-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AMIGA
-
To Amiga i Bono są spokojni w stosunku do ludzi. Czasami Amiga tylko podbiega zbyt gwałtownie, żeby się przywitać i ktoś się może wystraszyć. Ale jak podchodzi do nas jakiś pies, teraz juz z daleka staram sie go omijać, bo jak nie Amiga zaczyna ujadać, to Bono. Kończy się na tym, że w końcu Bono zaczyna szczekać na Amigę - może chcę ją uciszyć, bo to w końcu on przecież powinien być obrońcą :evil_lol:
-
Jeśli Ci sie uda, to pliiis wymiziaj Tijusię ode mnie na pożegnanie za uszkiem i wszdzie, gdzie ona lubi:loveu:
-
Swiat juz taki jest, ze nigdy nie moze byc droga usłana tylko różami. Za nudno by nam było. Dzisiaj w parku na spacerku dopadł do nas seter - piękny pies, ale moje narobiły takiego jazgotu, że chyba do Starego Rynku wszyscy mieli pobudkę. A ten seter wcale swojej pańci nie słuchał! Okrążał nas i też szczekał tubalnym głosem. Na szczęście nie był zjeżony, ale się obawiałam, że jak dopadnie Bonuska, to mu rozdrapie być może oczko. Podstawiałam więc na linię ognia Amigę (ale ze mnie pańcia!!!:oops: ) W końcu pańci setera się pewnie przypomniała zasada którą nas uczono w szkółce, że ma zacząć uciekać od psa no i agresor pobiegłza nią! Ale byłam rozdygotana!
-
Bianko1 Ja będę napewno płakać. Ale nie ja tu jestem najważniejsza. Najważniejszy jest Bono. I dla mnie wielki dylemat, czy oddając go teraz komuś, nawet najsuperowszemu nie zrobimy mu krzywdy, czy nie cofniemy tych 3 miesięcy postępów (jakże niewielkich jeszcze - bo przecież nadal nie da się go przytrzymać, nie da się go podnieść, nie da się go wziąć na kolanka, nie da się go porządnie ostrzyc itd). On mnie teraz tak pilnuje, że kiedykolwiek i gdziekolwiek się znajduję, jak tylko kieruję wzrok na niego, to widzę jego ślepka patrzące mi głęboko w oczy!!! Jest cały czas przy mnie !!:loveu:
-
Ale tu dzisiaj cisza panuje! Byla dzisiaj pani która była zainteresowana Bonuskiem. Bardzo sympatyczna i bardzo rozsadna. Widziala jaki Bonus jest wpatrzony we mnie i musi na spokojnie sprawę przemyśleć. Charakterem Bono tak za bardzo sie nie przejmowała, bo ona miała już pieski, więc potrafi sobie poradzić. Bardziej obawia się tego, żeby Bono nie zrobił sobie krzywdy w te oczka, bo biegałłby samopas po duzym ogrodzie gdzieś koło Przemysla. Za parę dni ma nam pani dac znać jaką podjęła decyzję. A ja sama nie wiem czy mam się cieszyć, czy smucić :shake:
-
Wróciłam z urlopu a tu taka wspaniała wiadomość!!! Jestem szczęśliwa! Czy biorą ją ludzie "z ogłoszenia" czy po prostu ktoś ją wypatrzył w schronisku?? O jejuuuuuuuuuuuu, żeby tylko wszystko poszło super i żeby zapanowało obopólne szczęście!!!:loveu:
-
Witam witam. Nie mogłam się zameldować pierwsza, bo mnie odcięło od netu. Ago_Mazury czyżbyś też się zaliczała do rannych ptasząt?? Bianko1 Ty się mnie nie pytaj jak mi się spało, tylko się mnie zapytowuj jak ja to zrobiłam, ze wstałam na czas! Ojjjjjjjjjjjjjjjjj jak mi ciężko było wstać! A te czterołape skowroneczki całe szczęśliwe, że dzisiaj nie musiały tak długo czekać na siusianko! U nas chmury i chłodno i wieje i pokropuje. Może moja trawka dzięki temu szybciej odżyje - Bianko - masz taki rozdział w doktoranckiej pracy?
-
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
AMIGA replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Ojeeej, wróciłam już na dobre z urlopu, dzisiaj idę pierwzy dzień do kieratu./ I weszłam tu z nadzieją, że sobie poprawię humor widokiem Py-Ziulki. A tu klapa :placz: -
Przeczytałam od deski do deski o Kobim. Jak zwykle sytuacja się zmienia jak w kalejdoskopie no i wygląda na to, że masz nowego podopiecznego. A do nas (ale ciiiiiiiiiiiiiiiiiiii tfu tfu tfu) przychodzi prawdopodobnie jutro jakaś pani zainteresowana Bonuskie. Ale jak ja go teraz oddam???????:shake: :placz:
-
Bianko1 brykałam z wężem a potem trochę pobrykał deszcz. Ale trawka po skoszeniu była strasznie biedna! Ale to wina sąsiada, który koniecznie chciał mi pomóc i ptrzytargolił swoją wieeeelką maszynę i skosił trawę aż do samej prawie ziemi. Ta kosiarka, którą mi zostawiła poprzednia właścicielka jest strasznie malutka i niepotrzebnie się dałam namówić na pomoc, bo spokojnie bym sobie przez te dwa dni skosiła ta trawkę i byłoby pięknie
-
Ago - pytałaś czy Bonusik pamięta Ostródę. Myślę, że chyba jeszcze trochę pamięta. bo chociaż już zrobił niesamowite postępy jek chodzi o zaufanie do ręki człowieka, to i tak na mnie dzisiaj nawarczał, jak go chciałam mocniej przytulić obydwiema rękami do siebie. Sory, to może nie są wspomnienia z Ostródy, tylko z wcześniejszego jakiegoś "wspanialego" domu, ale to po prostu jest przerażające, jak ktoś bezmyślnie potrafi zniszczyć na tak długo, a obawiam się, czy nie na zawsze psychikę psa. Taki malutki piesek, a ja nadal obawiam sie wziąć go na ręce, czy na kolana, bo nie chcę nic robić na siłę, ano go zrażać :placz: :-(
-
Tak Bianko1 znęcam się nad psami! Np. każę im pracować na działce. O tu np. Bonus musiał zaznaczać swoim ciałkiem już skoszone części działki. Bez niego bym sobie nie poradziła, bo bym pewnie myliła trasę koszenia Jak na chwilkę usiadłam, to zaraz mnie poganial swoim natarczywym wzrokiem Ale najbardziej widać jak ja się znęcam nad psami! Tak je biedactwa głodzę, że obcy musze je dokarmiać No i od tego momentu zaczął się dyżur Bonuska przy ogrodzeniu - Przesiedział tam chyba z pół dnia A moja grymaśnica obojętnym bykiem chowała się w cieniu A wieczorem? No i jak tu zapraszać gości???
-
Ojeeeeej, tak mi Aniu przykro!!! Dzisiajjakoś tak się porobiło, że człwoiek niby ma pracę, a za moment już jej nie ma! I zostaje stres i problemy! Wróciliśmy z mojego raju. Sory, z naszego raju. Psy czują się tam coraz bardziej "u siebie". Bono przeszedł samego siebie. Sąsiadka z sąsiedniego raju przerzuciła mu przez murek wczesnym rankiem kawałek wątróbki, bo kupuje dla swojej kotki. Jak Bono to zobaczył, tak przez pół dnia zajął stanowisko przy ogrodzeniu i czekał na repetę. Oczywiście pani chciała obdzielić je równo, ale Amiga spojrzała na wątróbkę nieomalże z pogardą i odeszła. A Bono już się nie ruszał godzinami z miejsca! Biedaczek - taki zagłodzony piesek!
-
Pracuję w klinice ginekologii UJ jako cytolog - a co? Czyżbyś potrzebował mojej pomocy ??:-o A teraz uciekam i nie będzie nas do niedzieli. Bardzo pliiiis, nie zapomnijcie tu tak całkiem o Bonusiku i podnieście go co jakiś czas na górkę. Wprawdzie nie wiem, czy znajdzie sie ktoś, kogo zaakceptujemy na nowego czy nową pańcię dla niego, ale a nuż i widelec ktoś - TEN KTOŚ własnie nie miałby nas znaleźć tylko dlatego, że wywiozłam psiury do raju i Bonusik jest gdzieś całkiem na samym dołeczku. Życzę Wszystkim miłego wekendu:loveu:
-
Dzisiaj robie wypad do niedzieli, ale potem to już pewnie nieprędko pojadę tam na dłużej, bo wracam do pracy do codziennego kieratu :-( :placz: Bedę pewnie mogła wyruszać tylko w piątek po pracy i zostawać do soboty, a w niedzielę zasiadać do mikroskopu. No chyba, że uda mi się skądś zdobyć jakiś przetani a przedobry mikroskop, żeby się z nim tam zainstalować:p