Jump to content
Dogomania

Pysia

Members
  • Posts

    6911
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pysia

  1. Na kazdym zdjęciu leży. Ma jakieś problemy z łapkami? Wiem- mam schizy hahahaha. Taka piękność i nikt nie dzwoni? Niemożebne.... Ona jest szczepiona na wirusówqki w tym na kaszel kennelowy? Ja tam uwielbiam kudłacze i czym więcej kłaków tym lepiej :)
  2. Nie ma nigdzie informacji o jej wielkości a to ważne przy szukaniu DS. Zreszta i DT też. Zdjecia bardzo mało mówią.
  3. Moge jej porobić ogłoszenia, ale jakiś kontakt mi potrzebny i lepszy opis charakteru. Jak chodzi na smyczy, jak sie zachowuje w domu. Co lubi itd. Jest tak piękna, że DS stały znajdzie zanim DT sie jakiś zwolni. A sterylkę niech robią ludzie od razu. Najwyżej można ich finansowo wspomóc. Ona mega adopcyjna jest z powodu urody. Ludzie to wzrokowcy.... Ewentualnie DS jak sie znajdzie to sterylka i fru do domu ;)
  4. Jak Maja reaguje na inne suczki? A ten strach przed dużymi psami jak się objawia? Ja tam wolę kudłate :) Przynajmniej nie tonę w milionach kudełków w domu :) Piach łatwiej sprzątnąć ;) No i przerażona jestem delikatnościa na zmiany pogodowe łysolków :roll:
  5. Są psy żyjące we własnym świecie i tyle. Poznałam takiego niufa. To tym bardziej dziwne, że ta rasa jest nastawiona na człowieka na maxa. A tu kicha :) W domu przytulak a na dworze... autyzm totalny. Miałam też tymczasowiczke żyjącą we własnym świecie. Pies ideał jak ktoś lubi interaktywne pluszaki ;) Lubiła kolakna, przytulanki i spać w łóżku. Ale to wszystko było jak u kota- chcę to mnie masz i tyle. I mogłam wychodzic z siebie i stawać obok a to nic nie dawało. Taki charakter i już. malawaszka właśnie porawała mi syna :diabloti:
  6. Nana zrobiła rano qoopalonkę miękką, ale już nie lekko rozlaną. Kaszle. Energia bez zmian, czyli wulkan nadal ;) Niedługo jedzie do weta. Wczesnie rano zasygnalizowała szczekaniem, że musi na dwór. Zawsze to Zmorka robiła, ale tym razem zaspała ;) Smarkula ją wyręczyła. Dobre dziecko z niej :)
  7. Na żywo nie wygląda na tyle. Bardzo zwraca na siebie uwage swoją urodą. zapada w pamieć.
  8. To zdjęcie dałabym do ogłoszeń ! [url]https://lh4.googleusercontent.com/-xQE9PZnHetk/UXBnmhw0HEI/AAAAAAAC3KQ/3Rm_wdbcK6A/s700/P1240890.JPG[/url] Jest cudne! A Magnes jest bardzo urokliwy. Gdyby nie te jego 3,5 łapki to dawno miałby dom :( Jaki jest szacowany wiek psiaka?
  9. Jakoś mi rozum odbiera jak coś z psem... A wiesz że ja mam traume ... Wiesz co przeżywałam w styczniu... Co jestem tam u weta to mnie strach paraliżuje że.... Na jutro byłyśmy umówione że z Karolem Nana pojedzie. Wywietrzało mi z głowy, ze Karol do Urzędu do Sosnowca, Będzina a na końcu jedzie do Katowic i tam zostaje na weekend. Nie będzie go wiec jutro. No i kicha. A praktycznie wszyscy w pracy do poludnia :( No bo dzisiaj pomogła Mysza2 :loveu: A na jutro zgłosiła sie już totalnie nieoceniona malawaszka! Jezu.... Ja się jej w życiu nie odrobię za pomoc otrzymywaną! A Nanulka łypie okiem na mnie co ja znowu knuję ;)
  10. O! Kudłaczek jakie lubię! Wiecie jaki on jest z charakteru tak "mniej więcej" ?
  11. I za mnie bo mam doła jak stąd do nieba ze strachu o Nane. Wiem wiem.... Wyleczy się. Ale co z tego jak ja sie martwie i już! Co polubię jakiegoś psa mocniej to mu coś jest :( No mam doła i już!
  12. [quote name='soboz4']Zuzi niestety ostatnio zdarzyło się w domu załatwić, jej byt w dt jest zagrożony, nie wiem już co robić z tymi psiakami z dt, zaczynam się zastanawiać nad sensem umieszczania ich w dt, co można zrobić??? Jest tak mało domów tymczasowych, na dodatek w wiekowości chcą psy bezproblemowe, a tego się nie da sprawdzić w schronisku, potem jeszcze jest problem z długością przebywania psa. Pozostając w schronisku taki pies umrze, ale po wyciągnięciu i powrocie do schroniska też??? A przecież nie jestem cudotwórcą i ani domku stałego z kapelusza nie wyciągnę, ani dt nie znajdę, a mój dom nie jest z gumy, na dodatek pracuję...[/QUOTE] Większość psiaków na początku w DT sie zdarza załawic. To normalka. Stres, zmiana miejsca. Nana też nabrudziła, ale wiedziałam ze to z emocji. Raz tylko wiec nawet o tym nie wspominałam bo to normalka! A jak jedna z suczek którą miałam na DT w dzień super a w nocy lała mi po trzy razy na chodnik to od razu iedziałam ze pęcherz nie halo. Furagin przez trzy dni i było po kłopocie. O matko... Musiałabym swoją własną Zmorke starowinke oddać do schronu! Potrafi na starość tak naleć, ze potem capi w całym domu przez kilka tygodni. Oczywiscie zawsze na dywan a pod dywanem panele... A że siura tyle ile w wiadrze się mieści i starosć do tego nie pachnie, to mam potop. I co? Wywalic? Do schronu? Moja ukochana starowinke? Bo gorzej widzi? Gorzej słyszy? Czasami ma wpadke? W życiu! A każdy chce psa na DT Bożenko takiego, jakie ma możliwości.... Zobacz. Ja jutro do godz. 12-tej muszę załatwić weta w mieści i być w domu bo do pracy. Jak? Nie mam jak.... Dlatego chorych psów mieć nie mogę. Bo nie mam możliwosci mobilnych. Agresywnych też nie- bo moi młodzi nie poradzą sobie. Agresywnych do innych psów- też nie bo moja Zmorka starowina nie poradzi sobie psychicznie. Dzisiaj dowiedziałam sie, że zapadnieta tchawica nie jest wynikiem powikłan po kk. Spotyka psy o określonym typie budowy. To wet rzekł a nie ja. Wynika z tego, że Zuzia zapadniętą tchawice miała zawsze. Matko ja chyba zboczona jestem bo wyobraziłam sobie jak mi taka pchła nasikała i bylo to....rozmarzenie hahahaha Z qoopalonkiem to już zero problemu bo to nie wsiąka i łatwo zebrać. Chyba mam kuku we łbie już :crazyeye::oops:
  13. Poprawa była widoczna. Nie wiem co jest grane. Przecież opiekuję się nią najlepiej jak się da :( Pilnuję aby zimnego nie piła, aby ciepło miała. Nawet włączam ogrzewanie bo na dole domu zimniej niż na górze- wszystko dla Nany... Dostaje calutki czas ImmunoDol, Rutinoscorbin i chodziłam z nią do weta na zastrzyki antybiotyku i p/zapalnego. A dzisiaj luźna kupa i wydawało mi sie ża ma temperature. No i kaszel się wzmógł. Postanowiłam nie czekać na rozwój wypadków tylko jechać do lecznicy, gdzie nie tylko można dawac psu zastrzyki i szczepionki. Zrobiłam jej morfologie. Leukocyty podniesione dość znacznie. Gdzieś sie toczy proces zapalny. Osłuchowo płuca ok. Temperatura może nie jakaś wysoka, ale podniesiona- 39,5 st. C. Ciut może z pobudzenia bo u weta jednak a dziecko energiczne. RTG by się przydało, ale na ta chwilę w niczym nie pomoże. Dostała inny- lepszy - antybiotyk i mocniejszy p/zapalny. No i jutro do kontroli. Jakby qoopalonka nadal była nie halo to badania trzeba jednak będzie dalej robić. Mam niejaki problem z jutrem, bo pracuję a syna w domu nie ma od południa :( Rano wszyscy pracują a potem nikogo w domu nie będzie :( Buuuuuuuuuuu. Muszę coś wymyślić! Ogólnie to Nanie apetyt dopisuje, humor dopisuje i oprócz w/wymienionych objawów to zmian w zachowaniu nie zauważono. I obserwuj tu człowieku psa.... Martwie się strasznie :( O to jak to zrobić aby jutro Nana była u weta tam gdzie trzeba, o to jak dalsze jazdy mi sie uda zorganizować i przede wszystkim o Nane. To jest to o czym ciągle piszę. Nie jestem mobilna i z chorym zwierzęciem mam problem poważny.... Czasami nie do przeskoczenia mieszkajac na wsi. Wstawiam zaległe dwie fotki Nany z dwóch różnych dni W jeden dzień memlała taki smaczek [URL=http://s869.photobucket.com/user/edytafala/media/2299cz1l4-27_zps498fb2c7.jpg.html][IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l4-27_zps498fb2c7.jpg[/IMG][/URL] Przez trzy dni dostawała takie [URL=http://s869.photobucket.com/user/edytafala/media/2299cz1l5-33_zpseab36310.jpg.html][IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l5-33_zpseab36310.jpg[/IMG][/URL] Obie formy były pyśśśśśśśne :) Rachunek za zastrzyki przez ostatnie dni dawane u wiejskiego weta [URL=http://s869.photobucket.com/user/edytafala/media/2299cz1l6-25_zps6fc2ec73.jpg.html][IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l6-25_zps6fc2ec73.jpg[/IMG][/URL] I dzisiejsza morfologia u innego weta robiona - miejskiego [URL=http://s869.photobucket.com/user/edytafala/media/2299cz1l7-27_zps34b722c0.jpg.html][IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l7-27_zps34b722c0.jpg[/IMG][/URL] Za wizyte zapłaciłam dzisiaj 48 zł. Faktura dopiero jutro jak mi sie uda zorganizować pojechanie tam do południa :( Kolejna rzecz to dwie chętne na Nane rodziny. Jedna pani dzwoniła kiedyś o Berka. Akurat miałam już Nane. Opowiedziałam o niej. Jako ze była tuz po sterylce to kazałam zadzwonić w czwartek jak już szwów nie będzie. Ja zapomniałam o tym- ona nie. Ja zapomniałam bo ludzie najczęściej już nie dzwonią ;) Pani ma syna 13 lat i nie lubi siedzieć przed TV. Rodzina ogólnie lubi ruch. Drugi tel. od ludzi z Czeladzi. Pani upatrzyła sobie w schronisku w Katowicach Nane. Pojechali tam dzisiaj po nią. Powiedzieli im ze Nana adoptowana ( !!). Pani zrozpaczona chcac sie pogodzic z " jej" sunią weszła na gumtree. I w jakim była szoku jak zobaczyła ją w ogłoszeniach! Za tel. no i tak- to ta sama. W poniedziałek mają ją przyjechać poznać. Mają blisko. W weekend pani pracuje a ja pracuje jutro.
  14. Na tablicy, morusku i gumtree ma. Ale cisza aż w uszy dzwoni. Mam rachunek od weta na 52 zł. O 16-tej jedziemy na badania do normalnej, a nie wiejskiej lecznicy. Nana dzisiaj ma bardzo luźną qoopkę i martwie sie co się dzieje. Kaszle też bardziej. Niech ją dobry wet osłucha bo ten tutaj to na 3 sek przyłożył stetoskop i stwierdził że zdrowa. Nawet chciał ja szczepić już! Pewnie ze tak, bo znowu kasa. Wrrrrrrrr. A ja sie boję jej nawet tabletek na odrobaczenie podać na razie. Ogólnie to bawi sie dziewcze. Nawet zaczęła zaczepiać Zmorke do zabawy. Oj z tym jej ciężko bedzie :evil_lol: Mamy też sukcesy w skakaniu na mnie. Uczymy że tak jest nieładnie i dzisiaj efekty są uż duże. Sporadycznie jej się zdarza oprzeć łapkami o moje nogi. To naprawde bardzo bystry pies. Na dodatek w jej przypadku nawet smaczki są w szkoleniu niepotrzebne. Kucnięcie i głaskanie sprawiaja jej tak ogromną przyjemnosć że zrobi za to wszystko! Na dworze teraz już nie wiosna a lato. Nana w wielkim zachwycie ze moze wychodzic i wchodzic kiedy chce. Ale jednak najlepiej jest w pobliżu mnie. Pilnuje sie bardzo. Myślę, że jakbym z nią na łąki poszła teraz i spuściła ze smyczy to by problemów nie bylo. Na każdy mój głos Nana jest natychmiast przy mnie. Cokolwiek by sie działo to jest odwoływalna. Spotkała sie też dzisiaj z kotką sąsiadki przez płot. Reakcja była ok. Stała i machała przyjacielsko ogonkiem wciągając powietrze. Jak niecierpliwie sie ruszyła to kotka nafukała na nią i Nana wolała trochę odejść ;) Potem przyszedl Babel sąsiadki na nasz plac. Stał 2 m od nas, ale po drugiej stronie stała sąsiadka i ze mną gadała. To ona była bardziej interesujaca od kota. Co tam kot jak ręce do głaskania stoją za siatka :lol: Olała kota na całej linii. Niemożebne wręcz! Potem jak już sąsiadka poszła i kot znikł pobiegła tylko powąchać miejsce po kocie. I tyle na temat relacji Nana- koty :multi: Ogłoszenia: [url]http://www.gumtree.pl/cp-psy-szczenieta/katowice/mlodziutka-mala-suczka-z-mega-pozytywna-energia-szuka-domu-475012556[/url] [url]http://tablica.pl/oferta/mala-mloda-i-bardzo-pozytywna-suczka-szuka-domu-ID2GBFp.html#4c8f349646;r:6;s:83[/url] [url]http://www.morusek.pl/ogloszenie/162869/Mala-radosna-mlodziutka-suczka-szuka-domu/[/url]
  15. Czakusiowi nic nie będzie. Pojedzie na wczasy na tydzień i już ;) Gdyby nie kaszel kennelowy panujący u mnie ( moja tymczasowiczka ze schronu jest w trakcie leczenia go...) to Czakuś na tydzień mógłby u mnie przesiedzieć. Ale nie warto ryzykować. Już wystarczy że boję sie o swojego psa..... Chociaż troszke mi szkoda, bo ta moja tymczasowiczka potrzebowałaby jakiegoś niedużego, ruchliwego psa do zabawy ;)
  16. Pamiętasz jak Zmoroszelmy szalały? Ciągle so bie coś robiły. Wet w końcu miał mnie dość.... Rzekł mi madre słowa- jak w trzy dni nie przejdzie to w czwart zapychać ;) Poczekaj kobieto te trzy dni bo może jej tylko potłukła i pojutrze przejdzie ;) Jakby to było co poważnego to by nie byl bylejaki tylko Furiatka pokazałaby całemu światu jaka jest zbolała i biedna.
  17. [quote name='soboz4']Misia jest po kaszlu kenelowym, dlatego dostała zapalenia płuc[/QUOTE] Nie. Już więcej nie będę ryzykować zdrwia Zmorki. No i Nana zamęczyłaby suczkę. Totalnie.... Wulkan energii ;)
  18. [quote name='wilczy zew']Zakaz warkorania na Zmorkę :mad:[/QUOTE] Już nie warkoli ;) U mnie nie ma " to tamto" ;) Dzisiaj jest znowu podlizywanie sie :evil_lol: [quote name='soboz4']mam dla Nanusi adresówkę![/QUOTE] Kolejna rzecz :) Na razie Nana jak wychodzi do weta to nosi moją adresówkę ;) Obie dziewczynki dzisiaj mają mniej energii. Tzn Nana ma jej i tak tyle, że mogłaby obdzielić nią sporo psów ;) Ale deszczowo, pochmurnie i obie damy to czują. Właśnie słodko śpią.
  19. Na rezydentke nie ma co liczyć. To chorobliwa pacyfistka. Prędzej się zamknie w sobie ;) Nana kurcze kaszle w nocy i rano. W dzień ani trochę nawet jak durnieje że aż oczy nie nadąrzają. Dzisiaj znowu do weta i zastrzyki na wszelki wypadek. Jutro będzie 10 dni od sterylki i zobaczymy czy szwy trzeba wyciągnąć czy nie. Myślę, że w piątek jeszcze dostanie zastrzyk p/zapalny. A jak kaszleć będzie w przyszłym tygodniu dalej to chyba będę musiała jej RTG zrobić czy tchawica ok. Niby wet mówi że jest dobrze, ale ja temu wiejskiemu nie ufam. Wczoraj w ciepełku i na słoneczku Nana spędziła sporo dnia z młodymi. Bawiła się, szalała. Da się lubić smarkula :) I mówią, ze nie zakaszlała ani razu. O Nane zero telefonów. Pierwszy pies jakiego mam w domu o którego nikt nie zadzwonił jeszcze. Naprawdę potrzebne jej są wyróżnienia bo ogłoszenia spadają i ich już nie widać. Jak nikt nie dzwoni na początku to potem kicha.
  20. :loveu: Broda została- hura!v I brewki są :) A jak chłopak zarośnie gdzie trzeba to będzie cudo. Powinniście robić takie wielkie plakaty z psami przed adopcją i po niej jak już pies wygląda cudnie. By sie chciało ten nochalek wycałować. Kuna. Mógł już 2 tyg. siedzieć w ciepełku... Wrrrrr.
  21. Skończył się :diabloti: W czwartek minie 10 dni od sterylki. Skoro fruwa tak czy siak to nie zamierzam kiziać miziać tylko ;) Wczesniej była bidulka a teraz różki pokazuje. Nie mnie co prawda, bo mnie by wlazła.... ( wpisać co kto chce :diabloti: ) ale mojej starutkiej psinie. Teraz bierzemy się ostro za naukę w miarę możliwosci czasowych. Nana jest tak pozytywna a przy tym łapie tak szybko nauki, że zrobimy z niej profesorke :evil_lol: Taką z wiatrem w oczach ale zawsze to coś ;)
  22. Zaczęłam dzisiaj uczyć ją aby nie skakała po ludziach ( po mnie znaczy :evil_lol: ). No i wybijamy z głowy to, że piesek najważniejszy. Bo się poprzewracało we łbie i mi warknęła na Zmorkę jak ta do mnie szła. Stawiam VETO na takie zachowania :mad: Koniec rozpieszczania ;)
  23. To świetnie :) Teraz trzymam kciuki aby się zadomowił na zawsze!
×
×
  • Create New...