Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Witamy witamy. My dopiero przy kawce, ale za to już po spacerku. Jak Bianko możesz pić kawkę zanim pieski nie wysiusiasz? Moje krążą koło mnie od chwili jak wstanę tak, że sumienia bym nie miała zasiadać przy kawce. Nieraz nawet sie zastanawiam, czy myć się najpierw powinnam, bo mają takie zbolałe miny i taką wymówkę w oczach:cool1:
  2. Witam, wróciłam z urlopu z nadzieją że coś nowego poczytam o Tijusi, a tu nadal trwa oczekiwanie. Czy Tija w poprzedniej aukcji miała chociaż jednego obserwatora?
  3. Nie wiem, czy załapię się jeszcze na 300-tce? Czy już wejdę na 301 stronę? Bianko - podziwiam Twoją odwagę!! Ja bym stała z nogami wrośniętymi w ziemię ze strachu przed dzikami!!!! A już widzę jak Amiga by darła pychola na nie! Pewnie by sie stado dzików rozjuszyło i ruszyłoby na nas :crazyeye: I oddasz Frycię??????????:shake: :-(
  4. Poważne prace budowlane zaczną się od środy. Usiłowałam sprawdzić, czy chęć posiadania bojlera i kabiny prysznicowej to tylko moje widzimisię, ale po jednej próbie umycia się po całym dniu upału w lodowato zimnej wodzie nad umywalką, a już najgorsze - próba umycia stóp w umywalce która jest zawieszona powyzej mojego pasa mnie utwierdziły w tym, że takie luksusy jednak sa mi niezbędnie potrzebne:p
  5. Ale niektórzy mi każą być twardą i odmawiać temyu biedakowi. On jest w tej chwili na takim etapie, że nawet gdybym mu podała kawałek cytryny pod pychola, to on od razu łapie i to razem z palcami i dopiero jak poczuje co porwał, to wypluwa :shake:
  6. A teraz już wszystko sami zjedli! Żebrzemy więc przy pustym stole No dlaczego się ze mnie śmiejecie?? Przecież nie tylko ja taki jestem przepastny, nie tylko ja żebrzę spod stołu! Uffffff ale teraz to już mam dosć, trzeba odpocząć? A oni? Niech sobie siądą na moim posłanku!
  7. Ale już szczytem było co Bono wyprawiał jak sie szykowało jedzenie. Przecież on chyba nie ma dna. Żebrze jak się szykuje jedzenie, żebrze, jak sie je i żebrze nawet jak już nic nie ma do jedzenia Ale w żebraniu mam też asystę :evil_lol: Może jednak coś spadnie przy krojeniu A może teraz? Ale oni mnie odchudzają - twardzi są i nic nie spada :shake: No ale jak już się grilluje, to przecież nie będą tacy! To tak pięknie pachnie!!! Sami mają takie brzuchole! Że niby z czego? Nie z jedzenia? To dlaczego nam nie wolno???
  8. Uffffff, wreszcie pozmniejszałam wszystkie zdjęcia. A jest ich trochę, nawet nie przypuszczałam, że ich tyle napstrykałam. To do zdjęć krótka relacja. Najpierw odbyło się obejście każdego cm. raju - dobrze, że to tylko 3 ary, bo te małe łapeczki by pewnie spuchły od tego drypciulkania. Nie mówiąc o pecherzu , bo przecież każdy cm musiał zostać obsiusiany i to nie po jeden raz :lol: i drypciulkamy i drypciulkamy i dalej drypciulkamy i teraz na zmianę dalej drypciulkamy :lol: a momentami to nawet z asystą drypciulkamy
  9. Amiga przecież zapowiadała, że wróci dopiero w niedzielę. Teraz wróciła, zaraz sie zacznie okładać kwaśnym mlekiem chyba. Psy padnięte, kazde od razu pozajmowalo swoje ustalone miejsca. A ja muszę najpierw pozmniejszać te zdjęcia, które mi się udało zrobić. A co do "niejadkostwa" to znam ten ból, bo Amiga od małego miała awersję do jedzenia. Tyle róznych karm, które ja probowałam!! Bez efektu! A co najlepsze, to i Afrodyta i Asterix = dzieci Amigi sa równie wspaniałymi niejadkami jak ich mamuśka.:shake:
  10. Może [B]weszko[/B] ona biedna nie za dobrze się w ogóle czuła i dlatego bidulka była takim aniołkiem. Ale teraz już tam sobie hasa z inymi żywiołkami i napewno jest szczęśliwa i cieszy sie, że ją nadal wspominasz. A tak w ogóle [B]monito [/B]miałam nadzieję, że pi urlopie zobaczę tu jakieś zdjęcia czorcika (sory - dwóch czorcików) a tu nic????
  11. Witam czeredkę :loveu: Co to za nowe jakieś zwyczaje, że o tej porze jeszcze nikt tu nie zrobił pobudki???? U nas grzmiało i szykowało się na wieeelką burzę, ale coś jakoś wygląda, że chyba burza przeszła poza Krakowem. Wczoraj w samym Krakowie trochę tylko popadało, a w "moim raju" była burza z gradem!
  12. Tiaaaaaaaaaaaa zero przegryzek - a jak ja bym mu chociaż jedną kropelkę wtłoczyła w oczka, gdyby nie te przegryzki, jak bym mu wcisnęła tabletki na skórę gdyby nie przegryzki? A widzisz - Amiga razem z Bono wtranżala te same przegryzki (wpawdzie nie wiem za co ona każe się tak nagradzać) i nic a nic nie przybiera na wadze. A sędzina w Krakowie mi kazała jej zmienić dietę, żeby ją podtuczyć!!! Jedziemy z całą czeredą za chwilkę do "półraju". Aż jestem ciekawa, jakie będą wrażenia, czy psy dalej będą chiodziły za mną krok w krok, czy się trochę poczują swobodniej na tych 3 arach trawki:lol:
  13. Cioterczko, toż ja wcale Tobie nie miałam zamiaru dopiekać, bo sama też mam takiego pulchniaczka już "na tapecie":lol:
  14. Witam witam serdecznie po dwutygodniowej nieobecnosci. Jak milo czytac takie dobre wiadomosci o zdrowiu Frytuli. Jej minka naprawdę świadczy o poprawie jej kondycji. A najbardziej podoba mi sie "piętrowe" zdjęcie Fryci i Punieczka na schodach. "Ludwik XVI" kasuje wszystko :loveu: Współczuję Ci z powodu choroby Teścia. Życie jest jednak bardzo brutalne, stale musimy dostawać jakiegoś kopa od losu :-(
  15. :lol: Dzięki za dpbre słowo. Jutro będziemy z psiurkami w tym półraju, więc w niedzielę wieczorem może wstawię jakiś zdjęcia. Zobaczycie, jak Bono się zamienił w kuleczkę. Bianko - chyba założymy jakiś fitness club dla naszych puszystych czworołapków :evil_lol:
  16. Halu - jedno jest pocieszające - ty przynajmniej masz w kim wybierac!
  17. A jak będzie zimno???? Dla psów dostałam basenik dziecinny, nasze dzieci (tzn. mói syn i siostrzeniec) dostali go jak już z niego nieco wyrośli i wcale tego nie mieli okazji uzyć. iekawa jestem, czy psom się spodoba. Ja niestety w to nie wlezę, a jak tak dalej pójdzie to i Bono też z niego niedługo wyrośnie :evil_lol:
  18. Uważaj na to Swoje serce :crazyeye: ;) Gorąco było, ale specjalnie wyjechałam dość wcześnie rano, żeby zdążyc przed najgorszym upałem. I z wielką satysfakcją jadąć wysłuchałam komunikatu, że dzisiaj najcieplejszym miastem w Polsce jest Rzeszów - 38 stopni w cieniu!!! Nie chcę żadnych salonów, tylko łazieneczkę, bo w raju jest tylko umywalka, a jak jest upał, to chętnie by sie człowiek trochę poprysznicował, zwłaszcza, jak będzie kosił i plewił i robił nalewki :evil_lol:
  19. Relacji wiele nie może być, bo moje wakacje w Rzeszowie polegają głównie na gotowaniu i sprzątaniu i dogadzaniu 92 letniemu ojczulkowi. Nie za bardzo więc mam okazje gdzieś się z psami wypuszczac, bo trzeba ugotować obiadek, a dla ojca obiad bez zupy to zaden obiad. No a wcześniej zakupy na jednej nodze. Sami wiecie jak to jest w domu. Tak, że te wakacje to właściwie żadne wakacje. Tyle tylko, że nie musiałam aż tak strasznie wcześnie wstawać. Przez te zaloty Bonusika miasiałam je niestety rozdzielać na noc, ale Bono bez protestu zostawał na swoim legowisku w kuchni. Najlepsze, że mojemu ojcu się dwie noce temu przyśniło, że Bono narobił strasznego bałaganu w nocy. A on taki grzeczniutki!! Dopiero ostatniej nocy się po części sen ojca spełnił, bo była w nocy burza i Bonusek wywalił wszystkie rzeczy z dolnej półki szafki, która stoi w kuchni i tam się biedak schował za firanką przed burzą. Niestety zdarza mu się jeszcze siknąć w mieszkaniu, raz było nawet coś konkretniejszego po nocy. Na szczęście mój ojczulek rozumie, że to piesek schroniskowy i że jeszcze musi się nauczyć dobrych manier. Najśmieśniejsze jest to, że jak dojechałam do Krakowa, to zazdzwoniłam do ojczulka, żeby zameldować o swoim szczęśliwym powrocie do domu. I pytam tate, czy odetchnął trochę i czy delektuje się ciszą po naszym wyjeździe. A on mi na to, że chociaż wie, że nas już nie ma, to jednak cały cas jak wstaje z krzesła, to najpierw dokładnie się rozgląda, żeby nie nadepnąć małego czarnego tłuściocha. Następnym razem chyba będę musiała zawiązać Bonusikowi wielką białą kokardę, żeby go nikt nie nadeptywał :lol:
  20. Dzisiaj, dzisiaj :multi: :multi: Już jestem i oczywiście zamiast pod prysznic, to ja od razu wpadam do Was :loveu: Jak to miło, że nie zapomnieliście o Bonusiku i o mnie. Bonus cwaniak przelazł w drodze powrotnej ze swojego apartamentu w bagazniku na tylne siedzenie do Amigi, a ja jechałam w takim korku,że nie chciałam już przerywać podróży,a drżałam ze strachu, żeby Amiga mu nie zrobiła krzywdy. Bo ona niestety dostaje szału jak widzi motor. Rzuca się wtedy i skacze po całym tyle samochodu. Ale Bonusik okazał się bardzo inteligentnym psem i ulokował się na dole pod siedzeniami, tak więc piętrowo dojechali szczęśliwie i cało do Krakowa. Dzisiaj o 15 jedę odbierać klucze do "raju", no a jutro już będę chyba tam urzędować z obydwoma. Chociaz nei wiem, czy ich jeszcze nei zostawię w domu, bo pewnie będę jechać po jakieś materiały budowlane, więc nie mogę ich tak całkiem w obcym miejscu zostawić samych:shake: Cieszę się, że już jestem z Wami i pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie. A Weszce dziękuję za przekazywanie relacji :loveu:
  21. A ja na smutno mówię dzień dobry. Już prawie gotowa jestem do wyjazdu. Fryciastej i całej sforce życzę dużo zdrófffka, no i może akurat jak wrócę to zastanę wiadomość, że Frycia już grzeje doopkę na jakiejś kanapie we wspaniałym, nowym domku:loveu: Wracam pod koniec lipca i nie wiem, jak ja się przebiję przez ten wątek:crazyeye: Życzę samych dobrych zdarzeń i do miłego poczytania:hand: :hand: :buzi: :buzi:
  22. Weszłam szybciutko żeby się pożegnać. Strasznie mi będzie tęskno za Wami :placz: Mam tylko nadzieję że przez czas mojej nieobecności całe stado biedactw ze schronisk i innych bezdomnych nieszczęść znajdzie swoje wspaniałe miejsca na ziemi:loveu:
  23. Nie mów tak nawet! Bono powinien pójść do wspanialego domku zanim nalewka będzie gotowa. Bo nalewka przecież będzie gotowa dopiero w okolicy Świąt Bożego Narodzenia!!!!
  24. Dzięki Wam Wszystkim:loveu: . Jeszcze rano tu wejdę się pożegnać, ale tylko tak na jednej nodze :p
×
×
  • Create New...