basiaap
Members-
Posts
1582 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by basiaap
-
Niezależnie od wszystkiego bardzo się cieszę, że podpisy dotarły tam, gdzie miały. Co dalej? Ktoś bedzie monitorował sprawę?
-
[quote name='PaulinaT']O rety - cieżko za Maksiem nadążyć :evil_lol: Co do zachowań niepokojących: warczenie przy misce czy na kompoście by mnie nie znartwiło, u mnie dopiero po 2-3 miesiącach psy moga jeść z misek obok siebie, miska to jednak skarb i jedzonko też, nie dziwilabym się. Nawet teraz laski potrafią burknąć na Szarika jak im zagląda do pełnych miseczek, a zwłaszcza szarpej jak go ustawia... :roll: Natomiast to glaskanie juz bardziej. Co ja bym zrobiła... hm... chyba w pierwszych dniach unikałabym sytuacji, w których Maksio mógłby czuc się zazdrosny. A potem w miarę upływu czasu głaskała po równo jedno i drugie. Myślę też, ze z czasem - jeśli państwo umieją sobie z psami radzić - Maksio odpuści. Często za dobre życie z psem odpowiada nie tyle szkolenie co regularne, konsekwentne, codzienne wspólne życie, na jasno określonych warunkach. Tylko niektórym osobnikom trzeba bardziej zdecydowanie pokazać kto w domu rządzi. basiaap - co myślisz? czas zmienić tytuł wątku i poprosić o przeniesienie co? :multi:[/quote] Ja myślę, że jednak jeszcze chwilkę:) żeby nie zapeszyć:)
-
[quote name='GoniaP']No tak, z jednej strony należy się cieszyć, a z drugiej lepiej odnosić się do sprawy z rezerwą... Bardzo to smutne, że jak piesio jest już stary i nie taki piękny, to won... Maksiu nie jest jedynym, który wychodzi ze schronu jako szczenię, a wraca z posiwiałym psyszczkiem:-([/quote] Myślę, że pan Maksia umarł, Gosiu. Wiele wskazuje na to, że był pieskiem starszej osoby.
-
połamana Jeżynka.Już dawno w swoim własnym domku!!!
basiaap replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='MonikaP']Niestety, tego na razie nie wiemy - mam nadzieję,że najbliższe dni przyniosą jakąś diagnozę. Nie pamiętam dokładnie, ale ta sunia trafiła chyba do schroniska ze starym złamaniem i niewiele dało się w tych warunkach z nim zrobić :-(.[/quote] Dokładnie tak jak nasz Fuks... I on też tak tę łapkę zgiętą ciągał... Widzę że nie odsapniecie sobie dziewczyny:shake: A z łapą COŚ na pewno da się zrobić. -
No i jednak ostatecznie wyszło inaczej... To znaczy Maksiu pojechał w okolice Warszawy w sobotę. Jego tymczasowa opiekunka była rano aż zapuchnięta od łez, ale... zdecydowaliśmy sie tak zrobić z racji tego, że Maksiu po raz kolejny wykazywał zachowania, których dziewczyna po prostu się bała. Nie miała nigdy psa, dodatkowo w dzieciństwie wpajano jej lęk przed psami. Nie potrafiła zdobyć się na to, zeby warczaćemu nad zabawką Maksiowi tę zabawkę stanowczo odebrać, pokazać mu, że jest to niepożądane zachowanie itp. Decyzja o tym, zeby Maksiu jednak do Warszawy pojechał, była nasy wspolna. Maksia zawieżliśmy w sobotę. Dom z ogrodem, dobrze ogrodzony;) , przemili ludzie. I super sympatyczna suczka średniej wielkości, roczna, taki wesoły dzieciak. Bardzo się ucieszyła na Maksia i bardzo go otworzyła. Po prostu nie poznawaliśmy psa. Ze smutnego staruszka stał się nagle żywiołowym młodzieńcem:crazyeye: :lol: . Jakby nowe życie w niego wstąpiło. Po pierwszym momencie przestrachu, kiedy zobaczył, że suczka jest przyjazna i zaprasza go do zabawy, bardzo się ożywił:) Psiaki radośnie kotłowaly się pod stołem. I chciałabym teraz napisać, że kamień spadł mi z serca - ale nie mogę. Dobrze wyczułam Maksia. Musiał być jedynym psem, rozpieszczonym psem. Wczoraj rozmawiałam z jego nową Panią przez telefon. Jest spokojny, miły, ładnie chodzi na smyczy itp. Ale warczy na suczkę-rezydentkę przy misce. Wlazł na kompost i szukał tak odpadków - i tez wtedy na nią warczał. Warczy też na nią, kiedy Państwo ją głaszczą. Jednym słowem mały zazdrośnik. Suczka zaczęła się mu odwarkiwać. Wiem, że często tak na początku bywa, że pojawiają się jakieś problemy, tylko martwię się, żeby nie przybrały zbyt dużych rozmiarów. A państwo też nie chcą teraz specjalnie ustawiać Maksia, bo mówią, ze z drugiej strony on nadal jest przestraszony, nie chcą, zeby zaczął się ich bać. Co tu radzić? Po drodze do Warszawy odkryliśmy coś jeszcze... Maksiu ma w uchu tatuaż. Tatuaż poznańskiego schroniska. Mało czytelny, ale z pierwszych liter wynika, że musiał w nim wyladować jakieś 9 lat temu. Czyli zaczął swoje życie jako schroniskowy szczeniak. Potem ktoś go wziął, Maksiu mial dobry dom. I po 9 latach znowu wyladował w schronisku, tym razem innym, już jako posiwiała mordka:((((
-
Rudy Daktyl - już z nadzieją we własnym domku! Udało się!
basiaap replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[quote name='supergoga']Paulina masz rację, tytuł zmieniłam. On już nie jest taki jak dawniej. Może naprawdę traci nadzieję. Tak mi źle z tym, że on tam jest. Jeździmy z Basiaap i za każdym razem patrzymy mu w oczy - i co - musimy mówić - nie jesze nie teraz, nie po ciebie. Czasem jedzie z nami inny pies, a daktyl rozpaczliwie wysuwa łapę przez pręty klatki - a ja, a mnie nie lubisz. Mnie nie weźmiesz. naprawdę serce sie rozwala na kawałki. Gdzie mu szukac tego domu???[/quote] Wiesz, myślę, że w ogóel trzeba zmienić wszytskie ogłoszenia Daktyla na ogólnych portalach... Na dramatyczno-łzawe, typu "biedny nie zauważany przez nikogo pies już ponad rok siedzi w schronisku..." - bo przecież tak właśnie jest... Ze "starej" ekipy został już naprawdę tylko on... nawet Kleksik znalazł domek... -
Mała, starsza suczka Sonia - jest już suczką domową:)
basiaap replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
To prawda. A domek, kóry kombinowałam dla niej zajął Maks -
Mała, starsza suczka Sonia - jest już suczką domową:)
basiaap replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
Wysłałam pani chętnej na Sonię ankietę przedadopcyjną i zaproponowałam spotkanie w niedzielę. -
[quote name='PaulinaT']Ja myślę że trzeba porozmawiać z Karoliną, przedstawić jej sytuację ale DECYZJE POZOSTAWIĆ JEJ. Daj jej szansę - niech zadecyduje. Jeśli stwierdzi, że chce Maksia i żadnego innego - na pewno szybko znajdziemy innego psiego staruszka dla państwa z Warszawy. A maksio będzie miał prawdziwy wymarzony dom tu na miejscu. Jeśli stwierdzi, ze owszem pokochala psiaka ale odda go państwu kórzy na niego czekają - ok. Tak czy siak nie jest to sytuacja bez wyjścia a oba wyjścia są dla Maksia dobre.[/quote] Pogadam. Zobaczę. Okropnie mi głupio byłoby powiedzieć ludziom po tugodniu rozmów, że pies nie jedzie. Ło matkoooo...
-
[quote name='supergoga'];) Nie, no tak źle z Tobą nie jest, nie składaj samokrytyki - te zcasy minęly.:evil_lol: Rozumiem sytuacje z Karoliną - no cóż, może poszukać Pani z warszawy podobnego starszego pieska - są dziewczyny,które się tego podejmą - jeśli Karolina na pewno go chce adoptować. Bo wiesz, żeby się nam nie okazało za miesiąc czy dwa, żepsu szukamy domku. Ale wiem, że jeśli znasz tą osobę - to masz zaufanie i będzie dobrze. Możepo prostu spokojnie i uczciwie z nia pogadaj - na ile to miość doMaksia a na ile przywiązanie przez kilka dni.[/quote] No własnie też sie boję, zebyśmy za jakis czas psu domu znowu nie szukali. Nie dlatego, ze sie Karolinie "odwidzi" - ona nie z tych, oj nie. Tylko ze ona nie ma żadnego doświadczenia z psami, a jest tak delikatną osobą, że szok - naprawdę - a Maksiu nie jest aniołkiem. Po 2 dniach w DT pozwala sobie na takie numery - niezły dominant z niego... Daj spokój - po dwóch dniach! :lol: boję się że jej na głowę wejdzie i ... Pogadam dziś. Oczywiscie że pogadam. POGADAMY. Ja i mój dużurny spec:)
-
Mała, starsza suczka Sonia - jest już suczką domową:)
basiaap replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
[quote name='supergoga']Bo wiesz,my wszyscy takie trochę schizy na temat domków mamy, cóż. Mamy swoje marzenia o nich a rzeczywistość nie zawsze im dorównuje :shake: . To zupełnie jasne. Zeby tylko nie osiwieć z tego wszystkiego, bo znów pójdzie kasa na fryzjera ;) .[/quote] Na fryzjera????? Moja droga, ja po tym tygodniu to raczej będę sie nadawała na kompleksową odnowę biologiczną:shake: -
[quote name='supergoga']Ja myślę, że do tego trzeba podejść troche z sercem a trochę racjonalnie. Trzeba umieścić w dobrych domkach jak najwięcej psiaków, zwłaszcza starszych. Jeśli jest ktoś chętny na Masia w Warszawie, a tam sunia nie może iść - to bym jednak byłą za umieszczeniem w dobrym domku Maksia - p. Karolina na pewno zrozumie. A p. Karolinie zaproponowałabym na tymczas Sonię - w Soni zakocha się tym bardziej, bo to dziewusia taka biedulka samotna. I mamy 2 psiaki. A ewentualne inne domki ;) zawsze znajdą zajęcie i biedy do wzięcia, tym bardziej że one jeszcze nie są takie pewne. :oops: Takie jest moje zdanie. Bo jeśli Maksiu zostanie w Poznaniu, to pani z Warszawy trzeba znaleźć podobnego starszego psiaka, ale to by nie było dobrze - skorozdecydowała się na Maksia i tydzień trwa korespondencja. Ja w każdym razie tak to widzę. Byłyby dwa starsze psiaki umieszczone a my wolne głowy na następne.[/quote] Masz absolutnie świetą rację. Zgadzam się co do joty. Tylko że ja Karolę znam 18 lat. I wiem, że może i zrozumie, ale byłoby jej bardzo, bardzo przykro. I niestety ale nie moge tego rozegrać tak " oddaj psa, do którego sie przywiązałaś, bo wiesz, trzeba patrzeć globalnie, a nie przez pryzmat uczuć, są dwa psy i dwa domy. W zwiazku z tym sorry, ale Maksio jest przewidziany gdzie indziej. A dla Ciebie przewidzieliśmy Sonię. Taki jest nasz plan i oczekujemy że go wykonasz". Powiedz - nie poczułabyś się w takiej sytuacji jak pionek w grze? Wiesz co ja bym powiedziała na miejscu Karoliny, gdyby mi zależalo na psie? "Wypchajcie się". Ona tego nie zrobi, za delikatna jest. Smaczku dodaje całej sprawie fakt, ze juz kiedyś Karolinie nie dałam psa, w kórym byla zakochana. Bo byl inny dom. Teraz to byłby juz drugi raz. Recydywa. Cała ta sytuacja jest w sumie moja winą. Trzeba było zadzwonić jeszcze z rana tego dnia kiedy mialam wziać Maksia ze schronu do tego umówionego domu tymczasowego potwierdzić. nie zrobilam tego. Zalożyłam że skoro sie kilka dni wcześniej umówiłam, to wystarczy. Błąd. Chciałabym załatwiać wszystko perfekcyjnie, a wszystko psuję. Głupia baba jestem i tyle.:(((
-
Mała, starsza suczka Sonia - jest już suczką domową:)
basiaap replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
[quote name='supergoga']No wiesz - sama mówiłaś że nawet mój dom dla psa jest nieodpowiedni ;) pamiętasz. [/quote] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Ja tak powiedziałam????? :look3: :look3: :smhair2: :???: :???: :oops: :oops: :-o Chyba w całej swej historii na dogo nie byłam zmuszona użyć tylu ikon:evil_lol: Kompletnie mnie zaskoczyłaś z tą Sonią... A co do spraw do wyjasnienia - to ogólnie właśnie jest ich wiele i wiele pytań. Biję się z myślami kolejny dzień. -
Gosiu, czytam, i z calego serca życzę ci, zeby to się jak najszybciej pomyślnie skończyło. Już nie tylko ze względu na Pikusię, ale i na Ciebie:glaszcze: :calus: Żal mi Ciebie przeokropnie:shake: tym bardziej że sama zaliczam obecnie etap "nie jem i nie śpię" Gosiu, trzymaj się, uda się, zobaczysz:)
-
Wnioski z obserwacji Maksia walą po oczach, że tak powiem:lol: / Maksio po dwóch dniach pobytu w DT: - z wprawą żebrze przy stole - równie wprawnie układa się ma kocyku - opiera łapki na stole, zaglądając, co tez na nim jest - z wyczekującą miną siedzi przed lodówką - na widok osóby wchodzącej do domu zwraca natychmiast uwagę NA REKLAMÓWKĘ i też ma wyczekujacą minę. Mieszkał w domu i był rozpieszczany, nie ulega wątpliwości. To są nawyki psa kochanego i nieco rozpuszczanego:lol: No i wylazł z niego maly dominancik ;) Wczoraj dostał zabawkę. Wlazł z zabawką pod stół i trzymał ją. Na próbę odebrania zareagował raczej zdecydowanie: usiadł nad nią w postawie "nie ddam" i lekko powarkiwał. Mam lekki zgryz. Na sobotę jestem umówiona z ludźmi, którzy chca go wziać. Pani w rozmowach telefonicznych jest miła i sensowna - zresztą to głównie tacy ludzie decydują sie na starsze psy przecież. A tymczasowa opiekunka Maksia patrzy na niego z wielkim uczuciem w oczach i coś przebąkuje, ze moze on by tak został. Się narobiło... Maksio w ogóel wylądował u niej przypadkiem, miał nagrany inny tymczas, ale w ostatniej chwili się pokomplikowało, no i awaryjnie wylądowal gdzie wyladował. I teraz co: mam na siłę odebrać dziewczynie psa, którym się zajęła i który ją za serce złapał błyskawicznie? Trochę to instrumentalne takie:shake: . A jeśli nie - to co ja na Boga Ojca tamtym ludziom powiem?:shake: Przeciez to niepoważne... Jezuuuuu.... Jestem kłębkiem nerwów, kobiety:shake: . W dodatku tymczasowej opiekunce Maksia mialąm zamiar "wcisnać" nasza Sonię (na którą nota bene też sie WŁAŚNIE ktoś zgłosił). No i martwię sie, czy tymczasowej opiekunce Maksio nie wlazłby na głowę, bo jak pisałm, był najwyraźniej nieco rozpuszczany. Jego trzeba traktować z czułoscią i ciepłem, ale na pewne rzeczy po prostu nie pozwalać i byc stanowczym. A tymczasowa opiekunka jest chyba najbardziej delikatna i subtelną osobą, jaka znam... Wyżaliłam się dziewczyny, przynajmniej tyle mojego;)
-
Mała, starsza suczka Sonia - jest już suczką domową:)
basiaap replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
[quote name='supergoga']Tak tam sobie dywaguję, ale jeśli domek miałby się ujawnić dobry dla soni, to super byłoby[/quote] Nadal jestem zdezorientowana:roll: Gośka, Ty myślałaś, żeby wziąć Sonię DO SIEBIE?:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: To mi się wydaje tak nieprawdopodobne, ze nawet te okonki tego nie oddają:lol: Ale jak tak - no cóż, trudno mi sobie wyobrazić, że gdzieś miałaby lepiej... -
Agata była u Bumernga,teraz ma dom pod Bonn :) cuda sie zdarzają
basiaap replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Jestem. Czy możecie zabrać ją do kliniki? Potem będziemy się martwić o finanse. Ona umiera, to widać. Moje gg 5381055[/quote] Popieram. I obiecuję, że w razie czego będę sie martwić o finanse razem z Gonią. Kasę zawsze jakos się załatwi.