaczyna chorować. Przeanalizuj wszystko. Czyli czas, sytuacje, karmienie przed itd. Następnie wprowadź wszelakie zaradcze dzaiłania. Czyli podniesienie odporności na maxa. Tabletki od weta, suplementy diety ( Vetfood jest super !!) do karm i naprawde dobra karma bez zbóż. Ewentualnie karma dla alergików. Ale przed tym wszystkim zrób psu konkretne badania. Czyli biochemia rozszerzona. Macanie gruczołów, itd. Jak to bedzie ok to patrz do góry. Jak nie, to lecz to co wyszło. Dodawaj też tran w płynie- dobry z apteki. I codziennie łyżeczka miodu do karmy. Masz nieduzego psa wiec nie zbankrutujesz. Ja tak robiłam z psem ważącym 72 kg.... Na odżywki Vetfoodu wydawałam majatek bo one podawane są w/g wagi psa :evil_lol: Zamiast jednej miarki musiałam dawać 7,5 :flaming: Czyli coś co Tobie wystarcza na 7 tyg. mnie wystarczało na tydzień :grab: Takim działaniem doprowadziłam do powaznej poprawy odporności u psa i zapomniałam co to jakieś choróbska. Aż Szelmie nie przyplątał się najgorszy z nowotworów... Ale to potrwało kilka lat i tu akurat odporność nic z tym wspólnego nie miała....
  23. Ja zapytam tych wszystkich niesprzątajacych tak: Wyobraźcie sobie ze macie swój dom i swoje podwórko. I Wasz pies sra na tym podwórku. I co? To wszystko zostaje? Kiedys 2 tyg. nie sprzątałam tego bo byłam sama i kręgosłup rzucił mnie na kolana. Ledwo byłam w stanie wypuścić burki na dwór a co dopiero po nich posprztać... I po tych 2 tyg. okazało sie, ze moje 1000m2 jest jednym wielkim g***em! A mam tylko dwa psy- duzego i małego ;) Sprzatam codziennie 2 x. Sprzątam u siebie. Niech i ludzie z bloków potraktują w końcu te miasta jak swoje ;)
  24. Buahahaha Przepraszam bo ten śmiech nie jest na miejscu bo Ty naprawde sie boisz :oops: A czuc lęk przed własnym psem jest strasznie :( Ale zaśmiałam sie bo moja ONka [*] Hera tez mi raz "odwaliła" taki numer i dosłownie włosy mi sie zjeżyły na głowie. Potem nie spałam calutką noc. Siedziałam w domu z pozaświecanymi wszystkimi światłami trzęsąc się ze strachu a ona sobie w najlepsze spała nie przejmując sie moim lekiem :diabloti: Tylko że ja ją znałam od szczeniaka i nie jej sie bałam, tylko tego na co warczała i rzucała się w przestrzeni :evil_lol: Dopiero jak jasno się zrobiło to przestałam się bać. Ale przyznam, że jeszcze wiele nocy spałam przy zaświeconym świetle ;) Dlatego mnie to tak rozbawiło :oops:
  25. Jeżeli z jednej strony jest nietolerancja, to da sie to naprawić. Poszukajcie pomocy u kumatego szkoleniowca z okolicy. I zaproscie go do domu bo musi zobaczyc zachowania i pokazać Wam jak nauczyć psy ze sobą żyć. A da się naprawdę ;)
×
×
  • Create New...