Mamy juz paste, mamy szczoteczke, ale piesek za nic w swiecie nie da sobie umyc zebow. Nie ucieka, siedzi na miejscu, ale gryzie szczoteczke, wypluwa, wypycha jezorem i zjada paste... Dokladne szczotkowanie staje sie niemozliwe :roll: . Niby zawsze dostaje nagrode po "zabiegu", ale jakos go to nie przekonuje zeby dal sobie wyczyscic, szczegolnie te tylne kielki. Czy jest jakis sposob? :-?