-
Posts
1256 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lapis
-
Spać mi nie dało moje Lapidło, bo tak jak pisałam w "na ile psu można pozwolić?" chciał mi się położyć na pewnej części ciała, która służy do myślenia (nie u wszystkich- doszłam do takiego wniosku, bo czytałam topiki, które były pisane zanim zaczęłam bywać na dogomani :evilbat: )
-
Bardzo zainteresował mnie ten temat, bo mój staffik ma 4 miesiące i planuje pierwszą jego wystawę 23.05 w Słupsku :Dog_run: , będzie miał już skończone 6 miesięcy, ale nie rozumiem jednego przecież Tak jak Iwona napisała, to ma być wprowadzenie i przyzwyczajenie piesków do występów na ringu. Myślę również, że nie tylko piesków, ale również właścicieli, bo ja na samą myśl o wystawie już się boję. :nerwy: Dorota & Fiszer to Ty nie wiesz po co są regulaminy...po to aby ich nie przestrzegać. Niestety. :cry:
-
Nie wiem, na co Wy pozwalacie swoim psom, ale ja np. pozwoliłam mu spać z nami. I teraz mam mieszane uczucia. :niewiem: Najlepiej mu się śpi, gdy czymś mnie przygniata. Co najśmieszniejsze, tendencje do przygniatania ma szczególnie w stosunku do mojej osoby. Często śpi w ten sposób, że swój pysk kładzie na mojej szyi. Dzisiaj w nocy :sleep: , aż się obudziłam, bo on się chciał położyć na mojej poduszce :sleep2: , oczywiście przygniatając mnie przy okazji, no i szlag mnie trafił :cooldevi: i pogoniłam go w nogi, gdzie i tak ułożył się w taki sposób by być do mnie przytulonym. Bardzo też lubi, gdy sobie w dzień leżę wleźć na mnie, nie obok mnie, tylko usiąść centralnie na mojej klatce piersiowej i brzuchu. Lapis w tej chwili waży 13-14 kg, ale co będzie z moją wątłą piersią i z moją głową gdy osiągnie ciężar dorosłego psa? :crazyeye: :shocked!: Szczerze mówiąc, to nie wyobrażam sobie tego by nie mógł wejść do łóżka, bo mnie by tego brakowało, ale czy to powoli nie są oznaki dominacji. :evilbat: Z drugiej jednak strony muszę dodać, że w zasadzie to się mnie słucha (poza spacerami, gdy zobaczy jakiegoś psa :Dog_run: , to wtedy pani przestaje istnieć). Wiem, że staffiki są pieszczochami :buzi: i może to właśnie z tym jest związane, tym bardziej, że mamy wrażenie, że w domu to ja jestem dla niego najważniejsza, i może to są oznaki jego miłości? Napiszcie, co o tym myślicie, i jakie macie doświadczenia w tym temacie. Hej :hand:
-
Obejrzałam zdjęcia, są śliczne, a Abi jeszcze śliczniejsza. Jeszcze raz muszę napisać, że Ci zazdroszczę, że masz możliwość porównania Abi, my mamy 1 (słownie jedno) zdjęcie jak miał 7 tygodni, no i potem te co są na stronie. Szlag mnie trafi, cholerny aparat, może coś teraz kupimy jak Jarek wróci z morza i wstawimy nowe zdjęcia.
-
Wiesz Leni, nie ładnie tak myśleć o psie bo jak tak będziesz myślała to mu to wmówisz. :cunao: (tak przynajmniej mówią jeżeli chodzi o dzieci) A tak naprawdę czym jest inteligencja przy takim wyglądzie, przecież my wszystkich oceniamy jak wyglądają, a nie co myślą. Tzn my to nie my , ale ogólnie ludzie . Cholera wstałam o 3 i teraz się skupić nie mogę. Muszę napić się jeszcze kawy. :morning:
-
Wiecie co mój syn właśnie zaczął wołać "a fuj, a fuj" i okazało się, że Lapis beknął, a ja tu przed chwilą pisałam... okazało się, że mój tak też potrafi :errrr: :oink2:
-
Bekanie..., o z tym się jeszcze nie spotkałam, ale nie myśle by bekanie było gorsze od jego bączków ich nie idzie przeżyć, no prawie nie idzie.
-
Acroba i Buldog poprostu nie wiem co mogłabym jeszcze napisać po tym co Wy napisaliście. Mam tylko nadzieję, ze naszym pupilkom się takie coś nie przydarzy
-
Już gdzieś Ci pisałam, że widać, że to cholernie inteligentny "facet", a to zdjęcie tylko to potwierdziło :klacz: :loveu:
-
Ja piernicze Leni, zaniemówiłam, co za inteligentna bestia
-
A teraz się zdenerwowałam, bo dotarło do mnie, jaką wielką krzywdę można komuś wyrządzić, jeżeli się pisze głupoty. Ja jako niedoświadczony właściciel psa na 100, a nawet na 1000% zaufałam temu, co jest napisane w fachowym piśmie. Broń Boże nie żałuję tego, że mam staffika, a wręcz przeciwnie, i to niezależnie od tego czy to będzie „łódź wojenna”, czy nie. Jednak ktoś w jakimś podobnym przypadku nastawi się, że tak ma być i już, a pies nie spełni jego oczekiwań i co? Nieszczęście gotowe. :bigcry: Jednak miałam dobry instynkt, że najbardziej wierzę doświadczonym właścicielom. Chwała Wam :drinking: :drinking: :drinking: wypiję dziś Wasze zdrowie.
-
Dzięki za wyjaśnienie, teraz już wszystko zrozumiałam. Hej
-
Całuski dla prawnuczków, są śliczne.
-
Zgadzam się z Tobą dlatego to napisałam
-
Szczerze mówiąc ja też staram się go tego nauczyć
-
O Boże jak to czytałam, to stwierdziłam, że jestem jeszcze bardzo niedouczona, ja nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak III powieka . Jestem pełna szacunku
-
A właśnie przypomniało mi się, co opowiedziała mi Pani Ewa Tokoń, o jednej ze swoich suczek Crazy. Pani Ewa mieszkała wtedy we Wrocławiu, koło parku, do którego bała się wchodzić nawet policja. Wieczorem wyszła na spacer z Crazy do tego właśnie parku. Sunia sobie gdzieś tam biegała, a ona szła ścieżką. Nagle nie widząc psa wyskoczył ekshibicjonista i zrobił to, co oni lubią robić najbardziej, czyli rozwarł poły płaszcza ukazując to, co tam miał. W tym momencie Pani Ewa krzyknęła „Crazy jajka” i sunia uwiesiła się ma na jego przyrodzeniu. Hihihi :cunao: , dobrze mu tak. Zdaję sobie sprawę, że akurat traf chciał, że sunia w zabawie była tego uczona, ale oznacza to jednak, że można nauczyć staffika reakcji na jakieś polecenie, tak by mógł w jakiś sposób nas obronić . 15.03.2004 rozmawiałam wczoraj z Panią Ewą więc małe sprostowanie ta sunia to nie stafik, a bullterier. Natomiast mówi, że jak najbardziej jej staffiki bronią jej, więc jest jednak nadzieja.
-
Carragan, ja jestem tak naprawdę jeszcze nowicjuszką na forum i nie zrozumiałam, o co Ci chodzi z tym PP, czy możesz mi wytłumaczyć. Szczerze mówiąc to Tufi ma rację A jak! Maja 4 lapy, zeby, oczy, uszy i ogon! :o Uderzajace podobienstwo! :D dla takich specjalistów to wszystkie psy są do siebie podobne. Ktoś nawet w którymś z tematów załączył zdjęcia, to chyba miały być pity, w ocenie "znawców", jak znajdę to wkleje. A to, że myślałam, że staffik, jest psem, który w razie potrzeby mnie obroni, to tylko dlatego, że przeczytałam, że tak jest. Zresztą to już nie jest takie ważne.
-
Tahliaa może troche z innej beczki, ale chodzi mi o urzędników. Mój mąż pływa i były kiedyś takie przepisy, że musiał płacić za siebie ok. 200 zł miesięcznie na ub. Zdrowotne, które po rozliczeniu rocznym nam zwracali, a oni nie lubią tego robić. Więc pani w US powiedziała „a po co pan płaci, przecież wszyscy korzystają z ubezpieczeń małżonki”, na co ja (a trochę się znam na tym bo jestem księgową) „ale to jest niezgodne z przepisami’ odpowiedź „ no i co z tego, skoro wszyscy tak robią” Tak więc niezależnie od tematu mamy bardzo „profesjonalnych” urzędników i póki to się nie zmieni, musimy sami wszystkiego pilnować lub mieć odpowiedź na piśmie, bo „nieznajomość prawa szkodzi” i to my za nią zapłacimy. A wracając do tematu Gdyby było tak jak napisałyście, to duża część tych idiotów, którzy stanowią zagrożenie, nigdy nie miałaby możliwości posiadania rasy, z której mogą zrobić niebezpiecznego psa. Ale wiecie co, znając Polaków, znaleźliby i na to sposób.
-
Gwarantuje, że dotyczy to wszystkich psów. Moi rodzice mieli kiedyś kundelka, który przez sen tak głośno puścił baka, że obudził się przerażony i wypadł z pod ławy, bo tam spał. Natomiast widzę różnice w stylu robienia tego przez różne rasy. Ale fajny temat, można się pośmiać hihihi :cunao: :cunao: :cunao:
-
A wróciwszy do właściwego tematu, czyli klapniętego uszka. Wszystko wróciło do normy, czyli środki które podaję działają. Dzięki za wsparcie. :lol:
-
No właśnie to są :lilangel:
-
Cholera o ogonie nie pomyślałam, ale wiesz może z daleka jak on niezdąży zacząć się cieszyć... Kogo ja chcę pszukać :cunao: :cunao: :cunao:
-
Coś w tym jest, nigdy na to nie spojrzałam od tej strony.