Kasia, ja wiem, styropian to desperacja i chwilówka, dzisiaj będziemy im robić generalne porządki, to i "ogrodzenie" się wyższe zrobi.
Coś jeszcze chciałam napisać i zapomniałam.
A, już wiem. Gdyby to o mnie chodziło i gdybym mieszkała sama, to by mogły sobie latać po domu, no ale niestety...
Mały na szczęście się nie wspina na razie jak kot. Po prostu staje na tylnych łapach, wiesza się przednimi i się wspina. A tyle w to wkłada wysiłku, że można umrzeć ze śmiechu. :D Na razie tylko jeden... Za chwilę drugi... :o