-
Posts
1256 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lapis
-
Odległość, ma oczywiście duże znaczenie, choć myśle, że jak Lapidło będzie większy to zaczniemy dalej jeździć. Największą przeszkodą jest brak czasu, dlatego powoli zaczynam mieć wątpliwości, czy uda nam się być w Zaniemyślu. :cry:
-
Dzięki za pamięć, ale niestety nie, bo: 1. daleko, 2. mam zjazd i jutro będę siedziała cały dzień w budzie i notowała, notowała, notowała.............. :sleep:
-
My byliśmy zdecydowani na pieska. Pokryte były dwie sunie, więc stwierdziliśmy, że da nam to, szanse na wybór najlepszego, bo od początku byliśmy nastawieni na to, iż w wystawach będziemy uczestniczyć. Pierwsza sunia miała jednego szczeniaka – sunię, a po tygodniu druga – trzy szczeniaki, w tym jeden pies. Tak, więc za nas zadecydował los, gdyż wyboru nie mieliśmy. Ale coś w tym jest, że pies jest właścicielom przypisany, bo my jak pojechaliśmy po Lapidło, to była jeszcze cała trójka i tylko on tak się do nas łasił. Siostrzyczki tylko przez chwilę, a on tylko na chwilę odchodził od nas by ozdobić dywan małą mokrą plamką i z powrotem na kolanka. :lol: :lol: :lol:
-
Czy pies powinien gryźć w obronie właściciela?
lapis replied to mariusx's topic in American Staffordshire Terrier
dingo tak jak bartek_yo uważam, że ubrałeś to w odpowiednie słowa. Jestem kobietą, ale w chwili zagrożenia rzuciła bym się na pomoc moim bliskim i wierzę, że mój pies też tak by zrobił. Choć mam nadzieję, że na wierze poprzestanę i nie będzie potrzeby tego sprawdzać, jednak czuję się bezpieczniej z takim nastawieniem. -
To wszystko wina Acroby!!! Dag, a mnie się wydaje, że Acroba kiedyś tłumaczyła to całkiem inaczej. :evillaug: Wy z Chrumą poprostu byłyście sobie pisane.
-
Czy pies powinien gryźć w obronie właściciela?
lapis replied to mariusx's topic in American Staffordshire Terrier
Dokladnie. I tego sie wlasnie po psie spodziewam. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości A co do tego zadania, wiadomo, że są to różne psy, ale myślę, że i staffik może obronić. My w każdym razie staramy się nauczyć go, że są takie sytuacje, że trzeba być barzdiej czujnym, a reszta to jego instynkt, no i jeszcze za jakiś czas szkolenie. -
Przyłączam się do Ciebie Amfi. Dag coś Ty na swojej pierwsi wyhodowała? A z drugiej strony Amfi nie narzekaj, bo podobno jeszcze wszystko przed nami.......
-
Czy pies powinien gryźć w obronie właściciela?
lapis replied to mariusx's topic in American Staffordshire Terrier
Gosia też bym tak chciała, kto wie może mi się uda. Hodowca, od którego mamy Lapisa mówił, że warto wieczorem chodząc na spacer powtarzać „Pilnuj pani/pana”. Pies staje się bardziej czujny i jako dorosły bez komendy będzie wiedział co i kiedy należy zrobić. Ale planujemy szkolenie, myślę że będę się wtedy czuła bezpieczniej. Zresztą wystarczyło jak popatrzyłam na film Acroby i już poczułam się lepiej, że faffik też tak może -
Nasz jest czarny (pręgowany rudym – upodabnia się do pani) z białą muszką, białymi skarpetkami na samych paluszkach i malutką białą bródką.
-
Ja też znam Tequile, takiego małego kundelka. Jak Lapis miał 7-8 tygodni to byli jednej wielkości i często się razem bawili. Ona się taka ostała i zabawa wygląda już zdecydowanie inaczej bo wagi już nie te. Nazwa Lapis Niger, bo tak dokładnie nazywa się nasz psiutal z łacińskiego oznacza "czarny kamień", jest to stela z najstarszym napisem rzymskim (prawdopodobnie z ok. 500 p.n.e.), Znaleziona w 1899 na Forum w Rzymie, zakrywała napis na grobie Romusa i Romulusa.
-
Czy pies powinien gryźć w obronie właściciela?
lapis replied to mariusx's topic in American Staffordshire Terrier
Nie dziwię się, ja też bym była. Jedyne co pozostaje to pogratulować Ci suni -
Już jestem w domu. Już wszystko kojarzę. My też bardzo dużo teoretycznie się przygotowywaliśmy, ale co życie to życie. Dlatego dzięki Wam Dogomaniacy :modla: :modla: :modla:
-
Czy pies powinien gryźć w obronie właściciela?
lapis replied to mariusx's topic in American Staffordshire Terrier
:B-fly: No to w takim razie każdy pies to taki trochę inny kundel. Ehh szkoda gadać...... :evilbat: Thalia myślę, że Gosia nie miał nic złego na myśli, a tylko za pomocą jednego słowa opisała nasze bzdurne przepisy. Przypomnę wypowiedź Tomeka AST & APBT z topika „Pozwolenie na psa” A jeżeli chodzi o szczegóły to tak naprawdę wszystkie nasze psy to „wilki”. Podobno przeprowadzono kiedyś taki eksperyment, że na wyspie umieszczono różne rasy psów, a po jakimś czasie okazało się, że z tej mieszaniny różnych ras powstała jedna - wilk -
U nas to nie wchodzi w rachubę, bo jak wychodzimy to Lapidło jest zamykane w kuchni. Ale za to nie mam żadnych zniszczeń w domu. Coś za coś
-
Czy pies powinien gryźć w obronie właściciela?
lapis replied to mariusx's topic in American Staffordshire Terrier
Ja uważam, że w takiej sytuacji jak najbardziej. I szczerze mówiąc mam nadzieję, że uda mi się wyszkolić go tak, że gdy będzie taka KONIECZNOŚĆ to stanie jak lew w obronie pani. No i wtedy Dag będzie musiała zjeść swoje kapcie. Choć wolałabym by Lapis nie musiał mi nic udowadniać i by Dag została w swoich kapciach. -
Nieźle rządzi ta Twoja ścierka, bo mówiąc szczerze myślałam, że przy takiej gromadce możesz mieć spore kłopoty. Ale to się nazywa silna ręka gospodyni..., która zgodnie z radą carragan (do której się dołączam) powinna walnąć tego rozpuszczającego pieski faceta :chainsaw:
-
CHI, a co się dzieje jak szykujecie w kuchni dla siebie jedzenie, bo ja przy jednym psie muszę uważać bo mam go "dookoła" nóg i łatwo się zaplątać, a co dopiero przy takiej gromadce. Jak Cię okrążą i zaczną wywijać:laola: , to dopiero musi być wesoło
-
... nawet ludzi. Co w tym jest zastanawiającego ? Jak się szybko pisze to nie raz się palnie niezłą głupotę, zupełnie niezamierzenie. Oczywiście można przeprowadzać rozbiór zdania i głęboką psychoanalizę - jak ktoś chce i go to bawi. Ale nic w tym nie ma. Wiem jedno - ludzie, którzy zachowują się tak jak opisani powyżej, z reguły nie piszą na żadnych forach, a nawet jak piszą to opinie na swój temat mają głęboko w poważaniu... Nie ma co się denerwować, po prostu rzuciła mi się w oczy kolejność, i nie chodzi o rozbiór zdania. Jak widać była to godzina 5.23, czyli 4.23 starego czasu więc mogłam trochę nad interpretować, bo tyle się naczytałam już o taki nieludzkim traktowaniu psów, że działa to na mnie jak płachta na byka. Sorki jeżeli poczułeś się urażony. :lol:
-
Ludzie się po prostu nie znają wszystkie (oprócz bulla) to ASTy lub ewentualnie PITy i wszystkie groźne z bullem na czele. Raz mi się zdarzyło (tzn. mojemu synkowi), że kobieta powiedziała „o staffik”, ale ona podobno ma staffinkę, więc nie ma co się dziwić. A reszta (czytaj - wszyscy, bo wyjątek potwierdza regułę) się „po prostu znają” I tu zgodzę się z carragan, przy pomocy hodowcy i dogomaniaków można sobie poradzić (już to gdzieś pisałam). Jesteśmy tego najlepszym przykładem. Codziennie forum, co tydzień telefon do hodowcy i naprawdę nie ma się czego obawiać.
-
Hej nieobeznany, nie wiem ,czy coś przegapiłam, ale nie za bardzo kojarzę Twoją sunię. Pisałeś już o niej? A jeżeli nawet tak, to napisz coś, bo nie mogę skojarzyć (sorki, ale jesem ostatnio jakś rokojarzona - przesilenie wiosenne)
-
Pavulon, no teraz i ja mimo wczesnej pory (siedzę od 4 rano i czytam) wiem, że nie mam rozdwojenia. Dopisane ale i tak muszę napić się :morning: bo widzę, że nie jest ze mną najlepiej - napisałam trzy odpowiedzi zamiast jednej........ chyba idę :sleep2: :sleep: Dopisane po raz drugi okazuje się, że cztery razy się wpisalam, już nawet doliczyć się nie potrafie naprawdę ide :sleep2: :sleep:
-
Gdybyś miał taki pomysł, to napewno życia na forum już byś nie miał, ale zastanawiające jest jedno, w jakiej kolejności to napisałeś ... nawet ludzi.
-
Słuchajcie to robimy coś, bo cisza się zrobiła. Ja sama mam za małą wiedzę by z konkretnymi argumentami napisać interpelacje. Bez Waszej pomocy nie poradzę sobie. Do roboty naprawde możemy zrobić coś dobrego. PS Wskazany pośpiech bo jak się sejm rozsypie to już mogę nie mieć znajomego posła :cry:
-
Nie widziałam, ale mogę to sobie tylko wyobrazić
-
Dzięki Staff-ka. Co do koloru, to ja zakochana jestem :iloveyou: w czarnych i pręgowanych faffikach, i tego nie zmienię. Natomiast te zdjęcia pozwoliły mi na inne spojrzenie na "kolorowe". Nie mam zamiaru oceniać tych psów, bo się poprostu na tym nie znam, natomiast te rudzielce wyglądają całkiem inaczej niż ten którego zdjęcie ja widziałam, i miałam wrażenie, że koło stafika to ten pies nawet nie leżał, a za to szybciej przy jakimś kundelku przy budzie (nie obrażając kundelków).