Viggo, który naprawdę darzy mnie szacunkiem - dziwne, wiem :wink: - dziabnął mnie w rękę po zabiegu, jak wet go do mnie prowadził. Viggo nie chciał iść, więc mnie zawołali. Pies był ogłuszony, zmęczony, przestraszony, i go bolało. I złapał mnie za rękę, dosc mocno, miałam po tym siniaka. Ale nawet przez myśl mi nie przeszlo, żeby go po tym skarcić. Są pewne sytuacje, gdzie trzeba wziąć poprawkę.