-
Posts
2276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by INA
-
[quote name='zadziorny']Być może :roll:. Jednak sęk w tym, że [B]coztego[/B] ma koleżankę z Kolumbii a nie z Kuby :cool3: :evil_lol:[/quote] [B]zadziorny[/B] jesteś bardzo drobiazgowy:eviltong: ;)
-
[quote name='Minio']Kubańskie tez niezłe choć skład nieco inny :evil_lol:[/quote] [quote name='zadziorny']Nie kubańskich tylko kolumbijskich :cool3: :evil_lol: :eviltong:[/quote] a co na Kubie nie mają dobrych wspomagaczy:roll: :???: :sg168: :p ;)
-
Cholera - [B]zach[/B]:crazyeye: :shake: -oj wyobrażam sobie napięcie, nerwy:shake: - tym bardziej u was- pary - z takim mega powerem do pracy i wszelkiego ruchu Utrzymać paszcze w zupełnej czytsości:crazyeye: - [B]oj trzymam kciuki[/B] - będzie dobrze, musi być:loveu: Vigo jest chyba hipochondrykiem - cholerykiem i na dodatek niedotykalski ( chociaciaż jest już teraz lepiej pracuje nad tym)- jeszcze dziś rano obrażał się za wczorajsze moczenie nóg - łap.. czyli może z jednej strony dobrze :roll: :cool1:
-
[quote name='Terry']oj, tego sie obawialam :oops: . Lu w zasadzie i tak ma dwa imiona na ktore reaguje tak samo tj. LU , Luka albo Tutu (tak wola moj dwulatek bo inaczej nie potrafi a jego slucha w sumie bardziej). Luka to imie z przypadku (w drodze po kudlata leciala piosenka Susane Vega "Luka" )i tak zostalo. Troche niefortunnie bo tutaj Luka to imie meskie :angryy: . Ludzie dziwia sie strasznie , ze to suka a nie pies a w dodatku okazuje sie ze to bardzo popularne imie .Wczesniej nie zwracalam na to wogole uwagi :oops: . No i .....tak sobie mysle czy jej nie przechrzcic.Uf .. to tyle. A teraz pewnie zbiore po grzbiecie:scared:[/quote] Oj ale napisaliście od wczorajszego dnia - od-13.00 [B]Terry[/B] - mojej teściowej ś.p Luka - odeszła w listopadzie...:-( też otrzymała to imię po odsluchaniu w.w. piosenki:cool3: - też dziewczynka:razz: Hmm imię zmieniać na zupełnie inne to ja bym nie zmieniała:p ale tak zdrobniale to Lu, Lusia, Lunia,Luna( my tak wołaliśmy) lub podobnie brzmiąco możesz jak najbardziej wykrzykiwać na ulicy jeśli masz z TYM problem:razz: ( u nas nie było z tym problemu) a jeśli chodzi o popularne imię - to co powiesz o imieniu np Michał - tak nazywal sie pies sąsiadki albo Zbynio ( Zbyszek):cool3: ( ja wołam na Vigo- Vitek- Vi-Visiu- albo Wiesiu:eviltong: ) [B]zach[/B]- ale mnie wystraszyłaś --- czyli cały czas paszczowe poblemy:shake: - myślałam, że jeszcze coś gorszego się wydarzyło --odpukać... ale najważniejsze że już jesteście na prostej teraz tylko z górki Trzymamy kciuki z Vigusiem:happy1: [B]coztego [/B]- TO JUŻ ZA WAMI:multi: :cool2: ale masz kota herosa-ke-- kurcze taka mocna dawka ją nie powaliła - --no tak czyżby przedtem trenowała na Kubańskich - wspomagaczach;)
-
Witam jak co rano - biegnę na kawkę do braci mniejszych - :kaffee_2:- hmm tego mi było trzeba:lol: -- u nas ciepło:crazyeye: 10 st C a ma być 12 st C- czyli wiosna na całego
-
[quote name='coztego'] Właśnie zaczynam się denerwować :p[/quote] [B]coztego[/B] - chyba nie przez mój post :eviltong: Będzie dobrze - nie masz czego się bać.:lol: [B]niedzwiedzica[/B] - ja sprawdziłam certyfikat i jest :multi: uf( [SIZE=1][COLOR=silver]u mnie też różnie[/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=silver]jest bo tym cholerom róznie kończy się ważnośc[/COLOR][/SIZE]) - chodziło Ci o ten ważny do 31.12:cool3: --mnie najgorzej wkurza klucz prywatny - ostatnie lata przypominałam sobie w ostatniej chwili :crazyeye: a potem szaleństwo:cool1: dziś moczymy łapy w mydle :diabloti: :eviltong: zobaczymy co z tego wyniknie.. Ide robić inwentaryzację kasy - na 31.12:eek2:
-
[B]borsaf [/B]- hi hi z tym uświadamianiem pana z onkiem - dobre:multi: :evil_lol: mi się też przydazyło kiedyś opowiadanie jakieś bzdury w dobrej wierze:p [B]coztego[/B] - TRZYMAM KCIUKI ZA MALIZNE TO JUŻ NIEDŁUGO:happy1: :thumbs: :thumbs: :calus: [B]Anisha -[/B] no tak ja też tam u Magdy kiedyś bywałam na stronce ( teraz nie skojarzyłam stronki z nazwiskiem) i też właśnie od niej zaczynałam edukacje Erdelową .... ale wtedy jeszcze Lorda nie było.:loveu:
-
[B]coztego[/B] - a czy czasmi nie macie dziś zabiegu z Malizną?
-
[quote name='niedzwiedzica']Witajcie poweekendowo:cool1:dzis mam dzień pt " To tylko ZUS, to tylko Płatnik .itd itp " , juz mnie szlag powoli trafia, chyba odpuszczę to dzis i skończe jutro. W końcu mam czas do 15 :mad: Ina-Rivanolem przemywam wszelkie rany, ranki itp ,zarówno na psach jaki i rodzinie. To jeden z niewieku środków dezynfekcyjnyck, który nie uszkadza tkanek, nie sprawia bólu czy nieprzyjemnego wrażenia podczas zabiegu a dodatkowo naprawde doskonale dezynfekuje, usuwając nawet bakterie ropne :multi: Każdej z moich sun zdarzały się takie kulawiazny, jakie opisujesz u Vigo-tzn po wstaniu np z posłania pierwsze kroki były kiepskie, po 2 -3 metrach było ok. na spacerach "siwy dym", zaiwaniały jak szalone a potem w domu znów kulawizna. No i na miekkim zawsze było lepiej. I w 3 przypadkach były to uszkodenia opuszki -a konkretnie jakies ciało obce, wbite głęboko w gabczasta tkanke opuszki. Tekluni wet kiedys skalpelem ścinał kolenje wartwy tej gabki i na głębokości 4 mm znalazł kawałeczek szkła. Z kolei Koka miała w opuszce kolec , chyba tarniny, długi na 7-8 mm, Heśka też jakiś kolec. Im juz sama wydłubywałam te niespodzianki . Inna sprawa,że podobne objawy, jak opisujesz, może dac także kontuzja stawu, choćby jednego0 z tych najmniejszych, pomiędzy paliczkami. Wywołuje to tzw kulawizną pospoczynkową-staw podczas odpoczynku zastaje się, i poierwsze krokimsa dla psa bolesne. Potem jest ok,az do kolejnego odpoczynku. Zwykle sprawę pogarsza fakt,że pies na spacerach gania jak zwykle i pogarsza stan stawu . Musisz dokładnie obmacać łapkę Vigo i stwierdzić, czy reaguje bólem za uciskanie opuszki czy na wyginanie stawów. Lece teraz do moich paskud, zajrze tu pózniej, jk dam radę.[/quote] [B]Niedzwiedzica[/B] - a co się dzieje z Twoim Płatnikiem - coś nie tak:crazyeye: ja też do 15 ale nic nie wiem zeby coś się działo.. Obejrzałam łapkę dokładnie - obmacałam poduszeczki - na początku nie dał sobie dotchnąć( ale raczej chyba dlatego że niedotykalski jest) a potem już siedzał spokojnie , taka sama sytuacja była ze stawami :cool1: cały czas ---wydawało mi się - że kuleje na prawą ale na lewej:crazyeye: znalazłam pęknięcie na opuszce nakremowałam i nasypałam proszkiem.. (Tak długo szukałam przyczyny wieczorem aż zasnęłamz Vigo na tapczanie:evil_lol: ) Jak mimo moich starań nadal będzie kulał - to tak jak mówi Kardusia --pójdziemy do weta [quote name='Kardusia'] [B]INA[/B] - może tak jak pisze Niedźwiedzica...:roll:, może w Vigusiową poduszeczkę coś się faktycznie wbiło. A może pójdź do weta :roll:.... Inuś - trzymamy kciuki i pazurki za kontuzję Vigusia [IMG]http://img213.imageshack.us/img213/803/kciukilp6.gif[/IMG], oby to już przeszło.[/quote] Dzięuje:loveu: [quote name='niedzwiedzica']Ina-sprawdz jeszcze między opuszkami, tam tez potafi sie wbij jakies paskudzwto, robia sie stany zapalne a ropa potrafi wchodzic od góry, na wierzchu palców. Ogólnie ja bym te Vigusiowa łape wymoczyła , tak z 15 minut w ciepej wodzie z szarym mydłem i potem dokładnie obejrzala. Może znajdziesz jakies ognisko zapalne czy skaleczenie :roll: [/quote] Jeśli tak rzeczesz to musi coś w Tym być - mydła szarego nie mam wiec po drodze do domu zakupie-- ale czy ten mój głuptak przez 15 minut będzie moczyć dobrowolnie te łapy:shake: :roll: [quote name='Anisha'] Ja zostałam dzisiaj po raz pierwszy w życiu potraktowana po rasistowsku z powodu posiadania psa :mad: - na uliczce, która z jednej strony ma strasznie stare jednopiętrowe kamienice (takie dla robotników portowych z początków istnienia miasta), a z drugiej długaśny betonowy mur okalający jakieś stare zakłady portowe i wąziutki chodniczek, pani stojąca przed drzwiami swojego mieszkania powiedziała mi, że mam iść drugą stroną ulicy, bo "tutaj ludzie mieszkają, a po drugiej stronie nie". :crazyeye: Bałam się wchodzić w dyskusję, bo pewnie musiałabym powiedzieć kobiecie coś niekulturalnego, więc spokojnie poszłam dalej, ale "rozgrzała" mnie, nie ukrywam. :angryy: Jutro idę tam znowu. :diabloti: Po JEJ stronie. [B]Zach[/B], czy na głównej stronie Magdy Michalskiej o airedalach, nad "spisem treści" po lewej nie widnieje przypadkiem mordusia Ludiego? Jeśli nie, to to musi być brat/siostra bliźniak... :p[/quote] [B]Anishia[/B] -:crazyeye: -Idz,idz -tą samą drogą najlepiej dokładnie o tej samej porze:painting:- aby było wieksze prawdopodobieństo babę spotkać -- a jak znowu coś powie to-:-x :agrue: :happy1: acha -- co to za stronka Magdy Michalskiej:hmmmm: [B]coztego[/B]- Kreska jak zwykle - modystka cała w Rogzu :cool3: a do tego modny gadżet w postaci światowych piłeczek:razz:
-
halo tu ja -reszta kawowiczów:cool3: - poczęstuje się:razz:
-
Kurcze z Wami to bym daleko nie ujechała;) i z pracy szybko by mnie o wykolegowali - toż ja dziś prawie nic nie zrobiłam..:crazyeye: :razz: :crazyeye: ale muszę to napisać:razz: [B]swallow[/B] - ja myślałam że to dwa AT:cool3: - może jakoś na fotkę grudnia by się przemyciło pt np -" w oczekiwaniu na pierwszą gwiazkę":cool3: [B]Kardusia[/B] - o łapce napisałam na poprzedniej stronie - jeśli chodzi o specyfik pewnie i można na torebki:roll: zapytam w innej aptece czy mają...ale wykorzystam ten proszek który kupiłam jako zamiennik... Czy Ty Kardusiu - wystawiłaś swoją fotkę na konkurs Grudniowy--nie mam czasu w tej chwili sprawdzić...
-
[quote name='swallow'][B]INA[/B] - o ile mnie pamięć nie myli identyczny problem kiedyś opisywała tu na dogo [B]niedzwiedzica[/B]. Dopytaj jej czym smarowała łapkę Koci, bo udało się pózniej wyciagnąc chyba kolec od róży czy cos podobnego, a tez walczyła z ta łapką ptrzez kilka dni [/quote] No fakt teraz coś mi się świta w głowie :roll: było coś takiego ...hmm dzięki:lol: Kardusia pisała, że niedzwiedzica stosowała Rivanol ale czy w tej konkretnej sytuacji..:roll: [quote name='Anisha']Już Ci to chciałam powiedzieć przy okazji chama, ale psie szkoły to też dobry argument: Może pora na życiowe zmiany? :cool3: Nie możecie z TZ-em poszukać pracy w Trójmieście i przeprowadzić się tutaj? Miałabyś psią szkołę z [B]Zach :multi: [/B], mnie z Szagulcem na wybieganie Vigusia :multi: (co mnie też by bardzo cieszyło, nie ukrywam :loveu: ), na [B]Ali [/B]i [B]Gosię[/B] zawsze można liczyć na trymparty :multi: .... A jaki Viguś byłby szczęśliwy ganiając po plażach :multi: ! Pomyśl tylko, jak fajnie byś miała! :p[/quote] :calus:żeby to takie proste było :bigcry: to ja odrazu...jeszcze pewnie o tym nie wiesz ale corocznie w dzieciństwie wakacje spędzałam nad morzem i dość często to były okolice Gdańska : Władysławowo- Sopot -Sobieszewo, wybrzeże bardzo podobało i oczywiście podoba mi się cały czas ale taka przeprowadzka pozostanie tylko w sferze moich marzeń...:roll: :-( ale wiesz Anisha... opisujesz całkiem idyliczny obrazek dla którego prawie można przenieść się na wybrzeże:razz: [quote name='Minio']Nie ma czego pozazdraszczać ;) . Wczoraj deszcz padał a mój szczenior nie chciał warowac na mokrej trawie :angryy: Po treningu padłam na wyrko do 13.00 :razz:[/quote] [B]Minio[/B] - nie od razu Kraków zbudowano:razz: :eviltong:
-
Oj nadrobiłam topic welszowy ale zeszło mi na to prawie cały dzień ( roboczy):p [B]Wind-[/B] strasznie fajny miałaś urlop ale należało Ci się, zazdraszczam tyle dobrego dla duszy i ciała naraz :huh: :eviltong: :loveu: a szczególnie tej czekolady na ciele:razz: jak potem była usuwana z ciała - chyba nie zmywana wodą bo to świętokractwo:eviltong: a może w inny dość powszechnie znany sposób:cool3: No historii z Majutkiem nie zazdraszczam :shake: oj to wam się przydarzyło ...oczywiscie jak to bywa dla równowagi w przyrodzie...:cool1: no ale najważniejsze, że się szybko wyjasniło i z oczkiem już wszystko ok:lol: [B]jborowy [/B]- straszne :shake: :shake: ja też przeżyłam taką jazdę figurową na jedzni z lądowaniem w rowie ..w zeszłym roku jechaliśmy z Vigo z ostatnich zajęć w szkole i po serii podobnych piruetów wylądowaliśmy w rowie-- Vigo nie był przypięty pasami i chłopak podskoczył aż pod dach samochodu --w ostatniej chwili złapałam go a to nielada wyczyn bo - to jednak 25 kg było. [B]coztego[/B] - gratuluje pracy na nowy rok- awansu- i tego że w żaden sposób nie zmieni to twojego udzielania się na dogo:loveu: :lol: [COLOR=blue]No i witam nowych terrieromanaków[/COLOR] :multi: [B]OMM[/B] - fajnie dałaś sobie radę z fotami- fotki cudne- śmiesznete pojedyńcze kłaczki ma na uszach Maxio:lol:
-
Jeszcze chciałam trochę pozazdraszczać Flaire - jej aktywności i aktywnych psów... jak tak pisze o treningach.... a czytam, że jeszcze Mino doszła że Terriermania i Rapidka też zaczynają to mi się tak smutno robi ,że mieszkam w tak niepozornym miejscu...:roll: :shake: Hmm [B]Flaire[/B]-- wyczytałam na tablicy ogłoszeń u weta, że ktoś tu bliżej nas ogłasza się - iż organizuje szkolenia dla psów... posłuszeństwo, obrona, tropienie, przygotowanie do wystaw, pływanie:crazyeye: , przedszkole dla psów... i numer telefonu.. nic więcej nie wiem:shake: nie znam --jak ocenić czy to coś goodnego zainteresownia---( opinia z zewnątrz odpada, nie znam nawet jednej osoby która chodziłaby gdziekolwiek i na jakiekolwiek zajęcia z psem:roll: :shake: ) [B]Terriermania[/B] - ekstra śmieszności:evil_lol: ale mi i tak najbrdziej podobają się terriery trzy:eviltong:
-
[B]Aluzja[/B] - dużo zdrówka:lol: [quote name='swallow']Najbardziej skuteczną metodą jest zawiadomienie Straży Miejskiej. Jak ustalą właściciela, który poźniej zapłaci kare pienięzną, gwarantuję że będzie pieska jego pan pilnować. Nic tak nie przemawia do rozsądku jak 200 zł mniej w kieszeni :evil_lol: . A co do umieszczania psa w schronisku to bym sie zastanowiła 10 razy, bo wcale nie muszą wlaściciele poźniej psa szukac. [/quote] Z Wiki było różnie w czasie cieczek:p był jeden taki cienkonogi biszkoptowy amant- wielbicel wieloletni- jakoś z nim walczyliśmy przez pierwszych kilka lat a potem gdy w klatce pojawiły się jeszcze dwie suki:razz: stał się naszym stałym bywalcem --także hormony chyba bradziej mu dawały do wiwatu bo zachowaniem zaczął całkiem przypominać adoratora białej:razz: , chodził np za mamą aż do kościoła( czyli przez całe miasto) aby gdy mama była pogrążona w modlitwie czychać na jej nogę, chodził ze mną po sklepach i musiałam ostro tłumaczy np u rzeżnika że ten pies co mi asytuje wiernie przez cały czas nie jest mój własny... Skrzyknęliśmy się my cała trójka włascicieli- napastowanych suk i przeprowadzilismy prywatne śledztwo - co trzy głowy to nie jedna:evil_lol: - doszliśmy czyj to pies:razz: potem była wycieczka do właścicieli gdy rozmowa nie dała efektów - wycieczka do SM- poskutkowało -fidryganc już się nie pojawił za to potem widzałam właścicelkę która - próbowała ujarzmić na smyczy dorosłego, cienkonogiego, biszkoptowego psa ktróry nigdy na smyczy nie był nauczony... [quote name='Ali26762'] Jestem wstrząśnięta Twoją przygodą z panem chamem, że też święta ziemia nosi takie indywidua Bardzo dobrze zrobiłaś, że zgłosiłaś to zdarzenie na policję, może się cham uspokoi. Nie wiem tylko, czy mówił Ci ten kolega-policjant, że jeśli pójdą do chama, to on ma prawo poznać dane osoby, która złożyła na niego doniesienie :crazyeye: Jak łapka Vigusia? Przestał już kuleć, czy musisz dalej szukać przyczyny?[/quote] [B]Ali[/B] dziękuje za życzonka:buzi: Nie kolega policjant nie poinformował ale tak sobie myślę... z jednej strony: dobrze aby cham wiedział, że mną nie ma tak łatwo i może mieć problemy, ale z drugiej strony : truchleję na myśl, że może knuć jakąś zemste.. Dziękujemy za troskę :loveu: --Vigo chyba z łapką lepiej... coraz mniej kuleje.. i coraz bardziej jestem przekonana, że to coś z opuszką samą, gdy jesteśmy na miekkiej trawie to jest ok, gdy wychodzi na chropowtą sciężkę czy posypaną żwirem wtedy kuleje.. Wczoraj biegał przez 2 godziny ze swoim kumplem najlepszym -Borysem --[SIZE=1]nie mogę się powstrzymać żeby nie wstawić jakiś fotek z długiej sesji zdięciowej[/SIZE] - [SIZE=1]może wieczorkiem[/SIZE]...:razz: no wtedy było ok, ale wieczorem po przyjściu do domu i małej drzemce znowu kulał.:roll: [B]Kardusia[/B] - byłam w aptece i pytałam o ten specyfik -proszek Acudex- może coś przekręciłam ale nazwę zapisaną zostawiłam w domu a teraz nie mam czasu szkuać...Więc ten specyfik ponoć kosztuje 30 zł i nie mają go na stanie bo za drogi ale,ale kupiłam jego odpowiednik za 2,31 zobaczymy.. :cool3: [quote name='Anisha']No właśnie - mnie takie filmy wpędzają we frustrację i doła, że niczego nie umiem psa nauczyć :placz: i że on się na pewno marnuje ze mną, biedalek, geniusz mój niewątpliwy, ale nie odkryty, buuuuuuuu... [/quote] Te filmiki to cuda:crazyeye:te psy to cudo -[B]Anishia[/B] a wiesz, że pierwsza moja reakcja po obejrzeniu była taka sama:evil_lol: :razz: i już w myślach wyobrażałam sobie jak Vigo w rękach innego przewodnika wyprawia takie cuda z uśmiechem i szczęściem na pysku..:eviltong:
-
Ja nie zdążyłam głowy umyć...:shake: :razz: ale kawkę wypije:kaffee_2: :lol: i może dziś w końcu trochę ponadrabiam..w dogo.Witam w poniedziałkowy ranek:ghost_2:
-
witam dziś już u mnie spokojniej wiec na czytanie i pisanie jest więcej czasu no i pogoda paskudna ciemno jakby póżne popołudnie było i mżawka jakaś brrr--kiedy będzie ten śnieg:angryy: i mrozik... Hmm tak oglądam sobie te Wasze linki z kagańcami i też mi się wydaje, że ten Maszera przypomona wielki kosz na ziemniaki:evil_lol: ale napewno sprawdza się lepiej, szczególnie wtedy gdy pies musi kaganiec nosić na stałe, pies napewno w tym czuje się bardziej komfortowo, może zionąc ile ma ochotę, no piszą że jest lekki i nie rdzewieje ---już wyobrażam sobie jak Vigo ma taką klatke i sieje pogrom wsród parkowych spacerwiczów:diabloti: ;) -- bo u nas panuje powszechna opinnia, że im większy kaganiec tym grożniejszy pies hi hi:evil_lol: ( jak Vigo nosił plastikowy kaganiec anty g.... też dość obszerny już wtedy ludziska ustepowali mu miejsca:eviltong: ) Jednak my potrzebujemy do noszenia na stałe.. ale w kieszeni:evil_lol: z wiadomych powodów:mad: czyli ten nylonowy chyba byłby lepszy...myślałam aby kupić taki ze skóry w naszym miejscowym sklepie ale Vigo strasznie się ślini i trudno potem to to utrzymać w czystości... A do grania w piłkę jaki lepszy:roll:????? ( chodzi o to że Viguś lubi grać w piłkę nożną i próbuje pchać nosem także łapami piłę ale często też próbuje piłce dokopać i traktuje ją zębiskami wtedy zakładam kaganieć i jest ok..ale skórzany ma za mało miejsca doswobodnego zionięcia( tak samo było by z tym nylonowym..a metalowy może poobijać bródkę..):roll:
-
[quote name='borsaf'][B]Ina[/B], dobrze, ze na kolege z liceum trafiłaś. Będzie miał pieczę nad tym zgloszeniem. Zreszta, mozemy sie pocieszyć, ze raczej prędzej niż później, facet znowu do kicia-zdroju trafi i będziesz miała spokój. Na marginesie....nie masz moze namiarow na tych, co w Zgierzu psy duze kradną? Podć im adres astka, niech go sobie ukradną pijaczynie[/quote] Hej to jest myśl....oni naprawdę kradną psy :knuje: :evil_lol: :PROXY5: [B]INA[/B], dzielna byłaś. Niestety teraz chyba musisz nosić ze soba na spacery kaganiec i "wytrenować" sobie (łatwo pisać), że w takich sytuacjach (oby ich nie było), jeśli tylko to możliwe uciekać tam, gdzie są ludzie.[/quote] [B]Jura[/B] - muszę kupić miekki kaganiec( bo ten poprzedni jest za mały)i tak myśle, że będe nosić w kieszeni - pociesza mnie jedna myśl, tam gdzie chodze z Vigo na codzień pijaczyna nie dojdzie na swoich pijackich nogach, on chodzi tylko po mieście ma swój wytyczony obręb i raczej poza niego nigdzie nie przemieszcza się... [quote name='Wind'][B]INUS,[/B] Straszne to co Cie spotkalo ... straszne i niebezpieczne Uwazaj na siebie i psiaka, bo takie typy moga byc niebezpieczne ... Policja, policja a i tak najlepiej miec w kieszeni jakis paralizator Zycze Ci, aby sprawa jak najszybciej pomyslnie dla Ciebie sie zakonczyla, a ten typ niech koniecznie wroci do wlasciwego dla siebie miejsca I jeszcze raz - uwazaj na siebie ... BTW wlasnie przymierzam sie do kursu samoobrony Ciekawe czego ciekawego sie naucze :evil_lol: W.[/quote] Dziękuje... fakt taki kurs samoobrony może sie kobiecie przydać:lol: ale znowu w moim konkretnym przypadku nie przyda się...bo ja sie napadu samego pijaczyny nie boję a raczej jego psa.. pijacznę jednym palcem bym przewróciła... Tz kiedyś chciał kupić paralizator - skrzyczałam go po co ale teraz:roll: [quote name='Kardusia'][B]INA[/B] - ale bidulo dzisiaj przeżyłaś... [B]Pamiętaj - zawsze na spacer przede[/B] [B]wszystkim bierz telefon w kieszeń i to naładowany[/B] . Mnie też nie raz się przydał i zawsze jak sama wychodzę z suką (nawet do lasu przez drugą stronę drogi) - to mam komórę ze sobą. A swoją drogą - to wszystko to jest jedno wielkie s********stwo . Bo pies bez papierów, to nie można nic zrobić??? Takie mamy prawo do doopy - albo w ogóle go nie mamy . Na mieszańca też ( z podobieństwem i dominacją do rasy tzw. groźnej) powinno obowiązywać pozwolenie i testy psychologiczne - jak na broń. Właśnie najczęściej z tych mieszanek pseudo rasowych (i tzw. groźnych - ujętych w wykazie) psów powstaje najgroźniejsza broń . Ina uważaj na siebie :roll: i na Vigiego... Co do łapci Vigusia - Niedźwiedzica poleca rivanol do przemywania skaleczeń, a ja mam sprawdzony (po przemyciu ranki) m.in. na głębokim rozcięciu opuszki - ACUDEX - proszek (groszowy wydatek z apteki) ale pięknie się wszystkie skaleczenia goją. Trzeba posypać grubszą warstwą - jest higroskopijny. Juz na drugi dzień jest znaczna poprawa . Jeżeli to tylko skaleczenie - to do wesela się zagoi ... Buziaczki na dobranoc :calus:.[/quote] Też pytałam o to Policjanta - kolegę -- tylko pokręcił głową i powiedział że nic nie poradzi na to oni niestety tylko egzekwują ( często niestety idiotyczne przepisy):shake: Dziękuje za radę specifik zapisałam w kajeciku i nabęde w aptece jeszcze dziś:buzi: [quote name='Anisha'][B]Jura[/B], na pewno masz rację, ale co to właściwie jest "szczucie psem"? Jeśli mam psa na smyczy i w kagańcu (a'propos, jakich kagańców używacie dla swoich serdeli, bo chyba pora mi kupić na okazję jazdy komunikacją publiczną :cool1: ) i powiem "bierz go!" to jest szczucie, tak? I to samo jeśli powiem "bierz go!" do psa luzem i bez kagańca, a on skoczy na upatrzoną przeze mnie ofiarę, chociaż jej nie okaleczy??? Czy istnieje prawna definicja szczucia? Bo to wszystko takie mocno umowne mi się wydaje... [/quote] Wystarczy ze ktoś krzyknie Reksio pilnuj i grozi psem lub grozi że zaraz odepnie psa - tak jak w moim wypadku:cool1: w drugim przypadku to już chyba grożi powazniejsza kara .. [quote name='Gosia_i_Luka']INUŚ, brrrr.... Jakby co, to ja mam różnych kolegów, nie zawsze miłych. :cool3:;) [/quote] Gosia - Ty taka miła dziewczyna masz takich niemiłych kolegów:crazyeye: ;) [quote name='niedzwiedzica']Rany, jakie horrory sie tu opisuje :crazyeye: Ina, jestem bydlę złośliwe i zapolowałabym sobie na tego palanta, tzn każdy spacer z telefonem i jak tylko by mi na horyzoncie z tym pitem sie pokazł, juz na wszelki wypadek dzwoniłabym na policje,że się znów odgrażał . Tak na wszelki wypadek, bo jak juz zacznie wykrzykiwać, to nie zadzwonisz, tylko zwiejesz. Teraz ty postaraj się mu zyciu zatruć :diabloti: A skoro policja o wszystkim wie, to jest szansa ,że zdąża przyjechac i troszkę mu nawtykać... :mad::mad:[/quote] szykuje mu coś takiego.. Kagańce --- Wypróbowałm - metalowy--- po dłuższym użytkowaniu zaczął rdzewieć.. ,Vigo cwianiaczek celowo się w nim obija o mnie --sinaków mam wtedy bez liku, no i czasmi wali kagańcem w piłkę albo w coś innego wtedy znajduje strupki na brodzie.. plastikowy estetyczny, ale nietrwały Vigo rozwalił go po 2 miesiacach taki ze skóry miekki lekki mozna załadować do kieszeni ( taki kupuię) ale mniej trudno utrzymać czystości i pies ma trudności wtedy gdy zionie porządnie ( musi być trochhę wiekszy) [B]Borsaf[/B] - jak się sprawdza się to cudo które kupiłaś w Poznaniu ?
-
[B]coztego, Kardusia[/B] - nie była u weta....ile można ..;) --u mamy dokładnie jeszcze raz w swietle dziennym obejrzeliśmy wszyscy łapę Vigo i zauważyliśmy przeciętą opuszkę ... przetarłam wacikiem wodą utlenioną a mama posmarowała linomagiem pochodzi w skarpetce ze dwa dni ... mam nadzieję że to jest to...[B]Kardusiu[/B] to Ty mnie tak nachnęłąś.. [B]Wojtek[/B] - brawo, brawo nowy szceniak :multi: to już pewniak???:razz: .....tylko nie wiem czy Aluzja zgodzi się Tobie wnuka oddać:shake: , gdy go na panów będzie chowała- a ty mu posade ciecia, ochroniarza i robotnika budowlanego proponujesz i to przed ukończeniem pełnoletności:shake: :razz: ;)
-
Witam Byłam... Przez cały dzień chodziłam tak podminowana, że wprost nie mogłam doczekać się kiedy pójdę na komendę.. Jednak gdy weszłam po południu do tego przybytku poczułam się lekko speszona ale tylko przez chwilkę, zostałam skierowana do konkretnego pokoju , wchodze a tam...:crazyeye: kumpel ze szkoły z liceum trema minęła...i można było bez skrępowania wszystko wyłuszczyć.. [quote name='Mokka']INA, nie odpuszczaj. I nie bój się, bo i tak masz u niego przechlapane. On gonił konkretnie Ciebie, bo Cię zapamiętał i ma do Ciebie swoje pretensje. Masz świadków? Przydaliby się jacyś...[/quote] [B]Mokka i Anisha[/B] miały racje.. jeśli chciałabym ten konkretny incydent, napasć - zgłościć najlepiej jeśli byliby świadkowie bo inaczej ciężko..Powiedział że szkoda że wtedy nie wezałam patrolu [quote name='Anisha'][B]INA[/B], No i super by było mieć świadków, bo jak cham się wyprze to będzie jego słowo przeciwko Twojemu, a to może być trochę mało... Nie znasz przypadkiem nikogo z ludzi czekających na tamtym przystanku? A może jednak ? [/quote] Nawet nie przyglądałam się kto tam był na przystanku... bo po prostu chciałam jak najszybciej się stamtąd oddalić..no i było ciemno.. [quote name='rita60'][B]Inus [/B]trzymaj sie dzielnie,mysle,ze Nitencja ma racje,pojdziesz na komende,spisza zeznania potem pogroza s...... paluszkiem i na tym koniec. Az do nastepnego incydentu/nie daj Bosze/ a to moze sie skonczyc jeszcze gorzej[/quote] Kolega wyłuszczył co w świetle naszych polskich przepisów może zrobić policja ...i dziś lub jutro przejdzie się do niego dzielnicowy spiszą go, pogrożą poinformują ....i na tym niestey koniec jak zauważyła [B]Rita[/B] ale jak słusznie zauważył [B]Wojtek[/B] już będzie miał gorzej u leniwych misiów bo będzie obserwowany - mam nadzieję... [quote name='Anisha']Nitencja pewnie ma rację, że spotkanie chama z grupą "pałkarzy" byłoby skuteczniejsze niż działania policji, ale po pierwsze primo INA pewnie nie ma takich kolegów, a po drugie primo za takie wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę ona sama może trafić do pudła, a tam chyba nie wolno trzymać psów... Nie opłaca się... :shake:[/quote] Fakt nie znam nikogo takiego:eviltong: zresztą wynajmując ich musiałabym im powiedziec aby zostawili moją wizytówkę :razz: i powiedziedzieli jasno i wyrażnie że to za sztrykowańca bo cham ponoć wielu wrogów ma... ale i... przyjaciół ( dowiedziałam się że siedział dłuuugo w wiezieniu) podejrzewam że odet były rychły..:shake: [quote name='Wojtek'] [B]INA[/B], Swoją drogą, co na to Twój stary?! Bo gdyby coś takiego spotkało moją żoneczkę, urwałbym mu łeb i nas***ł do szyi... [/quote] No Tz też nieżle wk..wychodzi ze mną jak może i wiecej niż moze chiał się na niego napatoczyć ale nie ma szcześcia [quote name='coztego']Oj, [B]INUŚ[/B] :shake: :calus: Skąd się takie zakały biorą na świecie :mad: :2gunfire: Mam nadzieję, że Twoje zgłoszenie na policję ostudzi jego zapędy na przyszłość.[/quote] Ja też ma taką nadzieję..:roll: [quote name='borsaf'][B]Ina[/B], teraz dopiero nadrabiam zaległości na dogo bo miałam niezaplanowane zajęcia wczoraj i dzisiaj. Jestem poruszona. Faktycznie musisz te posty znaleźć gdzie juz wtedy pisałaś o tym facecie, ze się odgrażał. Na policje idź sama, bez Tz-ta to wiecej zwojujesz. Takiej biedulce szybciej pomogą. Oficjalna skargę zlozysz i pewnie juz nic sie nie stanie tzn już nie będa działać, pewnie niejeden raz był taki na policji notowany. Gdyby chcieli to mogliby spokojnie podciągnąć to pod rozbój z użyciem broni. Tylko....choc jeden świadek zdarzenia, który poświadczyłby, ze amstaf był bez kagańca. Przy okazji zapytałabym sie ich co musi się zdarzyć, zeby mu tego psa odebrali?.W końcu kiedys napewno pijany właściciel poszczuje go na innego psa, czy dziewczynę.[/quote] Tak [B]borsafku..[/B]oczywiście byłam sama Pytałam co mam zrobić, boję sie wychodzić z psem boję się o swoje zdrowie i wręcz o życie Vigo, taki pijaczyna z bojowym psem to jakby chodził z odbezpieczoną bronią...Oczywiście policja nie moze odebrać mu psa...nie ma takiego prawa są konkretne przepisy ale one dotyczą psów rasowych z metrykami a nie mieszańców ( a i u takich rasowych bojowców też nie można zabrać psa od tak)a co musi się stac żeby odebrali takiego psa ... nieszczęście..tak jak piszesz:shake: Poradził abym jeśli coś takiego się jeszcze zdarzy..:nerwy: natychmiast zadzwonić na policję - podać że sprawa pana chama .. i moje nazwisko, oni będa wiedzieć co zrobić tylko muszę założyć swojemu kaganiec szybko.. mogą postawić mu zarzuty - szczucie psem - 100 zł - bez kagańca ( bo chodzi czesto bez) 100 zł - publiczna obraza moral około 300 zł - odpukać ale czynna napasc mam nadzieję że się nie wydarzy - bo mogłaby się polac krew ...to już grubsza sprawa - mogę w obranie koniecznej puknąć walnąc psa lub pieprzem po oczach (:roll: :eek: ale jakoś siebie w tym nie widzę..) faceta też ;) mieliby spokój z nim :razz: ( a pewnie) Mimo wszystko boję się bo.. nie wiadomo do czego może się on posunąć i co może wydarzyć do momentu przyjazdu policji ( choć ta nomen omen ma swoją siedzibę 200 m od miejsca gdzie najczęsciej spotykam gada..) Kochani dziekuję wszystkim za troskę- szkoda że wszyscy nie mieszkamy blizej siebie--jakbyśmy tak razem wyszli na poranny spacer:evil_lol::mad: :diabloti:
-
[quote name='Kardusia'][B]Ina [/B]-:-( to przykro, że Vigusiowi coś dolega . At-om zdarzają się czasami takie utykania i choroba wie od czego :shake:... Moja parę razy miała takie jedo-dwu dniowe kuśtykanie, a potem samo przechodziło. Czasem suchy masaż mięśnia pomaga. Ina - a obejrzyj pazury i popatrz,czy któryś inaczej się nie ułożył - może za długi? Może wrasta? Może między opuszkami ma jakieś badziewie? Dolka niedawno zerwała na podwórku prawie cały pazurek. Nawet nie wiem o co tak zaczepiła, ale krew lała się okrutnie :placz:. Leczyłam to miejscowo, (chodziła w skarpecie ;)) bo bałam się zakażenia, urwany był przy nasadzie :shake:Już prawie cały odrósł :loveu:.[/quote] [quote name='coztego'][B]INA[/B], własnie rozmawiałam z panią wet, Malizna idzie na sterylkę 9 stycznia :eek2: Dołączysz się do nas z Vigusiem? :cool3:[/quote] [B]coztego[/B] - my jeszcze trochę..:roll: . [quote name='Kardusia'][B]INA[/B] - co z łapką ? Dalej kuśtyka? Welshe się pospały... Wy też już śpicie? Co się dzieje? Zima idzie ?[/quote] [B]Kardusiu[/B] - kuśtyka ....sprawdzałam tak jak radziłaś i nie da dotknąć sobie opuszków nie wiem dziś idzemy wstepnie do weta( nie naszego naraziem ale takiego co jest niedaleko nas) aby obejrzał swoim fachowym okiem ... o 8 .00 dzwonie... i najważniejsze ...ledwo żyję... DZWONIŁAM NA POLICJE... MIARKA SIE PRZEBRAŁA :angryy: :angryy: ..ten pan- cham a nie pan.. od sztrykowańca i grożnego pita- amstafa... prawie nas zaatakował gdyby nie ludzie z przystanku którzy GO POWSTZRYMALI ALE I TAK NAS GONIŁ.:shake: [I]Szłam z Vigusiem do mamy i zobaczyłam go w wąskiej ulicy nie mogłam zejść na drugą stronę bo było pełno samochodów a on stanął na srodku i nie chciał nas przepuscić zaczął szczuć... pies miał takie zębiska że ciarki mi przeszły....powiedziałam że chce przejść a on na to same przekleństwa i że zaraz spuści psa bo mnie pamięta weszłam na jedznie i zaczęłam iść szybko a on ledwo trzymając się na nogach( pijany) biegł za mną i próbował odpiąc psa krzyczać że zabije mojego psa i mnie - oraz ty stara k.... itd... ktoś go powtrzymał a ja biegłam nie odwracajać się odgrażał się że i tak mnie popadnie..Dokładnie napiszę wieczorkiem [/I] [I].teraz muszę kończyć bo mam sporo pracy zresztą jestem za mocno zdenerwowanapotem o 14.00 do weta a 15.00 na polic[/I]je..:shake:[I]bo musze osobiście złożyć zeznania na komendzie..[/I]
-
[quote name='zadziorny']Dzieci to jednak nie to samo co pies :cool3: :evil_lol: :eviltong:. Ja zawsze swojej TZ powtarzam, że jak ode mnie odejdzie to dostanie wszystko za wyjątkiem piesów :eviltong: :razz: ;).[/quote] Skąd to znam hi hi Ja dziś na chwilę muszę zrobić dziś jak najwięcej w pracy, bo obawiam się że jutro będe musiała urwać się do weta..Vigo jednak kuleje i to coraz bardziej ale ja nie wiem jaki może być powód..wygląda jakby coś z opuszkami może paznokciami chociaż nic nie widzę żadnej rany...po schodach wchodzi i schodzi normalnie, gorzej jest po wstaniu z posłania ale nie ma reguły - czasami na twardej pow kuleje, czasmi jest ok i jak wejdzie na trawę jest gorzej-w domu tak samo... kuleje biega jest dobrze i nagle znowu kuleje - musi go boleć bo stał się markotny i wiecej spi niechętnie się bawi... ( wiem że jest trochę przewrażliwiony ten mój pieszczoch ale nie jest wszytko ok jednak) [B]Anisha[/B] - ja jestem też ciekawa czy spotkasz bulikowców..
-
Poczęstuje się kawką - poranną pozałatwiam drobiazgi na dogo:razz: i idę bo praca goni.. [B]Flaire[/B] - mam Cie zaraz napisze na prv
-
Oj nie- :crazyeye: [B]Kardusia [/B]:oops: :crazyeye: - miałam napisać odwrotnie- ale wilczy głód:sabber: :facelick: i szef za plecami ( który pewnikiem od nowego roku postawił sobie za punkt honoru wytropić co ja tak skrobie w tym kompie:angryy: ) strasznie mieszają mi w głowie :shake: .....nic nie możno robić dwóch czy trzech rzeczy naraz :huh: idę aby nie podpaść szefowi ( [SIZE=1]robota leży odłogiem)[/SIZE] i na dogo więcej głupot nie pisać:evil_lol: :scared:
-
[B]Kardusia[/B] - o tak gdybyś [U]Ty[/U] była facetem to byś wiedziała:eviltong: :razz: ale - Oni i Ci z Pluto i ze Snickersa niestety nie mogą wiedzieć bo są z Pluto albo niedajbooosze... ze Snickersa.:cool3: :razz: ;)