-
Posts
1006 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aga 2
-
Paola, świetny pomysł! :D Mój Viggo też ma niestety ograniczony ruch, a że młody i głupi to nie mogę mu wytłumaczyć, żeby nie skakał. Musze spróbować z tą zabawą w szukanie, ciekawe, co z tego wyjdzie. Dzisiaj już chyba nie, bo dopiero co zjadł kolację, ale jutro spróbujemy :D
-
No nie, na to, że mogłam protestować, wpadlam już po fakcie i po przetłumaczeniu zdań typu "Czym się zajmuje Rada Polityki Pieniężnej?". Uwierzcie mi, że to było najłatwiejsze zdanie. :o
-
A kysz! Profesorek przegiął z tłumaczeniami i chyba zrobię jak Małysz w Japonii: zaprotestuję. :D
-
Jejku, dziewczyny, dzięki, jak to miło wiedzieć, że chociaż ktoś o mnie pamięta :D Gosia ściemnia, egzaminy miałam dzisiaj, i nie 3, a 4 :D I czuję się tak :silly: Z jednego z zeszłego tyg. dostałam 5, slownictwo zrobiłam w pięć minut... No, no. Sama sobie pogratuluję :D Zgadza się, Viggo nie powinien chcodzić po schodach, ale jak już dzisiaj wszedł i przyszedł do mnie, a ja musialam wyjść z pokoju na 2 minuty i go zamknęłam, żeby za mną nie złazł niepotrzebnie, to mi zeżarł kasetę. Na kurs. Będę musiala odkupić cały komplet, bo to nie moje. Gosia się ucieszy, bo urzędu skarbowego. Opchlizna troszkę się zmniejsza, ale cały czas smarujemy i Viggo dostaje antybiotyk, a ja czuję się jak pielęgniarka :D Carry, nie bądź taka tajemnicza, co się dzieje? Coś z Cerrym chyba, tak? W każdym bądź razie mocno trzymam kciuki :thumbs:
-
Gosia, Cordis ma szczeniaki? Po jakim psie? I która suka? Bella czy Cher?
-
Gosia, nie wykluczają wystawiania. Zobaczymy. To ci sami, ale na żywo pani robiła lepsze wrażenie niż przez telefon. sic!, ani trochę :( Ale damy radę. Jest jeszcze piątka :o
-
Dopiero idę, po południu. Ale źle dzisiaj chodzi :( Wiadomość z ostatniej chwili (sic!, ale nie martw się! :( ) - Blanche wlaśnie pojechała do nowego domu :( Ale pan, pomimo że nie chciał na początku z ogonem, w tej chwili już sobie nie wyobraża rottka bez ogona :D Na razie będzie mieszkać w domu, na 3 piętrze, ale na wakacje przeprowadzi się do domu. I będzie miala na imię Kora.
-
No problem :D
-
Kasia, można. Ja weta nie pytałam, po prostu sama smarowałam, oprócz tego, czym musiałam, bo mi wet kazał. A poleciła mi go (ten żel, a nie weta :wink: ) znajoma internistka. Przy pierwszej łapie nie wiedziałam o nim i nie smarowalam, przy drugiej już smarowałam i naprawdę, różnicę w gojeniu mogłam zauważyć gołym okiem. Poza tym jest dobry na wszelkie drobne skaleczenia, które nie wymagają szycia.
-
Kasia, dwa razy miałam to z Mati - za każdym razem całym impetem wbiegała na szkło. Raz przednia, raz tylna łapka. Obydwie szyte, jedna dobrze, druga nie bardzo. Szkło zahaczyło o ścięgno i po zeszyciue palec nie wrócił już do poprzedniej pozycji, jest troszkę w gorze ponad wszystkie, skutkiem czego Mati ma jeden długi pazur. Jest to naprawdę niewygodne dla psa, bo za chwilę bedziesz sama śmigała przy zmienianiu opatrunków. Ja ososbiście naprawdę polecam Ci Solcoseryl gel, fantastycznie przyspiesza proces ziarninowania i łapka goi się szybciej. No to widze, że u Was to co u mnie - jak jeden, to za chwilę i drugi. Dobrze chcociaż, że sterylizację mieliście zaplanowaną... Uściskaj Gaję ode mnie :wink: Będzie dobrze :D
-
Dzięki Abi :oops: Ja z Gdyni, ale w Gdańsku mieszkałam przez 12 lat...
-
Super, ale wam zazdroszczę! Wygląda na świetną zabawę! :D
-
Gasiu, chart zbadany, czy jeszcze nie? W środę będę u siebie w lecznicy, mogę zapytać. Jeżeli nie mają, to może coś podpowiedzą. A orientowaliście się w Gdańsku, tam gdzie był ten szpital, taki ponury, kuźwa, zapomniałam ulicy, ale tam bardziej na peryferiach, jedzie się jak na W-wę, i skręca w prawo, te uliczki z torami tramwajowymi...
-
Dzurga, no to dobrze, że już po :thumbs:
-
Gasiu, a próbowałeś dowiedzieć się na Kaprów?
-
Wiesz co, Kasiu? Mam inny - podobny problem :wink: Z Mati, ktora nie rozumie, że jest bardzi silna i może zrobić innym pieskom krzywdę, wskakując na nie, taranując i przewracając. Też probowałam zapobiegać takiej zabawie = po prostu jej nie pozwalalam, ale to byl głupi pomysł, bo ona i tak nie wiedziała, o co chodzi. Smakołyk zjadała i szła skakać z jeszcze większą energią. Poddalam się. Cóż, taka jej natura, a rottki lubią zabawy siłowe i nic z nią nie wywalczę. Po prostu nie pozwalam się jej bawić z psami, którym teoretycznie mogłaby zrobić krzywdę.
-
Sic!, co do dysplazji, to się o nią nie martwię, obydwoje rodzice szczeniaków czyściutcy, jak również przodkowie :D Gosi chodziło o profilaktykę.
-
Wygłaskam, głaskam cały czas. W ogóle obydwa rozwaliły mi się na wyrze, a ja muszę siedzieć półgębkiem... tego, półdupkiem, bo już się nie mieszczę. Nie wiem, skąd obrzęk, lekarz uprzedzal, że może być, ale ja myślałam, że jak do tej pory nie było, to już nie bedzie. No i gówno. Jest :cry:
-
Nie chce mi się :evil: robić żadnych prześwietleń :evil: Viggo ma obrzęk :evil: Mamy mu wyciskać. Aż mu się mordka wydłużyła. :cry: Bo boli.
-
Dobra, mama poszła. Ja tez zaraz idę, jadę zaliczać słówka :cry: Bacardi się wyrabia i zaczyna rozstawiać po kątach. I przestaje się poruszać czołgając się, zaczyna chodzić normalnie :D Aha, a do Szwecji będe próbowac dalej.
-
Nie chcem się z tobą kłócić, kto sierrota, ale poza tym mama siedzi koło mnie. Gosia, dzwoniłam do Szwecji, ale jakaś nagrana pani mówi poszwedzku, domyślam się, że numer telefonu, który ma na początku zera, ale nie wiem ile i nie wiem co dalej. Wyslałam Ci nawet smsa z tą informacją, ale nie wiem, czy w związku z antenką obgryzioną przez którąś szybę przeczytałaś. Bacardi, a nie Baccardi :D
-
No to nie wiem, jak to jest, bo mnie kiedyś pani Zdzisia mówiła, ile bedą liczyć za szczeniaki po Nouki właśnie, i po Lesli, jak było to podwójne krycie, i za tę cenę mogłam kupić psa z Niemiec. A kupilam z Chorwacji :wink: Ostatnio zaś Gosia mi mowiła, ile chcą za jedną suczkę, która im została. Uwierz mi, że musiała mi powtarzać parę razy. Jasne, że z każdym można się dogadać, to nie ulega kwestii. Poza tym rzeczywiście maja piekne te suki i musieli najpierw dużo zainwestować w to, co teraz osiągnęli. A Darel kryje w Niemczech, czołowymi reproduktorami, poza tym wg mnie Pati jest jedną z najpiękniejszych suk w Polsce. A ich psy, jak rzadko które, prezentują najbardziej wyrównany chyba typ w Polsce.
-
No jestem, jestem :D Dzurga, dzięki za reklamę :wink: Alegranda bedzie miała dzieciaki w okolicach marca - kwietnia, ale nawet jak bym bardzo chciała, to mnie u nich niestety nie stać. U Marstalów na razie cicho. Moje cztery pieski są bardzo udane, wyszły wyrównane i mocne jak rzadko. Mamy jednego dzwońca, którego oddamy tylko tym ludziom, którzy naprawdę okażą się odpowiedzialni, a poza tym krwią się podpiszą, że będą malucha wystawiać, bo dla nas to potencjalny zwycięzca świata. Bez żartów. Piękny jest równiez zielony, który przy okazji ma taki charakter, że nadaje się tylko dla ludzi, którzy mieli już rottki i będą wiedzieli, jak sobie z agresorem i dominantem poradzić. Pozostałe dwa też są piękne, mają fajne charaktery i są niesamowite przylepy. Poza tym psy mają fantastyczny rodowód, nikt w Polsce takiego nie ma.
-
Sic, jak zwał, tak zwał, a że ważne efekty, to już mniejsza, jak się do nich dochodzi :drinking:
-
Hmm... no tak, ale jak zapewne wiesz, to moja siostra jest specjalistką od gg i takich dziwnych skrótów. Bo mnie to trzeba kawa na ławę :wink: