-
Posts
2537 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cockerek
-
Hej Saba! Pies jest w trakcie leczenia, troche to potrwa. Tzn. do uszu ma zakraplane dwie masci i do tego tabletki. Masci ma zapisane na tydzien ale jeden rodzaj tabletek moze nawet do 3 tygodni. Ale widze ze od pierwszego zakroplenia bylo o niebo lepiej, wlasciwie przestal sie drapac, nie mowic juz o potrzasaniu łebkiem. Ciesze sie ze jest lepiej!
-
Moj psiak na pocztaku byl spokojny i taki wyciszony. Po jakis 3 dniach zaczal sie ogladac za siebie i wachac, ale kolnierz skutecznie go powstrzymuje od lizania. Ja go troche glaszcze w okolicach (nie na ranie bezposrednio) i widac ze mu to ulge wieeelka sprawia. Jednak tydzien po zabiegu dostal glupawki i latal po domu bo go chyba tak swedzi. Nic jednak na to nie poradze, troche go poglaszcze dookola i pies sie uspokaja. W czwartek sciagamy szwy wiec napisze jak to przebiegalo. MSMIMI ile wet kazal wam czekac do zdjecia szwow?
-
I oto są odpowiedzi, ktore powinny przekonać chyba każdego :P . O prostatę i o "wycia" najbardziej właśnie chodzi! A na dietę faktycznie trzeba uważać, ale Andorkal słusznie zauważyła że przeciez można np. marchewkę. Mój uwielbia rzodkiewkę :D . Mokka a ile lat ma Leon? Bo może zmiany jakieś przychodzą w zależności od wieku psa, może im starszy tym wolniej :niewiem:
-
2,5 roku (a mówią że wygląda jak szczeniak :lol: ) O, właśnie ujadały psy na dworze a on ani nie mrugnął okiem - kiedyś to furii dostawał - już poburkiwał i latał od okna do okna. Czyżby już jakieś efekty?
-
A są może jakieś kuleczki albo coś na kształt kamieni w sklepach zoologicznych? Tak mi teraz o głowy przyszło. Może pójdę i psrawdzę. Ale w zasadzie to te kamyczki na dworze to nie jest absolutna konieczność. I bez tego pies się wybiega i jest zadowolony po spacerze. Tylko po prostu wiem ze on to uwielbia :(
-
Mokka, a kiedy Leon mial zabieg? Gosik, powodów było wiele. I - i tak nie jest to pies do rozrodu. II - chciałam oszczędzić mu późniejszych ewentualnych problemów np. z prostatą. III - zaczynał już pokazywać swój charakterek tzn. powarkiwał na mnie jak mu coś nie pasowało więc wolałam za wczasu działać. Oczywiście w tym celu zastosowałam też inne sposoby, czyli np. nagrody za dobre zachowanie itp. ale jakoś przynosiło to mierne efekty. IV - pies niemiłosiernie wąchał trawę i ją wylizywał i np. wieczorny spacer wyglądał tak, że 10 min. wąchał a 2 min się załatwiał. Nie było mowy o takim spokojnym spacerku bo stale jakaś suczka go interesowała. Dwa razy zwiał za suczką :evil: i byłam w totalnym szoku bo mu się to nie przytrafiało wcześniej. Teraz widzę że spacerki są spokojniejsze. Pies nadal wącha (bo jakby nie było to pies mysliwski i trzeba się z tym liczyć) ale ogólnie jest nieco lepiej, a to przeciez początek :D Ufff, no więc jak widać powodów może się nazbierać. Daj znak jaka jest twoja decyzja. Pozdrawiam! ps. a co mnie przekonało? No cóż, poczytałam sporo na tym właśnie forum i to ludzie i ich wcześniejsze posty mnie przekonały :D .
-
No prosze, tak sie ludzie na psach znają. A najlepsze jest to że to w większości są inni właściciele psów :roll: . Ja na razie usłyszałam cos podobnego od 2 osób, bo jeszcze mało kto wie że już jest po zabiegu. Ale jak jeszcze przed wspominałam jaki mam zamiar to właśnie oczy z orbit im wychodziły. Toffi ma długą sierść to nawet nikt nie będzie wiedział :wink: . No ale sam fakt, no nie?
-
Aha, jedno mnie dziwi. Jak mówię ludziom że pies był kastrowany to każdy patrzy na mnie jakbym z kosmosu spadła. Pewnie się pukają potem w czoło. Czy to takie dziwne? Po takiej rozmowie czuję się dziwnie bo wiem co se ludzie myślą :-? Spotkaliście się z tym?
-
Dzięki, Cockermanka! Kiedyś go na serio uduszę :lol: Oj, niestety przyplatało się co nieco - zapalenie ucha. Wet mówi że to po antybiotykach ktore dostał po operacji. Ale już działamy więc szybko się tego pozbędziemy. Zmian w zachowaniu szczególnych jakoś nie ma no ale w końcu może się coś zmienić dopiero za kilka miesięcy. Wydaje mi się jednak że jeszcze większy z niego pieszczoch. Stale przychodzi żeby go głaskać. Ale mrówka ja juz teraz polecam. Nie ma na co czekać. Sama nie wiem dlaczego zwlekałam - no tak, trochę się człowiek obawia, ale jak się wybierze dobrego lekarza to nie ma obaw. Ja się zdecydujesz to daj znać. Pozdrawiam!
-
Od wczoraj wieczora pies stale ucho pocierał, drapał, trzepał głową. Zaczerwieniło się. Poszłam dziś po pracy do weta i okazało się że to drożdżyca - zapalenie ucha po antybiotyku. Z mety miał ucho przeczyszczone, wypłukane no i kolejne zalecenia weta do stosowania w domu. Biedny piesio, dopiero co po operacji a tu znowu coś innego się przyplątało :( . Wet mówi że powinno być dobrze za jakiś tydzień, więc może nie będzie tak źle. Dobrze że poszłam od razu, lepiej od razu działać bo pies by się zadrapał na śmierć.
-
Ja się nie gniewam :lol: No przecież jak ja głaszczę swojego psiaka po brzuchu to chyba on se nie myśli nie wiadomo co ? :lol: :lol: Chociaż te jego maślane oczy...
-
Właśnie wróciłam ze spaceru i zauważyłam że na pacerze i teraz w domu pies pies co chwilę trzepie głową i drapie sie niemiłosiernie po jednym uchu. Jako że ma jeszcze założony kołnierz, denerwuje się że nie może się podrapać. Jak ja go drapię po tym uchu to on tylną łapką przebiera. Mam się czym martwić? Nigdy nie miał problemów z uszami.
-
Zmian na razie nie widac, bo wet powiedzial ze dopiero po miesiacu cos tam moze sie zmienic. Testosteron zostaje w organizmie w sladowych ilosciach, a w niemal 98% go nie ma. Niezle, co? Tez po cichu licze na to ze troche piesek zlagodnieje. Jak to nastąpi to na pewno napisze. Ale juz teraz i tak moge polecic kazdemu kto ma mlodego psa i lezy mu na sercu zdrowie psinki chociazby na starość, żeby nie miał problemów z np. prostatą. Pozdrawiam! ps. Toffilek juz tak wyściskany że niedługo będzie uciekał na mój widok :lol: . Eee, chyba jednak nie. On to uwielbia :D .
-
No i masz, wiedzialam ze to nie jest tylko natrectwo. No wlasnie, to przeciez stojący najwyżej powinien, jesli juz, dawac znak ze teraz czas na male pieszczoty. Ale dlaczego nie mozna glaskac po brzuchu? raczej nie "powinnas" :lol: :wink:
-
Może trochę odchodzimy od tematu, ale to że pies rozkłada sie na grzbiet, typowa pozycja niby poddańcza, może też oznaczać nie właśnie poddaństwo ale dominację?
-
Myslalam ze Pyśka to ta na zdjeciu. No, piesek taaakich gabarytów na pewno nie może byc zapasiony :lol: . Pieszczoszki to chyba nie dominacja, nie? Skądś to znam :wink: . Łeb na kolana i głaskać.
-
Jak widać nie zawsze jedzenie w misce caly dzien musi się wiązać z obżarstem :wink: . Chociaż ja i tak obstaję przy pustych miskach. Ingridr, rozumiem ze Twoja psinka nie jest spasiona? A jak z dyscypliną i dominacją?
-
Dzis wlasnie sie zapytalam weta jeszcze raz dokladnie co maja na celu III powieki. One przemywają oko pionowo a normalne powieki poziomo. Wytwarzają też około 25% łez. Reszta należy do tamtych powiek. Więc jeśli pies nie ma III powiek to tak wiele nie traci, chyba że dojdzie infekcja to wtedy może cierpieć na zespół suchego oka. Ale samo usunięcie III powiek nie powoduje tego schorzenia. Toffi musial miec je usuniete bo bylo zapalenie i samo czyszczenie i zakraplanie juz nic nie pomagalo, co wiecej, mogło dojść do zainfekowania całego oka. Ufff! Mnie to jakoś przekonuje, a Was :roll: ?
-
U mnie micha pusta też stoi cały czas. A z tymi zabawkami to prawda - mojego psa zabawki leżą cały czas i faktycznie sam się nimi nie zainteresuje chyba że sie go zachęci. No chyba że jeszcze piszczą, to wtedy są "fajne" :D . Marta, jak sie z problemem uporasz, to daj znak jak Ci się to udało. Trzymam kciuki. Pozdrawiam!
-
Pytałam dziś weta jak to jest z tym choróbskiem. Niestety, psy ratownicze które pomagały w Turcji przywiozły to do Polski i wcale nie mówi się już tylko o jednym przypadku :evil: . Tak jak pisałam wyżej, nie tylko komary mogą przenosić. Ogólnie owady, czyli np. też pchły. Wet mówił że można się tego bać głównie dlatego że trudno to zdiagnozować - objawy niezbyt szczególne. Jeden pies czekał 4 miesiące na odpowiednią diagnozę, a trafiono na nią przypadkiem. W Pułtusku (o ile dobrze zapamiętałam) zrobiono profil przez wszystkie choroby zakaźne i takim trafem wykryto u niego tą chorobę. O zgrozo! Dla ludzi też jest to niebiezpieczne :evil: !
-
Dziękujemy! Właśnie przyjechaliśmy z wizyty kontrolnej. Wszystko gra i jest jak najbardziej w porządku. Tak się cieszę :D . Szwy ściągamy 20.05 więc na razie jeszcze kołnierz, bo on się interesuje co tam takiego ma (lub czego nie ma :lol: ). A tak na marginesie, jakbym wiedziała że tak to gładko pójdzie to już dawno bym się zdecydowała. Pozdrawiam!
-
:roll: Troche mi dalas teraz do myslenia. Nie wierze jednak ze ten dr by odwalał fuszerkę. To nie ten typ człowieka. Może jednak ktoś inny na forum tez zabrałby glos w tej sprawie? Wczoraj co prawda nie zapytalam bo byłam zbyt przejęta zabiegiem, ale jutro na kontroli na pewno zapytam.
-
Marta-m, rzecz w tym ze pies Marty!!! nie je wcale nawet jak ma miske pelna. To jest chyba normalne ze jak pies zje swoja porcje to mu sie nie naklada drugiej od razu, tylko czeka do nastepnego posilku tzn. pory posilku. Pies sie spasie wtedy jak bedziemy mu nakladac za duze porcje i jak bedziemy mu dawac z reki inne przysmaki. Marta!!! A Twoj pies na pewno nie jest chory? Moze cos mu dolega? Ale co ja gadam, na pewno juz to sparwdzilas u weta. Pozdrawiam!
-
"Psy zarażają się leiszmaniozą przez ukłucie owadów (komary, pchły, etc.)." - to jest cytat ze strony ktora podala Dalmati@Maja a to jest ten artukuł: http://strony.psy.pl/dobermania/leiszmanioza.html Więc? Chyba jednak problem jest wiekszy niz nam sie wydaje. Chociaz nie chcialabym siac paniki.
-
No na szczescie slaby to on wcale nie jest :D . Pewnie wiec wet sam zdejmie wenflon jutro na wizycie. Lazy, a jak dlugo Twoj piesek musial chodzic w kolnierzu, tzn. jesli w ogole chodzil?