-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AMIGA
-
Juz mnie palce bola od trzymania kciuków! Czy nadal nic nie wiadomo???
-
Taki piękny piesek!!! Jak to możliwe, żeby nie było na niego chętnych??? A jak wygląda sprawa na Allegro?
-
A cooooooooo, nie mogę od dołu robić za Marsjankę? :evil_lol: Dopiero w tym momencie mój synuś naprawił net. Weszka prosiła przekazać, że bardzo dziękuje za ściskanie kciuków. Nadal nie ma możliwości pisania w dogo, bo Admini po prostu nie odpowiadają ani na prośby w dogo, ani przez gadu-gadu, a załatwianie przez Moderatorów też jest bezskuteczne. Weszka jest już po rozmowie, ale wyniki będzie znać dopiero w środę. Jeża można urodzić :crazyeye:
-
[quote name='AnkaG']. Co do końcówek węża to dobre są też takie co się "przewracają" z boku na bok i podlewają dość duży obszar. Łomatko - jakieś pijane końcówki węża! Bianko1 ta kosiarka nie ma żadnej klapy na doopce. Pojemnik zaczepia sie dziema dziurkami o dwa wichajstre (oczywiście rozumiesz co mam na myśli :cool3: ) Trzymamy, trzymamy kciuki za weszkę, ale teraz to już chyba jest po rozmowie, bo o ile mnie moja stara mózgownica nie myli, to ona miała tę rozmowę coś koło 13 godz. Ale to nie na 100% AniuG - Nuka jest wielkości średniaczki, czy miniatury? Bo moja Amiga jest chuuudą średniaczką a waży ok. 15 - 16 kg (ale to w porywach)
-
Witam witam. Nie mialam w domu netu, więc zaraz w pracy dopadłam kompa. Mam nadzieję, że mnie nie wywalą z roboty. Bagienna rusałka się zachowuje zupełnie podobnie jak Bono. Tez własciwie dopiero po 3 miesiącach widać jego merdający ogonek, widać jak mu dupka z radości chodzi jak biorę smycz na specerek. Biedne te nasze psy. Człowiek nawet nie wie co one biedactwa przeżyły:shake: Prosze o wymizianie sforki:loveu:
-
Bianko1 - Bój się Pana Boga - w jakich porach Ty siedzisz w necie??? O jakiej końcówce na węża mówisz? Chodzi o taką, która będzie działać jak zraszacz? A czy ze zwykłej kosiarki z pojemnikiem można ściągnąć pojemnik i kosić bez pojemnika? Kosiarki mielącej teraz już nie kupię, bo wolałam nabyć drogą kupna kabinę prysznicową :oops: A co do wagi - ja Bonuska ważyłam i za pierwszym razem zaraz po schronisku i potem drugi raz jak z nim byłam u weta w Rzeszowie i to za każdym razem był pomiar na wadze u weta, a nie na domowej. Za pierwszym razem ważył 5,6 kg, a potem w lipcu w Rzeszowie ważył 8 kg!! Bianko - pytałaś co u weszki. Ona biedna nie ma dostępu do dogo, bo coś tam się jej pomikiciło z serwerem i chciała się w dogo zalogować z innym adresem mailowym i ją całkiem zablokowało. Tak, że może tylko wchodzić i czytać, ale nic nie może napisać. Zdradzę Wam (weszko sory) ze ona biedna nadal szuka pracy, ale zdradzę też, że dzisiaj ma jakąś rozmowę - podobno końcową. Więc może akurat (tfu tfu tfu przez lewe ramię) dziesiaj jej sytuacja się odmieni. Więc proszę bardzo mocno trzymajcie kciuki dzisiaj za nią :p
-
Ale mała slicznota!! Aż dziwne, że jeszcze nie znalazł domku :placz: - takiego prawdziwego i jedynego
-
Toż ja nic innego cały czas nie robię, tylko trzymam kciuki!!! W końcu mnie z pracy chyba wyleją, bo z zaciśniętymi kciukami nie da się pracować przy mikroskopie:cool3:
-
Witamy pospacerowo. U nas też chłodnawo, ale słoneczko świeci i to jest najważniejsze. Tak szczerze mówiąc, to ja nie za bardzo dobrze znoszę upały. Taka pogoda jaka jest teraz bardzo mi odpowiada, Byle nie lało i byle skalpów nie urywało. Ależ tym psiurom jest dobrze - wstały, wysiusiały się, dostały po kawałku kabanosika drobiowego i poszły na swoje miejsca na drzemkę. A człek musi się szykowac do pracy, a tak bym się jeszcze pod kołderką pobyczyła!!!!:cool1:
-
Dzięki Aniuc50 za zrozumienie. Pani narazie nie dzwoni, więc wszelke dywagacje są narazie tylko teoretyczne. Nie bylabym całkiem szczera, gdybym z ulgą nie żegnała każdego dnia, który przeszedł bez telefonu od tej pani. Chociaż naprawdę nie mogę powiedzieć złego słowa o niej, wydawała nam się odpowiedzialna i zupełnie fajna. Do "raju" niestety będę mogła dopeiro jechać w sobotę rano i nie wiem, czy uda mi się zostać do niedzieli. Bo jednak już weszłam w normalny kieracik i nie za bardzo mogę sobie pozwolić na tyle laby. No chyba, że udało by mi się gdzies nabyć droga kupna jakiś stary mikroskop, jakbym się mogła z nim zainstalowac w "raju", to już by byl naprawdę RAJ Bianko1 -taki mały kotek szybciutko zadomowi się w nowym miejscu. Naprawdę młodzież jest o wiele bardziej "elastyczna" na wszelkie zmiany, niż takie "egzemplarze" jak Fryciula i Bonusik
-
Ojeeej, z jednej strony cieszę się, że jej piesek nie jest tak ciężko chory, ale z drugiej..... A nie mogłaby ta pani mieć dwóch piesków, skoro Tijusia sie jej chyba spodobała????
-
Co za pytanie - pewnie, ze byłoby mi żal! Przecież stale wcześniej o tym pisałam. I tak sobie myslę, że to ostatni dzwon. Jeśli ta pani etraz sie nie zdecyduje na niego, to już chyba zostanie u mnie. Bo przeciez im dłużej jest u mnie (a jest już od 5 maja!!!) tym i jemu i nam będzie ciężej. My to sobie jakoś wytłumaczymy, aon? Byłaby to dla niego następna zmiana, następne przezycie i stres! Ipytanie, czy nowa osoba będzie miala możliwości tak się zaopiekować jego oczkami, czy nie będzie musiała na nowo zdobywac jego zaufanie?? Mam tysiące wątpliwości. Z drugiej strony, może gdyby trafił do domu gdzie nie ma psa, on by się poczuł bardziej bezpieczny, bo przed Amiga nadal czuje respekt i jej sie usuwa sprzed pychola, chociaż na spacerze łazi za nią krok w krok jak za panią matką. No ale u tej pani są dwa koty - więc znowu moje wątpliwości. Tak w ogóle to nawet sobie nie wyobrażałam decydując się na udzielenie domu tymczasowego Bonuskowi co się będzie przeżywało w związku z tym. Pewnie, gdyby on znalazł domek gdzieś tak do miesiąca, to byłoby inaczej. A od Cioteczki Haneczki go oczywiście wymiziałam od stóp do głów (oczywiście w miarę jego "pozwoleństwa". Na spacerku byliśmy, dzisiaj chyba wszystkie psy sobie zaspały, bo nie spotkaliśmy żadnego i spacerek odbył się bez zakłóceń. A u nas świeci słoneczko i za oknem już mam 16 stopni. a goedzinę temu było 14, więc nieźle się zapowiada. No ale trzeba przyznać, że pogoda już się robi jesienna :shake:
-
Po pracy i w trakcie pracy. Oczami pracuję przy mikroskopie, ręką muszę prawie cały czas smyrac Bonusika po łepetynce. A on jest taki cieplutki i tak się cudownie poddaje mrużąc oczka moim smyrankom. Ale nie daj Bóg przytrzymac go , czy chcieć go lekko przesunąć!!! Ciekawa jestem, kiedy i czy w ogóle to się zmieni. I czy te zmiany będę ja mogła obserwować, czy już ktoś to będzie mógł widzieć :-(