Jump to content
Dogomania

azzie5

Members
  • Posts

    811
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by azzie5

  1. Oto Jawa sunia wyrwana z koszmaru, z tego wątku Jej szanse na adopcję, na znalezienie nowego domu, jak się okazało - są bardzo niewielkie, a powodem tego jest duży guz nowotworowy, co wykazało zrobione usg. Guz znajduje się w bardzo kłopotliwym miejscu pod odbytem. Po konsultacji z weterynarzem zapadła decyzja, żeby go nie operować i nie usuwać, gdyż szansa na usunięcie guza w całości jest bardzo niewielka, a ryzyko, że usunięty guz odrośnie spowrotem - bardzo duże, a sunia nie jest już młoda, więc byłby to bardzo trudny zabieg, przynoszący wątpliwą poprawę. Jawa przebywa więc w schronisku w Milanówku, a po ogłoszeniu diagnozy przez weta zanosi się na to, że już zostanie tutaj do końca, bo jej szanse na adopcję przez guz są bardzo, bardzo nikłe... Przykre to bardzo, zwłaszcza ze względu na to, co Jawa przeszła. Mieszkała na działce w śmieciach i odchodach jak szczur, razem z kilkunastoma innymi psami w tragicznych warunkach. Panowała tam walka o jedzenie, na tyle psów zaledwie kilka bud, duże ryzyko zagryzienia. Bardzo bała się ludzi, nie dawała się złapać, na żadne podchody i podstępy, była bardzo sprytna. Udało nam się ją złapać cudem - poprostu nagle przestała uciekać, niespodziewanie dała się spokojnie wziąć na ręce. W schronisku w ciągu kilku dni nastąpiła w niej duża przemiana, okazała się bardzo kochanym, wspaniałym psem, który najchętniej cały czas siedziałby na kolanach człowieka i nieustannie lizał po rękach. Ona tak bardzo kocha ludzi. Boi się, nie wie, komu może ostatecznie zaufać, a mimo wszystko ufa i cała oddaje się z ufnością w ręce ludzi, wtula się w człowieka. Jest malutka, wielkości jamnika, drobna kruszynka. Ma ok. 7 lat. Jest skazana na swój nowotwór. Narazie nie cierpi, nie widać żadnych oznak bólu. Ma duży apetyt, jest pełna życia i miłości do świata. Przeżyła juz w życiu swoje piekło. Czy nie zasługuje już teraz na swoją ostoję na ostatnie lata swego życia? Przed nią już tylko perspektywa schroniska, czekanie na cud. Tylko cud mógłby podarować dom psu nieuleczalnie choremu na nowotwór...
  2. dalsze poszukiwania domu przebiegałyby chyba tak jak teraz, zmienia się tylko miejsce pobytu Diany. Zapytałam dlaczego to nie mógłby być od razu dom stały, pani odpowiedziała, że to w razie, gdyby znalazł się dla Diany ktoś oferujący lepsze warunki - dom z ogrodem.
  3. no poprostu nikt!:placz:
  4. Kora i Mars pozdrawiają zza schroniskowej kratki...
  5. spróbuję jutro porozmawiać na ten temat. A na jak długo czasu ta karma starczy?
  6. w górę miśki, tyle razem przeszłyście, napewno znajdziecie dom, nie może być inaczej, młode przyjacielskie psy.
  7. od pewnego już czasu koresponduję z pewną panią z okolic Wrocławia. Pani chce przyjąć Dianę na bardzo długi okres na dom tymczasowy, a jeśli nikt inny po roku-dwóch się dla Diany nie znajdzie, to sunia tam najpewniej zostanie. Pani mieszka w bloku na 4 piętrze z windą bez innych zwierząt. Cały czas jest ktoś w domu, więc nigdy nie będzie sama. Sunia będzie 5 razy dziennie wychodzić na długie spacery, dużo czasu spędzać na zewnątrz. Nie przeraża jej ani to, że Diana jest gruba, że może brudzić w domu i ma przyzwyczajenia psa podwórzowego. Jeszcze muszę to ostatecznie przemyśleć, ale uważam, że są to bardzo dobre warunki, naprawdę bardzo trudno byłoby w przypadku Diany o znalezienie lepszych. Napiszcie proszę swoje zdanie.
  8. mam sunię po dużych przejściach, której całkowite oswojenie trwało ok. roku. Również bardzo bała się wychodzenia na spacery, nie tylko ze względu na wystrzały, przerażały ją duże kamienie, obcy ludzie i psy. Zaczęłam wychodzić z nia bardzo późno w nocy kiedy było względnie spokojnie, ale największy efekt przyniosło zabieranie ze sobą jednocześnie na spacer drugiego naszego psa. Odtąd Szara stawała się przy nim na spacerach zdecydowanie pewniejsza siebie, a kiedy pojawiało się 'zagrożenie', chowała się bezpiecznie w jego cieniu. Gratuluję pomysłu z kotem!:lol:
  9. jak byłam w poniedziałek to Diana jeszcze była osobno w małym boksie, zajrzę jutro.
  10. złe wieści - Dropek wrócił z adopcji.:-( Znowu szuka domu na płatnym tymczasie... Powód oddania: przeskakiwał w różnych miejscach. Myślę, że on się nadaje tylko do kojca z wysokimi ścianami, najlepiej z dachem, lub do mieszkania, lub ogród z naprawdę bardzo wysokim płotem. Dropek, Dropek...:-(
  11. hehe, a pudelek był trochę zażenowany takim dużym Dropkiem, schował się pod krzesło swojej pani ale intensywnie merdał ogonkiem, a Dropek wszedł za nim pod stół i nie odstępował Maksa na krok.
  12. z ogłoszenia - synek zerwał cały plakat ze słupa żeby nikt inny nie poobrywał karteczek z telefonami i przyniósł rodzicom:razz:
  13. narazie będzie spał w domu, dopóki nie zbudują mu budy - myślę że to i lepiej. Całej rodzinie Dropek bardzo się podoba.
  14. Dropek już przekazany do nowego domku. Wstrzymajmy oddech... Narazie wszystko jest dobrze, Dropek od razu zaprzyjaźnił się z pudelkiem, dziećmi, panem domu który spokojnie zniósł pierwsze podsiknięcie ściany, ale chyba najbardziej zapatrzony jest w panią. Tutaj będzie miał zupełnie inne warunki niż na tymczasie, stałą obecność ludzi, psa, może jak dobrze poczuje że jest u siebie to nie będzie kombinował przy płocie. żeby się udało...
  15. uwaga uwaga, nadszedł wielki dzień!:) dzisiaj Dropek idzie do swego nowego domu. Narazie jeszcze się nie cieszymy, bo nie wiadomo czy napewno tam zostanie, idzie na próbę, żeby tylko nie uciekał... Dom jest piękny i duży, ogród przestronny, płot wyższy niż tu na tymczasie, do towarzystwa spokojny 5-letni pudelek oraz 2 dzieci które już się nie mogą Dropka doczekać. Jejku jejku tak się boję żeby wszystko było dobrze... Dropek! Grzeczny bądź!
  16. niestety tak. Łańcuch jest bardzo długi. Bardzo potrzebny dom.
  17. pamiętamy, Lisku... o Tobie i wszystkich innych, pamiętamy....
  18. Dropek, co ja się z Tobą mam...
  19. spokojnych świąt, Dropku...
  20. i Wam wszystkim również wesołych świąt! :) ostatniej nocy było w pobliżu schroniska sporo wystrzałów petard, Diana bardzo się przestraszyła i uciekła ze swego boksu. Noc spędziła pod drzwiami najbliższego budynku (w schronisku). Miała sporo szczęścia, że nic sobie nie zrobiła. Teraz jest więc czasowo rozdzielona z Figaro, dla własnego dobra przebywa obecnie sama w małym, ale bardzo szczelnym, bezpiecznym boksie. Do Figaro wróci za kilka dni, po nowym roku, jak już nikt nie będzie strzelał.
  21. napisałam Dianie nową aukcję http://www.allegro.pl/item152689156_nazywam_sie_diana_zatrzymaj_sie_na_chwile_i_wejdz.html
  22. Ania, przepraszam że nie dotarł, choć film był krótki, to widocznie miał za dużo MB żeby przejść do Twojej skrzynki, przy następnej wizycie nakręcę jeszcze krótszy film i prześlę Ci ponownie. Spokojnych świąt, Diano...
  23. byłam u Diany, jest wesoła i kwitnąca tak jak zawsze. Dzisiaj w schronisku tak smutno...
  24. Maksiowy pan powiedział, że czeka na Maksia już po świętach. Dzisiaj adoptowali ze schroniska w Milanówku kota, (a raczej jak się okazało kotkę), pan mówi, że to nawet lepiej że wszystko będzie po świętach, bo kotka będzie miała tydzień na przyzwyczajenie się do nowych warunków, a potem do Maksia. Pan jest kotką poprostu wniebowzięty, razem z żoną nie mogą doczekać się już Maksia.
×
×
  • Create New...