Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. [quote name='aniac50'] BONO I AMIGA SĄ RODZINĄ ....jak to dumnie brzmi !A RAJ jest po prostu .....RAJSKI !!!Miło popatrzeć !Dziękuję Amiga .....bardzo dziękuję .... Aniuc50 - bo ja mam oczy na mokrym miejscu, nie rozczulaj mnie! Za co Ty mi dziękujesz? To ja Wam dziękuję za wsparcie i miłe słowa. Weszko te jeżyny miałyśmy razem zbierac,a oscypki na grillka nadal na Ciebie czekają:p Byłam dzisiaj w "ocznej aptece" i nie zrobią mi tych kropelek, bo w ich hurtowni nie ma cyclosporyny! Nie rozumiem - dwie apteki "oczne" na cały Kraków i w jednej mają cyclosporynę, a w drugiej nie??? A ja od jutra nie mam autka, bo jakieś wahacze mam do naprawy i będę raczej uziemiona. No i jak tu leczyć oczka "uszatkowi"??
  2. Obiecałam fotki, więc spełniam obietnicę, chociaż nie są najlepszej jakości. To są moje pierwsze plony, trochę niechcąco zebrane, bo gruszki sa zrzucone przez tę słynną wichurę. Sa jeszcze twarde jak kamienie, bo to są późne gruszki, ale podobno mają mimo, że już nie sa na drzewie, dojść do jadalnego stanu. Róże mimo "parcha" znowu kwitną i są naprawdę piękne I późna jeżyna ogrodowa, która jest obsypana przez owoce Buszujący w....... liściach brzozy Bonusik I stateczna mamuśka w liściach brzozy A co najchętniej Bonusik robił??? Oczywiście czekał czy mu coś od sąsiadki dobrego skapnie przez siatkę. Każdy ruch na sąsiedniej działce zamieniał Bonuska w perszinga drałującego w kierunku do siatki A co do tego zdjęcia to wiem, że jest fatalne i niewyraźne, ale nie mogłam się oprzeć, żeby go nie wstawić - Bonusik tak obłędnie wygląda z tymi wspaniałymi uszyskami! A zwłaszcza jak mu jedno stoi, a drugie normalnie zwisa :evil_lol:
  3. Bianko1 Co ja czytam, co ja czytam :loveu: :multi: :iloveyou: :Rose: :cool2: :klacz: Wiem, że niełatwo Ci było podjąć tajką decyzję, sama wiem coś na ten temat, chociaż ja nie mam aż tylu ogonków u siebie, za to mam niezbyt wielkie mieszkanie i teoretycznie nie mam żadnej pomocy w tem względzie ze strony syna. Wielkie całusy przesylam Tobie i Twojej Rodzinie za podjętą decyzję, bo Fryciasta miała i miałaby pewnie coraz więkesze problemy z zaaklimatyzowaniem się w nowym domku, nawet, jeśli ten domek by się w końcu znalazł :loveu:
  4. [quote name='AnkaG']Biedna Bunia - trzymajcie się dziewczynki. :roll: Amiga a ty musisz te badania w domu robić? Nie robisz w pracy? Muszę ANIUG - w pracy robię "państwowe" a w domu prywatne. Z pensji samej państwowej bym daleko nie zaszła sama z synem:shake: Weszko - mam nadzieję,że wetka szybciutko zaradzi na kłopoty Buni, bo nie może się psica tak długo odwadniać i odchudzać
  5. Witam sforkę dzisiaj mocno spóźniona. Mam nadzieję, że tym pośpiesznym wtargnieciem nie zbudzilam spiącej czeredki :-)
  6. Upssssssssssss ale jestem dzisiaj spóźniona. Ale jak się leniu****e przez prawie cały wekend, to potem siedzi się po nocach przy mikroskopie, a od 5 rano drukuje się wyniki. Witam Wszystkich a po pracy postaram sie wrzucić parę fotek:-)
  7. Ja myślałam o gęstych krzaczkach berberysu - bo są w różnych kolorach i chyba szybko rosną
  8. Dzięki za zmianą tytułu wątku. Ale fajnie to brzmi :p Wróciliśmy wypoczęci i wygrzani. Psiaki miały dzisiaj strasznego wroga za siatką, bo przyjechali do sąsiadów goście z opgrooomnym labradorem. Nigdy niewidziałam labradora w takiej akcji! Jakie miał zębiska! Myslałam, że Bonusikowi łapki poobgryza, bo mały głupol taki był zaperzony że szczerzył żebiska na wielkoluda i przy tym opierał się łapkami o siatkę, a łapki oczywiście przechodziły mu na stronę zębisków labka! Ale była awantura!!!! Musiały już potem moje psiury siedzieć w domku, bo tamci zasiedli tuż za siatką przy stole i biesiadowali razem z psem. Porobiłam parę fotek, ale to potem. Szkoda, że weszka nie nmogla do nas dojechać, ale rozumiem, że nie mogła chorej Buni zostawić samej nawet na pół dnia. No cóż, co się odwlecze, to nie uciecze. Oscypki w każdym razie czekają na grillka :lol:
  9. Zauważyłam, że Frytula chyba dość często przebywa w pobliżu KObiego. Czy to akurat tylko taki przypadek? Witam sforkę bardzo serdecznie i życze miłego dnia:loveu:
  10. Hurrraaaaaa dostałam wiadomość, że moje klucze już jadą żółtym autobusem! Będą w Krakowie o godz. 9, więc mój raj nie będzie jednak dzisiaj opuszczonym rajem :Cool!:
  11. Muszę tu powiedzieć oficjalnie i otwarcie, że weszka to ma łeb nie od parady!!!:p :Rose: Wymyśliła, żeby porywacze moich kluczy przekazali klucze przez kierowcę autobusu, który z tej nieszczęsnej Wierchomli wyrusza o godz. 6 z minutami a w Krakowie jest po 9!!! Nie wpadło mi to do głowy!!! Teraz tylko trzeba trzymać kciuki, żeby kierowca był na tyle łaskawy i zechcial zabrać te klucze. O włamaniu też już myślałam, nawet o skakaniu przez płot, tylko szkopuł w tym, że nie mialabym jak zamknąć w niedzielę moich włości. Mam nadzieję faktycznie, że dzisiejsza noc będzie spokojna, chociaż wczoraj słyszałam w prognozach, że jeszcze dzisiaj mają być burze. Ale dzisiaj już nic takiego nie mówili, więc trzeba wierzyć, że dzisiaj już będzie bez atrakcji. Dobrej nocy życzę Wszystkim :bye:
  12. U nas strasznie goraco. Własnie wrócilam z pracy i dostałam wiadomość, która wprawiła mnie we wściekłość, co mi się naprawdę bardzo rzadko zdarza! Moi znajomi - ci co mi mają robić remont w łazience w "raju" pojechali na grzyby do Wierchomli (aż za Piwniczną!!!) z MOIMI kluczami do raju! I mają wrócić dopiero w niedzielę wieczorem. A ja już kupiłam sobie prysznic ogrodowy i sąsiad działkowy miał mi go instalować, kupiłam borówkę amerykańską którą miałam wsadzić do ziemi no i miałam pryskać moje róże płynem przeciwko parchom. No i będę w taką upalną pogodę siedzieć w Krakowie ! Załamię się, a lepiej ją zabiję! Dobrze chociaż, że zadzwoniła do mnie teraz, bo rano miałam jechać i od jej syna odebrać klucze, a klucze są na grzybach :-( :shake: :-( :shake:
  13. Oj to szkoda weszko , że nie zadzwoniłam do Ciebie, to potelepałybyśmy się razem ze strachu. Chociaz miałabym trohe kłopotów z sięgnięciem po komórkę z powodu wtulonego ze strachu pod moją pachę Bonuska:p
  14. Bianko doskonale Cię rozumiem. To nie jest decyzja taka "hop siup"
  15. Nie ma innego wyjścia. Jak już nawet Amiga cieszy się na jego widok, jak wracamy do domu z Bonusikiem od weta:p
  16. Witam cichutko i na paluszkach. Mam nadzieję, że u Was nie było takiej okropnej burzy jak u mnie po 1 w nocy! Ojeeeeju, myślałam,że odlecę razem z moim 8 piętrem w siną dal!
  17. Witam w poranek po okropnej nocnej burzy! Po 1 w nocy obudził mnie stuk okien, okropna wichura, a potem rozpętało się piekło nad moim 8 piętrem! Drzewa połamane, prania z balkonów walają się na trawnikach! Jeszcze nie przeżyłam takiej burzy, a trochę już na tym padole żyję! Za to zdarzyło się coś fajnego, bo oba moje czworołapy wprowadziły się zgodnie do mnie na wersalkę. A Bonusik to wręcz wcisnął się pod moją pachę!!! To chyba tylko dzięki tej burzy, bo Bonusik dotąd nie odważył się wejść na wersalkę do mnie w momencie, jak już króluje na niej Amiga:p
  18. Bylam u koleżanki, której od jednej głupiej latarki (ruskiej wprawdzie), która się ładuje bezpośrednio z gniazdka, spaliło się całe piętro w domku jednorodzinnym. Ale jestem zdołowana :-(
  19. Ufffffffffffffffff dotarłam do domu. Spływam dokumentnie. Ten brytan przecież nie może wejść jak człowiek do poczekalni, gdzie pracował duży wiatrak, bo przecież obszczekuje każdego pieska i suczkę i rzuca się jak weszka! Maść jednak idzie w odstawkę. Dostałam receptę na cyclosporynę ale w kropelkach na oleju kokosowym i trochę mniej stężoną. Alternatywą jest cyclosporyna (ale o jakiejś innej nazwie) której mała ampułeczka kosztuje 130 zł!!! A niech tak sie okaże, że tez go uczuli??? Wet jest zdania, że jeśli te krople też nie podziałają dobrze, to może trzeba będzie jednak poprosić, żeby Warszawa (gabinet dr Garncarza) przysłał te krople, które miałam od nich na samym początku, a których skład jest tajemnicą gabinetową. Ale te krople Bonusika nie uczulały i to jest jeden pewnik w tym całym leczeniu. Teraz więc trzeba iść do apteki ocznej i dac do zrobienia następną miksturę :mad:
  20. Już sama nie wiem, co mam robić, bo dzisiaj to oczko już nie było takie brzydkie. No ale mimo wszystko pojadę, niech to wet obejrzy
  21. Ale my się Tijusiu nie poddamy, prawda?:loveu:
  22. Witam serdecznie serdecznie sforkę. U nas zapowiadaja 32 stopnie ciepełka! I gdzie tu się schować???
  23. Witam, witam. Zapowiada sie gorący dzień w pełnym tego słowa znaczeniu, bo mnie czeka po pracy wielka gonitwa. Ale powiem sobie nic to, jeno zęby zacisnę... :p
  24. http://img522.imageshack.us/img522/2729/imag0045zn5.jpg :loveu: Cud Miód Ultramaryna :loveu:
  25. Aniu - to raczej napewno nie jest możliwe, bowet od 14 ma jakiś mniej więcej godzinny zabieg, a potem ma komplet pacjentow do godz. 19. Poniewaź kończę pracę o godz 13. Postaram się zdążyć jeszcze przed zakończeniem zabiegu, chociaż musze pokonać najpierw zakorkowaną trasę z pracy do domu, a potem jedną z najbardziej zakorkowanych tras z domu na klinikę. Ta ostatnia trasa zajmuje średnio ok. 40 minut!!! Ale dzięki za dobre życzenia :loveu: Oby się spełniły :p
×
×
  • Create New...