Jump to content
Dogomania

dzurga

Members
  • Posts

    543
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dzurga

  1. Gosia Przede wszytskim wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia... zebys byla zawsze tak szczesliwa jak w dniu slubu!!! Pewnei jestes bardzo zajeta opowiesciami jak to bylo w sobote ale moze chwilke znajdziesz i skrobniesz jak to bylo z tym miotem Ebra _ Indio, bo wprost z ciekawosci umieram.
  2. Hmmmmmmm, na chrupki nie probowalam. A zawsze mam pelna kieszen, bo moja Tessa uczy sie na szkoleniu "na smakolyk" i ja z nia na dworze cwicze wiec kieszenie mam pelne. Tylko ze zazwyczaj w takich sytuacjach nie wiem co pierwsze robic; czy odganiac agresora, zaslaniac moja i starac siciagnac jej kaganiec, czy wrzeszczec do wlasciciela zeby zabrac psa... Czesto na wyciagniecie chrupek czasu nie starcza.
  3. Hmmmmmmm, na chrupki nie probowalam. A zawsze mam pelna kieszen, bo moja Tessa uczy sie na szkoleniu "na smakolyk" i ja z nia na dworze cwicze wiec kieszenie mam pelne. Tylko ze zazwyczaj w takich sytuacjach nie wiem co pierwsze robic; czy odganiac agresora, zaslaniac moja i starac siciagnac jej kaganiec, czy wrzeszczec do wlasciciela zeby zabrac psa... Czesto na wyciagniecie chrupek czasu nie starcza.
  4. Ja tez niekiedy musze psiska noga odganiac. A wlasciciele zazwyczaj wtedy w ryk, ze co ja robie itp. Szkoda tylko ze jak wolaja swojego rozszczekanago psa to on ma ich gleboko i czasem tylko moja noga ratuje moja sunke w kagancu przed pogryzieniem. Co ciekawe kiedy moj facet wychodzi z psami jakos sie nikt nigdy go nie czepia. No ale moze dlatego, ze ma prawie 2 metry i sie jakos boja dyskutowac z takim bydlakiem prowadzacym dwa rottweilery. Jak ja ide z dwoma to tez raczej nikt nie pyskuje ale jak ide z sama sunka to wciaz jakas jazda z wlascicielami szczekaczy. Wlasciwie nie ma tygodnia bez jakiejs akcji. Czekam tylko az Tesica podrosnie i przestanie merdac na kazdego resztka swojej kitki. Kiedys jak mialam tylko Nicco to notorycznie mialam spiecia z taka stara baba z foksterierem. Nicco biegal jakie s50 metrow od nich i w ogole na foksia nie zwracal uwagi (foksio na niego tez) ale baba dalej drzec ryj, ze mam zabrac tego psa morderce bo jej pimpusia zagryzie. Tez dlugo bylam dzielna az sie raz naprawde wukrzylam i zawolalam psa, zdjelam mu kaganiec i mowie do baby, ze moze sie wreszczie przekonamy czy moj jest taki pies morderca jak ona sobie do tygodni mysli (oczywiscie wcale nie chcialam Nicco na nia puscic ale juz mialam dosc tego jej darcia ryja). Nie chciala probowac :))) Zwinela pimpusia pod pache i teraz jak mnie widzi to sie zwija i juz glupich tekstow nie rzuca. Mamy z moimi psiakami na osiedlu kilku takich "ulubiencow", ktorzy nam krew psuja...
  5. Jestem z Poznania. Wiecie co jeszcze mnie wnerwia? Ze wlasciwie to w okolicy tylko moje psy chodza w kagancach (chociaz by nie musialy, bo agresywne nie sa). A inne psiska sobie lataja bez kagancow, bez smyczy a wlascicielom sie wydaje, ze wszytsko jest ok. A najgorsi sa tacy od tych malych szczekaczy. Jak im sie zwroci uwage, ze maja chociaz psu kaganiec kupic to zazwyczaj jeszcze wyskakuja z ryjem, ze po co bo ich piesek taki maly... Grrrrrrr... A co to ma do rzeczy. Jest agresywny niech nosi kaganiec. Mam w sasiedztwie takie wyjatkowo upierdliwe male cos i kiklakrotnie zwracalam dziewczynie uwage ze kiedys moze byc nieszczescie, bo male cos zajadle zawsze obszczekuje mojego Nicco. No i kiedys faktycznie nadszedl ten dzien. Byl upal a ja juz bylam 2 metry od domu wiec zdjelam mojemu psu kaganiec gdy nagle zza domu wylecialo to male szczekajace. Podbieglo i ugryzlo mojego mniej wiecej rocznego wtedy rottka w pyszczek. To byla chwila. Nicco, ktory przez kilka miesiecy cierpliwie znosil obszczekiwanie w jednej chwili przydusil kundla do ziemi, wystawil zeby i go przywolal do porzadku. Wlascicielka kundla w bek, potem psa pod pache i biegeim do domu. Ale nie nauczylo to jej niczego. Kundel dalej biega bez smyczy, kaganca i obszczekuje wszytsko co sie rusza. Moja suczka tez nie lubi tego psa. Wierzcie mi, az mnie czasem korci, zeby spuscic oba moje na to male wsciekle gowno zeby zrobily z nim porzadek. Ale sie powstrzymuje, bo: 1. pies choc sam glupi to nie winien ze wlasciciel nie mysli (a moze to jaki pan taki kram, hihi) 2. moze nie jest szczepiony i mi np psa ugryzie i tylko bede miala klopot, 3. bedzie jazda na calym osiedlu ze rottweilery mordercy, krwiopijcy, zjadacze malych dzieci zagryzly biednego malutkiego kundelka i nie bedzie mozna wyjsc spokojnei z domu zeby na ulicy nie bylo z ludzmi jakiejs jazdy. Chociaz np u mnie w klatce i okolicznych sklepach ludziska juz skumaly, ze moje rottki sa mega przyjacielskie. Sasiad sunce nawet kiedys kupil kilo POLEDWICY, bo ona taka kochana, czujecie? I jeszcze mnie wnerwiaja takie drobne pijaczki pod blokiem, co to calymi dniami chleja nalewki z Biedronki. Maja takie 2 wilczuropodobne agresywne psiska. Przesiaduja z nimi tuz kolo przejcia na parking przy placu zabaw dla dzieci. Psiska wielkie, wyglodniale (bo panom ledwo na nalewki starcza wiec na zarcie dla psa juz nie), gryza sie miedzy soba, warcza na ludzi. Strach tam przejsc. Z Nicco to sie nie boje, bo wiem ze w razie czego by sobie poradzil (jakbym zdazyla kaganiec sciagnac) ale Tessunia jest malutka i gdyby ja zaatakowaly to bylaby bez szans. Policja przyjazdza i rozpedza co prawda meneli ale za 5 minut oni wracaja. Szkoda, ze policja nic nie jest w stanie zrobic z tymi psami biegajacymi bez kaganca i straszacymi dziesiatki przechodzacych tamtedy ludzi. a ja kiedys szlam z Nicco na spacer, pies biegal dosc daleko a tu nagle z krzakow wyskakuje dzielnicowy i zaczyna truc ze bedzie mandat bo pies bez smyczy i kaganca. Nicco oczywiscie w kagancu byl - zawoalalam psa zeby pan mogl sobei dokladnie zobaczyc skorzany kaganiec na pyszczku mojej psiny. Szkoda,z e sie zawsze policja przyczepia do poarzdnych ludzi a jak ma zrobic porzadek tak gdzie powinna to jakos nie potrafi. A mi sie tylko cisnienie podnosi.
  6. Moich generalnie tez sie ludzie boja, nawet na smyczy i w kagancu. A zwlaszcza starszego, bo sunka to jeszcze malutka i drobniutka a z niego to konkretny "pies morderca". No ale zdarzaja sie bezmozgi, ktore zanim pomysla puszcza psa luzem. Ciekawe co by bylo gdybym byla z moja dwojka a nie tylko z jednym i np Nicco postanowilby bronic panci przed warczacym dobermanem. Pewnie by znow bylo ze rotteweiler morderca i takie tam - i nikogo by nie obchodzilo, ze byl w kagancu. Ja w sumie tez wychodze z nimi w takie miejsce zeby nie bylo ludzi i tylko jak nikogo nie widze to puszczam ze smyczy - no ale coraz wiecej isob zaczelo widac chodzic na spacery w to dotychczas odludne miejsce. Zeby jeszcze przy tym mysleli to by bylo fajnie...
  7. Myslalam wczoraj, ze mnie szlag trafi. Ide sobie wieczorem z moja mala rottweilerzyca na spacerek, psica oczywiscie w kagancu i na smyczy (agresywna nie jest ale ludzie reaguja roznie a ja nie chce nikogo stresowac) i nagle zza bloku wyszedl facet z dobermanem. Widzi, ze ide z psem i zamiast sie zastanowic zanim spusci psa albo chociaz kontrolnie krzyknac czy moj top pies czy suka puscil to swoje bydle. Bydle czyli suka rzucilo sie z warkotem na moja psice. Musialam bronic rottweilera wlasna piersia. Wrzeszcze do faceta rzeby zabral psa a gosci nic - ze ona sie tylko bawi. Szkoda, ze zabawa polegala na tym, ze dorosla dobermanica rzucala sie z zebami na 10 mczna rottweileke w kagancu. W koncu udalo mi sie chwycic dobermanice za obroze i odtawic do jej pana, ktory wlasciwie mial to wszystko glebokow trobie. jak mu powiedzialam,z e jest nieodpowiedzialny to jeszcze uslyszalam, ze jestem poj.. baba i jak sie chca psy gryzc to niech sie gryza bo od tego maja zeby. Mialam ochote go zabic. Do szalu mnie tacy debile doprowadzaja. Jak mu ine zalezy na psie to jego sprawa ale z takim podejsciem to sie boje czy on tego psa np w gole szczepil. I kiedys bedzie mial pecha bo jego piesek sie pogryzie z jakims wiekszym i silniejszym i moze byc po piesku... No ale moze debilowi wszytsko ejdno i kupi sobie drugiego. Nie pytajcie jak zalowalam ze nie zabralam ze soba na spacer drugiego psa (rottweiler 2,5 roku). Postraszylabym goscia tak ze by zapamietal do konca zycia. Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr... Szlag mnie trafia w takich sytuacjach. Kilka miesiecy temu mniej wiecej na tym samym trawniku bokserzyca rzucila sie na moja sunie. A wlasciciel jeszcze oburzony ze co ja chce, bo to taki lagodny piesek. Tylko ze lagodny piesek podarl mi spodnie i pogryzl noge jak zaslonilam swojego szczeniaka. Nieodpowiedzialnosc ludzka mnie oslabia. Moje tez sie na inne psy raczej nie rzucaja ale w kagancu chodza na wszelkie ale (i do tego skorzanym bo metalowym tez by mogly komus krzywde zrobic). Czy tylko jak spotykam takich wlascicieli kretynow, czy wy tez?????????
  8. Ja chodze z moja sunka (rottweilerka) do pana Lisieckiego (ABC). Super atmosfera, grupy dobrane tak aby pieski byly w podobnym wieku, maksymalnie 10 pieskow w grupie. Moja psica uczy sie chetnie, inni wlasciciele mowia, ze ich psiaki rowniez. Z przyjemnoscia tam jezdzimy tym bardziej, ze juz po kilku lekcjach bylo widac efekty. Pan piotr jest bardzo w porzadku, zawsze sluzy rada gdy pojawiaja sie jakies watpliwosci dotyczace wychowania i zachowania psiakow. Osobiscie polecam ta szkole. Znajomi kilka lat temu chodzi ze swoim dobermanem na Wole i z tego co wiem tez byli zadowoleni. Tylko jedno im sie nie podobalo - ze psa mogla przez caly kurs prowadzic tylko jedna osoba - i w sumie ten doberman tylko jego slucha. Natomiast w ABC wlasciciele moga sie zmieniac, tak zeby kazdy, nawet dzieci przebywajace w domu z psem nauczyly sie nad nim panowac.
  9. Gosia, a ja historii tego miotu nie znam. Opowiedz mi co wiesz, plizzzzzzzzzzz... Z Nikusiem to bylo tak, ze moj facet go przywiozl (chociaz ja od poczatku chcialam suczke) - umawialismy sie, ze chcemy rottweilera no ale nie bylismy przy sianie i nie mielismy ambicji wystawowych wiec zostal kupiony szczeniaczek z wada zgryzu (najlepszy numer, ze po wyrosnieciu stalych zebow zgryz sie zrobil nozycowy). Nie ma go co wystawiac bo naprawde dziasla ma rozowe i nochal szary a do tego ja sie nie mam sily z nim szarpac na ringu (a panciowi to by sie nie chcialo), bo wielkie i ciezkie z niego bydle a do tego jak wspominalam slucha mnie jak ma kaprys. Za to moja upragniona sunka tez nie bedzie wystawiana bo jej sie z kolei po zmianie zebow zrobil przodozgryz. Moja troche chyba wina, bo moze za duzo sie z nia bawilam w szarpanie szmatka w niewlasciwym czasie. Slyszalam o aparatach na zeby dla psow ale znajoma beagielka miala cos takiego i poprawy zadnej. Wiec psicy aparatami meczyc nie bede. Ale i tak wystawiac jej nie planowalam jakos szczegolnie, wystarczy, ze jest kochana i sliczna. Jak skonczymy kurs PT to sunieczka bedzie wysterylizowana. Chetnie wkleilabym te zdjecia ale niech ktos mi powie jak to zrobic, bo pojecia bladego nie mam!!!
  10. Witam Gosiu Jako wlascicielka powiem, ze oba psiaki sa piekne ale oczywiscie moja opinia moze byc nieobiektywna. Nikus sie zrobil dopiero niedawno taki mega bydlak - dostal miesni i jak ktos nie wie, ze to kanapowy pies lizak to sie moze wystraszyc. No ale nie jest to do konca ladny egzemparz (troche Indiowi nie wyszedl w porownaniu np do suczki z tego samego miotu - Nouki). Chodzi o to, ze ma jakies braki w pigmencie i mu jasnieją dziasla i nos. A do tego ten charrrrrrrrrrakterek... Oj mowie ci - pies terrorysta. Piesek pancia - kocha panca, slucha panca a ja to jestem chyba tylko zeby nakarmic, wyczesac i na spacer wyprowadzic. Od dzieciaka strasznie dominujacy przypadek. Za to sunieczka wg mnie jeszcze ładniejsza. Pięknie wybarwiona, soczyste podpalanie, ciemne oczeta, ciemne dziasla. Gdzie nie pojde to sie wszyscy zachwycaja jaki to piekny rottweilerek. Ona jest na razie taki rottweiler - sarenka - drobniutka, zgrabniutka - no ale dopiero rosnie. No i charakterek zupelnie inny niz pies - usluchana, czysciutka, przylepa, na spacerach mnie pilnuje a nie ucieka i wacha kwiatki tak jak Nikus. Jak sie tu wstawia duze zdjecia? Bo bym wam pokazala moje dzieciaczki.
  11. Heloł, miło mi poznać. To rudo - czarne na emblemacie to moja sunka (czyli pani pies). W papierach Tessi Alegranda w domu roznie: Corunia Mamusi, Misia Pysia, Psica Tesica, Psiunia Tessunia, Morda, Pyszcza, Ruda... Ma w tej chwili 10 miesięcy. Jej rodzice to Ebra Ultimatum i Gecko vom Bevertal. Drugi jest starszy (2 latai 4 mce) i jest dla odmiany panem psem. Oficjalnie Nicco Alegranda a w domu przewaznie Synek, Rudy, Niuton, Niutek Filutek, Szuszfol. Mama - Ebra Ultimatum, tatuś - Indio dell Antico Guerriero. Sunieczka - najukochansza na swiecie. Wesola, zywa, straszna pieszczocha i bardzo usluchana. Za to piesek slucha glownie swojego pana a mnie ma w glebokim powazaniu - albo slucha jak ma kaprys (tzn na dworze sobie gdzies ucieka, bo w domu komendy wykonuje). Od szczeniaka straszny uparciuch i straszny brudas. Z Tessa wlasnie robie szkolenie PT i psica wszystko w lot chwyta. Co jeszcze chcesz wiedziec? Dobrze kojarze, ze to Ty masz w domu male rottweilerzatka?
  12. Czesc! Jestem tu nowa a chcialabym poznac innych wlascicieli rottweilerow. Odezwijcie sie plizzzzzz!
  13. Moje rottweilery zdecydowanie nie lubią małych szczekaczy. Poza tym oba nie cierpią terierów. Pies nie lubi bokserów, suczka boksery uwielbia. A tak generalnie to i tak maja inne psy "w trąbie" i dopiero jak jakiś się wyrażnie na nie rzuca do się stawiają.
×
×
  • Create New...