-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[quote name='Hałabajówka'] Szuwar buziaki :)[/QUOTE] - to było w podziękowaniu za to, ze adoptujesz mojego laba. dziękujemy Ci razem z Hałabajówką! Hałabajówka, to się NIGDY nie przelicza matematycznie. Ani pod względem kasy, ani pod kątem ilości ratowanych psów. A jak już sie zacznie przeliczać, to wynik ZAWSZE wychodzi jakiś absurdalny i nierzeczywisty. Trzeba działać wbrew zdrowemu rozsądkowi.
-
[quote name='szuwar']To mój labek ma świerzbowca?!? ;)[/QUOTE] No - nie chciałaś go, to z rozpaczy sobie nabył. Ale spoko, Ci go wyleczę. [SIZE=1]szuwar - zadzwoń do mnie w sprawie labka [/SIZE]:loveu:[SIZE=1]. Będziesz pierwszą osobą, która, gdy zadzwoni, ze chce dla dzieci, bo labki są dla dzieci - to go dostanie. Z psami i kotami żyje dobrze. Zastrzyków p. świerzbowcowych dam Ci na zaś.[/SIZE] Dziewczyny - ustalimy z Hałabajówką, jak stoimy z tymi robalami i pchłami, bo ja już tracę orientację od nadmiaru towarzystwa :huh:. Dzięki!!!
-
[quote name='szuwar']Kinga, a dostaniesz kredyt u weta, czy musisz wyłożyć ze swoich? Z tych bazarków to pewnie jeszcze będzie długo spływać...[/QUOTE] zapłaciwszy za pierwszą sucz (tę, która zeszła), zrobiłam maślane oczy i spytałam, czy kolejną ratę mogę zapłacić następnym razem, jak przyjdę za tydzień po zastrzyk p. świerzbowcowi dla mojego tymczasowego szorstkiego laba.[SIZE=1](to jest TEN lab, którego szuwar chciałaś :loveu:)[/SIZE] Jak już wet miłosiernie odpowiedział, że owszem, natychmiast uświadomiłam sobie z ulgą, że za tydzień będą święta :multi:, a w święta lecznica jest zamknięta :p. W tenże sposób zaczynamy działać na krawędzi uczciwości :razz:... Hałabajówka, o ile wiem, też wystarała się o odroczenie egzekucji u swojego weta. Ino sen z powiek spędzają nam zarazem inne tymczasy, które w nieprzyzwoity sposób żądają: - jedzenia - szczepień ( w środowisku parwo jednak niezbędnych) - odrobaczeń i odpchleń - tudzież interwencji chirurgicznych, jeśli takowe potrzebne. Strasznie nieekonomiczne te zwierzęta, strasznie :shake:.
-
[quote name='gameta']to nie tęsknota, poprostu brak szpica na choinkę...[/QUOTE] jak już zrobiła te skrzydełka, to co się mają teraz kurzyć...
-
[quote name='Hałabajówka']...moja mama mówi albo chcesz pomagać i nie rycz albo daj sobie spokój i mów jak inne "pannienki" ja do schroniska nie pójdę bo mnie boli ich krzywda... :)[/QUOTE] Ukłony dla mamy ;-) Borówka - ta ostatnia z trzech kosmatych misiaczków - nadal się "gibie" zdrowotnie - widziałam ją dzisiaj w samochodzie Hałabajówki, w drodze do czy od weta. Koniec trzeciego tygodnia, mogłoby już być z górki......
-
Dziewczyny, dziękujemy bardzo za pomoc i obecność na wątku.:loveu: Mam jak na razie zapłaconą fakturę za jedną z dużych suczek, która po trzech dobach zakonczyła życie - Hałabajówka wklei ją w poście wydatków. Zapłatę za hospitalizowanie Garego i Kaktusa błagalnie odroczyłam o tydzień - o ile pamiętam, będzie w sumie 380 zł. Natalisko podesłała fanty na bazarek - dzięki wielkie!, mam nimi zawalone pół samochodu, jak odgruzuję auto, czym prędzej wystawię bazarek, bo konto mam przeraźliwie puste :shake:.
-
Miałyśmy z Hałabajówką szczeniaki porozmieszczane po dwóch lecznicach - część w "mojej", część w "Hałabajówkowej". Nasze rozmowy telefoniczne z rana zaczynały się zamiast zwyczajowego: - halooo..., od: w wersji pesymistycznej - no i następna poszła w piach w wersji optymistycznej: - moje nadal żyją, a twoje? Teraz mamy wersję paniczną: - Podliczyli już twoje? bo moich jeszcze nie zdążyli...
-
[quote name='brazowa1']Niekoniecznie zwrotka...po prostu nie wiedzą,co maja i ile.W domki dla szczeniaczków z całego miotu jakoś tez nie bardzo wierzę. .[/QUOTE] brązowa - małej nie było wcześniej w schronisku, na tyle mamy już oko wyrobione. A teraz przebywa w kojcu, gdzie siedzą szczeniaki i młodziki - gdyby była cały czas, musiałaby tam ciągle być. A zresztą, zwrotka nie zwrotka - kolejny półroczny maluch. Na którego nie mamy miejsca. A tymczasem Nesca o mały, mały włos ...znalazłaby już dom. Przemiły. Ostatecznie dom zdecydował się na Dextera - dużego czarnego psa, który został zabrany z tragicznych warunków i tymczasuje się u Hałabajówki. Też mu się należy:).
-
Kocurek - przelew doszedł - dziękujemy. (wpisane do pierwszego postu) Nesca śliczna w scenerii śniegowej. Zdjęcia Neski - te, com je obiecała już dawno-dawno - prześlę do Hałąbajówki, żeby ona wstawiła. Ja ubezwłasnowolniona przez sprzęt - domowy odmawia wstawiania czegokolwiek na dogo, w służbowym potężna awaria dysku głównego (i strach, ze lata pracy mogą wylecieć w kosmos). Najważniejsze, ze Nesca wygląda i zachouje się, jak normalny pies :-) A, a w schronisku - tym, z którego wzięłyśmy Neskę - tydzień temu zobaczyłyśmy... jej siostrę. Identyczną :-(. Nie było jej, gdy byłyśmy poprzednio, ani jeszcze wcześniej - Nesca miała być - wg relacji pracowników - ostatnim szczenięciem z miotu. Jak widać, zwrotka adopcyjna. Strasznie to smutne, nie móc zrobić nic w takiej sytuacji - nie miałyśmy miejsca na zabranie małej.
-
[quote name='Aimez_moi']Kinga to gdzie Twoje dwie Damy spia? W domu? Jedna obok drugiej?[/QUOTE] Śpią obie w tzw. salonie, ale unikają krzyżowania się swoich szlaków i zbytniej bliskości. Czasem myślę, że dobrze im robi taki wysiłek intelektualny, aby zlokalizować Tę Drugą i ominąć ją wielkim łukiem - przynajmniej do czegoś są zmobilizowane ;-). Wczoraj nieopatrznie obie w tym samym momencie postanowiły przejść przez tzw. gardło komunikacyjne w domu, czyli obie ramię w ramię zaczęły się przepychać przez cieśninę między stołem a murkiem. Pomyślałam: [I]Aaaaaaaa...zaraz się zacznie dziać [/I]- bo już widziałam, jak obie zgłupiały i zesztywniały. Ale w takich sytuacjach pomaga głupie, słodkie szczebiotanie, coś w rodzaju: [I]- dziewczynki, dziewczynki, tralalala- idziemy, idziemy sobie dalej... [/I] (w moich myślach brzmiało to mniej więcej tak: [I]- gnoje skonczone, jak mi runiecie jedna na drugą, to ukatrupię obie na miejscu). [/I]Na szczęście dziewczynki nie słyszały tego, co w myślach[I], [/I]więc spojrzały na mnie cielęcymi oczami i grzecznie rozeszły się - burza zażegnana.
-
Stwierdziłam, ze nie ma na tym świecie sprawiedliwości. Yeti przed chwilą stwierdziła, ze temperatura, jaką jej w domu serwujemy, w zupełności przekracza jej możliwości wytrzymałościowe - i zażądała tzw. krioterapii - czyli wyprowadzenia na mróz. Zaległa na przymrożonych kamieniach na tarasie przed domem celem schłodzenia się. Ani myśląc o powrocie do domu. Dla odmiany - wzięłam dzisiaj ze schroniska na tymczas sukę w typie portugalskiego podenco - wybitnie gładkowłosą, przy tym bardzo delikatną. I jedyne, co jej mogłam zaoferować -to budę wypchaną sianem. Strasznie mi jej było szkoda w takie warunki dawać. No nie dogodzisz, nie dogodzisz...
-
[quote name='Hałabajówka']Pani Skarbnik a gdzie nowe świeżutkie zdjęcia Nesiiii hmmmm? :mad: :cool3:[/QUOTE] W aparacie :niewiem:. Myślisz, że z aparatu do komputera taka krótka droga? :shake:
-
Maciupeńki, maciupeńki. I właśnie uświadomiłam sobie, ze nigdy nie widziałam u niej całego wiszącego ozora, jak u innych psów. Wiecie, takiego wywalonego ze szczęśliwego zmęczenia i bezmyślnego zadowolenia. Bo Yeti w ogóle jest takim psem, co to po domu chodzi na palcach. W ogóle poprzez życie przechodzi na palcach, właściwie tak, aby być niewidoczna. i nie potrafię rozgryźć, czy to wiek, czy temperament? - bo że zaliczyła życiową poniewierkę, to na pewno.
-
[quote name='Aimez_moi']O kurde.....co sie tu wyrabia.....:) Przeciez to [B]takie rude male cudenko jest...[/B]..:)[/QUOTE] dlatego my tylko dla dobra szuwar działamy - inaczej nie oszpecałybyśmy jej okna, a skąd :shake:.
-
Będzie drastycznie :shake:. Lepiej puścić obok Świni całodobowo np. kolędy na full. Stworzy to całkiem przekonywujące wrażenie sielanki. szuwar - a dyskretnie możesz gdzieś w tym oknie umieścić adnotację; [I]Ozdóbka do nabycia ... tel...[/I] - żeby już tak nie było, że się pastwimy nad Swiniakiem dla własnej uciechy.
-
ponieważ, jak wszyscy się tu domyślamy, Świnia i tak nie ma za dużo we łbie na co dzień - nie przypuszczam, aby cokolwiek rozsądnego miała kiedykolwiek powiedzieć. NAWET w Noc Wigilijną. Ja bym się nie nastawiała specjalnie - niech sobie w oknie dynda i migocze; szuwar - nie ryzykuj wigilijnej przemowy Swinki, bo dopiero załapiesz doła.
-
[quote name='kinga'] [COLOR=#a9a9a9][B]jutro[/B] zapanuję nad wszystkim, bo mi dzisiaj net w domu muli[/COLOR].[/QUOTE] Kocurek - ale to jutro to dzisiaj;-) - pisałam w nocy czyli środa. potem Ci wszystko prześlę, tylko teraz w pracy młyn - przed piątkiem zdążymy na bank!
-
[quote name='Hałabajówka']Dziękujemy ;) Skarbnik coś na wątek nie zagląda... ;) :crazyeye:[/QUOTE] A skarbnik to ja :splat:. Czytam i czytam, i myślę sobie, że jak zwykle - rozpoczęty wątek, i potem wszystko się wszystkim rozłazi. Z finansami na czele. Po czym myślę i myślę, kto tym razem był tak niesolidny, ze się podjął prowadzenia, i tyle go widzieli. ...aż wymyśliłam :splat:. [COLOR=#a9a9a9]jutro zapanuję nad wszystkim, bo mi dzisiaj net w domu muli[/COLOR].
-
do prądu, będzie ekonomiczniej - baterie mogą się wyczerpać. ja bym dała w te oczko taką pulsacyjną żaróweczkę, żeby migała w różnych kolorach. i szkoda takiej migającej Świni do domu - koniecznie, ale to KONIECZNIE dać ją w okno, jako świąteczną ozdóbkę. niech przechodnie też mają coś z tych świąt.