-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
No tak ,to ja ten etap juz mam za soba,teraz musze cos zrobic zeby opanowac zapedy Bianiki do atakowania mnie obiema lapami :-)
-
Ach ...piekne ..dorodne :-) az sie chce przytulic :-)
-
Bianeczka jak zwykle szaleje i chwilowo przybija piatke obiema lapami .U niej nie ma nic polowicznie :-) Natalia nie musisz filmowac ,wystarczy pokaz w piatek :-)
-
a jak juz jestesmy przy temacie mieszkania na zadupiu :-) to jak Wam idzie przybijanie piatki? Czekolada czeka :-)
-
[quote name='Mokka']Kto się chamem urodził, ten chamem pozostanie :diabloti: . Nie pomoże garnitur ani biało - czerwony krawat ;) .[/quote] :lol: :lol: :lol: Mokka !
-
Tak wlasnie ja to tez z tym szarpaniem raz a dobrze przerabialam .Na molosie.Razem z trenerem w koncu ,bo juz sama nie dawalam rady.Efekty zerowe,no moze pies byl lepiej pobudzony i gotow do ataku . Dopiero codzienna ustawiczna praca ,rowniez z zabawka ,ze smakolykiem ,drzewka ,zmiany kierunku ,dopiero to dalo efekt. Miedzy mity mozna wlozyc opowiadania ,ze wystarczy "raz a dobrze szarpnac,jednorazowa przykrosc itd". Gdyby tak bylo wszystkie psy chodzace na kolczatkach juz by w nich chodzic nie musialy,rowniez psy policyjne ,ktore jak widzialam na pokazie byly przez ringiem "przeciwiczane na kolcach" zeby potem ladnie weszly przy nodze. Halti wywiera staly nacisk na pysk psa ,jak wiadomo u psa i u konia najpierw idzie glowa za tym cale cialo.Dlatego halti dziala. Nie jest narzedziem szkoleniowym tylko poskramiaczem. Chyba nie ma wielkiej roznicy miedzy prowadzaniem psa przez cale zycie na kolczatce a na halti.I jedno i drugie powoduje dyskomfort u psa i jest doraznym rozwiazaniem. Kolczatka o tyle gorszym ,ze psy przyzwyczajaja sie do bolu i ciagna mimo kolcy .Wiec nie spelnia swojego zadania . Tak czy siak zadne z tych narzedzi nie jest godne polecenia zamiast szkolenia, choc ja osobiscie jesli potrzebuje opanowac psa wybieram halti .
-
I dlatego ja nie mowie ,ze robienie badan jest glupota ,tylko zastanawiam sie nad tym glosno czy sa na swiecie lepsze badania ,dajace wieksza pewnosc .
-
[quote name='dorotak'] [B]Romas[/B], jak widać problemy ze stawami nie omijają kotów :shake: Pomiziaj Orinkę... Zwyrodnienia kręgosłupa najczęściej niestety nabywa się z wiekiem... Na skutek przeciążania, niewłaściwej diety również. Mój jamnik miał problemy z kręgosłupem - weterynarz ostrzegał mnie, że w pewnym momencie zacznie mu ten kręgosłup dokuczać na stałe. I najpierw w przypadkach zaostrzenia a potem już na stałe miał dostawać chyba Rimadyl. Rak był niestety szybszy i nigdy do tej kuracji nie doszło, więc nie wiem, jakie byłyby jej efekty...[/quote] Dziekuje Doroto ,pomiziam mojego koteczka . Teraz szukam info na temat zwyrodnien zeby sobie to dokladnie z wet omowic.Orinka od najmlodszych lat jest na sredniej jakosciowo suchej karmie.Ostatnie lata to wogole dostaje tylko leczniczego Hilsa ,bo nerki wysiadaja.Jako kot raczje domowy i ogrodkowy nie ma zbyt wielu okazji do przeciazen ,a jednak ...to co mi sie moglo wydawac "brakiem okazji " dla niej widocznie bylo juz za duzo. Zobaczymy jaka kuracje zaproponuje wet biorac pod uwage wiek i slabe nerki .
-
Sisi ,nie wiem czemu sie tak wsciekasz, Twoj post mnie jakos poruszyl.Dlaczego mamy o tym nie gadac , w koncu od gadania sie wszystko zaczyna.Ja np nic nie wiem o tej chorobie wiec dzieki tej rozmowie dowiem sie ,poczytam i planujac kupno miniatury bede wiedziala o co pytac. Druga sprawa jest taka ,jesli badania nie wykazuja nosicielstwa -dobrze zrozumialam ?- to jak rozwiazuja to na zachodzie ? Bo badanie suki nawet przed kazdym kryciem nic nie da.Powiedzmy ,ze ja badam i jest zdrowa a nagle w czwartym roku zachoruje i co ?Przeciez juz wczesniej przekazywala wadliwe geny potomstwu .Dwa mioty w roku , po cztery szczenieta lekko liczac . Tyle juz pieskow moze byc nosicielami . Pytanie jest ,czy na swiecie maja lepsze metody badan i czy mozna je sprowadzic do Polski? Przyklad dysplazji nie jest tu adekwatny ,bo dysplazja nie objawia sie znienacka tylko pies juz w mlodym wieku wykazuje cechy dysplazji i lepiej go wykluczyc z hodowli.
-
Pomimo ,ze w dyskusji chodzi o wnioski ogolniejsze ,ja jednak napisze co mysle :-) .Mysle ,ze nie da sie ograniczyc calkowicie chorob dziedzicznych. Ale to nie znaczy ,ze nie trzeba nad tym pracowac. Gdyby wiedza wsrod wlascicieli i hodowcow byla wieksza to jesli chodzi o dysplazje udaloby sie uniknac wielu tragedi.Pies moze miec "sklonnosc" miec lekko nieprawidlowe stawy i przy wlasciwym prowadzeniu nigdy dysplazja sie u niego nie rozwinie . Tyle doczytalam w necie ale o chorobach oczu nie wiem nic . Czy to u sredniakow tez wystepuje? Pojechalam wczoraj na SGGW.Mam nadzieje ,ze trzymaliscie kciuki. To czego sie najbardziej obawialam czyli guz , nie potwierdzilo sie.Ale moja koteczka ma zwyrodnienie stawu biodrowego i kilku kregow . Nie wiem teraz co dalej,czy to sie da leczyc.Ide w przyszlym tyg do mojego weta i zobaczymy.Szczescie ,ze obeszlo sie bez usypiania Orinki ,bo w jej wieku nie jest to bezpieczne. Jak nabywa sie zwyrodnienie kregow ?
-
Czytalam gdzies w necie ,oczywiscie teraz juz nie pamietam gdzie o sytuacji z dysplazja na zachodzie (czyli w bardziej rozwinietych krajach).I bylo napisane tam ,ze mimo wykluczania z hodowli osobnikow z dysplazja ,mimo wieloletniej pracy w tym kierunku ,obowiazkowych badan itd ciagle pojawiaja sie dysplastyczne psy .Co ciekawsze pies z dysplazja moze byc po zdrowych rodzicach. Czylli pewnosci na 100% nie ma nigdy. Dotknelismy tu ciekawego tematu ,jak daleko powinna siegac odpowiedzialnosc hodowcy. Chyba zwrot calej kasy za szczeniaka lub nowe szczenie to jest uczciwe podejscie do sprawy.Jesli jest pewnosc ,ze choroba ma podloze genetyczne i mozna bylo zapobiec. Moze to nieladne co napisze, i z pewnoscia nie dotyczy takich chorob jak slepota. Ale czesto czyta sie ,ze ludzie kupili psiaka duzej rasy i on dostal dysplazji.I zastanawiam sie na ile ponosza tu wine wlasciciele a na ile hodowcy.Jak to okreslic? A przeciez kazdy z nas widzial szczeniaki ganiane do upadlego "bo on jak sie nie zmeczy to psoci w domu" czy szczeniaki zatuczone ,nie szukajac daleko moja Bianka :-) .I co wtedy ,jak dojsc czyja wina. Wszystko to jest bardzo skomplikowane i tylko laikom moze sie wydawac ,ze hodowla to taka prosta i dochodowa dzialalnosc. ..ja tak tu gadu ..gadu a Bianka cichcem pogryzla moj but ..co ja z nia mam :-) Trzymajcie kciuki za moja koteczke ,dobra ?Jade z nia na rtg bo cos nie jest dobrze z jej biodrem ,ech ....
-
To mozna powiedziec ,ze polska ekipa sznauceromaniakow :-) powalila Litwinow na kolana :-) Gratulacje !
-
[quote name='Pasavera']Widziałam kilka fotek :multi: Kurcze ciekawe kiedy Figa dojdzie do takiej formy, że będzie mogła brać udział w tego typu konkurencjach :lol: ;)[/quote] Ja tez sie zastanawiam kiedy Bianka dojdzie do takiej formu zeby pojechac na jakis zawody. Bardzo chcialam pojechac do Pecic ale potem pomyslalam sobie ( zasiegnawszy opini innych ) ,ze za bardzo sie spiesze .W koncu nasza przygoda z agility zaczela sie dopiero niedawno ,zdazymy wiec jeszcze najezdzic sie na zawody.Ale fajnie byloby porywalizowac ;)
-
Widze ,ze wrociliscie zadowoleni i z medalami :-) To pewno moje trzymanie kciukow pomoglo :-) Gratulacje dla Wszystkich :-)
-
[quote name='Wind']wlasnie jestem w tym miejscu ;) [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/2614/img1111xd4bu.jpg[/IMG] :p[/quote] Atos ??! :-)
-
Ja mysla ,ze gdyby sprawa sprowadzala sie do wyprowadzenia Gandalfa po snie to Viktorija by tu nie pisala. Niech zreszta ona sama sie wypowie co z powyzszych pomyslow daloby sie wprowadzic w zycie.
-
Ale macie piekna pogode do zawodow ! Ja bidna jade do pracy :-( ale trzymam kciuki ,trzymam.
-
Viktorija , hej :-) Sprawa jest raczej z gatunku tych na ktora nie ma cudownej recepty :-( Pies sika na swoje poslanie i w mieszkaniu ,bo nie widzi i nie slyszy wiec wech wysuwa sie na pierwszy plan. Sika chcac oswoic przestrzen wkolo siebie , znajomy zapach czyni ja bezpieczna. Byc moze ,ze po jakims czasie oswoi sie na tyle ,ze przestanie.Moze byc ,ze nie byl wlasciwie uczony sikania i poprostu nie umie.Wiadomo o nim cos wiecej? Moj ,niezyjacy juz DC ,sikal w mieszkaniu jak zostawal sam.Wiec w tym temacie czuje sie mocna jako ,ze radzilam sie nawet behawiorysty. Mozna sporobowac nie prac jego poslania ,niech sobie smierdzi ,moze to go powstrzymac. Mozna sporobowac umiescic go wklatce na noc ,moze ciasne zamkniecie pomoze. Mozna go obserwowac bezustannie przerywac sikanie ,wynosic go na dwor ciagle w to samo miejsce i nagradzac wysikanie sie tam . Moze jedno miejsce w pokoju obok jego poslania gazety i folia,gazet przesiakniete sikami. Niestety nie wystarczy,tak sadze, jednego dnia sporobowac jakiegos sposobu i wycofac sie jesli nie zaskutkuje.Trzeba czasu i cierpliwosci. Nie wiem jakie macie warunki ale ja bym postawila na obserwacje i pilnowanie,przerywanie sikania i nagrody za sikanie za progiem. Wedlug mnie on nie czuje sie jeszcze bezpiecznie i stawia sobie "zapachowe sciany " wsrod ktorych czuje sie lepiej. Pozdrawiam Cie Serdecznie magda&sznaucery Ps.Kajtus ma sie dobrze i pozdrawia Cie :-)
-
Betty ,kotek piekny .Gratuluje !Pieknie udalo sie go odchowac . Dla Wiewioreczki Sto Lat ,Sto Lat :-) Widze ,ze pech przesladuje zawodnikow ,moze trzeba jakies uroki odczynic :-) A moim psom nie straszny deszcz ani gradobicie ,radosnie pognalismy do lasu kiedy wyszla odrobina slonca ale powrot byl w strugach deszczu.Dziewczyny nie wygladaly na zmartwione ta nagla odmiana pogody ,w przeciwienstwie do mnie :-) Trzymam jutro kciuki ,pomimo pracy :-) ,za Naszych !I oczekuje relacji ,nie zostawiajcie mnie tak calkiem samej ino z domyslami co i kto zdobyl :-)
-
Czerwca, prawda ,nie bylabym soba gdybym czegos nie pokrecila :-) Aga, dawaj wiecej fotek krecikow :-) !Jak Zadra ,pewno po takim lekkim porodze czuje sie o wiele lepiej niz zeszlym razem .
-
To bylby numer jakby sedzina poczochrala mojego psa a tu rece czarne :-) Poniewaz i tak ide do fryzjerki przed wystawa ,na ostatnie kosmetyczne wykonczenia to zapytam jeszcze jak ona to widzi. Troche boje sie teraz przed sama wystawa trymowac ,bo jednak nie idzie mi to tak sprawnie zebym tylko sam podszerstek wyrywala .Musze sie pouczyc tego ale nie w sezonie wystawowym zebym potem paniki na forum nie siala pt "ratujcie wytrymowalam nie to co trzeba " :-) A ja wlasnie bylam z moimi wiejsko-stajennymi psami w lesie .Deszczyk pada a my nic ,idziemy :-) One uwielbiaja taka pogode taplaja sie wtedy w blocie ,obsliniaja i sa szczesliwe.Teraz je wymylam i choc na chwile sa czyste. Jak wymylam Bianke to jest lsniaco czarna (wszedzie),moze poprostu tu lezy pies pogrzebany ,ze slina ,brud ,osad z wody utleniaja sie na rdzawo. Z ruda grzywka czy bez , jade do Lublina 11 maja i zobaczymy ,bedzie co ma byc :-)
-
No to ja tez nie chce stosowac czegos co moze byc niezdrowe. Moze i podszerstek jej rudzieje ale dlaczego tylko w jednym miejscu . Oczywiscie ,ze czlowiek troche na punkcie swojego psa jest przewrazliwiony :-) Dobrze ,ze mi przypomnialas o tym czarnym pudrze ,pewno przesypanie futra przed wystawa usunie problem. Dzieki ! :-)
-
Ja juz i tak pojade ,bo oplacilam :-) Chocby tam sam diabel sedziowal wycofac sie nie moge :-) Nie jest do konca okreslone ktora pani bedzie sedziowac ,trudno jakos to bedzie. Dziekuje za lopatologiczne wyjasnienia jak to jest z tym CWC ,ta sprawa mi sie mylila. Sluchajcie czy Waszym psom tez sie tak robi,Biance brazowieje broda i grzywka.Co ponoc jest normalne ,bo od sliny i wody . No dobra , ale ona ma tez troche brazu na karku,tam gdzie ja ciagle Zuzia lapie zebami i tarmosi.Czy to moze byc od sliny Zuzi ?Bo czesto Bianka ma tam mokra siersc . Jak sie pozbyc tego ?Ponizej ,powyzej,na tyleczku , siersc jest O.K a tam wylazi jakis delikatny brazik,paskudztwo ,no.
-
Ania m,piekne zdjecia :-) Ja jestem fanka Sesilki ( a moze Cecilki ?)Tak mi sie strasznie podoba ,ze chetnie bym ja zabrala :-) Ale Borzoja bede miala dopiero na emeryturze :-) Teraz to Rusellka :-) ,ten mnie rozrusza :-) Dziewczyny Zakla ,Stereo ,Wy nie mozecie brac udzialu w zawodach :-) tylko Wasze psy :-) Jesli oczywiscie nie potrafia podawac lapy.Moja Bianka jest pod tym wzgledem kompletnie surowa. To do roboty !Zwyciezcy stawiam czekolade!
-
[quote name='talut'][B]mogę być sędzią? :lol:[/B] [B]my z Monulcem uczymy się aprotować żebym nie musiała znowu czekać na cud wypuszczenia piłki po 10 minutowym bieganiu w kółko :diabloti:[/B] [/quote] Prosze bardzo :-) Choc mozesz byc i zawodnikiem :-) Ja tam na razie z prawdziwym regulaminowym aportem stoje w miejscu .Jestem na etapie podnoszenia przez Bianke polozonego aportu z ziemi.A u Zuzi na etapie walki z podgryzaniem.I tak sobie tkwimy w martwym punkcie :-) Ide luli :p Pa