Jump to content
Dogomania

Faro

Members
  • Posts

    1489
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Faro

  1. Mariolu - a ile Pajciu dostaje gotowanego na śniadanie ? (wagowo pytam oczywiście)
  2. CÓż mam napisać . Pajciu to staruszek ostatni z "naszej trójki" . Serce mnie boli jak patrzę na niego..... Na dodatek ta cholerna pogoda, myślę, że ona też ma wpływ na jego samopoczucie i stan . Gdy było słonko to tak jakby ze swymi promieniam wlało w niego chęć życia, zjadł ładnie , podszedł by go pomiziać po nochalku przez kratę. Gdy jest tak jak dziś wilgotno, zimno , pochmurnie - leży taki smutny zobojetniały na wszystko, bez chęci do życia ...... Niech sie już ta okropna pogoda skończy, niech przyjdzie wiosna i da trochę nadziei .......
  3. Dziś śniadanko zostało pięknie zjedzone.Pasztecik z lekami także . Potem Pajutek leżał sobie wygrzewając do słoneczka (rano była piękna,iście wiosenna pogoda)
  4. To nie ten - "nasz" jest cały czarny (szczerze mówiąc to nawet nie wiem czy to on czy ona ).
  5. Mariolu - próbowałam go nakarmić z ręki , też nie chciał:shake: Trącał dłoń pycholkiem ,wąchał jedzonka, ale miałam wrażenie jakby coś przeszkadzało mu go otworzyć , Może coś zrobiło mu sie w buziaczku ?
  6. Wyciszcie i odsuńcie na bok emocje,one nie są dobrym doradcą w takiej sytuacji. Oddanie Majkiego do schroniska to wyrok smierci dla niego. Jak napisano wyżej , albo zostanie zagryziony (bądź co bądź nie jest to "wielki brytan"), albo zostanie uspiony. Jednak pewne jest, że musi opuścic aktualny DT i to im szybciej tym lepiej dla wszystkich. Przeczytałam wątek i mimo całego szacunku dla Idy ratującej życie psiaków muszę powiedzieć,że sama jest winna obecnej sytuacji. Niestety pozwoliłana zbyt wiele Majkowi , dala nieswiadomie przywileje- nie potrafiąc nad nim zapanować . Nic dziwnego, ze pies zaczał ich bronić walcząc o nie z boksiem - najsilniejszym w stadzie ..... A boksiu ,reakcja jak najbardziej czytelna - broni swojego stada. Dlatego wcześniej czy póxniej musiało dojść do ostrego konfliktu między psami. I znów karygodny błąd - nigdy nie ,wchodzi sie miedzy walczące psy (zwłaszcza będąc w pojedynkę i w zamknietym pomieszczeniu , gdziepies nie mamozliwości ratowania sie ucieczką ) , bo wtedy swiadomym naszym wyborem jest ryzyko (co więcej pewnośc ) pogryzienia i nie ma co winić psy, że przeniosły swoją agresję na "trzeciego uczestnika konfliktu"Nie jestem w stanie zrozumieć - jak można chciec oddać swojego psa , po 9 wspólnych latach z powodu sytuacji, którą sami sprowokowaliśmy . Mam nadzieję, że Ida ochłonęłą przez noc i przemysli wszystko na spokojnie ..... Da czas na włąsciwe działania,by za błedy człowieka nie płąciły psy . Jak to mówią "co nagle to po dialbe...."
  7. Od rana koło pzedszkola przy ul.Kurczaba "koczuje" mix pekinczyka (cecha charakterystyczna - przodozgryz) . Mam nadzieję,że zgubiony a nie podrzucony. SZukamy włascicela - czy ktoś nie kojarzy takiej zguby ?(Kurczaba to przecznica z ul.Teligi)
  8. [quote name='Foksia i Dżekuś']faro czyli ona mogla byc bita czy tak?[/quote] Jest takie prawdopodobieństwo . Okaże sie po tomografii komputerowej , właśnie umawiamy jej wizyte na SGGW - jesli bedzie krwiak pourazowy to takie "prawdopodobieństwo" bardzo wzrośnie
  9. Mam bardzo złe wiadomości z kliniki - z Laila jest bardzo żle. Wprawdzie nie było od przyjazdu ataku padaczki ale malutka ma silne zapalenie oskrzeli i płuc z ropnym wypływem z nosa, RTG wykazał też silny obrzęk płuc do tego ma zaburzenia wzroku i słuchu.Lekarze podejrzewają obecnośc w mózgu guza lub krwiaka pourazowego. Musi mieć pilnie zrobiona tomografie komputerową głowy. Nawet nie chcę mysleć co to psie dziecko doswiadczyło juz w swoim krótkim zyciu ......Chciałabym wierzyć,że wyjdzie z tego
  10. [quote name='ewelinka88']Rozumiem to będę czekała na wyniki badań tak napewno zadzwonię ale tak jak pisałam zadzwonię właśnie chciała bym byc pewna chociaż w najmniejszy sposób że piesek w żadnym wypadku nie będzie wobec nas agresywny nawet przy kąpieli bo mój mąż ma znamię do końca życia po piesku,ale chcielibyśmy go zaadoptowac chciała bym byc pewna wszystkiego Przepraszam, że sie wtrącę, ale MUSZĘ to napisać : w przypadku psa z nie wiadoma przeszłościa, po nie wiadomo jakich przejściach NIGDY nie mozna być tak do końca pewnym jego zachowań Zawsze trzeba pamietać,że nie wiadomo co ten pies przeszedł,i nie wiadomo jakie ma skojarzenia.Czasami jakiś przypadkowy przechodzień ,czasami jakis zapach -może wywołac u psa skojarzenia związane z przykrymi ,bolesnymi doswiadczeniami przeszłości. I reakcja może być ZUPEŁNIE inna od tej jaka znamy na codzień z jego zachowań.Takie ryzyko w przypadku adopcji dorosłego psa po przejściach ZAWSZE istnieje.Im większy (wagowo) pies tym odpowiedzialniej trzeba podchodzc do tej kwestii.Nikt z tymczasowych jego opiekunów nie może dać 100% pewności i nie mozna ich za to winić.
  11. [quote name='Benia-b']Trzeba by mu do bento domieszać czegoś wysokobiałkowego. Przejrzałam karmy i to co w nich jest:evil_lol:-i najlepiej cenowo i składowo wychodzi Bozita Adult energy. Ma 30% białka, 20% tłuszczu i prawie 4000 kalorii. Patia-jeśli nie masz innego pomysłu-zamów(najtaniej chyba z telekarmy)-a Ulcia prześle ci kasę . A może ten Bento Kronen : Bento Kronen Perform - jest kompletna i zbilansowana karmą wysokoenergetyczną specjalnie przeznaczona dla psów o duzym zapotrzebowaniu energetycznym, np. psów sportowych, mysliwskich,słuzbowych, suk karmiących oraz psów powracających do zdrowia po przebytej chorobie.Skład min.20%kurczaka oraz 12% ryżu białko -32% , tłuszcz -22 % (kalorii nie podali w ulotce :mad:) A - ten chudzinka w naturze jest taki "bardziej bordożkowy" niż na zdjęciu .Jak sie go odkarmi - będzie śliczny (Bordożki to moja druga miłośc - zaraz po bokserach ;))
  12. [quote name='Myszu']........może uda się Marioli "odczulić" mu łapy żeby można było ubrać mu szelki wtedy można próbować z easy walker - może zadziała:roll:[/quote] Myszu - a może takie szelki jak ma OMAR ?? - pierwszy raz udało mi sie takie kupić - zupełnie nie trzeba odrywać psu łapy od podłoża by je zapiąć . Kupowałam je u dystrubotora Bento-Kronen przy placu Na Stawach
  13. [quote name='Soema']http://www.dogomania.pl/forum/f28/znaleziony-cudny-bokser-lomianki-pilnie-dt-inaczej-dzis-schron-pomocy-129066/ (tytuł nieaktualny) To jest wątek o bokserze z padaczką, jest pod opieką fundacji BwP, joaaa jest od pomocy bokserom. Może warto spytać.. na wstępie - krótkie sprostowanie :boksio (PORTO) z w/w wątku nie jest pod opieka fundacji BwP, tylko fundacji SOS-bokserom (to dwie rózne fundacje). Również Laila jest pod naszą ( fundacja SOS-bokserom www.bokserywpotrzebie.pl )opieką. Nie miałam czasu na pisanie w wekend - bo czas naglił.Wszystko udało sie dograć w sobotnie popołudnie - wczoraj Laila została przewieziona do kliniki w Lublinie. Baliśmy sie tego transportu ,bo sunia mogła w trakcie drogi dostać ataku padaczkowego, ale wszystko przebiegło pomyslnie , sunia wtulona w swoją "chwilową" (na czas transportu) opiekunke przespała całą drogę. W klinice czekano juz na Lailę- od razu dostała kroplówke , a dziś miała mieć wszystkie badania. Wielkie dzięki należą sie Pani doktor ze schroniska , z którą wszystko ustalałam telefonicznie i która przygotowała Laile do drogi, Pani doktor Adamskiej z Krak-wetu, która wypisała mi receptę dla Laili (bym nie musiała póżnym wieczorem w sobotę jechać do schronu - trzeba było kupić wlewki relanium na droge ) no i wspaniałym dwóm kobietom , które pokonały wczoraj trasę Śląsk - Kraków -Lublin -Śląsk, by przewieżć sunię do kliniki. Aaaa - i dzięki też Karusi, za telefon do mnie . Jak będziemy mieć zdjęcia Laili- załozymy jej włąsny wątek. ps. Laila nie ma nawet roku - to 8-miesięcznie psie dziecko
  14. [quote name='Maruda666']Mój Cezar, który wyglądał jak bliźniak Maksia, odszedł w grudniu. Ja i córka od razu byśmy go brały, ale[B] mąż,[/B] [B]który spędzał z nim praktycznie cały czas nie chce więcej się przywiązywać a potem patrzeć jak przyjaciel cierpi[/B] - oglądając zdjęcia Maksa miał łzy w oczach, nie chce więcej psa ( mam nadzieję, że tylko na razie).[/quote] Maruda , Dokładnie tak samo mówiłam gdy odszedł mój kochany Sokrates ....... Nigdy więcej boksera, by nie cierpieć po jego stracie...... Dziś mieszkają u mnie dwa boksery "z odzysku" , bo nie mogłam pozwolić by cierpiały ......... Nie żałuje tej decyzji - każdego dnia gdy widzę szczeście tych psiaków - wiem ,że była ona słuszna. Myślę,że i u Was przyjdzie moment na taka decyzje . Decyzję, w której dobro jakiegoś potrzebującego pomocy boksera zwycięży włąsne obawy ......
  15. Tylko jest jeszcze jedno "ale" o którym w tym przypadku należy pamietać. Jemu powrót do kojca nie może kojarzyć sie negatywnie, a wręcz przeciwnie -musi kojarzyć sie BARDZO pozytywnie. W przeciwnym razie ,gdy nie będzie chciał wracać do kojca i zostawać w nim bez problemu - trzeba będzie zrezygnować ze spacerów.Wyobrażacie sobie wciaganie/wpychanie takiego psa do kojca ? Kto choć raz miał do czynienia z duzym , silnym,agresywnym psem , którego trzeba wprowadzić do kojca i tam zostawić wbraw jego woli -wie o czym mówię. Powrót do kojca musi kojarzyć mu sie z przyjemnościa.
  16. Kochani - trochę cierpliwości . Najważniejsze , że Maksik jest bezpieczny i ma zapewnioną dobrą opieke lekarską. Jak złapiemy "trochę oddechu " to uzupełnimy "zaległości pisarskie " . Jest nas naprawdę mało - a boksików do ratowania coraz więcej. a czasami jak same wiecie godziny mogą decydować o zyciu Wczoraj wysiągałyśmy boksika z Olkusza Nawet nie chce mi sie pisać jak to wygladało. Najważniejsze, że w nocy dojechał do kliniki w Warszawie Germeine już nie zdążyła zadzwonić do Lublina ,ale z pewnością "odrabia zaległości" więc informacje aktulne wkrótce będą.
  17. Boksiu bezpiecznie jedzie do Warszawy. Udało mi się telefonicznie przekonać własciciela schroniska który był poza Olkuszem, że lepszym dla tego psa będzie rozwiązaniem , gdy fundacja nasza przejmie oficjalnie go w opiekę celem dalszego leczenia.Tak wiec po podpisaniu stosownych oświadczeń formalnie przejęlismy jako fundacja "SOS-bokserom"opiekę nad psiakiem. Dziękuję Panu Andrzejowi.M. inspektorowi krakowskiego TOZ-u za pomoc 'w negocjacjach". Jako osoba postronna uważam, że pani obecna w schronisku (wpółwłaścicelka ?) zdecydowanie bardziej powinna panować nad własnymi emocjami , zwłaszcza w kontaktach z potencjalnymi klientami chcącymi adoptować psa. Agresja słowna , nie mówiąc już o czynnej jest wysoce naganna we wszystkich instytucjach a w szczególności o charakterze publicznym (nie wspomnę,że również karalna) i wpływa zdecydowanie negatywnie na postrzeganie tejze instytucji przez petentów. Mam nadzieję, że TAKIE traktowanie klientów nie zdarzy sie już więcej w tym schronisku. Najważniejsze, że udało sie nam porozumieć z włascicielem i boksiu jest juz bezpieczny. Dziękuję.M.
  18. Nie mam czasu szukać własciwego watku - wiec pisze tu. W Olkuskim schronisku jest bokser , ten który był na kwarantannie. Pies jest już po kwarantannie , ale jest chory. Po rozmowie telefonicznej - przedstawicielka nasze fundacj (SOS bokserom) pojechała tam z Warszawy z zamiarem adoptowania go. Niestety na miejscu usłyszała , że pies jest chory i go nie dostanie, bo tam jest leczony. Wtedy postanowiła zabrać go oficjalnie do fundacji , podpisując w imieniu fundacji oświadczenie, ze zabiera psa z pełna swiadomościa jego stanu zdrowia w celu zapewnienia mu własciwego leczenia w fundacji . Pani - chyba włascicielka uciekła do domu, lekarz wet również zwiał . Koleżanka uparcie czekała w schronisku - pani wyszła z domy i prawie siła wyrzuciła ją z terenu schroniska , nie chciała równiez rozmawiac przeztelefin z prezes fundacji , która była "z drugiej strony komórki" . Gwarantuję, jesli ta pani toczyta , że sprawy tej tak nie zostawie .
  19. Ja niestety nie jestem "zmotoryzowana" , nie moge więc pomóc w taki sposób.
  20. Byłam rano w hotelu . Pajciu nawet z budki do mnie nie wyjrzał :shake::shake:
  21. Niestety , macie rację. Jeśli psiak nie został przez kogoś przygarniety - a dla mnie to mało prawdopodobne , skoro błąkał sie tyle czasu ( taki pies trzyma sie raczej jednego miejsca i chyba tylko zbieg okoliczności ........) to w takich warunkach pogodowych i w takim stanie nie miał szans na przeżycie.Te kilka dni zwłoki pewnie kosztowały go zycie ...... Prosze jednak -sprawdźcie osobiście w schronisku , wiecie jak to jest " na telefon" , porozwieszajcie jeszcze więcej ogłoszeń - moze..... Jak to mówią "nadzieja umiera ostatnia"....... [I]Andzia - dzięki za to wszystko co tam na miejscu robicie.by go znależć[/I]
  22. wkleiłam link do bazarka z super naklejkami na forum boksery. Naklejki naprawdę śliczne.
  23. Dzięki odzewowi Ludzi o Wielkich Sercach możemy zapewnić mu leczenie i jak najlepszą opieke. Dziękujemy za każdą złotóweczkę dla Diego.M.
  24. Andzia - a co myślisz o porozwieszaniu ogłoszeń, że poszukiwany jest bokser ? wiesz jak działa słowo "nagroda" - menele nawet za 50 zł bedą szukać po każdym śmietniku. Dzieciaki pewnie też. Może zdązą go znaleźć przed nadchodzącymi mrozami.
  25. [quote name='Ada-jeje']Ukazal sie artykul w gazecie Krakowskiej na temat schroniska w Olkuszu w ktorym miedzy innymi jest wypowiedz Burmistrza Olkusza. Kto ma ta gazete,:crazyeye: kto moze zeskanowac ten artykul i wstawic na watku :crazyeye:[/quote] Postaram sie kupić gazetę - to Wam dziś prześlę - "transportem" po boksinke. M.
×
×
  • Create New...