-
Posts
543 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzurga
-
Jeszcze jedno - co ona gada, ze ciecie mniesze niz 10 cm nie wchodzi w gre. Moja psica wazy 32 kg, 61 cm kłebie więc mała raczej nie jest i i ma ciecie na 4 cm. Szukaj innego weta!
-
Ewka, poszukaj dalej weta, ktory robi krotkie ciecie. Co znaczy narkoza tradycyjna? W swietle tego, ze jednak wziewna nie jest taka super powszechna to o co wetowi chodzi. Podzwon po innych weterynarzach - poszukaj takiego, ktory robi krotkie ciecie, szew kosmetyczny i daje narkoze wziewna. Jesli takiego nie znajdziesz to wybierz najlepszego z tych, którzy są. Albo zapraszamy do Poznania, do naszego weta :D Poczytaj jeszcze na www.vetserwis.pl - o tych wszytskich narkozach, szwach i roznych bajerach - latwiej ci bedzie rozmawiac z wetami - bedziesz wiedziala dokladnie o co pytac, i czego od nich chcesz. Powodzenia!!!
-
Nie wiem Aga, czy to cie pocieszy ale nasz Nicco tez mial tylozgryz a po zmianie zebow mu sie zrobily nozyce. No chyba, ze faktycznie dziura jest spora i widzisz male szanse zeby sie mialo poprawic - to juz wtedy gorzej.A z aparatami to roznie bywa. Mam znajoma beaglice, ktorej sie jakos po aparacie nic zabki nie poprawily :cry:
-
Aga, a jaka ma wade? Moze by jej aparacik zalozyc? Co mowi wet?
-
Moja niunia miala zabieg 2 tygodnie temu. NIe wiem czy to nie za wczesnie aby sie wypowiadac na temat zmian w charakterze ale na ta chwile psica zachowuje sie dokladnie tak samo jak przed zabiegiem. Tak jak byla super zywym zwierzem tak jest nadal. Moze sie wypowie ktos kto jest dluzej po sterylce.
-
Tak jak mowi coztego - nic dodac, nic ujac. Chodzi o wyciecie macicy.
-
To ja jeszcze powiem, ze my bylysmy umowione na 19:20, ale zanim zaczal sie zabieg to bylo jeszcze takie wstepne pierdu pierdu z wetem o roznych duperelkach, golenie psa i glupi jas. Kundlica wyladowala na stole kolo 20:00. Kolo 21:30 byla juz po zabiegu (byloby wczesniej ale zgryzla rurke i narkoza zamiast do srodka wylatywala jej przez pysk i chwile trwalo zanim wet skumal dlaczego pies nie zasypia). O 22:30 wyszla od weta na wlasnych nogach i wskoczyla do samochodu. Pierwsze siku zrobila przed domem gdy wracalysmy z zabiegu. Na drugi dzien pod wieczor pies byl juz nowka sztuka.
-
Glupota ludzka mnie niestety przeraza. Ma baba kiepska suke z wada, ktora prawdopodobnie przekazuje potomstwu. Kryje ja synem. Zdaje sobie sprawe, ze pies ma zly zgryz i ze hodowlanki z nim nie zrobi ale mimo to ja kryje. Po kiego grzyba ja sie pytam? Dla przyjemnosci? Watpie! Jedyne co mi przychodzi na mysl to kasa. Tylko jak ona zarabia na tych psach skoro twierdzisz, ze karmi je jak nalezy i weta tez maja zapewnionego - to jest dla mnie zagadka. Cos mi to nie gra w tym wszystkim. No chyba, ze kobita lubi miec zdemolowany dom przez szczeniaki - kazdy jakies hobby ma :wink: A poza tym przez takich ludzi potem mamy stada skundlonych rottkow, niezadko "psychicznych", ktore tylko psuja reputacje tej przemilej :D rasie. :evil:
-
Fart mojego psa polegal wylacznie na tym, ze chyba z pol roku szukalam weta, ktory ja bedzie sterylizowal. Rozwazalam wszystkie za i przeciw. Wlasciwie w ostatniej chwili padlo na doktora Piotra - zawazylo jego podejscie do psa i stosowana metoda (wlasnie male ciecie, narkoza wziewna na ktorej mi zalezalo i rozpuszczalne szwy). I nie jest to zadna wielka klinika tylko taki sobie "zwykly" wet. Plock nie jest malym miastem, wierze ze uda ci sie znalezc lekarza, ktpry spelni wszystkie warunki aby sunia mogla juz na wejsciu "miec farta". :D
-
Przeczytaj topic od poczatku i nie panikuj. Moja psica jest duza - czyli 12 mczny rottweiler. Mala krowka po prostu. Ciecie ma na 4 cm - jest dokadnie 2 tygodnie po zabiegu i wlasciwie nie ma sladu. Szwy rozpuszczalne, szew srodskorny. Na drugi dzien po zabiegu wieczorem skakala po kanapach jak nowka. Aga trafila na weta robiacego sterylizacje jak wiekszosc przez duze ciecie. Wybierajac weta szukaj takiego, ktory robi male ciecie, daje narkoze wziewna, robi szew kosmetyczny rozpuszczalnymi nicmi!!! I poczytaj od poczatku - opisywalam dzien po dniu jak sie moja Tessa czuje po zabiegu.
-
Rodowodowa to ona moze byc - wada zgryzu nic nie ma do posiadania rodowodu. Moze miec zgryz cegowy, u rottkow dopuszczalny ale obnizajacy ocene. Jesli ma przodo lub tylozgryz - dyskwalifikacja.
-
Tak sobie myslalam o tym wszystkim rano lezac w lozku i cos mi sie tu nie zgadza. To nie moze byc drugi miot tej suki, bo skoro ma te dzieci z wlasnym synem, to przynajmniej 3 razy byla pokryta. Chyba, ze ten pierwszy raz "dla zdrowia" :evil: a potem to "wpadki". Chociaz prawde mowiac coraz mniej mi to wszystko na wpadki wyglada.
-
No i mamy potem chocby na allegro (w tej chwili sa 3) ogloszenia o sprzedazy rottweilerkow za jakies 300-400 zl. Mi sie tez nie chce wierzyc,ze ludzie nie dopilnowali. Bo jak sie chce pilnowac to sie pilnuje. Jakos jak mieszkalismy z 2 psami a Tessa miala cieczke to potrafilismy je tak pilnowac bez zbednego zamykania, ze do niczego nie doszlo. Z drugiej strony to ja nie wiem jak ludzie, ktorzy celowo kryja suke zeby zarobic na tych szczeniakach to robia, ze nie doplacaja do interesu. Karmia ta suke i szczeniaki jakas kasza odpadkami, nie szczepia?
-
Poradz kolezance sterylizacje skoro nie potrafi suki upilnowac.
-
Ja znam takiego weta, ktory jezdzi. Ale czy sie zna na briardach to nie mam bladego pojecia. Jak chcesz namiary to sie odezwij na PW.
-
To sie jeszcze podowiaduj u "naszego" weta na Zbaszynskiej. Zadzwon do niego albo miala napisz - znajdziesz na www.wet.pl
-
Moze sie jeszcze facet "przespi" z mysla posiadania rottka z ogonem i zmieni zdanie.
-
No niby tak... Ale skoro facet iles tam lat mial rottka bez ogona to mu sie wkomponowal w krajobraz taki bezogoniasty. I ja niby czlowieka rozumiem. Chociaz jakbym chciala psa to juz by mi bylo naprawde pikus czy on ma ten ogon czy nie. Moze facet marzy o ty zeby nastepny pies byl dokladnie taki sam jak poprzedni (co jest oczywiscie niemozlliwe) i ten ogon mu psuje koncepcje :wink:
-
Co sie dziwisz - dla wiekszosci ludzi rottek albo bokser z ogonem wyglada cokolwiek dziwnie. Przyzwyczaili sie do takich po prostu.
-
Gosia, ja w pierwszej chwili myslalam, ze sobie jaja robisz. A teraz to normalnie w szoku jestem :o
-
Taaaa, plastikowa butelka zaraz po jezu to ulubiona zabawka Nicco. Miazdzy ja na plasko w okolo 10 minut.
-
Hmmmm, jak chcielibyscie zeby piesek szczekal na osoby przechodzace kolo waszego domu, czyli zakladam ze chodzi o to zeby pilnowal to chyba sie pomyliliscie z wyborem rasy :wink: A tak serio, to moim zdaniem lepiej ze pies siedzi cicho i nie "nadziera paszczy" z byle powodu. To dopiero jest uciazliwe. Wiec sie cieszcie, ze psisko jest przyjacielskie i "niewygadane".
-
Tak jak mowisz Basia, nie inaczej :wink: Ja trafilam dzieki Tobie a w piatek Rotti idzie golic tam swojego kota, bo tak sie nawychwalalm tego weta, ze zaryzykuje.
-
Marta, ja mysle, ze z Belcando moze byc podobnie jak z Bewi Dogiem, bo to w sumie ta sama karma, tylko Bewi jest z lini hodowlanej. Moja tez od jakiegos tygodnia dostaje Bewi Juniora i zaczela mi straszliwie klaczyc - ale tez sie zastanawialam, czy to juz aby nie pora na linienie a z karma to przypadek.
-
To ja sie tez wtrace, a co tam... Poszukujac weterynarza, ktory mi wysterylizuje moja Piesse Tesse za porada Basi trafilam do doktora Piotra. Mialam do tej pory kiepskie dowiadczenia z wetami w Poznaniu - zazwyczaj olewusy i kazali sobie placici jak za zboze. A ten wet to normalnie kosmos. Sie chyba przejal moim psem bardziej niz ja. I to mi sie podoba, ze moja coreczka zostala potraktowana indywidulanie a nie jak kolejny przypadek. Jak opowiadam znajomym to juz pare osob rzucilo, ze on to normalnie jak Doktor Dolittle... Fajny facet, ceny przyzwoite, tlumaczy wlascicielowi "jak krowie na rowie" co jest grane z psem no i wyglada na dobrego czlowieka, ktory jest lekarzem z powolania a nie dla kasy. My bedziemy teraz juz chodzic tylko do niego.