Jump to content
Dogomania

Romas

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Romas

  1. Vella napisała cyt"Próbuję zrozumieć o co biega z tym magicznym klikerem (a jak na spacerze nie mam ze sobą pstrykacza to pies też słucha?), ale mniejsza z tym, bo i tak klikerowe szkolenie nie jest mi w Lublinie dostępne, a sama mama tego nie zrobi. " Ja widze Vella ,ze jestes juz zdecydowana na konkretny rodzaj szkolenia .Ale dopisze Ci ,bo wiedzy nigdy dosc. Magiczne pudełeczko nie czyni psa posłusznym .Zabieram go na spacer czy nie zabieram tego pstrykacza nie ma to nic do rzeczy jesli chodzi o słuchanie sie psa.Tym sie psa nie przywołuje ,nie jest to gwizdek . Nie słuzy tez do wymuszania posłuchu u psa.Jesli pies jest dobrze nauczony to sie słucha czy mam kliker czy nie ,czy ma na sobie kolczatke czy nie (odwracajac pytanie i tok myslenia). Berek napisała cyt " teraz można wybierać, czy chcemy pastwić się nad pieskiem przy użyciu narzędzi niby-humanitarnych (dłuuugie trzymanie na linie, kantar, fatalne dołowanie psychiczne) z pełnym zadowoleniem z siebie (bo jesteśmy taaacy dobrzy dla pieska no i taaacy etyczni - ale to nasz punkt widzenia, nie psa... :lol: ) przez wiele miesięcy a nawet lat czy jednak po prostu szukamy rozwiązań efektywnych. " Ale opuszczasz mysl Berku ,ze mozna rozwiazac problem humanitarnie i jednoczesnie szybko -efektywnie.Czy zawsze szybko znaczy niehumanitarnie ?Bo jakos ja nie widze tu znaku rownosci humanitarno=wolno .Ci ktorzy miesiacami i latami prowadzaja swoje psy na smyczy (bo pies sie niesłucha) to poprostu nieudacznicy nie umiejacy z psem pracowac. Bo jesli naprawde włozysz wysiłek w swoja prace to taka metoda czy inna go nauczysz.Byle byc konsekwentnym i zdecydowanym co sie chce osiagnac.My tu mieszamy pojecia ,tak jak ludzie nie znajacy tajnikow szkolenia sportowego widza tylko kolczatke tak ludzie nie znajacy szkolenia klikerowego widza tylko niemoznosc natychmiastowego reagowania na to co sie w postepowaniu psa nie podoba. Ale sa ludzie ktorzy maja rozwydrzone psy bezwzgledu na stosowana metode . I mnie osobiscie nic tak nie wkurz a jak ci domorosli treserzy na ulicach potrafiacy jedynie drzec jape na swojego psa i szarpac go .I to wcale nie prowadzi do uspokojenia tego zwierzaka a wrecz przeciwnie. Ja sie poprostu boje ,ze tak nakrecony pies peknie w ktoryms momencie i obym wtedy nie stała blisko niego . Wiec sama nie wiem czy nie lepsze te humanitarne paniusie prowadzajace pieski na smyczce czy lepsze sfrustrowane paniusie co im sie wydaje ,ze lizneły wiedzy o szkoleniu i kazdy pretekst jest dobry zeby pokazac pieskowi kto tu rzadzi ( no mezusiowi to nie podskocza). Mowie tu o patologi rzecz jasna a nie o ludziach ktorzy robia cos z jakims konkretnym planem i konsekwentnie .Mowie o tym co widzi sie własnie na ulicach ,niestety mało pozytywu a wiecej prymitywu. Przeczytałam post Laluny i tez jestem takiego zdania ,ze powinno sie skupiac na omawianiu szczegołow ,na wymianie wiedzy a nie na wałkowaniu sloganow .Trzeba czerpac od bardziej doswiadczonych to co jest nam potrzebne a poprostu nie korzystac z tego co nam nie pasuje .
  2. Cyt "Niech ludzie szkola kolcami, pradem, klikaniem, pileczka, bezstresowo, stresowo - ich problem. Byle mieli psy pod czesciowa bodaj kontrola." Pod kontrola tak .Ale szkolic byle czym nie ,bo wtedy w rekach roznych popaprancow ten pies szkolony niewlasciwie moze byc jak pistolet.Do kazdego psa madry szkoleniowiec i madra metoda,przemyslana . Ja wiem ,ze te slowa o kontroli nad psem dyktuje rozgorycznie widoczkami z ulicy .
  3. No jakos nie moge sie przyzwyczaic ,tepota jedna :-) Wiec rozumiem ,ze Wy sobie w niedziele zrobicie rano egzamin z obrony a potem pojdziecie odstresowac sie na tropienie i ja bede mogła sie przyłaczyc . Zalezy mi ,bo wynika z tego ,ze w tym miesiacu tylko dwa razy bede miała okazje tropic z Wami. To ja moze poprosze o tel do Basi , kto ma ??! Bo wole telefonicznie sie dowiedziec .No i Dorotak tez potrzebuje opisu jak tam trafic .
  4. A w niedziele tropimy ew. gdzie ? I czy Wy bedziecie mogli po intensywnej ,egzaminacyjnej sobocie w strugach dzeszczu? Czyli 21 szego by mnie tropienie omineło ?Bo ja potem na wakcje chce jechac wie c ukladam sobie plan ,co i jak .
  5. Wczoraj napisałam takiego pieknego maila i komputer oniemiał z zachwytu i sie zepsuł :-) Ja moge o sobie powiedzic ,co juz kiedys opisywałam ,ze poznałam szkolenie awersyjne w tej najgorszej formie,najbardziej wynaturzonej . Moja suka chodziła w kolczatce i byla kolczatka karcona i nie wpływało to na jej chec do niegonienia kotow.Wogole zreszta posuszna była tylko pod grozba kary. I trafiłam na klikera ,na liste i nagle moj pies pracujac ze mna nowa metoda stał sie posłuszny ,stał sie uwazny ,chetny. To czy nie pomyslelibyscie "cud". Ja wiele lat nie wiedziałam ,ze szkolenie inne niz kliker nie opiera sie na ciagłym kolczatkowaniu psa.Dopiero wraz z wieloma dyskusjami ,z rozwojem netu zaczełam grzebac w temacie i dowiadywac sie. To jest ta krzywda zrobiona całej rzeszy ludzi czyli szkolenie ich psow bez odpowiedniej wiedzy ,szkolenie oparte tylko na pomocy jaka jest kolczatka .To wypacza wizerunek swiata szkolen. Dlatego ta nieszczesna kolczatka staje sie sztandarowym przykładem ,bo w rekach laika niczego nie uczy a robi wrecz krzywde psu. Ile ja lat straciłam na bezsensowne karcenie psa nic w zamian nie osiagajac. Powinny byc ,jak słowo daje,kary finansowe dla nieudoplnych ,głupich szkoleniowcow. Ale poniewaz tylko krowa zdania nie zmienia to ja potrafie sie zainteresowac innym szkoleniem a nie tylko klikerowym i probowac np szkolic na łup.Ale mysle ,ze do kolcy juz nie wroce ,bo za duzo złego stało sie u mnie z powodu nadurzywania tego narzedzia. Wazne jest zeby umiec /moc sie wymienic informacjami ,zeby sie wzniesc ciutek nad schematyczne myslenie .
  6. Berek napisała cyt " A mnie nuży demonizowanie kolców." A mnie to prawde mowiac nuzy to dyskutowanie o rodzajach szkolenia.Posłuzyłam sie cytatem Berka chco nie do niej bezposrednio pije :-) .To moze miało sens jak rozne nowinki wchodziły ,jak net nabierał rozpedu .Ale teraz to juz robi sie oklepane te same argumenty z obu stron.Jedna strona szczyci sie ,ze "nigdy nic zlego " a druga ,ze "cel uswieca srodki ". I tak sobie gadamy a poziom wyszkolenia naszych psow taki sobie. Lepiej zamiast sobie nawzajem wytykac co kto robi zle ,robmy swoje i sprawdzajmy sie potem na zawodach . Nie mowie tego do nikogo konkretnie i nie mowie złosliwie ,poprostu niech kazdy pracuje ze swoim psem jak potrafi . I faktycznie teraz przepływ informacji wiele ułatwia .Kiedys mozna było zaobserwowac uzycie kolczatki, ale juz dowiedzic sie po co ,dlaczego , to gorzej.Wielu szkoleniowcow , tak samo jak przecietni własciciele , sadzilo ,ze jest ona uzywana tylko do dyscyplinowania psa. Kiedys szukałam pomocy dla swojej suki ,bo była tchorzliwo/agresywna nawet słynny warszawski szkoleniowiec -pisujacy do gazet kynologicznych miał niewiele do powiedzenia w temacie. Poprostu te same oklepane frazesy o dominacji i dyscyplinie .Nie to zeby z gruntu nieprawdziwe , ale to za mało było zeby jej pomoc. Wierze ,ze i 30 lat temu byli wspaniali szkoleniowcy tylko jak dotrzec do nich.Jak zweryfikowac ich umiejetnosci nie dysponujac zadnym zrodłem porownawczym. Teraz jak mi sie zachciało udac do dobrego szkoleniowca po rade to sprawa zdobycia numeru tel była bardzo prosta. Kiedys to chyba jedynie droga mozolnego pytania ,szukania znajomosci .Na ulicy ci ludzie sie nie ogłaszali. Wiec i rozne mity powstawały ,rozne pomysły jak mozna szkolic inaczej ,alternatywnie ,chałupniczo ,ze sie tak wyraze. Mysle ,ze czas wiecej sie bawic szkoleniem( nareszcie ogolno dostepnym ) i czerpac zadowolenie z tego .A moze te gadki o wyzszosci jednych metod nad drugimi mozna juz odłozyc na bok. Wogole zreszat te metody to juz sie tak wymieszały ,ze nie ma co stroszyc pior.Poprostu kazdemu psu trzeba co innego a madry szkoleniowiec to widzi i reaguje.
  7. Pracoholik nie pracoholik ale cos trzeba z głupkami robic ,bo jak nie to moje podchodza co chwila i mnie głowa trykaja "Ty ,chocmy cos robmy " I zyc przez to nie daja .Albo stoi sobie ta moja zemeryciała Zuzia w pokoju i steka ,poprostu stoi i postekuje.Znamy sie juz kupe lat wiec wiem ,ze to poprostu objaw nudy ktory znika jak kamfora po przespacerowaniu albo małej sesji klikerowej.Ale mi sie tak strasznie nie chce ruszyc d.... ,bo pada i jest bleee .Na to chyba rady nie ma jak tylko sobie w łeb strzelic albo miec same koty . Shida ,no i jak wybierasz sie do hurtowni ??
  8. saJo , no w tym jest cały smaczek "raz dziewczynka raz chłopaczek " a nie zawsze tak samo :-) trzeba byc otwartym na wynalazki.Pomysl jakby swiat wygladał gdyby tak wszyscy nie lubili wynalazkow ,kto by wtedy wynalazł moje winko ulubione albo drineczki egzotyczne itd itp :-)
  9. To chyba sie bierze z tego ,to rozgraniczanie ,ze jeszcze kilka lat temu nie było mozliwosci ( na ogoł ) innego szkolenia niz baaardzo tradycyjne. Nieliczni tylko szkoleniowcy chcieli sie dokształcac i wprowadzali nowe metody ktore tez na zachodzie zaczynały kariere ,jak np kliker. Kto tak jak ja poszedl na szkolenie do pierwszego lepszego szkoleniowca i został porazony sposobami szkoleniowymi rodem ze sredniowiecza to sie alergizował i szukał czegos innego .Byle dalej od kolcy.I opinia sie utrwalała. Potrzebowałam nauczyc psa kilku komend nie musiałam go przeczołgiwac po placu szkoleniowym w kolczatce-ale nikt wtedy nie mowił ,ze mozna inaczej .A jak mowił to nie do mnie :-) W ciagu tych 10 lat jak mam moja starsza suke , w Polsce szalenie rozwineło sie szkolenie psow i metody.I teraz szkoleniowcy swobodniej mieszaja sposoby treningowe.Moze to klienci na nich wymogli ,moze to wiesci z zachodu ,moze obserwacja co lepszych zawodnikow .Nie wiem. Faktem jest ,ze lepszy jest przepływ informacji ,lepszy dostep do wiedzy i kit ,ze psa trzeba tylko karcic i prawie nie nagradzac juz nie przejdzie ( a to wlasnie usłyszałam na pierwszym kursie PT - a zweryfikowac tego nie było jak , netu nie miałam) . To jojczenie na kolce wynika wlasnie z tych niewesołych przednetowych doswiadczen. Choc mi sie wydaje ,ze mozna juz podniesc przyłbice ,bo swiat szkolen w Polsce poszedl bardzo naprzod i nie jest tylko wybor miedzy białym a czarnym.Nie ma potrzeby demonizowania innych metod ( a tym samym rozbudzania uwagi dyskutantow) i przekonywania do klikera jak kilka lat temu ,bo uzywa sie go w bardzo duzym zakresie . Niech kazdy szkoli jak uwaza byleby to nie było ze szkoda dla psa .A wogole to my z naszym szkoleniem i tak jestesmy daleko za murzynami wiec kazda inicjatywa szkoleniowa ( pozytywna) jest cenna . Kazdy szkoli sobie na takim poziomie jaki mu potrzebny . Dla jednych bedzie to wykonywanie kilku komend dla drugich precyzyjne przygotowanie psa do zawodow. Grunt to ,według mnie ,ze by umiec korzystac z dostepnej teraz wiedzy i tworzyc przychylna atmosfere dla nowych adeptow szkolenia psow ,zeby chciali wejsc w ta zabawe i rozwijac sie .
  10. W temacie wodki to Wam powiem ,ze jestem taka juz stara ,ze przestałam ja trawic .W drinku czy bez dodatku szkodzi mi tylko na zoładek i tyle mojej radosc,a jak sie upijam to na smutno ale trzeba duzo drinkow wiec nieekonomiczne.Przerzuciłam sie na winko Carlo Rossi ,bardzo pyszne i tym pieknie mozna sie zrelaksowac .A piwko jak jest goraco takie chłodniutkie ,szczypiace w gardło ,uch pysznosci :-) W temacie psow i pogryzien.Nasze społeczenstwo jest tak załosnie niedoinformowane ,ze włoas sie jezy jak porozmawia sie z "Kowalskim" o jego psie.Cud ,ze tych tragedi nie ma wiecej . Nie dalej jak wczoraj pani bedaca u mnie na zabiegu zabawiała mnie opowiescia o swoim nowo zakupionym sznaucerku.Osoba z wyzszym wykształceniem ,naprawde oczytana.Terminu "socjalizacja " nie slyszała nigdy i nie miała pojecia ,ze cos takiego istnieje.Dziwiła sie ,ze pies jest u niej od tygodnia i nie przychodzi jak sie go woła.A kiedy powiedziałam ,ze pies to jednak nie jest człowiek opakowany w futro i poprostu nie rozumie mowy ludzkiej to ze zdziwienia zamilkła i trawiła informacje. Zamknełam sie w pore ,bo klient nasz pan.Co za cholerny ciemnogrod. Nawet jak sie telefon kupuje to sie instrukcje obsługi czyta.
  11. Ayshe ale czy Ty myslisz ,ze z moimi psami sie da pospacerowac ot tak sobie .Nic z tego .To jest wlasnie taki charakter psa ,ze musi miec zajecie ,bo inaczej sama je znajdzie i z pewnoscia ja tego nie zaaprobuje np pogoni biegacza ( co tak wolno!) albo zapoluje na kota sasiadow albo uspokoi biegajace dzieci ( stac mi tu i ani drgnac bo bede szczekac!) .Trzeba wiec na spacerze byc w kondycji i maksimum uwagi ,pileczka , rowerek te sprawy. Ale juz zeby praca z nimi byla na jakims poziomie to nie.Jak trzeba sie wysilic ,jak trzeba cos dopracowac to nagle sie okazuje ze wszystko jest ciekawsze niz ja i moje zafajdane piłki."Sama sobie lap pilke za te nudne ciwczenia wciaz tego samego ,ja ide poniuchac tamtego psa "- powiedziala dzis moja suczka i poszla . I ja tego przebolec nie moge ,ze na spacerze zamecza mnie na smierc ta cholerna pilka a jak przychodzi do powaznej pracy do skupienia i przestaje byc na luziku to juz pilka staje sie nuuuudna i wogole wszystko jest nuuuudne . Tak ,tak , wiedziały gały co brały tyle ,ze apetyt mi urosł .Moze to od ogladania tych filmow w necie z zawodow . Gdybym nie chciala czegops osiagnac to taki pies jak Bianka ,jak Zuzia jest super ,bo chetne do zabawy , energiczne a jednoczesnie potrafiace sie wyciszyc w domu ( jesli porcja ruchu codziennego byla) .Kłopot w tym ,ze one zawsze tylko do zabawy chetne ,bron Boz e cos na powazniej ,bo nuuuudne .
  12. Eeee, gdyby było wszystko jedno tobys piła denaturat ,w to juz nie uwierze :-)
  13. No najfajniejszego psa to mam ja .Co prawda IPO z nim nie robie ale to co robie to tez chyba głownie dla siebie ,jak stwierdziłam po dzisiejszym treningu obi.Ja latam ,macham ta piłka ,robie z siebie cyrk.A moja suczka złapała raz piłeczke w zeby ,zeby mi przykrosci nie robic i wogole to ona jest znuuudzooona i seeennna ale moze by coooosss zjaaaaadła .No łaskawie na smaczka to ona sie dostawi do nogi . Matko ,ja zaczynam rozumiec o co chodzi z tymi plastikami.Ile bym forsy i zapału nie wpompowała w prace z takim zwykłym psem to nigdy to nie bedzie dosc i zadawalajaco.Poprostu dochodzi sie do sciany i tyle .Nie to zebym była roczarowana pieskiem ,bo nagle mnie oswieciło tylko zaczynam rozumiec czego JA własciwie chce .Tez cenne, nie :-)
  14. Tylko polskie piwa ,albo te naturalnie robione ,ja stawiam ostatnio na Żubra.Ma moc i smak a nie jakies siki z woda :-)
  15. [quote name='maxxel'].Narazie ten drugi pies jest gdzies tam w planach:p Po przemysleniach skupimy sie na jedny,potem zobaczymy.[/quote] Bardzo madra decyzja :-)
  16. [quote name='maxxel'] Mam nadzieje,ze nie odebrales mojej uwagi personalnie.Byc moze panuje taka opinia,poniewaz sznaucery czarne nie sa tak spopularyzowana jak p&s.Co do srozowania-to chyba ich glowne zadanie(bynajmiej tak wynika z histori rasy):p[/quote] Nie ,nie , ja absolutnie nie biore tego do siebie.Normalne ,ze sa rozne opinie o roznych rasach ,odmianach .Warto je czasem zweryfikowac i tyle :-) Oczywiscie ,ze przeznaczeniem sznaucerow jest strozowanie ale.... jedne maja ten instynkt rozwiniety bardziej inne mniej.Dla mnie ideałem jest taki sznaucer ktory nie ma zbyt rozbuchanego instynktu terytorialnego - umiar ,umiar ,bo inaczej trudno zyc z takim szczekaczem. Mi sie podoba jak rozwazasz rozne aspekty kupna sznaucera ,bo ludzie na ogoł biora na urraa i roznie to potem bywa. Ale taka parka jak moja p/s oraz czarne tez jest piekna i godna polecenia :-) Narobie Ci apetytu : Atos Dorotak -czarny chłopak Zuzia Romas - p/s dziewczyna [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/3417/skar13qk6.jpg[/IMG][/URL] Shot with [URL="http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=DiMAGE+G400&make=KONICA+MINOLTA+CAMERA%2C+Inc"]DiMAGE G400[/URL] at 2007-07-01
  17. Fajne zdjecia.Ale wiecie co charakterystyczne ,jak pojawiaja sie zdjecia gdzie cwiczycie z rekawem to odrazu miny macie bardziej zadowolone ( i psy tez) .Nareszcie cos sie dzieje :-) !
  18. Elitesse , Ty jako hodowca napewno masz lepsze/dłuzsze obserwacje niz ja własciciel , dotyczace tego co matka przekazuje szczeniakom. Z pewnoscia nie musi tak byc ,ze spokojna suka bedzie miała tylko spokojne szczeniaki .Masz absolutna racje. Tym niemniej nie zaszkodzi popatrzec sobie ogolnie po hodowli ,bo cos tam jednak zaobserwowac mozna.I z pewnoscia nerwowa suka tez nie jest najlepszym gwarantem ,ze kupimy zrownowazone szczenie. Sadze tez ,ze sprawa predyspozycji szczeniaka jest wazna kwestia .Bardzo bolesnie sie przekonałam ,ze pewnych rzeczy sie nie przeskoczy ,rzeczy/cech z ktorymi pies sie urodził. Mowiac konkretniej ,moja Bianka od urodzenia była psem dosc niezaleznym i taka pozostała.To jest dobra i zła cecha ,zalezy czego sie szuka. Chyba najwazniejsze to okreslic własnie czego sie człowiek spodziewa po psie .Sznaucery to dosc energiczne psy wiec jesli np szuka sie niekłopotliwego towarzysza spacerow to wiadomo jakich cech trzeba szukac w danym miocie i wsrod przodkow naszego szczeniaka. Ja , biorac drugi raz sznaucera sredniego,szukałam psa do sportu ,zywiołowego , silnego psychicznie ,chetnego do pracy ale nie nerwowego ,nie wariata .Te cechy widziałam w matce Bianki . To co mnie denerwuje u sznaucerow to ta ich skłonnosc do strozowania ,oszczekiwania,pilnowania natretnego i gdybym trafiła do hodowli gdzie psy bez przerwy piłuja geby to mocno bym sie zastanawiała czy tego własnie chce. Nie wiem dlaczego o czarnych sznaucerach jest opinia ,ze sa mniej ustabilizowane niz sznaucery p/s .Obcujac z dwoma odmianami nie widze specjalnych roznic wynikajacych z koloru siersci .Sa roznice charakteru jak to wsrod psow ale jest bardzo duzo cech wspolnych dla rasy ,typowych . W kazdym razie jesli ktos podchodzi tak powaznie do tematu jak Maxxel to sa duze szanse na kupienie naprawde dobrego szczeniaka :-)
  19. No mowcie sobie co chcecie ale ja z tropienia jestem w sumie zadowolona .Bo choc Bianka pierwszy tyrop zrobiła słabo ,to juz drugi poszedł ,dzieki wskazowkoma Ayshe ,lepiej . Rewirowanie co prawda mamy jeszcze slabe( trudno ja utrzymac z jednej konkretnej strony) ale widze tu duzy zapał Bianki ,tak ,ze z czasem ona zrozumie . Martwi mnie tylko spadek kondycyjny Bianeczki ,no ale moz e ten rower robi swoje. Na marginesie ,dzis jednak pojechałam tez na rower po tropieniu ,bo szkod a pieknego dnia.No i zrobilismy jakas ogromna trase ,jak na nas.Wracamy ,a tu w lesie jak nie p...dolnie cos , raz ,drugi -bo inaczej tego nazwac nie mozna .No jakbym miała psy wrazliwe na strzelanie to juz bym ich nie miała.Chwała moim szorstkowłosym diabełkom ,ze do wszystkich wad jakie posiadaja nie jest dołaczony lek przed hukami.Ani sie obejrzały na te hałasy ,poprostu leciały przy rowerkach . Pokazywałam dzis TZowi hodowle roznych pieskow ,i filmy z zawodow, i jestesmy jednomyslni (jak nigdy w sprawie psow ) ,ze chcemy tervika. Kiedys ,kiedys zanim sie zestarzejemy takiego pieska sobie sprawimy :-) Chociaz ,ja miałam juz takie plany dotyczace Gryfonika brukselskiego.Nawet nawiazałam korespondencje z czeska hodowla i,co mnie niezmiernie smieszy ,wziełam Tora czyli doga kanaryjskiego.Ciutek sie rozminełam z pierwotnym wyborem :-) Wiec z tym belgiem to moze byc roznie .Ale planik jest :-)
  20. Maxxel ,ja moze troche nierealnie sie odezwe ale idealem byloby gdybys mogl zobaczyc wczesniej matke szczeniat.Bo o ojcu to pewno nie ma co marzyc.Matka przekazuje szczenietom duzo ze swojego charakteru ,predyspozycje wrodzone jest to cos czego tak naprawde przeskoczyc sie nie da. Uroda ,ogon to sprawy drugorzedne,z ogonem/uroda lub bez da sie zyc ale ze złym charakterem juz gorzej .Przed Wami jakies kilkanascie lat razem a jak wiadomo sznaucery srednie nie sa łatwa rasa ,dosc nieufne ,dosc pobudliwe ,czasem lekliwe. Pisze to bo moja pierwsza sznaucerke wziełam nie obserwujac hodowli ,pojechałam i kupiłam.Suka sprawiła mi wiele problemow zanim nauczyłam sie jak ja prowadzic. Druga sznaucerke srednia wziałam do dłuzszej obserwacji przyszłej matki miotu.I to strzał w dziesiatke ,bo ma dokładnie te cechy ktorych sie spodziewałam. W kazdym razie niespodzianek mi nie robi jak ta starsza suczka . Gdyby ktoras z hodowli ,na ktore masz oko , była niezbyt daleko to namawiam Cie pojedz i zapoznaja sie z psami.Byc moze stwierdzisz ,ze po takiej suce w zyciu nie chciałbys miec szczeniaka lub odwrotenie ,ze suka ma cudny charakter i liczysz na takiego samego potomka. Tyle mojej rady jako nie hodowcy a własciciela - praktyka :-) Powodzenia w wyborze szczeniecia :-)
  21. Ja trzymałam i trzymałam te kciuki i nie wiem co z tego wyszło :-) Czekam ,ze zdajacy sie pochwala :-)
  22. A dlaczego oni tu cwicza na stole ?? http://www.youtube.com/watch?v=Y8NXrZ8tyCc&mode=related&search=
  23. A ja niestety siedze w pracy w sobote,bo ja zawsze i ciagle siedze w pracy jak cos jest ciekawego ,nie wiem jak to sie dzieje :-(
  24. Ło Matko ,Glonek ale super mapka ! Zachowam ja sobie ,bo tym samym nareszcie zrozumiałam gdzie Wy sie spotykacie .Fantazja! Jesli chcecie to ja o godz 10 .45 w niedziele na tej stacji moge byc i czekac .
  25. Juz to poprawiłam ,bo wiem ,ze robaczki wyskoczyly zamiast mapki. Moz e ktorycs z panow umie wkleic to cholerstwo bo ja nie. Nieszkodzi i tak pomylic sie nie mozna jadac poprostu Wałem . Bede najwyzej stac przy krawezniku z wielkim plakatem "Tu skrecac " :-)
×
×
  • Create New...