-
Posts
543 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzurga
-
No wiec mi sie taz zawsze wydawalo ze szczotka musie miec zabki zeby wyczesac futro. I jak pojechalam do hodowli po Tesse to sie tak troche goopio spytalam, czym oni czym oni czesza swopje stadko. No to pani Dzidka przyniosla ten sprzet. Ja na to :o ale jak zaczela jezdzic po psie a futro samoc schodzilo to juz wiedzialam ze cos takiego sobie kupie. Plus sprzetu tez jest taki, ze nie musisz wybierac tego oblesnego futra ze szczotki, czy grzebienia, po prostu zbieta z psa i spada na ziemie. Tylko pamoietaj, nie kupuj malego szajsu. To moje ma mniej wiecej 20-25 cm dlugosci i jest firmy Trixie. Proponuje sie przejsc po wiekszych sklepach zoo, powinnas to kupic bez problemu. Na wystawie tez moze byc. Acha, na tym metalowym sa takie drobniutkie zabki - z jdne strony wieksze, z drugiej mniejsze) - to nie jest taki zupelnie prosty kawalek blachy. Naprawde warto :D
-
A w sumie zeby nie bylo ze samolub jestem i tylko Katerinas pokazuje to macie i patrzcie wszyscy jak wyglada najlepsza czesaczka dla rottka
-
Katerinas - ja kupilam w Poznaniu w sklepie kolo Rynku Wildeckiego. Zaplacilam 35 zl. Mysle, ze mozna to kupic w sklepach zoologicznych. Tylko koniecznie takie porzadne duze, bo najpierw kupilam mniejsze, takie jak jest w Karusku i to byl szajs. Hodowcy kupowali to zgrzeblo w Niemczech. Ostatecznie jakbys nie mogla dostac to ci dam namiary do laski, ktora czesto sprzedaje na Allegro rozne akcesoria i moze ci sprowadzi. A zaraz zrobie fote i ci wysle na maila zebys wiedziala o czym jest mowa.
-
Ja najpierw kupilam super hiper wypas odkurzacz ale i tak wymieklam i dywany polecialy w kosmos a taraz mam drewniane podlogi. W chwili obecnej kundla mi zmienia siersc wiec odkurzam 3 razy dziennie i czesze. Wywalilam juz wszytskie szczotki, rekawice i inne wynalazki i wyczesuje ja zgrzeblem poleconym przez hodowce (to taki kawalek metalu na skorzanej raczce) - prawie mnie reka nie boli - po prostu glaszcze tym psa a futro wychodzi jak malowane. A psie futro mam wszedzie, w pralce, w lodowce, na ciuchach, w lozku...
-
Aga a co u weta? O co chodzilo z tym tekstem co macie zamiar zrobic z Widelcem?
-
No ale dlaczego nie drugi rottek? Pomijajac, ze ten, ktorego masz jest jedyny i niepowtarzalny. Jak bedziesz mial psa innej rasy to i tak go bedziesz porownywal do obecnego. Ja tam cale zycie chcialam miec rottka i mam. I kazdy nastepny moj pies to bedzie rottek. Jest duze prawdopodobienstwo, ze najbardziej podbny do rottka bedzie... drugi rottek :wink:
-
No widzisz Pati, ja chodzilam na smyczy, bo moja jest swirollo - slowo powoli w jej slowniku nie istnieje :wink: i od nastepnego dnia po sterylce juz wariowala. A wet ostrzegal zeby uwazac, bo miala podwiazywane tetnice (no wiec zeby kundli sie nie stala krzywda to spacerki byly na smyczy).
-
Łomatko CHI ale sie rozpisalas :wink: No widac ja mam po prostu pecha na nieodpowiedzialnych wlasicieli, no ale niestety przy okazji nabralam przekonania, ze boksery (chociaz moze powinnam napisac "boksery" bo obie agresorki + jeszcze jedna, ktora szczerzy kly ale ja pancia trzyma na smyczy wygladaja raczej na mixy "bezpapierowe") sa niezbyt zrownowaznonego charakteru. Chyba, ze panny bokseki nie bardzo lubia panny rottki - a to bardzo nierozwazne z ich strony, bo moja kiedys przestanie byc szczeniecina :wink: (bojcie sie osiedlowe bokserki, Tessa Morderca nadchodzi :wink: )
-
Ewa, tekst jest bardzo dobry! 5 dni po zabiegu moja nic juz nie pamietala ze ktos ja pokroil i energia ja rozpierala. Ze smyczy puscilam ja na 6 dzien i byl szal na dworze. Teraz mija 4 tydzien od sterylki i tylko brak futra na brzuchu przypomina ze zabieg mial miejsce. Blizny wlasciwie nie ma, pies jak nowy...
-
Matys&Meksyk, przestan sie czepiac slowek, bo to nic naprawde nie wnosi a zastanawiam sie czy oprocz czepiania masz jeszcze jakis innny cel w zyciu. Jak nie zrozumiales o co mi chodzilo piszac, ze kazdy ma prawo pisac co chce to juz trudno. Zeby nie napisac tu nic, co znow ci podkreci jazde przyjme po prostu zalozenie, ze mezczyzni sa z Marsa a kobiety z Wenus i czasem porozumienie nie jest mozliwe... Ania + Martys&Meksyk - sami (a zwlaszcza pan M&M) nakrecacie kłotnie, chlopakowi widac, ze juz nerwy puszczaja i jakos ustapic nie potrafi (tak jakby jakby pisalam wczesniej chodzilo o jego honor lub zycie a nie post na forum) wiec jak jak mowi Ania, dajcie juz wszyscy spokoj - zawieszenie broni by sie przydalo :D
-
To zostalo jeszcze jakies dziecko na wydaniu? Bo sie juz troche pogubilam :wink:
-
Tylko mi sie teraz nie smiac prosze :wink: - a moze rottek by sie nadal. Rottek stan posiadania swojego pana uwaza za wlasny, czyli bedzie bronil tak jak i pana tak i domu. Na dworze w kojcu moze od biedy mieszkac - z siercia mu sie nic nie stanie. Odpowiednio wychowany i socjalizowany powinnien byc przyjacielski w stosunku do dzieci i do innych krecacych sie po domu ludzi. Oczywiscie tak w przypadku rottka jak i kazdego innego psa nie mozna pozwolic na zabawe dziecka z obcym psem bez opieki kogos kto nad tym psem panuje (zakladam wlasciciela). Rottek to naprawde przyjacielski stwor. Mam bezposrdenie doswiadczenia co prawda z tylko 2 sztukami (ale popytaj innych , ktorzy rottki maja) ale oba sa obroncami domu, oba uwielbiaja jak przychodza goscie (obojetnie czy ich znaja czy nie jest rzucanie doopka ze szczescia a w przypadku malej wywalanie sie na plecy), dzieciaki uwielbiaja (dorosly robi w rodzinie za konika dla mlodszych dzieci a jak widzi obce na ulicy to az sie wyrywa i piszczy ze szczescia)... Oczywiscie jesli rottek to wylacznie z dobrej hodowli i najlepiej szczeniaki jak najmniej dominujace. Problem jest tylko taki, ze w swiadomosci ludzkiej rottek to pies, ktory sie zywi malymi dziecmi - i to moze odstraszac potencjalnych turystow.
-
Wtrace sie bo juz mnie tez to wnerwia. Ania- Bajka. Super, ze bronisz jak lew swojego faceta ale to juz wszytsko zakrwa na paranoje. Alex ma prawo pisac co chce tak samo wy mozecie pisac co chcecie. I zwracanie jej uwagi, ze ma byc grzeczniejsza i np nie mowic chlopcze pod adresem twojego faceta uwazam za smieszne. A on jest niby grzeczny? Jego tekst: "No ja nie wiem czy ty po prostu masz jakiś problem z logicznym rozumowaniem, czy po prostu nudzi ci sie w domu, nie masz faceta czy cos innego ?..." uwazam za grubo ponizej poziomu. Jestescie nowi, zadaliscie pytanie. Nie zawsze tak jest, ze dyskusja prowadzi w tym kierunku, w ktorym byscie chcieli, czesto sa ostre jazdy ale wy sie zachowujecie jakby chodzilo o wasz honor czy zycie. Wyluzujcie sie, bo sami nie mniejsza jazde robicie niz inni :evil:
-
No o to wlasnie mi chodzilo, ze starasz sie unikac dziwnych sytuacji. Ja z moja tez chodze w kagancu - ona co prawda sie bardziej cieszy niz by mogla komus szkody zrobic ale np co bedzie jak mnie nie poslucha i poleci za jakims dzieciakiem machajacym kijem i przypadkiem chwyci za raczke a nie za patyk? Nie chce myslec. Kaganiec ma skorzany, bo metalowym tez by mogla krowka krzywde zrobic. A spuszczana tez jest na plaskim terenie i jak tylko widzimy chocby potencjalne zagrozenie (dla niej ale rowniez kiedy ona moglaby byc zagrozeniem) piesa jest zapinana na smycz. No i taki jej psi los :cry:
-
No dobra Mokka ale ty masz swiadomosc, ze on sie rzuca na wszystko co sie rusza i starasz sie do tego nie dopuszczac, chodzisz ze zwierzem na szkolenia i ciebie akurat debilem by nie nazwala. Ale co powiesz na wlasciciela doroslej dobermanki, ktora widzac szczeniaka rzuca sie z zebami a wlasciciel wylatuje do mnie z tekstami ze psy sa po to zeby sie gryzly? W sumie mowiac o takim debil obrazam innych debili tego swiata. Albo bokserki ktora drze ryj zebym zabrala psa (moj na smyczy, w kagansu nie wie co jest grane, jej wsciekla suka leci z zebami)? Grrrrrr, zabic takich to malo... Do takich sytuacji rozumny wlasciel przynajmniej stara sie nie dopuszczac
-
CHI rozwin prosze mysl, bo jestem ciekawa... Ja akurat mialam takiego pecha, ze na moja szczeniecine okolo 7-8 mczna sie rzucily 2 dorosle bokserki i dobermanka ( 1 bokserka i dobermanka z dosc daleka jak juz nas zobaczyla to wystartowala z zebami, 2 bokserka kiedy przechodzilysmy kolo plotu przy ktorym byla uwiazana). I za kazdym razem wlasciciele zachowali sie jak debile, zaden z nich nawet nie skarcil psa jeszcze uslyszalam m.in ze psy sa po to zeby sie gryzly albo ze bokserek jeszcze nigdy nikogo nie ugryzl (oprocz moje nogi kiedy bronilam szczeniaka, ale nic to). Dla mnie jak sie nie jest do konca pewnym reakcji sowjego psa na otoczenie to sie go puszcza w kagancu albo prowadza na smyczy w miejscach gdzie moze on stanowic zagorozenie. Ale moze tylko ja mialam takiego pecha :wink:
-
Dla mnie jest nienormalny. A jeszcze bardziej nienormalny jest wlasciciel takiego psa :evil:
-
W moim pierwszym poscie na tym topicu odpowiedzialm ci jak bylo z moim psem - czyli odpowiedzialam na postawione pytanie "jak bylo z waszymi psami?". Jak byl mlody to sobie pozwalal zeby go inne psy obszczekiwaly, jak dorosl to juz sobie nie pozwala. Nie oznacza to ze sie rzuca na wszystko co sie rusza ale jak rozwscieczony westik z sasiedztwa startuje do niego z zebami to wystawi klate i warknie. Nie zaczepiany ma wszystko i wszystkich w trabie (byc moze on sie czuje w obowiazku zeby mnie obronic przed morderczym westikiem :D ). Byc moze zabraklo stwierdzenia ze kazdy pies jest inny i nie wiadomo jak bedzie z twoim - no ale to wydawalo mi sie oczywiste. Po tej burzliwej dyskusji postanowialam ta oczywista dla mnie "madrosc" wyartykuowac. Napisales: "Wybaczcie, że byłem tak naiwny i myślałem że w literaturze autorzy piszą to co myślą, a nie to co pasuje pod publikę." Wydaje mi sie, ze nie o to chodzi. Madre ksiazki jak napisalam sa teoria, czesto zawierajaca wiele cennych wskazowek - ale jak juz wspomnialam wczesniej kazdy pies jest inny i trzeba do niego podchodzic indywidualnie. A wlasny pies moze cie naprawde czasem tak zaskoczyc ze szczeka opada. Przyklad z autopsji - dorosly rottek wazacy kolo 50 kg z pozycji siedzacej przeskoczyl przez 1,5 metrowe ogrodzenie wprowadzajac w stan szoku zarowno mnie jak i sasiada zza plotu ktory machal mu kijem przed nosem (w celu aportowym). A wydawaloby sie, ze to taki cielak, co to 3/4 dnia spi i wstaje tylko na siku i jedzenie...
-
Matys&Meksyk - naprawde wierzysz we wszystko co przeczytasz? Zrozum jedna podstawowa rzecz - ksiazki to teoria a zycie to praktyka. Niekiedy jedno z drugim ma niewiele wspolnego. I to nie tylko jesli chodzi p psy ale w wielu innych dziedzinach zycia. Teoria teoria ale kazdy pies jest inny i moze sie zachowywac w sobie tylko wlasciwy sposob. I pytasz czy on sie zrobi agresywny jak dorosnie bo na razie jest milutki. Tego nie wie nikt. Ale o jednym ZAWSZE trzeba pamietac - to jest tylko pies i to ze do tej pory byl ok nie znaczy, ze kiedys mu cos nie odbije!
-
No pewnie ze bede trzymac!!!
-
Cortina, wiekszosc moich znajomych patrzylo na mnie jak na UFO kiedy mowilam, ze ide z rudzielcem na sterylizacje. A dopoki mielismy jeszcze drugiego psa w domu to juz w ogole byla mega jazda - no bo przeciez mamy dwa takie sliczne rottki to dlaczego nie chcemy szczeniakow? Mysle, ze do dzis wielu znajomych mysli sobie o mnie, ze oszalalam pozbawiajac suke "radosci macierzynstwa".
-
To ja mam pomysla!!! Napisz moze do vetserwisu ( maila znajdziesz na www.vetserwis.pl) albo do naszego fajnego poznanskiego weta (maila na www.wet.pl) - napisz jaki masz problem - moze cos doradza. I pozdrow swoją piesi :D
-
Ktora to suka smiala wygrac z matka moich dzieci??? :wink: Super, ze Baccardi zostaje - bedziesz miac 3 psa - ale fajowo!!! :D
-
A jak moja "rodzina" wypadla? Nouki, Ebra? I jeszcze mnie interesuje Daria Ostatni Legion bo mi sie podoba strasznie ten zwierzak.
-
No to gratulacje!!! Co jeszcze bylo fajnego tej, bo ciekawa jestem?