Jump to content
Dogomania

dzurga

Members
  • Posts

    543
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dzurga

  1. Może teraz mi wyjdzie To Tessunia: A to Nicco (jak miał rok):
  2. dzurga

    Belcando

    Co do za przeproszeniem kup najładniejsze moja psica ma zdecydowanie po Acanie - małe ilości w odpowiedniej konsystencji. Po Belcando na początku było w miarę ok ale później coraz rzadsze i ze 2 razy więcej niż po Acanie.
  3. A tak poza tym, to moja piesa na pewno Rotti kocha. Bo ona to wlasciwie wszystkich kocha. Taki z niej rottweiler morderca, a co tam...
  4. Po sterylce dzień 2: Piess Tess juz nówka sztuka. Wszamała na śniadania całą michę żarcia a na spacerze jej się na jakies biegi nawet zbierało (no ale wet kazał chodzic na smyczy więc very sorry, biegów na razie nie było). No i juz normalnie "broni domu", czyli jak do sąsiada przyszła rodzina z posokowcem to starym zwyczajem ustawiła się zjeżona pod drzwiami i wydała odgłos paszczą. Jutro idziemy do weta na druga porcję antybiotyku i mam nadzieję, że pan doktor potwierdzi, że wszystko z psicą jest ok.
  5. Ciasto siem udalo baaardzo, co mam nadzieje ciotka Rotti potwierdzi. Psica juz duzo lepiej - do tego stopnia, ze nawet na kanape kolo Rotti sie samodzielnie wgramolila. No i juz nie spi tylko sobie lazi. Wyspala sie gwiazda a teraz jak ja chce isc spac to zaczela tuptac. Slad po cieciu wyglada jak cienka kreseczka. Chyba wszystko jest ok, bo naprawde piesi ma sie juz duzo duzo lepiej niz rano.
  6. Opowiadam co dalej. Piessa byla na drugim "siku" ale bez wiekszego entuzjazmu i od razu nawrotka do domu. Jesc od rana suchej karmy nie chciala a myslalam ze bedzie po prawie 24 godzinnym poscie sie rzucac na zarcie jak glupia. No a ze mi psicy tak strasznie szkoda to ugotowalam coruni ryz na bulionie z kurczaczkiem i marchewka. Takie danie laskawie raczyla skonsumowac. Wlasciwie to caly czas spi. A ja pieke szarlotke, bo przychodzi na inspekcje ciotka Rotti i obiecalam, ze ciesto bedzie. Zara ide z piesa na kolejny spacer tylko wstawie ciasto do piekarnika.
  7. Sunia ma 12 mcy, jest po pierwszej cieczce. Ale mysle, ze i tak to wszystko zalezy od wielkosci psa, bo duze rasy dojrzewaja pozniej niz male.
  8. Ewa, a myslisz, ze ja sie nie balam? Pewnie ze sie balam. Niby termin juz mialam zamowiony ale powiedzialm sobie, ze jak tam pojade i pan doktor mi sie nie spodoba to sorry ale suczke zabieram do domu. Jednak tak jak mowila Basia wet jest baaaaaardzo w porzadku, z ogormnym sercem do zwierzat. Ciezko tez bylo jak dostala glupiego jasia a potem jak sie wybudzala. Cala sie trzesla i leciala mi przez rece. Nie jest to fajny widok jak widzisz swojego ukochanego psa, ktory chce na ciebie spojrzec a leb jej sam leci w dol. Albo jak spi na stole i ma rurke w gardle a jezorek jej zwisa z boku. Widoki zdecydowanie nie dla wlasicieli o slabych nerwach. Wet mowil, ze przyszlysmy w dobrym momencie poniewaz macica ani gruczoly mlekowe jeszcze nie byly rozrosniete wiec na przyszlosc nie powinno byc z niunka zadnych klopotow. I o to chodzi!
  9. Historii ciąg dalszy. Noc minela raczej spokojnie. Psica chyba spala (przynajmniej tak wygladala) ale 3 razy mnie obudzila poniewaz puscila pawia. Wet mowil, ze nie ma sie co przejmowac i tak moze byc (podraznienie od rurkipodczas zabiegu). Rano poszlysmy na spacet - tak jak wet kazal tylko na smyczy. Zrobila siku i kupe wlasciwie do razu (co jej sie nie zdarza) i zrobila sama odwrot do domu. Widac, ze jeszcze jest wygieta. Normalnie jest maksymalnie zywa a teraz sie snuje jak cien. Wlasnie przenioslam jej z powrotem legowisko do klatki (bo i tak pewnie spedze przy kompie pol dnia a klatka stoi obok), nalalam jej wody do miseczki i znow zawinelam w kocyk. No i mordeczka sobie spi. Hmmmm, a jednak nie spi. Moj czujny kundel przed chwila uslyszal sroki za oknem na co zareagowala normalnym warczeniem. Jednak co rottweiler to rottweiler. Niewazne ze sie zle czuje, bronic domu trzeba zawsze...
  10. No wiec wlasnie wrocilam z Piess Tess ze sterylizacji. Niunia spi zawinieta w kocykw drugi pokoju a ja juz wszytskim zainteresowanym pisze co i jak. Pojechalysmy na 19:20. Pan doktor wypytal o zdrowie psa, czy chorowala na jakies powazniejsze choroby. Mialy byc robione badania krwi przed zabiegiem ale pan stwierdzil, ze sunia jest okazem zdrowia i zbadal jej tylko serduszko i ja zwazyl. Potem dostala zastrzyk (zabijcie mnie ale nie wiem na co juz z tego wrazenia - chyba na uspokojenie ale pewna nie jestem), wet zalozyl jej wenflon a za jakis czas dostala jeszcze jeden zastrzyk w zyle + glupiego jasia. Za kilka minut juz jej glowa sama w dol leciala. Pan doktor ogolil pieskowi brzuszek, zalozyl rurke do pyszczka i zaniosl na narkoze na sale operacyjna. Po jakiejs pol godzinie wrocil - okazalo sie, ze psica przegryzla rurke i musial zalozyc druga. Calosc trwala z jakas godzine po czym przyniosl pieska do nas. Psica oczy miala otwarte ale malo co jeszcze kumala. Nastepna godzine trwalo zanim sie podniosla. Lapki jej sie placza do teraz ale byla dzielna i o wlasnych silach doszla do samochodu a potem do domu. Teraz spi zawinieta w kocyk. Na do widzenia pan wet popryskal jej ranke srebrnym antybiotykiem i dal zastrzyk przeciwbolowy. W poniedzialek idziemy po kolejna porcje antybiotyku. Jak sie wybudzala gratis wet obcial jej pazury , ogladnal zeby, uszy. I w ogole byl bardzo mily. Taki sympatyczny facet. Widac, ze ma dobre serce i kocha zwierzaki. I nawet powiedzialabym, ze przystojny ale taki troche misio. W kazdym razie zaden tam cwaniak i olewus. Potraktowal moja psice jak ksiezniczke. I chyba juz teraz zawsze bedziemy do niego chodzic. Dzis to byla jego 5 sterylka - wczesniej mial 4 kotki. Mam nadzieje, ze wszytsko poszlo ok tak jak mowil i ze psica szybko dojdzie do siebie.
  11. Carragan, nie tylko w ogien ale i w wode. Moj Nicco swego czasu nie umial plywac. Robilismy co moglismy zeby go nauczyc a on do wody wlazil co najwyzej tak do kolan, aby bron boze nie zamoczyc jajek. Az kiedys jego ukochany pancio odplynal od brzegu i zaczal udawac ze sie topi. I co zrobil pies? Skoczyl z mniej wiecej metrowej skarpy do wody ratowac pancia. Co prawda poplynal tylko kawalek a potem juz musielismy go sami ratowac coby sie nie utopil, ale szczere checi chlopak mial chociaz plywac nie umial (potem sie z wiekiem jakos sam nauczyl).
  12. U mnie na PT psy chodza na skorzanych albo na lancuszkach. Rzadko zdarzy sie, ze jak pies juz jest wyjatkowo nie do opanowania to jakis czas cwiczy na kolczatce. I wszystko tez zalezy od psa. Bo np posokowiec po 1 szarpnieciu na kolcach tak sie zgasil, ze natychmiast musiala byc robiona przerwa na odstresowanie psa a z kolei szczeniak rottka sobie absolutnie nic z kolczatki nie robil.
  13. Ramek - slyszy sie, ze rottek pogryzl bo taka juz jest jazda nakrecona przez media. Ile bylo psow rasowych, ktore kogos zagryzly? To wszytsko byly jakies rottkopodobne psiska. A ze media szukaja sensacji - w koncu panie i panowie dziennikarze zyja z tego, ze ktos kupi ich material to afera gotowa. A ze rottek wyglada grozniej niz np mix kaukaza z czyms tam (ktory moze byc duzo grozniejszy) no to dawaj chodz... i sensacja gotowa. I potem matki z dziecmi, staruszki i zeschizowane paniusie jak sie idzie z psem na spacer to prawie kamieniami we mnie rzucaja, ze mam psa morderce (ktory co najwyzej zalizuje na smierc). Poza tym gdyby w Polce byla taka ilosc bordogow, ze tak powiem skundlonych (co widaomo sie dzieje kiedy rasa jest popularna a rottki jakis czas temu byly baaaaardzo popularne stad setki mixow o roznych dziwnych cechach psychicznych) to ciekawe co by sie dzialo. Palka, a ja sie nie obrazam, bo na podstawie jednej suki twojej kolezanki, o ktorej nawet nie wiem czy jest prawdziwym rottkiem a nie jakims mixem bez papierow zdania nie zmienie. Niejednego rottka (PRAWDZIWEGO) w zyciu widzialam i jakos zaden agresywny nie byl. A rzucajacych sie na wszytsko co sie rusza rottkopodobnych mam w bloku az 3 sztuki. Pies jest poniekad taki jak go wychowamy. Jesli kolezanka pozwolila suce dominowac to ma problem. Moze psica miala cos nie tak z glowa juz po przodkach ze tak sie wyraze ale jednak socjalizacja i odpowiednie wychowanie pozwalaja w duzym stopniu zredukowac niepozadane zachowania u psa.
  14. dzurga

    Belcando

    Czyli moze ja wcale nie jestem taka goopia blondynka, bo mi od razu na oko cinko wygladalo, ze sie z tego sos zrobi.
  15. dzurga

    Belcando

    Takiego tez mam plana - na wieczor zaleje i zobacze co z tego wyniknie.
  16. dzurga

    Belcando

    A kupuje ktos moze psu Belcando Multi Croc - ta taka niby salatke co po zalaniu woda sie pokrywa sama z siebie sosem? Mam niby probke czegos takiego w domu ale sie jakos tak mi podejrzanie wyglada - te chrupki sa roznokolorowe i za chiny nie wiem z czego sie ten sos ma sam wytworzyc jak na to patrze.
  17. dzurga

    Belcando

    Belkando nie ma osobnej karmy dla juniorow mini, maxa, gigant. Ma rozroznienienie na Puppy (dla malych i srednich ras) i Junior dla ras duzych. No i Junior moja droga ma 27% bialka.
  18. Bardzo mnie milo, ze laczysz sie ze mna w obronie honoru psa mordercy :wink: Martwi mnie, ze ludzie sobie czasem nie do konca zdaja sprawe na co sie porywaja. Chca 8-10 mcznego psa. Skad takiego wziac? Moze sie jakis w hodowli uchowal a moze ktos wlasnie takiego starszego chce oddac. A dlaczego chce oddac? Wersaj oficjalna: alergia dziecka, wyjazd za granice, zmiana pracy. Wersja prawdziwa: pies dominat, nie radza sobie ze zwierzakiem wiec trzeba jak najpredzej sie go pozbyc zanim bedzie nieszczesnie. Jak ktos nie mial wczesniej duzego psa to czesto sobie nie zdaje sprawy co taki terrorysta potrafi jesli czlowiek nie umie nad nim zapanowac. A nad cielatkiem wazacym okolo 30-40 kg (obstawiam,z e tyle moze wazyc bordog w tym wieku) moze wcale nie byc prosto jesli trafi sie osobnik dominujacy, co w przypadku psa jest duzo bardziej prawdopodobne niz przy suce. Ja tam osobiscie jak juz koniecznie chca tego bordoga i zadnego innego to polecalabym ulegla suczke i to od szczeniaka. No ale tu sa kolejne problemy, bo szczeniak przeciez sika, niszczy mieszkanie, trzeba go wyprowadzac kilkanascie razy w ciagu dnia. A z suczka to juz w ogole jazda, cieczka, ciaza... tak jakbysmy nie zyli w czasach kiedy sterylizacja jest zwyklym zabiegiem. Chociaz ja nie wiem, czy ja sobie tak nie gadam przypadkiem sama do siebie...
  19. Historia miotu jest juz od dawna u mnie na privie bo Gosia uznala calkiem slusznie, ze hodowca moze sobie nie zyczyc zeby pol swiata mogla ja poznac. Ale Gosia dobre serce ma wiec moze tobie tez opowie.
  20. I jeszcze chcialam uswiadomic, ze duzy pies to nie tylko koszt zakupu ale dochodza do tego wysokie koszty odchowu. Dobrej jakosci karma dla szczeniakow duzych ras, witaminy, opieka weterynaryjna, jak bedzie bardzo broil moze sie przyda klatka, kurs PT... Ciekawa jestem, czy to wasz pierwszy pies. Bo jesli tak to prawde mowiac gratuluje odwagi, ze bierzecie sobie na glowe molosa i to do tego chcecie samca a nie suczke.
  21. Hallo, hallo!!! Ze tak powiem co ma rottek do malego dziecka? Szlag mnie trafia prawde mowiac. Aga2 chodz tu i bron honoru naszych psow razem ze mna. Moja sunia duzej stycznosci z dziecmi nie ma ale za to starszy pies czesto widuje dziecko, ktore na nim jezdzi jak na koniu, czochra go niemilosiernie a on wszystko znosi ze stoickim spokojem. Poprzedni rottek mojego eks jak to samo dziecko (czyli siostrzenica) miala roczek i uczyla sie chodzic to Mike jej pilnowal i np gdy sie zachwiala to podpieral malenstwo wlasnym cialem. I to jest wlasnie dla mnie rottek w akcji. Kochany wierny pies, niezwykle przyjacielski i w ogole naj, naj, naj. I powie to kazdy kto rottka ma albo ma jakiekolwiek pojecie o tej rasie nie oparte na schizie wykreowanej przez media. Oczywiscie nie oszukujmy sie, ze jest to duzy pies, rasa obronna ale to nie polega na tym, ze rottek rzuca sie na wszystko co sie rusza. Wrecz nawet olewa to co sie dzieje dookola. Nie wiem w jakiej konkretnie akcji widzialas rottka i czy to byl rottek czy moze "rottek" bez udokumentowanego pochodzenia, nadpobudliwy, agresywny... Takich psow jest mnostwo - przypominaja rottki ale z psychika rasy maja niewiele wspolnego bo ludzie sobie robia krzyzowki z czym im sie tam podoba. I takie wlasnie psy robia krzywde tej rasie. A rottweilery uzywane do hodowli nie maja prawa byc agresywne, a jesli sa to nie nadaja sie na suki hodowlane i reproduktory. A bordog? Moze byc tak samo niebezpieczny jak rottek. Powtarzam, to ze Sliniak z "Rodziny Zastepczej" jest slodki, siedzi pol dnia na kanapie, ziewa i ma dobry kontakt z dziecmi to nie znaczy ze kazdy bordog taki jest. Uswiadom sobie, ze to tez jest molos, tez obroncza bestia i moze tylko wyglada na slodkiego ciapka (a rottek nie) a slodkim ciapkiem wcale moze nie byc. Trafisz np na psa silnie dominujacego i zobaczysz jaka bedzie jazda.
  22. Ale ja nie mowie, ze ty mowisz, ze ja nie mam racji. Po prostu sie sama nie upieram, ze racje mam. Tylko opowiadam historyjke z autopsji. A faktycznie najlepiej jakby sie wypowiedzial jakis hodowca.
  23. Racja jest na pewno, ze hodowcy czesto przedstawiaja wszystkie przeciw i jak sie ktos zniecheci to tym lepiej niz mialby brac od nich psa. Ja poczatkowo szukalam tylko bordoga. A najbardziej mi zalezalo zeby porownac opinie kogos kto ma i bordoga i rottka. Zupelnie przypadkiem okazalo sie, ze w hodowli, z ktorej mamy pierwszego rottka maja tez bordoga. No i zadzwonilam po rzeczowa porade - co wybrac rottek czy bordog. Nasluchalam sie tyle o potencjalnych problemach zdrowotnych i wychowawczych z bordogami ze tak jak wspomnialam w domu pojawila sie jednak rottka. A nie sa to ludzie, ktorzy mieliby mnie sciemniac np. tylko dlatego zebym kupila od nich kolejnego rottka za kosmiczna kase. Nie upieram sie, ze mam racje, mowie tylko jak bylo kiedy szukalam psa.
  24. Ja jak zastanawialam sie nad drugim psem to myslalam albo o drugim rottku albo o suczce bordoga. No i obdzwanialam hodowle. Dowiedzialam sie wielu rzeczy, ktore skutecznie mnie zniechecily i jednak stanelo na tym, ze w domu pojawila sie rottweilerka. A co mowili hodowcy? Ze psy moze i kochane ale generalnie istnieja czeste przypadki dysplazji, nowotwory, polskie poglowie bordoga jest raczej kiepskie, problemy z chodzeniem na smyczy no i ogolnie mam sie dobrze zastanowic... I mowili to hodowcy, ktorzy powinni raczej zachecac (dla wlasnego biznesu) niz odstraszac. Co sie bedziemy sciemniac - bordog to wcale nie musi okazac sie taki slodki Sliniak jak w serialu "Rodzina Zastepcza".
  25. dzurga

    Belcando

    To co napisalam przed chwila to dystrybutorzy Belcando i Bewi Doga.
×
×
  • Create New...