Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faro
-
Ale już wszystko jest o'key :lol: Ogłoszenie wkrótce ukaże się na naszej ogólnodostepnej stronie
-
Doszły dziś zdjęcia i informacja (od Karina ....) . Podajcie tylko proszę jakis kontakt (nr tel. ) do umieszczenia w ogłoszeniu . Może być do mnie na pw , a ja przekażę , by zamieszczono go w ogłoszeniu
-
[quote name='Soema']Frotko, do SOS nie dotarły żadne zdjęcia. Wyślesz ponownie, czy to zrobić? [EMAIL="adopcje@sos-bokserom.org.pl"]adopcje@sos-bokserom.org.pl[/EMAIL] Zdjęcia + informację o suni.[/quote] Potwierdzam - do wczoraj nic nie doszło.
-
[quote name='A&S']Poszukam jeszcze jakiś bokserkowych stron, może coś bęzie.[/quote] [URL="http://www.forum.boksery.pl"]www.forum.boksery.pl[/URL] [URL="http://www.bokserkowo.pl"]www.bokserkowo.pl[/URL] Można o niej jeszcze napisać tam w działach bokserów potrzebujących pomocy. Oba fora są do ogólnodostępne - nie trzeba być zarejestrowanym i logować sie by czytac o bokserach potrzebujących pomocy.
-
[quote name='Frotka']Jest na stonie bokserów w potrzebie. Kilka dni temu wysłałam też zdjęcia do Sos bokserom....... Frotko - niestety Soema ma rację, sunia do tej pory nie jest ogłoszona na stronie fundacji "Boksery w Potrzebie" (owszem, jest o niej wzmianka od 3.IV na ich forum, ale szanse na adopcje nikłe , bowiem by ją ktoś tam dojrzał musi być zarejestrowany i zalogowany na tym forum, więc ludzie "obcy" szukający boksera jej "nie widzą") Na naszej stronie (SOS -bokserom) będzie wkrótce (sprawdzę dziś czy info od Ciebie Frotko doszło - jeśli tak będzie przy najbliższej aktualizacji )
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
Faro replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[SIZE=1]Skrzynka już opróżniona [/SIZE] -
Szkoda tego psiaka - śledzę jego wątek prawie od początku i myślę, że bez profesjonalnej pomocy psiak ma małe szanse. Czy nie mysleliście o umieszczeniu go w hotelu z profesjonalnym (z uprawnieniami) szkoleniowcem. Co innego praca i opinia o psie wolontariuszy a co innego opinia i praca dobrego szkoleniowca . (jesli ktoś zna historie boksera Dakara - wie o czym mówię). Jesli osoby odpowiedzialne za Fobsa będą zainteresowane takim rozwiązaniem możemy polecić sprawdzonego szkoleniowca (z uprawnieniami pracującego metodami pozytywnymi) prowadzacego hotel - jako fundacja korzystamy z jego pomocy jesli mamy jakiegoś "problematycznego" boksera .
-
Minęło kolejne pól roku i kolejne postępy Maksa . Stary rok pozegnalismy wszystkimi wynikami w normie . Przymierzamy sie od zimy do szczepień (niestety całą zimę ktos był w domu chory najpierw ja , potem mąż , potem znowu ja i w końcu 3 nawracające anginy Piratka ) tak wiec do tej pory odkładalismy szczepienie Maksa . Również w zachowaniu poczynił dalsze postępy - robi sie coraz bardziej normalnym bokserem (choć zmory przeszłości z pewnościa zawsze drzemać będą gdzieś w jego pamięci) cieszy się , zaczepia/zachęca do zabawy. No i sprawa najważniejsza - obaj chłopcy już kilkakrotnie byli wspólnie w ogrodzie , zimą nawet pomagali panu odśnieżać podjazd tzn. Piracik spacerował dostojnie po odśnieżonej części a Maks ..... PRZESKAKIWAŁ przez łopatę, która pan odśnieżał . Chłopcy w ogrodzie nie bawią sie razem , ale nie startują do siebie z zębami , po prostu dyplomatycznie sie niezauważają . Historia Maksa pokazuje, ze rzeczy nierealne staja sie możliwe trzeba tylko czasu, delikatności , ale i konsekwencji . Schorowany Maks , który przed 22 miesiącami zamieszkał u mnie by nie umierał w samotności hotelowego boksu - ma wszystkie wyniki w normie, jest stabilny zdrowotnie i z 18 kg przytył do 32kg Pies , który wściekle atakował kaganiec - wpadając prawie w amok przy próbie założenia go - dziś bez problemu pozwala sobie zakładać kaganiec . Pies , którego trzeba było podstępem premedykować by zblizył sie do niego lekarz , dziś wita się radośnie ze "swoim doktorkiem i nadstawia do miziania" , nawet pozwolił sobie zaglądnąc do gardziołka - i nie zjadł lekarza choc trzeba było zdjąc kaganiec Pies , w przypadku którego nie wierzyłam by kiedykolwiek zgodził sie z moim Piracikiem (boksik 43kg) dziś wprawdzie nie pała do niego wielka miłością , ale bez problemu mija sie z nim w korytarzu a w ogrodzie "udaje że go nie widzi" Historię Maksa dedykuję każdemu, kto twierdzi , że psy agresywne w schroniskach (i nie tylko ) należy usypiac a nie tracić czas na ich socjalizację ..... każdemu, kto nie widzi sensu w walce o życie chorego przyjaciela Każdemu , zaś , kto wierzy , że nawet "beznadziejny przypadek " zasługuje na szansę i że walczyć należy o każde życie - polecam jako "lekturę do poduszki" w chwilach zwątpienia . Myślę , że do tytułu wątku można dodać kolejny akapit :....Już nie walczy o życie lecz żyje jego pełnią !!! ps. winna jestem jeszcze wyjaśnienie - od prawie roku mieszkamy we własnym domku - Maks zamienił 15m pokój na dwupokojowy "apartament" na pietrze i "dorobił się " włąsnego ogrodu , w którym integruje sie z Piracikiem (w domu wciąż są jeszcze izolowani).M
-
Niedawno minął rok a każde wspomnienie wciąż tak boli ..... Na stryszku nadal wszystko tak jakby nadal czekało na Sanderkę: posłanie dla niej, miski na stojaku , obroża , smycz ......... Każde spojrzenie na jej zdjęcie wywołuje łzy płynące po policzkach . Najbardziej boli to, że nie dane jej było zaznac prawdziwego domowego życia , nawet jeśli miałoby być już krótkie.... Że nie zdążyłą poleżeć koło swojego kominka , pogrzać w słońcu kosteczki na swoim tarasie, pobiegać po swoim ogrodzie .......
-
Zainteresowanym problemem polecam lekturę [URL="http://www.jantos.pl/?nekropolia-dla-zwierzat.-grzebowisko.,65,,,3"]Nekropolia dla zwierząt. Grzebowisko. -[/URL] oraz [I]UCHWAŁA NR LXVI/855/09 Rady Miasta Krakowa z dnia 18 marca 2009 r. w sprawie ustalenia kierunków działania Prezydenta Miasta Krakowa dotyczących utworzenia w Krakowie grzebowiska dla zwierząt domowych [/I] Sprawa jest w toku [I][SIZE=1]Może więc warto skontaktować się z pomysłodawczynią - radną Panią Małgorzatą Jantos .[/SIZE][/I]
-
Przede wszystkim zmień lekarza - nawet jeśli nic sie nie dzieje pies co pewien czas powinien miec zrobione badania kontrolne , więc jesli ten wet. uważa , że przesadzasz chcąc psu zrobic badania - to znaczy , że lepiej zmienić lekarza . Mysle,że powinnaś zrobić psu komplet badań kontrolnych : mocz , krew (morfologia z rozmazem) +pełna biochemia (profol nerkowy , wątrobowy , trzustkowy + ew. co jeszcze zleci lekarz) - reszta info na pw.
-
SZCZECIN Briard zagryzł jamniczkę króliczą KONWALIĘ [']['][']
Faro replied to AMIŚKA's topic in Pogryzienia
[quote name='shin'] Nie no, taki maluch poza tym, ze moze sie wdac infekcja, to az takiej krzywdy nie zrobi... fizycznej. ..........Tylko pozniej nie placz, kiedy ten 30kg pies na widok kolejnego lecacego na niego yorczka poczeka chwile i zmiazdzy go w paszczy, bo juz sie nauczyl co pojawienie sie lecacego na niego malucha oznacza........ .........Tak sobie teraz mysle, czy wszyscy ci puszczajacy luzem swoje male, nieszkodliwe pieseczki nie sa wspolwinni tej tragedii. Moze ten briard czy whatever postanowil po prostu zadzialac pierwszy, widzac takie samo zwierze, jakie go atakowalo setki razy?[/quote] (1)Mówimy o dwóch różnych rzeczach : ataku stwarzającym zagrożenie zycia i ugryzieniu . Nie ma sensu kontynuowanie polemiki w tym zakresie, bo to dwie różne płaszczyzny dyskusji (2) Tu ciśnie mi się tylko jedno zdanie komentarza : brutalne , acz boleśnie prawdziwe - następnym razem włąściciel jorka lepiej będzie pilnował swojego psa (3) I tu być może masz rację , w ten sposób "koło się zamyka" i wracamy do punktu wyjścia odpowiedzialności właściciela psa , który nie powinien dopuścić do takiego zachowania swojego psa . Po to człowiek jest istotą myslącą , żeby uzywał rozumu i przewidywał - w tym przypadku - zachowania psa, za którego zawsze jest odpowiedzialny ! -
SZCZECIN Briard zagryzł jamniczkę króliczą KONWALIĘ [']['][']
Faro replied to AMIŚKA's topic in Pogryzienia
[quote=SuperGosia;12246883[COLOR=black]...........[/color][COLOR=black]Faro, mały pies dużego nie zagryzie, ale może pokaleczyć dziecko lub innego osobnika podobnych gabarytów.[/COLOR] Moim zdaniem, albo wprowadzamy obowiązek wyprowadzania [B]wszystkich[/B] psów na smyczach lub/i kagańcach, albo mamy to - co mamy - hulaj dusza... :roll: ...........[COLOR=black]:p.[/COLOR][/quote] Różnicą ZDECYDOWANĄ jest jednak atak 3 kg psa a atak 30 kg psa Pokaleczenie przez takiego ( 3kg) psa nie stanowi generalnie zagrożenia życia . Takich sytuacji nigdy nie wyeliminuje się do końca (dokąd pies będzie psem i będzie miał zęby) Również jestem zwolenniczką wyprowadzania psów ZAWSZE na smyczach zwłaszcza w miejscach publicznych , nawet jeśli są karne i łągodne - pies to pies i nigdy tak do końca nie przewidzisz jak zareaguje na jakiś bodziec . -
SZCZECIN Briard zagryzł jamniczkę króliczą KONWALIĘ [']['][']
Faro replied to AMIŚKA's topic in Pogryzienia
[quote name='shin']Nie ma takiego rozwiazania. Chcesz to zmienic? Patrz moja sygnatura. [B]Poza tym czemu zakaz posiadania psow powyzej wagi x? Bo maluchy sa 'nieszkodliwe'?[/B] Takie olewcze zachowanie w stosunku do psa nie jest prawidlowa opieka. Normalnie gula mi skacze, jak czytam tego typu opinie, jak twoja. Bo co, niby maly pies ma jakies inne potrzeby niz duzy? Ten pies jest spalony. On nigdy nie bedzie funkcjonowal normalnie. Moze nastepne piec lat w rekach dobrego wlasciciela funkcjonowac bez zagryzien, uspi to czujnosc czlowieka, a pozniej kolejna tragedia.[/quote] Dokładnie tak - mały (wagowo) pies nawet przy złym prowadzeniu nie będzie stanowił zagrożenia dla otoczenia . Co do jakości sprawowania opieki nad psem - trudno wyrokować , wychowanie psa to jeden z jej elementów , sa jeszcze pozostałe jak opieka zdrowotna, żywienie itd. Czy pies jest spalony czy nie - nie mam zamiaru dyskutowac . Mam własne zdanie w tym temacie - poparte konkretnymi doswiadczeniami .Na mojej kanapie śpi " schroniskowa sierota "pies (ponad 30kg), zabrany ze schroniska jako agresywny , mający na sumieniu ugryzienie człowieka , pies którego trzeba było premedykowac, by mógł się do niego zblizyc lekarz (bo każda próba założenia kagańca wywoływała wściekły atak na tenże kaganiec) - dziś - kaganiec zakładamy bez jakichkolwiek protestów swojego lekarza wita jak dobrego znajomego , a wkrótce będzie biegał w ogrodzie z moim rezydentem 45kg samcem (choć w to by oba samce w sile wieku zaprzyjażniły się nawet ja nie wierzyłam ) Dla mnie żaden pies nie jest skreślony (jeśli jego zachowania nie są uwarunkowane nieodwracalnymi zmianami chorobowymi ) - tego nauczyło mnie zycie (i przy swoim zdaniu pozostanę, nie wdając się w dalsżą polemike - bez względu na to jakie emocje i "skaczące gule" będzie ono wywoływać ) -
SZCZECIN Briard zagryzł jamniczkę króliczą KONWALIĘ [']['][']
Faro replied to AMIŚKA's topic in Pogryzienia
[quote name='Martens']I to jest sedno sprawy - dlaczego większość osób na tym wątku jest za uśpieniem tego psa... Bo jak jest klepane od x stron, [B]nie chodzi o winę psa czy jej brak, tylko bezpieczeństwo otoczenia.[/quote][/B] A prawdziwym zagrożeniem takowego bezpieczeństwa , dla mnie w większym stopniu jest właścicelka tego psa . Pies to tylko narzędzie , które jak odbezpieczona broń - może być bardzo niebezpieczne , ale uzycie jej leży w rękach, które ją trzymają. I coż z tego, że pies poniesie karę , że zostanie uspiony - czy jego eliminacja wyeliminuje potencjalne zagrożenie dla otoczenia ? Chwilowo - z pewnością , ale jaka jest gwarancja, że kobieta nie nabędzie kolejnego psa, który po takim lub podobnym prowadzeniu będzie atakował nie tylko małe psy ? Kara powinna dotykać właścicelkę psa - bo stworzyłą sytuacje będącą zagrożeniem i co dla mnie NIE JEST NORMALNE - NIE USIŁOWAŁA UDZIELIC POMOCY !!! Kobieta powinna mieć (nie wiem czy coś takowego istnieje od strony prawnej) prawny zakaz posiadania psów (przynajmniej takich powyżej np. 3 kg). A pies ...... w odpowiedzialnych rękach może zupełnie normalnie funkcjonować , bo to człowiek jest odpowiedzialny - w każdej sytuacji za zachowanie swojego psa. -
[quote name='Frotka']Therion :Rose: znalazł bokserce dom. Zamieszka w Krakowie, u ludzi którzy mieli już jedną bokserkę. Będzie mieszkać w bloku ale po drugiej stronie ulicy rozciągają się ogromne tereny spacerowe więc będzie też miejsce do biegania. Dziękuję Paulinie B. z KTOZ :Rose: za opiekę nad bokserką w czasie gdy pies był w hotelu.[/quote] Jeśli sunia jest takim "skoczkiem" to bezpieczniejsze jest mieszkanie w bloku niz dom z ogrodem .
-
[quote name='bico']a czemu tak jest, że bokserom nie można, a inne psy jakoś to znoszą......." Nie podaje sie go nie tylko bokserom ale i innym "krótkonosym" - specyfika budowy tej części aparatu oddechowego powoduje , że sedalin w swym działaniu jest dla psów tych ras niebezpieczny .
-
[B]Sedalinu NIE NALEŻY podawać bokserom[/B] , może to sie dla niej skończyć zejściem śmiertelnym !!!
-
[SIZE=1][I]Wprawdzie temat nie dotyczy konkretnego psa w potrzebie, ale jest równie ważny więc wybaczcie, "offa"[/I][/SIZE] Moi Drodzy - jest szansa, że w Krakowie powstanie grzebowisko dla zwierząt . Jest to inicjatywa Radnych Rady Miasta , a konkretnie Pani Małgorzaty Jantos. W tym momencie odbyło sie juz na forum rady miasta drugie czytanie - jeszcze wiosną tego roku ma być przedstawiona propozycja lokalizacji grzebowiska. Sprawa jak więc widać jest już bardzo "zaawansowana" [SIZE=1][/SIZE] [SIZE=1]Dodam jeszcze , że włąśnie u p. Małgorzaty od 3 tygodni ma wspaniały dom "mój Omar" - czyli schroniskowy Ogryzek[/SIZE]
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
Faro replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='mar.gajko']Dzisiaj zostałam postawiona pod ścianą. Nie wiem dlaczego. I nie wie za co. Podobno Pajut sięm ęczy okropnie i mam go uspić dziś, jutro. Jeżeli tego JA nie zrobię, moja była koleżanka ze Stowarzyszenia zrobi to w niedzielę......" Mariolu , a była u Pajcia ,czy sytuację ocenia na podstawie relacji . miała być w wekend 2 tygodnie temu -wiem, ze nie była , bo to był okres gdy ja chodziłam do Omara. Kilka ranków spędziłąm z Pajciem. Był słaby, ale nie wydaje mi sie by cierpiał ból fizyczny, owszem , z pewnością dyskomfort, ale nie ból fizyczny. Zupełnie inaczej by wyglądało to , gdyby pies w takim stanie był w domu , inaczej wygląda w warunkach hotelowych , ale nikt poza Tobą nie ma prawa decydować o jego losie , bo to Ty towarzyszysz mu w tym trudnym czasie, ty ponosisz koszty psychiczne tej sytuacji Ja wiem jak cięzko w pojedynke dźwigać cięzar odpowiedzialności..... Przekonałam się o tym przy Maksie i Sanderce. Mariolu - jak z jedzeniem Pajcia ? Karmią go rano ? -
Dziękuję wszystkim,którzy przesłąli mi kontakt - juz rozmawiałam z Foksia i Dżekuś. Dzięki za błyskawiczny odzew kochani. M
-
potrzebuję PILNIE kontakt do "Foksia i Dżekuś" - czy ktoś może mi podać go na pw ?
-
Mariee -ogromne buziaki . Jak widać rzeczy niemożliwe (czyt. odnalezienie zywego Maksa) okazują się mozliwe i jeszcze kończą heppy endem"
-
Kilkuletni owczarek niemiecki w nowym wspanialym domu
Faro replied to tamb's topic in Już w nowym domu
SabONKA - pięknie wyglada . Widać , ze jest szczęsliwa i radosna . Mimo choroby . -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
Faro replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Niestety od jutra nie będę już jeżdzić/chodzić rano do hotelu . Przez te kilka dni gdy karmiłam go rano zauwazyłam że Pajciu znacznie chętniej jadł jak miał takie jedzonko zrobione na taką masę (mięso zmielone po ugotoaniu i dopiero wymieszane z ryzem.) Robiłam mu z tego takie kulki, a on robił "łaps" - jakza dawnych czasów. Myślę , że Mariolce przydałaby sie maszynka do mięsa - nie ma ktoś na zbyciu (albo dopożyczenia ) choćby ręcznej ? (albo taki blender do miksowania zupek dla niemowlaków). M