-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/696/nesca13.jpg/][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/8480/nesca13.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/204/nesca14.jpg/][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/5614/nesca14.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/189/nesca9.jpg/][IMG]http://img189.imageshack.us/img189/4831/nesca9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/196/nesca10.jpg/][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/4268/nesca10.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/440/nesca11.jpg/][IMG]http://img440.imageshack.us/img440/3193/nesca11.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/27/nesca12.jpg/][IMG]http://img27.imageshack.us/img27/1788/nesca12.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='malawaszka']nooo dawno nie widzieliśmy Hałabajówki - cyknij jej cyknij :errrr:[/QUOTE] Hałabajówkę oszczędziłam, jako, że spotkałyśmy się po nocy, stając samochodami tam, gdzie najjaśniej, czyli pod latarnią. I myślę, no - nie będę taka. Niby społeczeństwo dzisiejsze wyzwolone jest, ale jednak... A Nesca i tak już ma przechlapane w życiu - Nesce już wszystko jedno, czy pod latarnią, czy dalej.
-
[quote name='Aimez_moi']Kinga a co na to wszystko Yeti? [/QUOTE] Ciocia Yeti odbyła Rozmowę Kwalifikacyjną, ale nie zabrzmiała do końca przekonywująco i Komisja Kwalifikacyjna nie obdarzyła jej 100%-owym zaufaniem. Etat Przedszkolanki powierzono Cioci Georgii. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/248/georgia19.jpg/][IMG]http://img248.imageshack.us/img248/4980/georgia19.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/28/georgia20.jpg/][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/696/georgia20.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/22/georgia21.jpg/][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/2112/georgia21.jpg[/IMG][/URL]
-
spotkam się dziś z hałabajówką, jak będzie zabierała małą od weta, i cyknę jej jakieś fotki
-
[quote name='malawaszka']no miałaś mi przysłać zdaje się... :razz:[/QUOTE] ...żeby był dowód w necie: [I]przysłać całą i żywą, NIE marne[/I] [I]zdjęcia....? [/I]idź na całość. :diabloti:
-
[quote name='malawaszka']zapytaj wetów co najlepsze byłoby dla niej i mi podaj to jej kupię, ja zapomniałam jak się to nazywało... :splat:[/QUOTE] malawaszko - bardzo Cię kocham. zapytam, a: W dowód wdzięczności dostaniesz ode mnie olbrzymkę. :grins:
-
[quote name='Jola+Rani+Sari']Ja chcę! Chcę pomóc Nesce i chcę tę obrożę dla mojej Rani na urodziny :)[/QUOTE] ślicznie dziękujemy!!! :iloveyou:
-
[quote name='Aimez_moi']Kochasz te laciate dywaniki....;):)[/QUOTE] Nie kocham. Nie kocham!!! Dwa dni temu zaległo mi się na podłodze przed kominkiem z zamiarem wyleżenia obolałych kości. Oczywiście co najmniej połowa menażerii uznała, ze tak! to świetny pomysł! zalegniemy wspólnie! Po 5 minutach sielanka skończyła się bardzo brzydkim przekleństwem (dwukrotnym), aż dziecko zrobiło tak::crazyeye:, a ojciec dziecka tak: :shake:. A to Dywanik nr 1, czyli Georgia, grzmotnęła mnie zachęcająco Wielką Bernardynią Łapą, trafiając: - w twarz - w okulary - w szkło - aż się omskło z oprawki. Nie kocham dywaników, nie mają salonowych manier.
-
KOSZALIN - FLIPPER. Unikatowy biszkoptowy labrador szorstkowłosy.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Miałam pierwszy telefon o "tego białego labradora". I pomyślałam sobie, matko boska, jak tak mają wyglądać te telefony, to ja go nigdy nie wydam. Widać rozmowę prowadziłam mało dyplomatycznie - ale starałam się! starałam! - bo po 2 minutach ktoś z drugiej strony w pół mojego słowa odłożył słuchawkę :-P. -
[quote name='szuwar']Gameta, lepiej sobie dywan załatw. Słyszałam, że Kinga ma fajne łaciate ;) [/QUOTE] dywanów nie oddam. łaciatych tym bardziej :mad:. ale - gameta - na przeciągi i wszelkie reumatyzmy dobra jest podobno skórka z kota. skórkę z kota oddam. nawet z kotem w środku. żywym. 8-tygodniowym. powiedz, że chcesz - bo zanim szuwar zdecyduje się na te kapcie, to Ci stawy pójdą, jak nic..........
-
[quote name='magdola']Kochana, ja mam witaminy prawie nowka(2razy uzylam) w kropelkach, bardzo dobre, tylko ze wysyła nie wchodzi w grę, bo zakretka jest uszkodzona..... Chyba ze coś wymyśle....moze tasma zakleje porządnie, a ty będziesz sie potem martwić jak otworzyc Hahaha. Pipetke dorzuce do paczki osobno..... Jak mi ekspresowym wyślesz adres to jeszcze dzisiaj wyśle bo za kilka minut wychodzę......[/QUOTE] adres poszedł - :Rose::Rose::Rose:
-
I jeszcze dwa zdjęcia małej, znalazłam: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/545/nesca1.jpg/][IMG]http://img545.imageshack.us/img545/5985/nesca1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/845/nesca4.jpg/][IMG]http://img845.imageshack.us/img845/8963/nesca4.jpg[/IMG][/URL]
-
Magdola - jesteś strasznie kochana ;-) Obroża jest przepiękna!
-
[quote name='malawaszka']też to pomyślałam - może jakieś suplementy powinna dostawać? żeby te kości wspomóc? bo ona i rośnie teraz i musi się pozrastać przecież :( [B]Kinga... to jest ona? ta co kiedyś mówiłaś? jest cudowna... [/B] Hałabajówka nie masz się co wstydzić, że się nad nią popłakałaś -[B] ja się popłakałam czytając opis..[/B]. :shake:[/QUOTE] Ona, pamiętasz ją:-). A ja w schronisku stałam, gapiąc się na tę Neskę, i myślałam, wściekła na siebie, że k***, tyle lat już robię w psach, i tyle nieszczęść widzialam, i wiem, jak zachowac zimną krew, i k*** zaraz się rozryczę, na dodatek w takim schronisku, w którym bezwzględnie nie powinnam dać się ponieść emocjom. Ale dawno już tak wszystko we mnie w środku nie płakało. Jak to jest, dziewczyny, z tymi suplementami? To się samemu kupuje czy zapytać wetów? I bardzo, bardzo Wam dziękujemy za ew. bazarki oraz ew. pomoc finansową - dawno nie uprawiałam tu żebractwa, ale muszem :oops::oops:.
-
[quote name='Hałabajówka']Dzięki dziewczyny, jesteście super!!!!!!![/QUOTE] ale ruch u biednej Neski - dziekujemy! ...jak już się okazało, ze Nesca jest Antyszczenięciem, Hałabajówka spojrzała na mnie oskarżająco: - Ty ją sobie wypatrzyłaś :mad:. Twoja jest. :mad: Biję się w piersi - ja :placz:. A potem zaklinałam Magdę wzrokiem, zeby pozwoliła sobie Neskę wcisnąc na przechowanie - no i pozwoliła. Na kilka dni :cool3:, bo Neska miała iśc do innego DT... Ano właśnie, za dużo tego nieszcześcia po schronach, już nie wiadomo, czy lepiej "wypatrywać sobie" te najbiedniejsze, czy te w mig adopcyjne.
-
[FONT=comic sans ms][COLOR=#000000]Antyszczenię jest jak negatyw. Dokładne i całkowite przeciwieństwo szczenięcia. Ledwie trzyma się życia i ma psychikę starego, zmęczonego tym życiem psa. Mimo, ze ma dopiero 3-4 miesiące. Nesca ledwie stała na nogach w kojcu schroniskowym, pomiędzy innymi, starszymi i większymi psami. Wygięta w łuk, z niemiłosiernie rozdętym brzuchem, chyba nawet nie mogąc zrobić kroku. I patrzyła tak, jak mógłby patrzeć stary, schorowany pies, bez jakiejkolwiek iskierki w oku. Pracownica schroniska powiedziała, ten szczeniak od samego początku tak niedomaga, inne poszły do adopcji, a on ciągle coś. Drugi czy trzeci miesiąc już. Pracownik na naszą prośbę odłowił ją w końcu, według eleganckiej schroniskowej nomenklatury. Zesikała się na niego ze strachu. A potem zamarła, otulona w polarowy kocyk. Nesca miała w sobie ogromne ilości robali, prawdopodobnie nawet w płucach. Stad ten rozdęty brzuch i sterczący kręgosłup. Wszystkie kości do policzenia. I serce do obserwacji. I przełysienia na pysku, pogryzienia? Choroba skórna? Wyniszczenie organizmu na maksa. A z jej psychiką było jeszcze gorzej. To nie było dzikie szczenię - to było szczenię, które śmiertelnie bało się całego świata. Bało się innego szczeniaka, półkilogramowej malizny. Bało się stanąć na nogi. Bało sie zrobić najmniejszy krok. Do miski podpełzało, sikając ze strachu pod siebie. Widząc ludzi czy inne zwierzęta, też sikało. Azylem i ratunkiem był jedynie polarowy kocyk, który Nesca pokochała całym sercem już w samochodzie. Hałabajówka zadzwoniła po dwoch dniach, że poryczała się nad Neską. Ze niemożliwe, żeby szczeniak tak się zachowywał. Zeby szczeniaka aż tak bolało życie. A potem Nesca powoli, powoli zaczęła się otwierać, najpierw przy Hałabajówce stanęła na nogi, potem zrobiła krok, następnego dnia kilka. Kolejnego wyszła, plącząc sie Magdzie pod nogami, na dwór. Któregoś zaczęła nieśmiało i ostrożnie merdać ogonkiem. Później w końcu cieszyć się. I bawić. I. Podskoczyła, w końcu! podskoczyła radośnie - na trzech jedynych schodach Hałabajówki. Upadła tak, że złamała sobie nogę, pechowo - w dwóch miejscach. Skomplikowane złamanie, zaśrubowano ją, zagipsowano, kazano trzymać bez ruchu w kennelce przez ponad miesiąc. I nie wiadomo, co z nią będzie dalej. Operacja złożenia Neski do kupy kosztowała 450 zł, a koszty mogą wzrosnąć. Ale nie było wyboru, robić zabieg czy nie. Antyszczenię ma jakiegoś strasznego, straszliwego pecha. Ciągle pod górkę. A my nagle, nieoczekiwanie, jesteśmy na dużym minusie. Błagamy o pomoc........... ------------------------------------------------------------------------- [U][SIZE=3]ROZLICZENIA:[/SIZE][/U] [U]POMOC RZECZOWA I FINANSOWA:[/U] [B]- 200 zł - NN[/B] (na życzenie Darczyńcy nie podaję nazwiska) [/COLOR][/FONT]:Rose: [FONT=comic sans ms]-[B] Preparat wielowitaminowy[/B] Wita-Vet - [B]magdola [/B][/FONT]:Rose: - [B][FONT=comic sans ms]16,02 zł - Kocurek[/FONT][/B] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/Rose.gif[/IMG] [U][FONT=comic sans ms]WYDATKI[/FONT][/U] [FONT=comic sans ms][B]- 460 zł [/B]- faktura wet. pt " Leczenie złamania"[/FONT]: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/152/fakturaneska1.jpg/"][IMG]http://img152.imageshack.us/img152/5149/fakturaneska1.jpg[/IMG][/URL]
-
KOSZALIN - FLIPPER. Unikatowy biszkoptowy labrador szorstkowłosy.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aimez_moi']Mam podobne cudo ....tylko czarne....:)[/QUOTE] Dopiero by Ci się pięknie komponowały w wersji B&W. ;-). -
KOSZALIN - FLIPPER. Unikatowy biszkoptowy labrador szorstkowłosy.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Flipper jest bystrym psem ;-). Komendę siad robi już bardzo dokładnie, tj. siada w całości tyłkiem na ziemi. Dotąd był w rozterce - przysiąść tyłkiem czy wyciągnąć szyję, a najlepiej stanąć na tylnych łapach, aby dostać nagrodę. Ostatnio, spacerując elegancko :diabloti: na smyczy, zrobiliśmy sobie mały przystanek przy malinach, które jeszcze siedziały na krzaczkach w ogrodzie. Ja zaczęłam się posilać, on - intensywnie myśleć. Widzę kątem oka, że kombinuje i kombinuje, co zrobić, aby zasłużyć na to coś, co ja jem. Sama, bez niego. Wymyślił. Wykonał komendę: siad. Bardzo z siebie zadowolony. -
KOSZALIN - FLIPPER. Unikatowy biszkoptowy labrador szorstkowłosy.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aimez_moi']...... Kinga piesio jest przecudny![/QUOTE] Oddam darmo :-P -
KOSZALIN - FLIPPER. Unikatowy biszkoptowy labrador szorstkowłosy.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='szuwar'][COLOR=#222222] Ma jednak ogromną wadę - nie jest suką...[/COLOR][/QUOTE] Ale nadal sika, nie podnosząc nogi. Może się skusisz ;-) -
KOSZALIN - FLIPPER. Unikatowy biszkoptowy labrador szorstkowłosy.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='zakonna'] jeżeli to faktycznie odmiana labradora ;) to danie mu do kojca towarzysza zabaw go uszczęśliwi, będzie brykał i brykał i brykał i brykał... a potem jeszcze pobryka :D[/QUOTE] Tak, do psów jest nastawiony bardzo, bardzo pozytywnie - nawet, jak te drą na niego paszcze po drugiej stronie kojca (czyli moje) albo z sąsiedniej działki (sąsiada). I na pewno cierpi z nudów i z samotności. Tylko, że: - małego towarzysza niedoli - zadepcze pewnie, bo nie zauważy :-) - a z dwoma dużymi, w przypadku, gdyby ten drugi był tak wesolutki, jak Flipper - ja sobie nie poradzę :niewiem:. Flipper jest naprawdę bardzo bystrym psem, ino niekształconym. No i niewylatanym, więc co tu wymagać od młodzika, który powinien przynajmniej ze dwa razy dziennie poganiać, ile fabryka dała. A nie gania. Moje pierwsze spacery z nim po ogrodzie wyglądały dokładnie tak: :painting:. Teraz już ma obczajoną komendę: równaj!, gdy dziarsko maszerujemy na smyczy - nie zawsze ją słyszy, ale coraz częściej :-), zwłaszcza, ze w ślad za komendą idzie smakołyczek w pysk. Komenda: siad! - opanowana prawie w 100%. Oczywiście sowicie nagradzana. Gdyby jednak miał towarzysza/towarzyszkę w kojcu - odpadłoby mu wychodzenie z niego (kojec ma ok 40 m kw., więc żyć bez wychodzenia da się) - dwóch psów nie dałabym rady czasowo. A praca u podstaw z Flipperem - to obecnie priorytet. Zresztą aż miło patrzeć, jak ten pies w lot łapie. Kurczę, cały czas myślę, że gdyby ktoś chciał się z nim pobawić klikerem - byłaby bomba. Aż mnie łapy świerzbią do tego klikera, ale tę przyjemność zostawię już przyszłemu właścicielowi. -
KOSZALIN - biszkopowy labrador w wersji szorstkowłosej ;-), poniżej jego wątek [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234206-KOSZALIN-FLIPPER-Unikatowy-biszkoptowy-labrador-szorstkow%C5%82osy[/url]
-
KOSZALIN - FLIPPER. Unikatowy biszkoptowy labrador szorstkowłosy.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaerjot']I później będzie dużo ślicznych łaciatych labladolków pod choinkę :evil_lol::evil_lol::evil_lol::diabloti:[/QUOTE] Głupieście Wy są. Nic nie będę rozmnażała - nic.nic.nic. Ale, ale. O mały włos. Razem z Flipperem wzięłam do kojca towarzyszkę - młodą, dużą, energiczną sucz. Bogu dzięki udało się ją wypchnąć na dalszy tymczas już następnego dnia. Po niespełna tygodniu dostałam smsa: [I]"suka przytyła, ma cieczkę (...)"[/I] Przeczytałam, dotarło do mnie, i - :mdleje:. -
KOSZALIN - FLIPPER. Unikatowy biszkoptowy labrador szorstkowłosy.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Witamy Pierwszego Gościa! :hand: super - super, tylko nudzi się sam w kojcu jak mops :shake:, bo ja mam dla niego tylko kwadrans rano i kwadrans w nocy. taki tryb życia obleciałby z leniwym bernardynem - nie z prorodzinnym labem.