-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[quote name='Pysioo']Muminkowi potrzeba DT, aby nauczył się ufać ludziom...[/QUOTE] Tak, dochodzę do wniosku, ze trzeba mu tego DT. Muminek do mnie co prawda jest przyjazny, ale w schronisku ma opinię psa bojącego się i chowającego przed pracownikami. Moze po prostu jest typem wrażliwca, który nie może się zaklimatyzować w tej rzeczywistości? Moze jego urazy nie są na tyle duże, i szybko się wyprostują w domowych warunkach? A może jednak trzeba będzie cierpliwości i czasu... :niewiem:
-
[quote name='lilo']Szkoda ze Kingi nie ma może by cos napisała o Muminku ale pewnie nie ma czasu ... dlatego czekamy na wieści co u psinki :)[/QUOTE] Kinga już jest ;-) Miałam wczoraj telefon od pana, zainteresowanego Muminkiem, nawet bardzo. Rozmowa rozwijała się do czasu, gdy nagle zdaliśmy sobie sprawę, że mówimy o całkiem różnych psach :evil_lol:. Pan ucieszył się, że znalazł :multi: - bo szukał czegoś na podobieństwo psa, który mu niedawno odszedł - w typie nowofundlanda. DUŻEGO. Ja na to: - ale Muminek nie jest DUŻY :shake:, jest najwyżej połową nowofundlanda. Po czym nastąpiła konsternacja :-o... i rozczarowanie, i koniec rozmowy.
-
lilo - no wiesz, ja ŻARTOWAŁAM :p. ŻADEN z moich psów nie miał nigdy 80 ogłoszeń na 80 portalach :mdleje::mdleje::mdleje: ...ale myślę, co Ci będę wstawiała kwiatki i serduszka tudzież achy i ochy. :eviltong: BTW - jak się obrobisz z INNYMI - zapraszam do Muminka :modla: - może Cię malawaszka wypożyczy na jednego nie-sznaucera :modla:
-
[quote name='lilo']co u Brandy slychac??[/QUOTE] aż się chce napisać - bawi się świetnie :-P ...jak na schronisko - po części to prawda. Brandy mieszka na dość dużym wybiegu z dwoma innymi psami, poprzez siatkę, oddzielającą ją od sąsiedniego wybiegu - konwersuje z kolegami i koleżankami, biegając sobie dla zachowania linii ;-) słoneczko świeci, ptaszki próbują coś tam z siebie wydusić... no, napisałabym, żyć nie umierać - gdyby to jednak nie było schronisko. Zgłosiła się w sprawie Brandy miła pani, natomiast z czwórką dzieci. Brandy do dzieci wydaje mi się ok, ale najmłodsze nie miało roku, a pozostałe były trochę tylko starsze. Co prawda pani mówiła, że chce psa temperamentnego, żeby z dziećmi latał po ogrodzie, a nie zalegał w nim jak posąg - ale jednak przespała sie z decyzją, i zwyciężył rozsądek. Ze mimo wszystko deczko przymaławe dzieci do deczko za dużej suki - i ten temperament mógłby wyjść wszystkim bokiem. Od razu uprzedzam tok myślenia: podesłałyśmy pani Goofy'ego - ale, jak to bywa, po drugiej stronie zaległa absolutna cisza. No, to nadal jest do wzięcia.
-
Wczoraj z przyczyn techniczno - zdrowotnych byłam wyłączona z netu, ale już jestem. Informacje, te najpotrzebniejsze, wkleiłam do pierwszego postu, banerki (aż dwa :crazyeye::loveu:) również. Pięknie dziękuję za banerki ;). Co do planów odnośnie Muminka. Koszalińskie schronisko, mimo niezbyt wysokiego standardu - jest całkiem przyzwoite, jesli chodzi o opiekę nad psami. Są - jak na warunki schroniskowe - w miarę dobrze odżywione, pracownicy starają sie zwracać uwagę na wzajemne animozje psów siedzących razem - raczej nie dochodzi do zagryzień. Komplet szczepień w pakiecie. Na dzień dzisiejszy Muminek nie musi być wyciągany stąd gwałtem, z obawy o jego życie. Oczywiście, zawsze schronisko pozostanie schroniskiem, bez spacerów, z minimalnym kontaktem z ludźmi. I z jakimś procentem zagrożenia. Natomiast zdajemy sobie sprawę, ze hotel kosztuje niemało. Ja sama, ponieważ miesięcznie ładuję dosć sporą kasę w schroniskowe psy (tam, gdzie trzeba na cito zrobić prywatnie badania, sterylizację, opłacić transport, etc) - nie będę w stanie dołożyć nawet złotówki. Najlepszym wyjściem byłby bez wątpienia DT w jakiś sposób znający tzw. rasę :diabloti: ( będę się, mimo ciągłego kwestionowania pokrewieństwa z chowkami :diabloti: - upierała, że jednak coś z nich ma :eviltong:). Dopiero taki ZNAJĄCY SIE dom mógłby oszacować, czy Mumin miał powiedzmy ojca czy dziadka chowka, czy jednak się mylę, i ma raczej charakter wpatrzonego w ludzi owczarka czy miskowatego niufa. Może zresztą wystarczyłby zwykły DT? Ale musimy liczyć się z tym, że tego DT nie uda się znaleźć. Na pewno Muminkowi trzeba już teraz ogłoszeń - mimo, że parę rzeczy jest niewiadomych. Ale przecież często ogłasza się psy niemal "w ciemno" - ja przez te wszystkie lata wypuszczam przeze wszystkim psy schroniskowe, których charakteru mogę się jedynie domyślać. Sporo można wyjaśnić mailowo lub telefonicznie, bądź zastrzec, czego się nie wie, i z czym musi się liczyć przyszły właściciel. Tyle, że ja jestem noga w ogłoszeniach i mogę się jedynie pięknie uśmiechać o pomoc :grins:. ... tak myślę, ze to dobre wyjście. Czekam na opinie ;) - piszcie, kobiety, co o tym wszystkim myślicie.
-
[quote name='majqa']Zdecydowanie się z tym zgadzam, to nie koliber, a kawał psa, a jeśli ze wspomnianego marszu to ze sprawdzeniem ile wlezie. Wiek już jest. Do uzupełnienia: - [B] stan zdrowia (a tu, co z odrobaczeniem, szczepieniami, kastracją),[/B] - w miarę możliwości sprawdzenie charakteru, zachowania (może coś potrafi, bodaj dać łapę, zrobić siad, chodzić na smyczy; dobrze byłoby ocenić stopień jego pojętności, komunikacji z człowiekiem, uczenia się/ łapania o co człowiekowi biega, czyli pozbieranie jego plusów poza oczywistym -wyglądem) - [B]a może coś wiadomo o jego przeszłości[/B] (jak trafił do schronu, złapany, oddany etc... to też rzuca nieco światła) - siedzi z sunią więc się dogadują ale pozostaje kwestia reakcji na inne psy (chętny dom mógłby chcieć go dołączyć nie do suni, a do psa).[/QUOTE] odrobaczony, szczepiony (wścieklizna, wirusówki, nie kastrowany) przyprowadzony do schroniska przez faceta, który odmówił podania danych i jakichkolwiek wyjaśnień
-
wpadam teraz tylko na chwilunię. ...żeby uniknąć nieporozumień co do pokrewienstwa z rasą Muminka. Moje zdjęcia kłamią :oops::oops::placz:. [COLOR=purple]A już serio -[B] Muminek jest NA PEWNO MIXEM CHOW-CHOWA, wielkości chowka, z niebieskim językiem. [/B] [B]Trochę inna sierść, trochę wydłużony pysk - ale zdecydowanie chowki w genach. [/B][/COLOR]Gdybyście go zobaczyli w realu - na pewno nasunąłby sie Wam cho-chow ;-). Wydaje mi się, że chowki mają podobny charakter - mówiąc kolokwialnie, lekka zlewka w stosunku do ludzi. Mówiąc elegancko - lekka wstrzemieźliwość w okazywaniu uczuć Kocham nowofundlandy strasznie - ale [B][COLOR=purple]gdyby ze dwa Muminki postawić na sobie - wtedy byłby dopiero niuf.[/COLOR][/B] Ta wielkość jest ważna, żeby uniknąć potem jakichś rozczarowań. Niestety, nie mam zdjęcia przy nodze.
-
o rany, ile gości na wątku :crazyeye::crazyeye::crazyeye: ...bardzo z Muminkiem dziękujemy :loveu:. Miałam dziś z Muminkiem widzenie;-), pod schroniskiem moderowałam adopcję innego psa, któremu cudem udało sie uniknąc schroniska (BTW - był to 9-letni dog niemiecki, oddawany przez... właścicieli :-(. Zdarzył się po prostu cud - pies, stojacy przecież nad grobem, bo dla doga 9 lat to ho-ho, pojechał prosto do DS), ...więc postanowiłam koniecznie Muminka odwiedzić, jak już dog został przekazany z rąk do rąk. uwaga - BYŁY młynki ogonem :loveu: było czochranie na wyciągniecie dłoni przez kraty było podstawianie się Muminka pod to czochranie, a to głową, a to klatę wypinał, a to grzbietem - a gdy kończyłam, to patrzył z wyrzutem: "no, jeszcze proszę!" - tym swoim przesmutnym wzrokiem. było miętlenie mordy - uwielbiam chwytać za miękkie falfaste mordy, jeśli właściciel owej nie ma nic przeciwko - w tym przypadku nie miał :p były nawet nieśmiałe próby w stylu: a może byśmy się pobawili? - ... tyle, ze nie było jak :shake: Konkretów niestety nie będzie za wiele. [U]Nie wiem[/U], jak do dzieci, do kotów i do innych samców (siedzi w boksie z suką). [U]Napiszę, co wiem:[/U] - oszacowany został na [B]ok. 3 lata[/B] ( tako orzekł wet, nie wiem, czy zaglądał w zeby, czy na oko), ale zęby ma bialutkie, mignęły mi takie, gdy usiłowałam mu podnieśc dziś fafle - jest zdecydowanie [B]wielkości chow chowa, [/B]niuf to chyba był w dziesiątym pokoleniu wstecz [B]-[/B] zdjęcia robiłam mu poprzez kraty boksu, z konieczności oddalając zoomem - nie ma w realu aż takiej strasznie muminkowej mordy, długiej i wiszącej, plus cienkich łapek - w rzeczywistosci ma całkiem przyzwoite proporcje - ma [B]granatowy jęzor[/B] - potwierdzam ( i w tym momencie nasuwa mi się nieprzyzwoita myśl, ze to Mama Muminka miała skok w bok z... chowkiem?..:oops:) - uszka niekopiowane, lekko kłapciate, ale małe i zgrabne - w okresie linienia wokół głowy miał uwaga: RUDĄ grzywę ( na zdjęciach widać jej resztki) - wtedy to wyglądał! :loveu: - oczyska - nadal te same :-( obiecałam mu, ze jutro go odwiedzę, i ze znajdę mu dobry dom.
-
[quote name='Scheila']Ten smutek w jego oczach poraża. Założyłam mu wątek na chowkowym forum.[/QUOTE] witam serdecznie ;-) cieszę się, ze mail doszedł i że Muminek dostąpił zaszczytu zaistnienia na chowkowym forum. na zdjęciach być moze wydaje się wielki - ale w rzeczywistości jest wielkością zbliżony do chowka. Niewiele jest psów, którym robię zdjęcia poprzez kraty; na ogół pracownikom udaje je się wyprowadzić z boksów. Tym bardziej przykro, jeśli któryś ucieka i się chowa - ale, jak wspomniałąm, Muminek nie jest zdziczałym psem, jedynie skrzywdzonym. Kiedy siedzi przyklejony do kraty boksu, a ja wpycham rękę, na ile mi pręty pozwalają, zeby go podrapać - sprawia mu to wyraźną przyjemność. Mało tego, widać nawet, jak probuje zaczepiać do zabawy... Powinno być ok. Tylko musi opuścić to cholerne miejsce.
-
[quote name='beka']Cudny, a te oczy.... A jakie ma uszy? bo wyglada jakby miał kopiowane??[/QUOTE] uszy ma małe ;-) zgrabne i ściśle przylegające. ale nie doszłam po zdjęciach ich przeszłości ... za bardzo ofutrzony jest w tym miejscu. jedno jest pewne - uszu NIE MA po muminkach. za to język ma po chow-chowach, taki mi mignął ostatnio chyba... granatowy?