-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[quote name='Aimez_moi']Kinga....:) masz cudowne Panny w domu...... [B]Alez TY masz szczescie Kobieto[/B].....:):)[/QUOTE] Ponieważ podświadomie czegoś mi do tego szczęścia brakowało - w końcu ileż nudnych bernardynow można mieć na stanie - wzięłam sobie na tymczas takie coś: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234206-KOSZALIN-FLIPPER-Unikatowy-biszkoptowy-labrador-szorstkow%C5%82osy[/url] Serdecznie zapraszam, jeśli ktoś szuka dla siebie PSA, a nie łaciatego dywanika przed kominek w salonie ;-)
-
KOSZALIN - FLIPPER. Unikatowy biszkoptowy labrador szorstkowłosy.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/51/flipper9.jpg/][IMG]http://img51.imageshack.us/img51/6649/flipper9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/401/flipper10.jpg/][IMG]http://img401.imageshack.us/img401/7697/flipper10.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/69/flipper11.jpg/][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/9494/flipper11.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/217/flipper17.jpg/][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/7518/flipper17.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/688/flipper16.jpg/][IMG]http://img688.imageshack.us/img688/8130/flipper16.jpg[/IMG][/URL] -
KOSZALIN - FLIPPER. Unikatowy biszkoptowy labrador szorstkowłosy.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/840/flipper3.jpg/"][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/3747/flipper3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/838/flipper4.jpg/][IMG]http://img838.imageshack.us/img838/7692/flipper4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/849/flipper5.jpg/][IMG]http://img849.imageshack.us/img849/9894/flipper5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/210/flipper8.jpg/][IMG]http://img210.imageshack.us/img210/3714/flipper8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/209/flipper13.jpg/][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/883/flipper13.jpg[/IMG][/URL] -
[SIZE=3][FONT=comic sans ms] Co robi TYPOWY labrador. 1. Kocha wszystkich i wszystko. 2. Wylewnie. 3. Bardzo wylewnie. 4. Aportowania uczy się w 5 minut i osiąga w tym mistrzostwo świata. 5. I piłeczka jest odtąd jego najlepszym przyjacielem. 6. Zna urok kałuż i wszelkich innych cieków wodnych. 7. Gdy rozpoczyna opóźnioną i przyspieszoną edukację - w lot nadrabia braki w wykształceniu. Ale nauki nie można mu odpuścić, żeby nie wyrósł z niego nieokrzesany głupek. 8. Słowem - ma zadatki na świetnego psa rodzinnego, jak to z młodymi labradorami bywa. Co robi UNIKATOWY labrador szorstkowłosy. Patrz: Punkty 1-8. A ponadto: 9. Ma rok. 10. I bródkę. 11. I spaprany ten pierwszy rok życia, bo zabrałam go ze schroniska, gdzie nie wiadomo, jak i skąd trafił. I dlaczego. [SIZE=2][I]Flipper przebywa u mnie w domu tymczasowym. kontakt: Kinga kom. 600-870-571 e-mail: [EMAIL="adoptujpsa.koszalin@gmail.com"]adoptujpsa.koszalin@gmail.com[/EMAIL] [/I][/SIZE][/FONT][/SIZE]
-
Syla - u nas od roku kibluje takie cudne coś - w tej chwili ma chyba 12 lat (coś mi się zdaje, że miłosiernie jej rok odjęłam, jak ją opisywałam rok temu). Bidna taka... [url]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/czita12.html[/url]
-
[quote name='szuwar']Dobra, to jak ładnie napisać, że nie da się Świnki na dwór w deszczu wystawić? Co oczywiście skutkuje sikami i kupami w chacie.[/QUOTE] "Świnka raczej nie zagra w musicalu "Deszczowa piosenka" i nie będzie śpiewała :"Singin' in the Rain" - stąd od jesieni do wiosny musicie być przygotowani na to, ze to wasze mieszkanie posłuży jej za plenery. Chyba, że zmienicie szerokość geograficzną i klimat - i z pomocą tego małego pieska rozpoczniecie nowy wspaniały etap w waszym życiu."
-
I jeszcze cd: rozwinięcie "[I]dla właściciela znającego rasę,[/I] ja tu dodaję: [I]umiejącego właściwie ustawić hierarchię: Pan-pies[/I]" - czyli czeka na was amstaff - morderca, który prawdopodobnie zeżre was przy pierwszym spotkaniu (nic nie ujmując amstaffom) [I]"pies otwartych przestrzeni" [/I]- husky albo inszy z polarnych, ktoremu nie dogodzisz nawet kilkugodzinnym spacerem, więc nawet nie próbuj [I]"zaliczył życiowy falstart"[/I] - czyli ma nieźle we łbie namieszane, i jest duże prawdopodobieństwo, że skoro od początku nikt z nim nie pracował, to już pozamiatane [I]"tyle już czeka... moze włąśnie na ciebie?..."[/I] - akt wyjątkowej desperacji, słowem, NIKT go nie chce, zalega nam tymczasie, i skończyły nam się pomysły, jak się go pozbyć ...wiem, wiem - takie samobóje teraz sobie strzelamy ;-), ale to wszystko sprowokowała brazowa. to przez nią teraz nikt nie będzie wierzył w to, co przeczyta w ogłoszeniach.
-
[quote name='ulvhedinn']Z eufemizmów psich: "mogą się zdarzyć wpadki z czystością"- leje gdzie popadnie; "źle znosi samotność"- zdemoluje ci chatę, a sąsiedzi wezwą SM z powodu wycia; "nie był nauczony jeżdżenia autem"- będzie skakał po aucie, wył i szczekał, a na koniec się porzyga; "dynamiczny i kochający ruch"- padniesz na pierwszym spacerze, a pies radośnie powlecze twoje zwłoki na końcu smyczy, ewentualnie w przypływie radości zdemoluje mieszkanie biegając za piłką/muszką itp; "dla właściciela znającego rasę"- w zalezności od rasy.... ;) "niebanalna uroda"- brzydota powala na kolana; "wrażliwy i delikatny"- tchórz jakich mało i histeryk; "niezwykle inteligentny"- otworzy ci lodówkę, okradnie torbę i wogóle zrobi cię w jajo ; "pragnie mieć swojego jedynego własciciela"- zaborczy i zadrowsny o wszystko i wszystkich począwszy od psów, poprzez rybki w akwarium, a na mężu/żonie właściciela kończąc "potrzebuje nabrać ogłady"- dzikus, który nie wie co to smycz i nie zna żadnej komendy; "wylewny i przyjacelski"- leci jak durny do każdego, skacze brudnymi łapami i oblizuje ozorem; :evil_lol:[/QUOTE] ulv - jestem od dziś Twoją Fanatyczną Fanką :loveu:
-
[quote name='szuwar']Wydarzenie ma: [URL="http://www.facebook.com/events/449497871755100/?ref=notif¬if_t=plan_user_invited"]http://www.facebook.com/events/44949...n_user_invited[/URL] Zapraszam, bo ostatnio nieco przycichło. Właśnie rozpoczyna się mój pierwszy logistyczny dramat ze Świniakiem. Wyjeżdzam dziś w nocy do Warszawy. Nie będzie mnie do piątku. Świniaka miała wziąć koleżanka, ale skręciła nogę z przemieszczeniem czegośtam. Albo ją zostawię biednej matce razem z 2 dzieci, z dodatkową 2 maleńkich dzieci mojej siostry, którymi się mama opiekuje, psem mojej mamy, trzema kotami na 40 m2... albo rzeczywiście jedzie awaryjnie do hotelu. Nie mam pojęcia w której sytuacji jej psychika ucierpi mniej. Jest jeszcze opcja zostawienia jej samej w domu z dochodzącym facetem, którego nienawidzi, ale ewentualnie może zje jedzenie wysypane przez niego do miski. O spacerze raczej nie będzie mowy bo ten facet jest na to za miękki... Kurde nooo, jestem w kropce.[/QUOTE] szuwar, a ten dom z dochodzącym facetem nie byłby najlepszy, mimo wszystko? Byłaby u siebie, mniej chaosu i stresu.
-
[quote name='brazowa1'] hehehhe,ale jeszcze Wam powiem,że jak się pisze teksty,dużo tekstów od lat,to sie człowiek uczy czytać to,co tworzą inni teksciarze. Np podsyła mi ktoś ze znajomych pieska,że tam i tam jest taki pluszowy misio i co ja myslę o tym pieseczku. Czytam: jak wół stoi napisane,że pies jest agresywny wobec innych psów,tylko ujęte w taka śmiechowo-rubaszną formę, na zasadzie,że taki gieroj z tego psa,że wszystkie ustawia. Najbardziej lubię tekst o tym,jak to porzucenie nadwyrężyło zdrowie czworonoga. Ano-prawda, nadwyrężyło, tylko w rzeczywistości oznacza to :"nie mamy pojęcia,co temu psu /kotu dolega,ale może dolegać wszystko". Mam nadzieję,ze w tym tekście o Swince nie naduzylam zabiegów eufemistycznych.[/QUOTE] O tak, tak!!! Ja też kocham te eufemizmy w tekstach! - całym sercem. Jak o kociaku jest: "nieśmiały" - to wiadomo, że będzie dzicz, pryskająca za tapczan. Jak o psie: "nieśmiały" - to półdzicz, nad którą trzeba się będzie napracować, i nie wiadomo, czy coś z tego wyjdzie. Jak o psie: "boi się pokochać" - to jeszcze gorzej. ...tyle na szybko mi przyszło do głowy ;-), aczkolwiek przyznaję się z ręką na sercu, też nieraz tworzę literaturę, przemycającą treści dykwalifikujące - w sposób zachęcający. A Wy macie takie kwiatki?
-
Gwiazdy przygotowują się do nadchodzącej zimy. Poprzez: - wzmożone zainteresowanie zdobywaniem zapasów żywnościowych na cieżki zimowy okres (Georgia) - zredukowanie funkcji życiowych do minimum (Yeti). Kto zna choć trochę Georgię, nie zdziwi się wcale jej wzmożonym zainteresowaniem W temacie odżywiania: tak, tak - kosze na śmieci, regularnie rozwłóczane po całym domu, samoistnie czyszczone kocie kuwety (fuj), tudziez pełne poświęcenie pt: dobra, zjem nawet to kwaśne jabłko, skoro mi dajecie, byle cokolwiek zjeść. Biedna Georgia jest niestety na karmie light w ilościach limitowanych, dzięki czemu: -znowu zaczęła przypominać psa - wcale nie jest przekonana, czy to dobry pomysł. Inaczej - jest przekonana, że tkwimy w jakimś strasznym błędzie, obstając przy takim zamordystycznym karmieniu. Natomiast co do Yeti. Nigdy nie podejrzewałam, że ten pies jest w stanie robić jeszcze mniej, niż robi - i w sposób jeszcze wolniejszy. A jednak. Wypuściłam ją dzisiejszym rankiem z jej noclegowni, do której nadal każe się odprowadzać po północy. Na drodze pomiędzy noclegownią a naszym domem, gdzie Yeti spędza dnie, stoi wiata na drewno, chwilowo zamiast drewna rezydują tam wielkie dębowe beczki. Yeti (nie siknąwszy nawet po nocy) stanęła przed jedną z beczek i zadumała się. Po pięciu minutach patrzę z okna - nadal tam stoi i duma. Nieruchomo. Po kwadransie, niewiarygodne, nic się nie zmieniło. Mimo, ze ją znam, zaczęłam się mocno zastanawiać, ile jeden pies może stać bez ruchu przed jedną beczką. I czy to aby na pewno jest normalne. Po dwudziestu minutach zaczęła szczekać. Oględziny terenu wykazały niezbicie, że pod beczkę prowadzi mały tunelik, wykopany przez myszę, lub - tfu tfu, inne, większe świństwo (i raczej przez to drugie). Sprawcy nie znaleziono, główny zainteresowany poszedł zmęczony spać. Ale ja jestem cała dumna: nie dość, ze pies normalny, to jeszcze MYŚLIWSKI.
-
Ja - Bogu dzięki! - nie spełniam absolutnie żadnego z powyższych warunków, nawet pierwszego w stopniu zadowalającym też nie - bo mimo że jestem kobietą, w domu mam jeszcze trzech facetów, co daje absolutną przewagę płci przez Swinkę nielubianej. Niniejszym więc oddycham z ulgą i kibicuję potencjalnym kandydatkom.
-
Hałabajówka - nawet nie czytaj ostatnich dwóch postów. I swojego ostatniego też ;-). Mała jest do bezwzględnego oddania, a im zrobisz to szybciej - tym lepiej dla Ciebie. I dla kolejnych popierdółek, które czekają, aż się po niej zwolni miejsce. - co niniejszym nadmieniam, jako czujna-i-trzymająca-rękę-na-pulsie - koleżanka :eviltong:
-
[quote name='brazowa1']Juz wiem! oświeciło mnie! Trafiasz fatalnie,gdy bierzesz tymczasy,gdy chcesz uratować. Gdy bierzesz dla siebie,trafiasz idealnie. Dożyca była super i owczarka jest OK. [/QUOTE] szuwar pisała mi, że pokazałąś jej bardzo fajnego dużego psa, do którego poczuła chemię, ino nie może tej chemii zrealizować, bo jest wrobiona w słodką pekinkę na tym fatalnym tymczasie. Weź, brązowa, wyadoptuj ten szuwarowy tymczas, a ona niech sobie weźmie DLA SIEBIE jakiegoś normalnego psa, aportującego, jak jej się marzy - czy coś w ten deseń.
-
[quote name='szuwar']Ja ją chyba zacznę już ogłaszać zanim wyjdzie z niej całe ZŁO. [/QUOTE] Odwrotnie - poczekaj, AŻ wyjdzie z niej całe ZŁO. Zło zostanie u Ciebie, a Świnka będzie najmilszym pekinem na całym świecie. Do łatwej i miłej adopcji.
-
:hand::hand::hand:
-
[I]- ..."że niby JA mam zakutą mózgownicę?! I JA jestem bardziej zajadła?! Proszę w te bzdury nie wierzyć. Przecież wygladam jak Najbardziej Bernardyński Bernardyn - po prostu Pluszowy Pies Anioł."[/I] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/10/yeti48.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img10/6720/yeti48.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Aimez_moi'] odchuchane...zadbane....i na pewno nie ma tak wrednego charakterku jak piszecie......:):)[/QUOTE] Widzicie, z Aimez_moi to tak samo, jak z dziećmi u szuwar ;-). Można ostrzegać, tłumaczyć, gadać na około, że to-to wredne jest i paskudne, i żywcem by zeżarło, jakby miało czym - a i tak NIKT w to nie uwierzy, bo robi to-to maślane oczęta na zdjęciach, jak nie przymierzając Kot w Shreku. I pozamiatane :evil_lol:.
-
[quote name='brazowa1'] Ło matko,Yeti faktycznie ma masę i faktycznie główka zmalała. Ładniusia.[COLOR=#add8e6]Gorgia jest przy niej na urodowym drugim planie (ale nie mów jej tego,żeby przykro nie było) [/COLOR][/QUOTE] Może i ładniusia, ale ziółko z niej wyłazi. Jakby idealna uroda nie mogła iść w parze z idealnym charakterem... Nie było nas znowu parę dni, Panie Benie były znowu izolowane przez ten czas. Po powrocie wiadomo, psy mają emocjonalne zamieszanie, każy stara się być jak-najbliżej-mojej-pani, przy czym zapominają o moim z trudem wypracowanym autorytecie Szefa Stada. Krótko mówiąc, przestają chodzić jak w zegarku. Yeti działa w swoisty sposób. Na ogół unika konfliktów, jednak wczoraj nie spodobało jej sie zamieszanie po moim powrocie wieczorem do domu, w takich sytuacjach wysuwa sie jak cień ze swojego legowiska w kącie pokoju, podchodzi do Georgii i staje równolegle do niej bark w bark oraz łeb w łeb, napierając lekko na nią. Ponieważ u moich panien bernardynek konfiguracja łeb-w-łeb jest tą, z której nic dobrego na ogół nie wychodzi - tak było i tym razem. Na szczęście bylismy z meżem w pobliżu i działając na osiem kończyn oraz dwa gardła udało nam się zdusić konflikt w stadium początkowym, ale zapanować nad dwoma bernardynami nie jest łatwo. Przy czym to Yeti właśnie jest bardziej zajadła, cały czas z tą swoją gębą pokerzysty usiłowała, odganiana, doskoczyć do Georgii. Nie chcę ich izolować, nawet na pół dnia, bo potem będą sie nakręcać jeszcze bardziej - więc tradycyjnie zamknęłam całe towarzystwo w domu, wyjeżdżając do pracy. Z duszą na ramieniu co prawda, ale musi diablicom dotrzeć do tych zakutych mózgownic, że stanowią jedno stado i tak mają funkcjonować, niezależnie od własnych widzimisię.
-
[quote name='Isiak'] Dobrze, że paszczęka niewielka była (cavalier), ale siłę w niej miała jak rottweiler :diabloti:[/QUOTE] TU będzie jeszcze mniejsza paszczęka. A właściwie jej brak. Isiak - bierz! ;-)
-
bosko, bosko!!!
-
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/163/yeti44.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img163/2125/yeti44.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/268/yeti45.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img268/3912/yeti45.jpg[/IMG][/URL] I obie gwiazdy, tradycyjnie każda uważa, że Ta Druga nie istnieje: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/209/yeti46.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img209/724/yeti46.jpg[/IMG][/URL] A tu Yeti w innej, bardzo inteligentnej konfiguracji: ona sama z wiszącym bernardynim glutem oraz Tajga z piórkiem w nosie :oops:: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/528/yeti47.jpg/][IMG]http://imageshack.us/a/img528/3355/yeti47.jpg[/IMG][/URL]
-
Przysięgam, to jest FUTRO, dlatego ten pies jest taki gruby :oops:: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/837/yeti40.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img837/3497/yeti40.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/594/yeti41.jpg/][IMG]http://imageshack.us/a/img594/9959/yeti41.jpg[/IMG][/URL] Nieprzytyty Kąt Prosty: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/521/yeti42.jpg/][IMG]http://imageshack.us/a/img521/9513/yeti42.jpg[/IMG][/URL] Oraz idealnie pozioma Nieprzekraczalna Górna Granica Psa: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/62/yeti43.jpg/][IMG]http://imageshack.us/a/img62/11/yeti43.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='szuwar']Kinga, a "mojej" Amber też język wystaje ;) I kąt prosty też ma (tyle, że brak jej pyska i ma kąt prosty między czołem a podłogą).[/QUOTE] Ano właśnie :-( Mamy w dalszej rodzinie pekina, od ośmiu lat widuję ją okazjonalnie na spotkaniach u teściów, i przez osiem lat uważałam, że to Pies-Nieporozumienie. No i ostatnim razem patrzę na tę pekinkę, jak bezmyślnie zalega w fotelu, przygryzając bezmyślnie język, i myślę sobie: - Rany boskie, ona wygląda zupełnie jak moja Yeti :placz:.