-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
kinga replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='farmerka63']Bombowa wiadomość ! A wiesz, że przedwczoraj przetrzepałam wszystkie galerie na adoptujpsa.cba i byłam bardzo zaniepokojona nie znalazłszy Balbiny ! [B]Nawet miałam do Cię dzwonić, koleżanko Kingo, w tejże sprawie - GDZIE JEST BALBINA?[/B] A daleko pojechała ? Ja przepraszam , że się tu tak swobodnie wypowiadam, ale od niedawna jestem właścicielką pudla...co prawda jamniczego, ale PUDLA :D[/QUOTE] A gdzieś w połowie drogi pomiędzy Tobą a mną :evil_lol:. Muszę do Balbiny zadzwonić i zapytać, co u niej słychać ;-) -
[quote name='margaret'] Kingo a ty czegos potrzebujesz - ogłoszeń, bazarów czy coś? wywal wprost listę potrzeb w sprawie Libry[/QUOTE] o tak tak tak, Dobra Kobieto. Przede wszystkim potrzebuję dla niej domu :eviltong:. Najlepszego. Jakby się znalazł takowy - to resztę potrzeb możemy zredukować. :p A serio - to Libra ma allegro. To tyle z ogłoszeń. Myśl o sterylce odsuwam od siebie jak najdalej - choć pewnie nie ma już bezpośrednich przeciwskazań. Po prostu nie mam co z nią zrobić po. :shake:. Dom mam w środku pootwierany i nie bardzo miałabym jak ją izolować od reszty sfory. Kojec odpada. Moi weci mogą mi ją przetrzymać góra dwie doby; co prawda Petrę - sukę koleżanki margaret - trzymali u siebie znacznie dłuzej, ale Petra okazała się być aniołem - zakładamy, ze nie każdy pies aniołem jest. Ale nie martwię się na zaś - jakby zgłosił się jakiś Wymarzony Dom - to i pomysł na sterylkę się znajdzie. Inna sprawa, to finanse na tę sterylkę :oops:. Również w rozsypce, jak i ona sama.
-
Żyje, łajza jedna - a co mi strachu napędziła, szkoda gadać. Wieczorem była już w formie. Pożarła okrojoną wersję obiadu - wiem, wiem, ze na biegunki i inne niestrawności najlepsza bezlitosna głodówka - ale nie miałam serca przychodzić do niej z pustymi rękami :oops:. I znowu przestałam liczyć się dla niej jako pańcia-do-miziania, a stałam się niezbędna jako wyrzutnia-tego-co-można-przynieść-z-powrotem. Ale żeby nie było wątpliwości - to jest bardzo kontaktowa suka ;), lubi bliski konkat z człowiekiem. Tyle, ze podczas tych krótkich wspólnych chwil lubi się jeszcze zabawić :lol:.
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
kinga replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Equus'][SIZE=1][B]11.[/B][/SIZE] [LIST] [*][B][SIZE=2][COLOR=Red] Imię: BALBINKA [/COLOR][/SIZE][/B] [*][B][SIZE=2][COLOR=Red]Wiek: min. 6 lat [/COLOR][/SIZE][/B] [*][B][SIZE=2][COLOR=Red]Płeć: suczka [/COLOR][/SIZE][/B] [*][SIZE=2][COLOR=Red][B]Kastracja/sterylizacja:[/B] nie[/COLOR][/SIZE] [*][B][SIZE=2][COLOR=Red]Wielkość: mała [/COLOR][/SIZE][/B] [*][SIZE=2][COLOR=Red][B]Kontakt w sprawie adopcji:[/B] [/COLOR][/SIZE][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=dimgray][URL="http://www.dogomania.pl/members/1908-kinga"]Kinga[/URL] kom. 600-870-571[I] mail: [EMAIL="adoptujpsa.koszalin@gmail.com"]adoptujpsa.koszalin@gmail.com[/EMAIL][/I][/COLOR][/SIZE][/FONT] [*][SIZE=2][COLOR=Red][B]Miejsce pobytu[/B] schronisko Koszalin [/COLOR][/SIZE] [*][SIZE=2][COLOR=Red][B]Podstawowe informacje o zachowaniu: zagubiona drobniutka psinka w wielkim schronisku, grzeczna, nakolankowam potrzebuje pilnie DT a najlepiej DS, w schronisku od maja-czerwca :-( [/B][/COLOR][/SIZE] [/LIST] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/851/balbina1.jpg/"][IMG]http://img851.imageshack.us/img851/9205/balbina1.jpg[/IMG][/URL] [B][SIZE=2][COLOR=Black][FONT="] ]][/QUOTE] Koszalińska Balbina mieszka już we własnym, "pudlowym" domu - pudliszony były tam od zawsze. Ma towarzyszkę pudelkę - również postschroniskową. I mam nadzieję, ze mają wspólnie przed sobą jeszcze wiele, wiele lat. Nowy dom wyhaczył Balbinkę na tym wątku - za co, dziewczyny, bardzo, bardzo dziękuję ;-) -
[quote name='beka']Uważaj na te gunme z jeżyków, może zalegac w kichach[/QUOTE] a wypluj to zdanie, tfu tfu :shake: Libra mi trochę zaniemogła. Ma biegunkę, nic nie chce jeść (pierwszy raz widzę ją w takiej akcji, ona to zawsze jak odkurzacz), nie chciała się bawić rano - słowem, taka biedna. Od razu boki zapadnięte i oczyska smutne. Pije dużo wody (to ponoć dobrze przy biegunkach), duuużo. Wczoraj wieczorem pozarła z apetytem całą miskę jeszcze, i szalała za aportami. Mam nadzieję, ze to jakaś przejściowa niestrawność, ale ja, stara pesymistka, od razu jestem spanikowana. Chociaż, mając tyle psów, wiem, że takie rzeczy na ogół zdarzają się niemal wszystkim, i samoczynnie ustępują. Mam nadzieję, ze i tu tak będzie :happy1:.
-
[quote name='Kajka_72']Kinga , co sunia ma pod prawym oczkiem? ...taka jej uroda, czy cos uroslo? :[/QUOTE] Dziękuję, dziewczyny, za obecnosć na wątku ;-) - mnie zmogło jakieś choróbsko, i padlam na czas jakiś. Na szczęście to coś pod okiem - to po prostu kępka sierści, tak śmiesznie rosnąca. Ciągle uczę się, co to znaczy mieć owczarka pełnym pyskiem ;-P. Nakupowałam w sklepie piłeczek, tych piszczących jeżyków - dla Libry i dla kolegi Supła, z którym siedzi w kojcu - żeby im sie przyjemnie piszczało pod moją nieobecność. Nie powiem, drogie te jeżyki, a brałam duże, twarde, dorodne :roll:. Euforia był wielka... ale trwała gdzieś z godzinę. Nazajutrz zamiast piszczących jeżyków w błocie walały się same ich zwłoki :diabloti:, o mord oskarżam zdecydowanie Librę. Kolega Supeł nieszczęśliwy, on wolał czyste i całe - a tej wszystko jedno. Byle rzucać i byle gonić. I po co ja, durna, tyle kasy wywaliłam :shake:...
-
wyżły w schronisku w Radysach WSZYSTKIE MAJĄ DOMY:)
kinga replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
[quote name='tanitka']Kochane jesteście dziewczyny za te pocieszenie :)!![/QUOTE] ale Ty juz spod tego mostu piszesz.....:crazyeye: -
wyżły w schronisku w Radysach WSZYSTKIE MAJĄ DOMY:)
kinga replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Katcherine']To chyba oznacza ze on nic nie slyszy nie widzi i nie mowi znCzy dobry znak i dodTkowej dziewczynki wdomu nie zauwazy. Looool[/QUOTE] Tak! Tak!! No przecież Ci nie powie: "- kochanie, czekam na was obie z utęsknieniem. ". To by dopiero znaczyło, ze zwariował. Wg mnie to znaczyło: - dobra, czyń kacie swoją powinnośc. -
CHMURKA. Prawie sznaucerka miniaturka. Nigdy nie jest za późno na DOM :)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sznapi'] Ostatnio zaczęła się bawić świńskim uchem takim kupionym ze sklepu, wcześniej bawiła się tylko tym Felka, Zuza podłapała i też swoimi 2 zębami ciamie ucho:)[/QUOTE] Uniwersytet Trzeciego Wieku ;-) -
Myslę, ze teraz, po świętach, ruszą wreszcie adopcje - dziwne byloby, gdyby Foks utknął u Ciebie na dłużej.
-
CHMURKA. Prawie sznaucerka miniaturka. Nigdy nie jest za późno na DOM :)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Sliczne! Śliczne!! Obie! :loveu: -
Nikt nie wali, nikt nikt nikt. LIbra siedzi u mnie, wspominałam, w kojcu - kojec co prawda spory, ale nieutwardzony - ma to plusy w czasie ładnej pogody, ale obecnie - jest tam tylko błoto i jeziorka, naprzemiennie. I żeby ta wariatka biegała chociaż po drewnianych podestach, ale gdzie tam! Kląska po błocie za piłeczkami, sznurami, talerzami do rzucania... nie muszę chyba mówić, że obecnie jest maści ...błotnej.
-
Kluseczka i Psoteczka ze schroniska w Białogardzie mają nowy dom.
kinga replied to annazz's topic in Już w nowym domu
Wszystkiego najlepszego na Nowy Rok :) -
[quote name='rita60']To dobrze...podziękowania dla Kingi.[/QUOTE] nie ma za co, bo nikt nie dzwoni. poza tymi oszołomami, które mi się wtedy w trakcie rozmowy wyłączyły.
-
[quote name='farmerka63'] Koleżanko Kingo - a miałam do Cię dzwonić z zamiarem doniesienia, że pudla mam na pokładzie ! Ale spokojnie, spokojnie - jest to tzw tymczas wiekuisty przyprowadzony przez dziecię z dworca. Zostaje u nasz i szlus :)[/QUOTE] koleżanko farmerko - a ja donoszę, ze mam na pokładzie kudłatego terierowatego psiaka, suczkę ON przecudnej urody i dwa szczeniaki. Nie mam w planach zostawić sobie z tego nic. Wydać, to mojej jedyne marzenie, z racji nadwerężonych stosunków małżeńskich :p.
-
Ojej, nikt sie nie interesuje Librą :-( - poza kol. margaret, która i tak jest od wyżłów... Przydałby się Librze dobry dom. Ona u mnie jest w kojcu, w którym się nuuuudzi - dziś rano ukradła mi z koszuka plastikową butelkę ze świeżą wodą, ktorą przyniosłam na wymianę - nie pomogła żadna perswazja, im bardziej chciałam tę wodę uratować - tym bardziej Libra uznawała, że to swietna zabawa. Efekt był do przewidzenia - w pewnym momencie zdziwiła się, że trzyma w pysku... małą fontannę... a za chwilę już nawet fontanny nie było. No i piłeczki. Najbardziej atrakcyjne są, gdy piszczą. Problem w tym, że piszczą przez... pierwszą godzinę, później robią sie z nich niepiszczące dziurawe kawałki gumy. Cięzkie życie ma ta Libra.
-
[quote name='Ati']i imie chyba na czesc )[/QUOTE] to może mojego jakiegoś tymczasa ktoś kiedyś ochrzci: Kinia? ;-) brrrrr.... :diabloti:
-
No i Pani Beato - git. Zrobiłaś z Lolity zwierza wodnego. I jak widać podtopienia jej służą - nie karczuje roślinności na działce kolegi. Musiał, jak widać, trafić swój na swego ;-)
-
O Foksa był wczoraj jeden telefon - najważniejszym problemem było, "ile pani za niego chce, bo w aukcji jest, że za grosz" - a jak zaczęłam prosić ludzi, żeby mi powiedzieli o warunkach, jakie mogą mu zaoferować - i doszłam do wizyty przedadopcyjnej (bo spoza Koszalina) - to mi w pół słowa odłożyli słuchawkę. Gamonie wstrętne.
-
Moniasek - super te twoje informacje, zawsze czytam w wielkim skupieniu i z wielka przyjemnością ;-)
-
[quote name='margaret']no to jestem, piękna i doświadczona losem ta Twoja Libra, Kingo [/QUOTE] Ano. Libra dziwnie reagowała na kontakt poprzez kraty; ja zwykle testuję na szybko psy, zbliżając ręce do tych krat - widać, czy pies chce zeżreć od razu, czy wącha ostrożnie i nieufnie, czy przeciwnie, nastawia się pod głaskanie. A Libra, no właśnie. Podbiegała pomiędzy innymi psami, i usiłowała chwycić zębami. Bez ostrzeżenia, ale i bez jakiejś agresji. Zgłupiałam do tego stopnia, że gdy tydzień później jechałam po nią, zabrałam ze sobą... zero obroży i aż trzy (!) kagańce ;-), choć nigdy dotąd kaganca nie brałam. No i durny człowiek, durny. Suka megakontaktowa i przyjazna. Choć na samym początku chciała zeżreć mi dowód osobisty, gdy zobaczyła go w ręce koleżanki (a może to jednak coś do jedzenia). Ale już zmądrzała ;-)