Jump to content
Dogomania

aga 2

Members
  • Posts

    1006
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aga 2

  1. Będzie mieszkał we Frankfurcie nad Menem. Ludzie w porzo, obiecali, że będa mu kupować serki waniliowe. Młodzi, ale widać, że chcą Bronka całym sercem. No i jakim samochodem będzie Broniu jeździł :wink:
  2. Pojechał... :placz:
  3. Sylwia, ekstra! Fajnie, że to napisałaś, rzeczywiście, napawa troche otuchą :D I infomuj, jak tam nowe dziecko :D
  4. W Dusseldorfie jest klubówka rottków. Dzięki dziewczyny za dobre chęci. Kto wie, może nawet i Widelca zabierzemy? :wink: Wiecie co? Wyję na maksa, a Basia siedzi obok i patrzy na mnie z wyrzutem :cry: :cry: :cry:
  5. No, strasznie dawno :wink: Gosia, nakręcam Dzurgę na Dusseldorf w tym roku. Bo już chyba sobie nie odpuścimy, co?
  6. Czyli dochodzą. Ufff... To dobrze. Bo już myślałam, że nie dochodzą :wink: To na co czekasz?? Uprzejmie prosze o odpowiedź :D
  7. I nic jeszcze, bo jadą. Gosia, dochodza do Ciebie maile ode mnie?
  8. No ależ tylko pod takim warunkiem!!!! Dziewczyny, no co wy? Watpicie we mnie??? :wink: Już z facetem trzy razy przez telefon rozmawiałam, na razie jakoś brzmi...
  9. Słuchajcie, już jadą po Bronka :cry: I pewnie go wezmą, bo ci tez z rajchu :cry: A może by tak się zamknąć w domu i udawać, że nikogo nie ma?
  10. Carry, dzisiaj sobie robiłam :wink: Wprawdzie nie ze wszystkimi na raz, bo pewnie na zdjęciu byłaby kopulująca para :wink: , ale osobno, ale najpierw musze je wywołać, potem zeskanowac, a potem zastanowić się, czy nalezy je tu umieszczać :wink:
  11. Niestety nie. Na ogonie gipsu nie da się nosić :D , a nastawiać nie ma chyba jak :(
  12. Dużego czy małego psa? Mój szczeniak zlamal sbie ogon w wieku okolo 3 tygodni - można to było zauważyć gołym okiem, ponieważ był po prostu przełamany w połowie. Jedynym wyjściem była amputacja - na szczęście to rottek, więc nie było to nic strasznego, choć reszta dzieciaczków ogony ma nadal naturalne :D
  13. Kurcze, nie mam jeszcze :cry: Czekam... Obiecywali...
  14. musia , Bronek cały czas z nami :D Korona, a Ty kiedy??? :wink: Bartek, nie mów tego Dzidtce :wink:
  15. Błagam, nie genaralizujmy!!! Może rzeczywiście trochę nieprzemyslane słowa, ale w związku z sytuacją na gorąco proszę to potraktowac jako zbrodnię nieswiadomą :oops: Szkoda mi było psiurki po prostu, a poza tym już mówiłam, że do tej por spotkałam naprawdę samych dziwnych włascicieli... WAS naprawdę nie miałam na myśli - fanatyków w pozytywnym tego słowa znaczeniu :D
  16. A to są Black Jack, Baśka i Bronek A to jest so called Paco, który wyjechał do swej ojczyzny :D Bennett to najpiekniejsze baby w swojej klasie na klubówce, a Bacardi to Najlepsze baby Klubu 2003. :D
  17. U rottków z czyms takim sie jeszcze nie spotkałam. Słyszałam, że takie rzeczy sie zdarzają u Ponów na ten przykład, ale u rottków, boxów, dobermanów - nie.
  18. Z góry prosze moda szanownego o wyrozumiałość! Nie umiem zmniejszać zdjęć! No więc małe rottweielry rosną i sa już nich średnie rottweilery. A ten średni rottweiler zostaje ze mną :D Oto Bacardi, dla znajomych Baśka.
  19. Jasne. Człowiek chce się czymś podzieliś, a tu wiadro zimnej wody na dzień dobry :wink: Bardzo mi przykro, że mnie źle zrozumieliście :cry: A że do tej pory spotykałam samych nieodpowiedzialnych własciceli szpiców... No nic, postaram się więcej nie zwracać uwagi na dyndające suczki husky. Dzurga, to już prędzej z Widelcem mogę dyskutować :wink:
  20. No nie lubię. Trudno. Możecie mnie zaraz zjeść lub powiedzieć, że nie lubicie rottków. Przeżyje :wink: Ale nie w tym rzecz. Postanowiłam bowiem, że ukradnę jedną suczkę husky. Pierwszy raz spotkałam się z nią na spacerze parę dni temu, gdy szłam ze swoimi maluchami. Nie zwracając uwagi na właściciela pzylecała do nas sie zaprzyjaźnić. Dziś spotkałam ją po raz drugi. Szłam ze swoim starszym pse, a suczka była dobre kilkaset materów od nas. Nie minęła sekunda, a już była przy nas. Jej pan nawet się nie wysilał, żeby ją przywołać, tylko szedło sobie w nasza strone pokojnym krokiem. Odezwał się dopiero, gdy był tuż przy nas, jednak suczka ani nie myślała do niego podejść. Cóż więc zrobil? Dogonił ją (dosłownie!), złapał za kark i tak wijącą się i piszczącą niósł parę kroków, po czym przycisnął ją do ziemi! Dziecko! Na moje oko gdzies pół roczne. Patrzyłam na to z niedowierzaniem. Trochę sie spieszyłam, więc nie zdążyłam go zbluzgać, poceszyłam tylko suczkę, że następnym razem wezmą ją po prostu ze sobą. Ale niech jeszcze raz go spotkam i zrobi taki pokaz siły przy mnie... I nie jest to pierwszy debilny właściciel SH. więc może ja psy lubię, tylko nie lubię ich właścicieli?
  21. Tak. Wskażą mi właściwą ścieżkę. Lub swiatełko w tunelu :wink: A tak w ogóle to a'propo czego to było?
  22. :thumbs: :wink:
  23. Kiedy ja jestem jeszcze pełna optymizmu i zapału! A nóż coś/ktoś do Ciebie przemówi?? :roflt: :wink: Poreaguj jeszcze trochę, proszę :D
  24. Wiesz co, wystawiasz sama sobie świetne świadectwo. Gratuluję. I przestaje sie dziwić ludziom, którzy już nie wchodzą z Toba w dyskusje.
  25. Czy możesz to jakos rozwinąć? Chyba przestałam nadązać za Twoim tokiem ... rozumowania ?
×
×
  • Create New...