Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. To my się może pokażemy z moim statecznym 4-5 miesięcznym szczylkiem - zobaczymy, które wcześniej się otworzy i przekona
  2. [quote name='Nutusia']A może będzie niespodzianka i niespodzianek (białych, długich) tą razą nie będzie ;) :)[/QUOTE] Podobno za poprzednim odrobaczaniem były śliczniutkie :-) Więc raczej spodziewam się, że i tym razem młody mnie nie zawiedzie :evil_lol: [quote name='eliza_sk']Dokumentuj co ciekawsze okazy ;)[/QUOTE] Sugerujesz, że mam chodzić na spacery z dwoma psami i z aparatem fotograficznym?? I sugerujesz, że mam dokumentować koopska? A co z moją opinią u sąsiadów jak zobaczą czym się ta baba zajmuje?? :crazyeye: Mały został dziś zwazony- szybciutko nadrobił straty w wadze - waży znowu 7,100 kg
  3. [quote name='DoPi']Olka w ramach socjalizacji przyjedź do nas razem z Miskiem. Musze sie oderwać od złych myśli, a przy okazji moja troche przeze mnie zaniedbana tymczaska też się zsocjalizuje. Birusia teraz jest sunią Łukasza. Do niego merdoli odrobine nawet jak wchodzi do pokoju. Dobre choć to[/QUOTE] Chetnie, chętnie. Tylko młody niestety nauczył się od Amigi szczekania na obce psy :-( Idziemy własnie po tabletki na ponowne odrobaczenie. Bleeeh znowu będę przeglądać kupencje i oglądać śliczne, białe, długie niespodzianki :-(
  4. [quote name='eliza_sk']Collinka nie żyje :([/QUOTE] O nieee, życie jest do d.....
  5. Juz udostępniłam na fb. Śliczna ona jest. Nie wiem co to za geny są u Was, bo kązdy psiak z Waszego terenu który u mnie "koczował" miał jakies piegi
  6. [quote name='M&S']No wiesz, malutki biedny pieseczek bez ząbka:placz:;)[/QUOTE] Spoko, spoko - ma jeszcze zabki, a nawet niektóre podwójne, bo kiełki już nowe wyrosły,a mleczaki jeszcze siedzą sobie twardo. Jak samodzielnie zgubi kiełki a nie trzeba ich będzie usuwać to jakoś załatwię te muszkę zębuszkę. Dziś mały perwszy raz bawił się z Amigą. Choć jej zabawy są dość "gruboskórne" bo bardzo szczeka i mocno macha łopatami, ale Tajuś niby się trochę bał, ale jednak podskakiwał do niej i pląsał przy niej. On jest strasznie smieszny jak się cieszy :-)
  7. No bez przesady, już i tak z powodu ząbka dostawał pyszne gotowane jedzonko.
  8. Glutkowi ząbek wypadł i wtrząchnął dzisiaj miseczkę suchej karmy. Już go pewnie tak nie bolało. Na psy na spacerach z daleka szczeka - takie toto małe a takie zadziorne. No i mocno szczeka na ruch na klatce schodowej
  9. A dziękujemy dziękujemy za pozdrowionka. Niestety zapowiadany pan nie zadzwonił jak dotad :-(
  10. [quote name='rita60']Nie da się tego oglądać:-(popier.... dzikusy...[/QUOTE] Mało powiedziane!!!!!!!!!!!!!!
  11. [quote name='eliza_sk']Niestety liczby mówią same za siebie. Morfologia dziś masakryczna, z 2 coś kreatyniny dziś 8,8, a mocznik poza normą maszyny, czyli ponad 300 :([/QUOTE] Biedna dziewczynka :-( Ale nadzieja umiera ostatnia - tak mówią
  12. Ciasteczka wątróbkowe piekłam kiedyś dla Amigi - byla straszliwym niejadkiem, a wprzedszkolu trzeba było mieć smaczki na nagrody. A ona nic nie chciała jeść. Znajomi pukali się po głowie jak im opowiadałam, że piekę ciasteczka dla psów. A ona szalała za tymi ciasteczkami :-) Ale musiałam obiecać mojemu portfelowi, że na razie nie wejdę na żaden bazarek, żeby mnie nie skusiło :-( Elizo - nawet tak nie mów, trzeba mieć pozytywne nastawienie. Ja wciąż trzymam kciuki za collinkę
  13. [quote name='malawaszka']a jakbyś miała na pendrivie albo na płytce? to nie wydrukują?[/QUOTE] Ooo o takich technicznych rozwiązaniach moja siwa (upsss, farbowana) głowa nie pomyślała. Pendriva mi zeżarł Frankenstein, ale płytki jakieś mam :-)
  14. [quote name='malawaszka']Ola to może w jakimś punkcie? ja Ci prześlę pieniądze[/QUOTE] Ale żeby mieć coś do druku w punkcie, to trzeba mieć jeden egzemplarz. Dlatego chciałam pierwszy raz iść razem z DoPi, wzięłabym od niej jeden egzemplarz "na rozmnóżkę"
  15. U nas dobrze, coraz lepiej. Mały palaszuje kurczaczka z marchewką i ryżem aż mu się uszy trzęsą. Wyluzował się aż chyba za bardzo, bo mu sie już zdarza zesiurac w domu. Zaczyna delikatnie zaczepiać Amige - pląsa koło niej zaczepnie pokazujać - tu jestem tu jestem, zobacz :-) Piłeczka nadal powoduje ucieczkę w bezpieczne miejsce, ale tekturowe rolki po papierze toaletowym i gazetki służące za podkłady się baaardzo fajnie drze na strzępki.Na spacerkach w dzień jest juz o wiele śmielszy, truchta koło Amigi - fajnie to wygląda jak się widzi dwie dupki - jak Flip i Flap. Ale wieczorem, ajk już jest ciemno, to jest jeszcze bardzo zestresowany. Zatrzymuje się co chwilka i lustruje teren dookoła i wtedy z załatwieniem się sa problemy.Ludzi też raczej omija z daleka. Jak ktoś przyjdzie nowy do domu to młody dekuje się pod fotelem i szczeka. Dopiero po dłuższej chwili powoli wystawia czujki spod fotela
  16. Ja jestem wciaz w telefonicznym kontakcie z DoPi i oferuję pomoc jak będzie się tworzyła ekipa. Ale ona jakos dotad działa z Synem. Ja sama nawet nie mam jak wydrukowac plakatów, bo nie mam kolorowego tuszu :-(
  17. Czsemu nie może byc nigdy tak,żeby sie działy same dobre rzeczy??
  18. No własnie też tak sobie pomyślałam, że teraz to nawet nie wiadomo gdzie wieszać te plakaty, bo chłopak może być wszedzie. Może poprosić tamb - ona ma "wejścia" do Dziennika Polskiego. To chyba dośc poczytna gazeta krakowska?
  19. Młody wreszcie zaczyna się trochę bawić. Zaczyna łapać ząbkami leciutko za palce, zaczyna obgryzać resztki frędzli z narzuty (których nie dojadł Frankenstein ;)), zaczyna podgryzac plecionkę sznurkową. No i już wedruje swobodnie po domu, oczywiście z tendencją do natychmiastowego powrotu pod fotel w razie jakichś niespodziewanych ruchów, czy dźwięków
  20. Mamma mia - teraz to nawet nie wiadomo w jakich rejonach chłopaka szukać :-( A ciekawe czy państwo się włączyli do poszukiwań?? A młody wreszcie się zachował jak normalny szczeniak - tzn nie wytrzymał rano zanim się ubiorę i zesiurał się w przedpokoju. Ale grzecznie na gazetkę. A dodać muszę, że ostatnie siuranko było wczoraj koło godz 15. Wczoraj kiedy mały zeskakiwał z fotela usłyszałam dźwięk stuknięcia czegoś na podłogę - własnie małemu wypadł ten kiwający się ząbek. Czyli teoretycznie można wracać na suchą karmę. Ma szczęscie, że mi jeszcze jedna porcja mieska z ryżem i marcheweczką zostala na dziś. Moniko :loveu: - dzięki za furę ogłoszeń . Własnie miałam już wczoraj wieczorem jeden telefon - pani z Zawoji. Mieli własnie takiego samego pieska ale im "zdechł" (jak słyszę to słowo to zaraz jakoś mnie to źle nastawia do człowieka). Dom z dużym ogrodem. Ale jak usłyszeli o wizycie przedadopcyjnej, to pani stwierdziła, że oni nie mają na to czasu, bo są przed ślubem córki i maja sporo załatwień. No to pytam - jak w takim razie chcą znaleźć czas na szczeniaka, który - tak jak czytali w ogłoszeniu, wymaga trochę zajmowania się nim. No tak, no ale, no przecież.,.. a w tle głos męża - stać nas na chowanie psa. Na szczęście ta wizyta przedadopcyjna stała się progiem nie do przejścia.
  21. DoPi - jutro mogę pomóc w poszukiwaniach
  22. Udostępniłam, ale się we mnie wszystko gotuje:-( Przecież jakbysmy od razu wiedziały, że Koras zaginął, to zaraz by się zmontowało ekipę poszukiwawczą i były wtedy największe szanse, że gdzies tam w okolicy by sie go znalazło
  23. Nie wierze własnym oczom co tu czytam! Czy ludzie naprawdę nie mają za grosz oleju w głowie????? DoPi - jedyna chyba nadzieja w tym, że jak Ciebie zobaczy, to podejdzie. I do Maksia :-( Cholewcia, przecież byśmy zmontowały w ten wekend ekipę i przetrząsneły tamte okolice - nawet nie chcę myśleć jaki tam jest okropny ruch na ulicach :-(
  24. Bylismy na kontroli u wetki. Mały ma przedłużony antybiotyk na ten pęcherz. Pani stwierdziła, że on tym przetrzymywaniem moczu może sobie trochę szkodzić na pęcherz. Byo dziś znowu usg, poszukwania wykazały, że jedno jądro jest jakby na poczatku kanału,a drugie przed kanałem - w jamie brzusznej :-( Ale i tak - najpierw musi być wyleczony pęcherz, potem powtórka odrobaczenia, potem szczepienie, a rachu-ciachu ewentualnie dopiero potem. Młody od wczoraj prawie nic nie zjadł, nawet miałam kłopot z wciśnięciem mu tabletki w paszteciku, bo tylko pasztet oblizywał, a środek wypluiwał. Dziś ważył przez ta głodówkę tylko 6,5 kg (mimo, że od wczoraj się nie wypróżniał). Ale podejrzewamy, że on nie chce jeść suchej karmy, bo ma bardzo rozchwierutany ząbek trzonowy, wręcz krew mu się pokazuje jak się tym ząbkiem porusza. Gryzienie twardego musi go pewnie boleć. Pani dr mu załatwiła gotowane jedzonko i strasznie się domagała od niego wdzięczności, za to, że ciocia mu kurczaczka z marchewką i ryżem zaordynowała. No więc się własnie gotuje. Jak tego też nie będzie chciał zjeść, to pójdę z tym wytwornym daniem do wetki!! Kiełki górne nadal sa podwójne i jak narazie dość mocno siedzą. Dolne sa wymienione. No i tak to jest z tym moim najostatniejszym małym białym kłębuszkiem ;)
×
×
  • Create New...