Jump to content
Dogomania

Pysia

Members
  • Posts

    6911
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pysia

  1. Wredne babsko :eviltong: Jeszcze doba a wystawię rachunek na skórzany fotel do kompa i kanapę :diabloti: Na razie na dwie pary skórzanych kapci i pokrowiec na smartfona. A! Zapomniałabym o jaśku z pierza potarganym chyba 4-go dnia ;) No i jednorożcu Zmorowatej potarganym na maxa :mad: A tak mało tylko dlatego, że pilnuję francy jak oka w głowie :mad: Nawet nie sypiam przez nią. Ubiję dziadówkę i tyle :diabloti: Ma szczęście że mnie jeszcze nie wyprowadziła z równowagi i że pinde jedną lubie :cool1: Ale i tak ją wypcham tym co jeszcze pogryzie i już!
  2. Ja jak ukatrupię już Bystrą to wyłączę telefon i zablokuję dogo :cool3: Czy ktokolwiek jest mi w stanie rzecz czy tylko ja mam Niszczyciela w domu czy one takie wszystkie? Dodam, ze na pewno nie niszczy z nudów bo jak nie ja to Luśka jej pomaga rozładować nadmiar emocji ;)
  3. Będę pisała sama do siebie. Dzisiaj dom pełen kręcących się ludzi. Bystra wycofała sie o 4 dni do tyłu. Znowu chodzi po ścianach. Posikała sie ze strachu tez na swoją poduchę w legowisku, na kanape i podłoge. Za dużo wrazeń. Dobrze że będą kropelki to w święta nie dozna zawału jak tu będzie 3 x tyle zamieszania co dzisiaj. Ogólnie utwierdziłam się w przekonaniu dlaczego wolę adoptować psy od 5-go roku życia! Mam krwiożercze zapędy do smarkuli! Nawet do kanapy sie już dobiera. Gryzie wszystko co popadnie. A ja zamiast robić porządki na górze to piluję abym miała jeszcze dół domu jak zejdę ze schodów.... W chwili obecnej dziecko padło, Luśka padła bo ją dziecko umęczyło a Zmorka rozkoszuje sie ciszą z brzuchem do góry. A ja nareszcie nie słyszę tupotu pazurków o podłogę, wariactw, uderzeń zębów o meble, dźwieku targanych przedmiotów i warkotu Luśki jak morduje Bystrą. Uf! A na noc chyba nafaszeruję Relanium małą aby spała :diabloti: Sąsiadka moja to je wiec będzie miała :evil_lol:
  4. Badałaś małeś wymaz z uszka? Bo jak to bakterie, to te wszystkie maście możesz sobie wsadzić niestety. One tylko pogarszaja sprawe. Pamiętasz jak Szelme leczyłam? Tymi specyfikami pchanymi do uszów doprowadzili mi ją weci do opłakanego stanu.
  5. [quote name='wuniol90'](przepraszam za takie spamowanie:)) a co myślicie o adopcji szczeniaka, kiedy znanych jest oboje rodziców?[/QUOTE] Jeżeli nie jest to pies rodowodowy po rodowodowych rodzicach to tak samo nie wiadomo co z niego wyrośnie. Bo dziedziczy sie po dziadkach najczęściej, a dziadkowie mogli być duzi.
  6. Ja jestem ciekawa czego byś się bała adoptując psa podrośniętego? Bo ja na tymczasie wolę mieć dorosłe. Czym starsze tym lepiej bo problemów z nimi nie ma. Teraz mam szczeniorka na tymczasie i ...nie sypiam! Franca próbuje mi zlikwidować dom zjadając wszystko. Poczytaj sobie o poprzedniej tymczasowiczce. Suczka 3 lata: http://www.dogomania.pl/forum/threads/234317-Kiki-nie-pasowa%C5%82a-do-schedy-Popatrz-w-jej-oczy-i-pokochaj?p=19878849#post19878849 I poczytaj o szczeniorku: http://www.dogomania.pl/forum/threads/236851-Bystra-roboczo-na-razie-pracujemy-nad-smarkul%C4%85-%29/page6 Dorosłą suczkę którą miałam sama sponsorowałam. Koszt jej utrzymania był śmieszny. Szczenior 5 m-cy ważący 5,5 kg zjada 3 razy tyle co mój...nowofundland! Do tego powtórki szczepień, odrobaczeń itd. Tutaj już cioteczki sponsorują, bo by mnie z torbami Bystra puściła. Do tego milion zabawek aby nie likwidowała mi mebli bo zębole swędzą, smaczki ( ponad 40 zł tylko za nie) , witaminki itd. Szczenior to kosztowna bestia. Od zniszczeń począwszy po papu zakończywszy ;) Na Kikę w ciagu 3 tyg. wydałam 60 zł. W tym była smycz, papu i leczenie kaszlu kennelowego. Na Bystrą wydane jest już 160 zł w takim samym czasie a za kilka dni kolejne 50 zł. na szczepienie ( drugie). I mała leczona nawet nie była bo zdrowa. Bać to ja się boję mieć szczeniaka w domu. Jestem hodowcą więc raz na kilka lat szczeniaki mam. Ale zanim zaczyna sie demolka to idą do nowych domów ;) Sama adoptuję sdorosłe psy.... Suczka lat 5 adoptowana ( już za TM w wieku 10 lat odeszła na chłoniaka). Pies 9 lat adoptowany ( za TM - rak kości w wieku 12 lat), suczka 3 lata ( dla rodziców- żyje i ma jakieś 12-13 lat teraz), suczka 7 lat dla teściowej ( żyje- ma jakieś 11 lat i ma się świetnie), puli lat 5 mieszkająca nadal u mnie i powodująca nieustanne wybuchy naszego śmiechu. Nie mam zdrowia dla szczeniąt ani kasy na zakup nowych mebli. Więc nie sypiam aby te meble nadal były całe....
  7. Nio :) Wyrastają różne cuda :) Nigdy nie widziałam aby wyrosło coś, co naprawdę jest psem zgodnym ze wzorcem rasy :diabloti: Nie pomyślałaś o adopcji psa już podrośniętego? Takiego 1-2-3 lata? Popatrz w wątkach psów do adopcji. W domach tymczasowych potrafią określić charakter psiaka nawet. Do wyboru do koloru. Wcale nie trzeba mieć rasowca. Sama mam rasowe ( rodowodowe bo tylko takie są rasowe! ) ., ale i kundelki były u mnie w domu. Niepowtarzalne w swej urodzie i cudne z charakteru. Rasowego psa chciałam bo zależało mi na okreslonych cechach charakteru. No i miałam swoje marzenia na realizacje których czekałam 30 lat.... Popatrz na wątkach psów do adopcji tutaj. Jest ich taka masa, że jest w czym wybierać. Dasz dom jakiejś bidzie a nie zapchasz kieszenie rozmnażaczom dla których pies jest jak szmata. A najfajniejsze są staruszki.
  8. [quote name='wilczy zew']mam sznaucowe skrzywienie bo jak widzę Luśkę w bezruchu to maszynką bym ją obleciała :D[/QUOTE] Ja mam niufowe skrzywienie. Kudły mają być ale schludne i niedługie. A toto roztrzepane na wsze strony :evil_lol: Ale trzeba ją zobaczyć na żywo jak super wygląda. A w bezruchu to ona jest jak śpi :cool1: [quote name='merryjanee']w życiu bym dziewczyny nie obcięła, powiem więcej, zafascynowały mnie jej włosy, jest piękna![/QUOTE] No jest. Już jak spacerowałam z dwoma nowofundlandami to samochody stawały i wyskakiwali ludzie do mnie aby pogadać. Nie było ręki która by nie poleciała do łba niufowego z dotykan iem. Teraz spaceruję z niufem i puli i jest to samo. Bardziej podoba sie niuf, ale puli fascynuje dredami. No i do puli tak łapy nie lecą bo Luśka nie jest taka ochoczo nastawiona do obcych ;) Większość intuicyjnie wyczuwa, że sznurek nie ma ochoty na macanki. Zresztą jak wchodzą na plac panowie od liczników to nikt niufa się nie boi, za to na wszelki wypadek osłaniają się teczkami przed Luśką :diabloti: Miałam dzisiaj rano krwiożercze zapędy w stosunku do Bystrej :mad: Zwlekła mi z biurka telefon komórkowy i zaczęła gryźć. Zaraz wystawię rachunek za nowy pokrowiec :diabloti: Dobrze że usłyszałam dźwiek uderzeń zębów o ekranik bo byłoby po smartfonie ... Wyciągnęła też z szafki kolejne papucie i jednego zjadła. Muszę przykleić taśme klejącą aby nie otwierała jej. Rozkreca sie na całego. Wsadzę do klatki i zamknę :razz: Najchętniej na zawsze :diabloti: Niech przyjda już te smakołyki do gryzienia, bo na pluszakach to ona zębów nie straci .... Chyba jej w akcie rozpaczy kupię jutro w Auchan prasowaną ość. No ok.... Muszę kupić trzy- nie ma zmiłuj. W każdym razie miałam ochote wypchać dziecko tym co pogryzła.
  9. [quote name='Agnieszka Co.']Gabi już jest w domu. Na szczęście nie było problemów podczas zabiegu. Rozmawiałyśmy z Scheilą o adopcji Gabi, ale Scheila jest z Poznania - to niestety za daleko. Scheila obiecała pokryć koszty szczepień i odrobaczania Gabi (100zł) z pieniędzy Fundacji Chow-Chow - baaardzo dziękujemy.[/QUOTE] Jeżeli odległość sprawia problemy bo sunia nie lubi jeździć samochodem, to może pomyślcie o podawaniu jej kropli Bacha i zobaczeniu jak będzie jechała po nich? Warto spróbować jezeli dom byłby super.
  10. [quote name='Mysza2']Kapci i dywanika psu żałuje :diabloti:[/QUOTE] TZ: - Kochanie. Co się stało z moim kapciem? Ja: - dziecko zjadło.... TZ: - a to dziecko czyje? Ja: - swojej mamusi.... TZ: - To niech teraz mamusia odkupi mi papucie! Ja: - a skąd ja Ci wezmę jej mamusie :evil_lol: TZ: - .... [quote name='AgusiaP']ślicznie jej w czerwonym:loveu::loveu::loveu: jaka laska:cool3::cool3::cool3: [url]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l145-1.jpg[/url] [/QUOTE] Bo Lusiosława śliczna dzieweczka :) Bystra właśnie zjada fotel na którym siedzę!! Ratunku!! Zgłaszam sprzeciw! Ja tymczasuje psy i koty a nie Critersy! Bystra dała się dotknąć TZtowi :) 3 sekundy ale dała. W pozycji " na uciekiniera".
  11. Zmykam do pracy :) Trzymajcie kciuki za całość mojego domu i rzeczy w nim bo mała rozkręca się :mad:
  12. Nie zgadzam sie bo sędziowie macają puli :eviltong: Tu trzeba podoczepiać profesjonalnie :cool3: A tak na serio to zabacz jak Luśka wyglądała jak ją brałam [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/Sznurki/2299cz1l19-1.jpg[/IMG] I 13-cie m-cy później: [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l139.jpg[/IMG] Dredy na głowie i na karku odrosły 1/3 swojej długości dopiero. To rośnie kilka lat. Najwyzej zaoszczędzę na wystawy ;) A tak ogólnie to nasza galeria: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/10290-Niufki-Zmorka-Szelma-*-kot-Tommy-*-collak-Aris-*-i-puli-Luśka/page871[/url] Dość zaniadbana od kilku lat, ale jest ;)
  13. [quote name='AgusiaP']Pysiu sama napisałaś jak na razie:eviltong: Będzie dobrze ja wiem, że Ty się już o to postarasz;):cool3:[/QUOTE] To fakt- uparta ze mnie kobieta.
  14. [quote name='AgusiaP'] Tylko Ty chyba ostatnimi czasy wyspać się raczej nie możesz:evil_lol: przez te mizania i przytulania :roll:[/QUOTE] Co to jest " wyspać" ? :hmmmm:
  15. [quote name='AgusiaP']Kropelki będzie miała pod choinkę:evil_lol: Aż jestem ciekawa jak nasza Bystra będzie się po nich zachowywała:lol:[/QUOTE] Te kropelki powinno podawać się doraźnie. Tzn dostanie tylko wtedy gdy będę silnie z nią pracować aby sie zrelaksowała. Ona jak wykona już jakis krok to potem go powiela powoli coraz bardziej. Dlatego trzeba ją do tego kroku zmusić jakoś, ale nie siłą. Powinny pomóc w tym kropelki. Trzeba przyśpieszyc to wszystko bo ja teraz nie chodzę na spacery poza plac przez kurdupla. Nie chce zdemolowany dom zastać ;) A dopóki nie będzie z nią normalnego kontaktu to na naukę chodzenia na smyczy za wczesnie. Nie mogę jej łamać bo schrzanie wszystko co do tej pory osiągneła. Trochę czasu mam bo Lulina na dniach cieczki dostanie a wtedy spacery po wsi zakazane :razz: Już przedwczoraj jak z nią do sklepu poszłam jakiś burek wiejski sie zainteresował jej osobą :mad: Czyli cieczka tuż tuż. A ! Będziecie mi dredy doprawiać bo Bystra wyrywa je Luśce :angryy: Ja półtora roku je hodowałam bo Luśka przyszła do mnie w kiepskim stanie wyglądowym a ta pinda jedna jej teraz wszystko niszczy. Wypcham dziadówkę i tyle :diabloti: A dredów szukajcie bo w marcu Luśka na międzynarodówke jest opłacona bo CACIBa jej brakuje :eviltong: Ciekawe czy tutaj też będę kontrowersyjna :diabloti: W świecie hodowców jestem bardzo, bo jestem inna. No i bratam sie z kundlami :loveu: I adoptuję psy ;) Tutaj pewnie też jestem, bo mam hodowlę :evil_lol: I chadzam na wystawy ;)
  16. Ok. Kropelki zamówię zaraz. Teraz Wam opiszę wczorajszą noc i dzisiejszy poranek ;) Wczoraj po powrocie z pracy przywitały mnie dwa psy. Zmorka spała aż sie wystraszyłam! Ale ona nie wysypia się przez małą. Nie dokucza jej, nie zaczepia, ale jednak szaleją obie z Luśką i chyba ciut jej przeszkadzają tym. Zmęczona babuleńka. Bystra zjadła mi wczoraj z ręki bez burków. Przegłodziłam france :diabloti: Normalnie dostaje sporo papu 3x dziennie- czyli tyle ile szczenior w jej wieku powinien ( ze wskazaniem na większą dawkę bo to chude jak szkapa było). Wczoraj dostała tylko rano, więc wieczorem Bystra ucieszyła sie jak licho że karmicielka wróciła. Brzunio był puściutki ;) Nakarmiłam moje burki a Bystra nie dostała. Dopiero jak wywaliłam psy na góre a małą zostawiłam na dole przyszedł czas na karmienie. Aby mi bramki nie rozwaliła na schodach usiadłam pod nią na nich. Bystra szczekała, skamlała itd do Luśki. Stwierdziłam ze mam czas. 40 minut!! 1:0 dla głodu :multi: Bystra po raz pierwszy bez towarzystwa psów spapusiała wszysciutko ode mnie :) I dzisiaj rano to samo, ale już nie czekałam na nią ani chwilki. Przybiegła od razu :) Rano jak zwykle. Pobudka skoro świt a potem szaleństwa. O 8-mej chyba sie dziecieciu zmęczyło, bo pozwoliła mi przysnąć na chwilkę jeszcze. A w nocy jak sie położyłam to Bystra wskoczyła na kanape i ułożyła sie tuz przy mojej głowie. Miziałam aż dziecko nie uśpiłam :) Rano też były mizianki a z jej strony próba zjedzenia mej ręki . Pokazuje tez brzunio do głasków. Ale na kanapie. Jak siedzę to dzisiaj też chwilka głasków była. I przy kompie tez. Oczywiscie calutki czas towarzyszy temu Luśka. Ale! Dzisiaj jak Luśka zeskoczyła z kanapy to Bystra nie pobiegła za nią tylko delektowała się dalej miziankami! Dopiero jak mop wyszedł z pokoju to pobiegła za nią. I pogryzła w nocy wywleczonego z szafki kapcia TZta pinda jedna! Niech już przyjda te smaczki bo jej trzeba czegoś do gryzienia konkretnego. Swędzą wychodzące zębole.
  17. No to ja mam wyjątek. TZ nie płacze bo nigdy się nad nim kobiety nie roztkliwiały :evil_lol: Ani ja ani jego mama ;)
  18. [quote name='Agnieszka Co.']Wysłałam, ale mi się wróciło. Doszło do Ciebie?[/QUOTE] Niestety nie. Mój mail jest na stronie wq podpisie. Najlepiej ten blackobsession wysłać bo tam zaglądam co parę dni ;)
  19. [quote name='Mysza2']Nie zaszkodzą:) A może ona po prostu nie jest miziakiem:), Kiedy jej pasuje to ok, a jak nie to nie:)[/QUOTE] A jak nie to ze strachem chodzi przy ścianach ;) Niestety ale to nie to. Miziać to ona sie chce, ale sie boi. Ogólnie jej zachowanie polega na: " chciałabym ale boję sie". Znam psy. Przyjedziecie to pokażę Wam o co mi chodzi. Zamówię je. Niech sie dzieje wola nieba. Jak coś to nie kupi sobie nic pod choinkę i tyle. Bo nie wiadomo kiedy kasa będzie z FM :(
  20. Już wiem że to nie szczek Nelly ją zestresował. Za oknem pokoju 4 m. i jest drugi plac. A na nim robią w szopce porządki wywlekajac jakieś blachy itp. I jest cichy, ale dziwny dla niej hałas. Nie zwróciłam nawet na to uwagi bo tylko ciutkę to słychać. Dopiero teraz zauważyłam co się dzieje. Zamówię jej te krople dzisiaj wieczorem aby doszły szybko. Trudno. Przez jej panikę Zmorka zwiała do przedpokoju a i Luśka mniej pewna bo nie wie o co chodzi. Zmorka zwiała bo też nie ma pojęcia na co mała jeży się, warczy i szczeka. Woli iść w spokojne miejsce.
  21. A myśleliście o kroplach Bacha? Pomogły niejednemu psu. Pozwalają pokonać stres. [url]http://drbach.pl/[/url]
  22. Ja zamiast tu pytać to zapytałabym od razu tego weta. Bo na myśli mógł mieć milion rzeczy. Do tego wcale nie musi mieć racji. Weci za bardzo eksterierów nie znają. Ba! Nie potrafią często rasy rozpoznać. Nie zapomnę jak moja championka dostała szczepionkę na wścieklizne a na świstku wet jej wpisał : " mieszaniec" :diabloti:. Kiedy podstawiłam mu paszport psa nie skapnął sie dalej. A kiedy mu zwróciłam uwagę że zaswiadczenie jest nieważne bo nieprawdziwe dane psa bo to puli to powiedział mi ze ktoś mnie w maliny wpuscił bo takiej rasy nie ma :evil_lol: A akurat ten wet uchodzi za bardzo dobrego weta od leczenia ;)
  23. Nie da, bo ona ucieka przed dotykiem. Tylko rano jak wstaję daje sie wymiziać bez problemów. No i jak się z nią bawię pluszakami. Ale żeby sie bawic to musi być rozluźniona. Normalnie unika dotyku jak ognia. To dzikusek. Dlatego myślę że krople Bacha mogłyby pomóc przełamać niektóre rzeczy.
  24. Na podłodze tez sie kładę i nie ma efektu. Nie ma też jak położę się w dzień. Ona jest chyba wyluzowana jak się budzi. Rozszczekało sie dzieci i rozwarczało. Sasiadka Nelly na placu obok zaszczekała. A to nieznane dla małej bo suczka ma 6 lat ale jest tak zapasiona że woli siedzieć w domu w tym roku niż biegać. Wczesniej darła sie non stop. No i Bystra doznała szoku bo odgłos psi dochodził nie stad co zawsze. I jakby ją pokój wystraszył. Najeżona, rozszczekana z podkulonym ogonem. Teraz pracujemy nad wyluzowaniem znowu w pokoju bo niepewnie do niego wchodzi.
  25. Dacie rade ;) Doopinka mu odrośnie i będzie śliczny chłopak :)
×
×
  • Create New...