-
Posts
1006 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aga 2
-
Wstyd się przyznać, ale byłam tak spragniona książki, że wyrzuciłam opakowanie,w które była zapakowana, nie patzrąc dokładnie, a tam był adres strony internetowej :oops: Ale już do nich napisałam z prośbą, żeby mi przysłali ten adres. A książkę zamawiałam tu: wyd@ozi.ar.wroc.pl
-
Pelny tytuł brzmi "Kynologia. Wiedza o psie". Właśnie dostałam (bo zamawiałam z Wrocławia), i jestem bardzo zadowolona. Tak naprawdę to podręcznik akademicki, ale napisany świetny,, fachowym, ale jednak przejrzystym językiem. Jest tu wszystko: historia, budowa, genetyka, behawior, żywienie, jak pomóc w nagłych wypadkach, no i krótkie kompendium o rasach, zgodnie z podziałem na grupy i ze zdjęciami :D A na koniec trochę suchych faktów o wystawach i związku kyn. Juz zaczęłam czytać :D
-
Musia, to Ty!!! Nie skojarzyłam :oops: Zdjęcia piękne, chyba ucapiłaś BENA v. Schwieger Wappen, tak mi z twarzy wygląda. a boksie przecudowne!!! Niestety, nie umiem wstawiać z maila, a nie umiem również wrzucać na stronę :oops: Więc jak ktoś chce, to po prostu prześlę, albo może kiedyś się douczę :oops:
-
Sobol, to może witaminki zacznij brać :wink:
-
Carry, mój chrzestny to dziwne osoba :hmmmm: No więc dzwoniła pani Bronka :cry: Kochają pieska nad zycie, piesek śpi na kocyku obok łóżka, ale ponieważ pani tak nie może, to sobie również poleguje na łóżku, chociaż wcale nie ma ochoty. Wszystkie okoliczne dzieciaki za nim przpepadają. Chodzą już nim do przedszkola i wszyscy Niemcy pytają, skąd mają TAKIEGO psa :evilbat:
-
Może byc jeszcze rodezjan :wink: Carry, wołałaś mnie do tablicy? :D Dobra, dobra, już spadam :D
-
Ooo, mogę troche powiedzieć na ten temat. Wprawdzie to był mój pierwszy miot i niektórzy moga powiedzieć, że nic jeszcze nie wiem, ale miałam paru takich "Biorę na pewno, zaraz przyjeżdżam". Ja siedziałam w domu, rezygnowałam z lekarza,z pracy, z zajęć na uczelni, i echo. Brali adres, umawiali się na konkretną godzinę i nic :evil: Po co to? Zamiast od razu powiedzieć, że nie, sorry, ale coś tam, to burzyli mi rytm dnia czy torpedowali :wink: plany. Nie wiem, jeżeli ja się z kimś umawiam, to staram się dotrzymać terminu, a jak coś wyskakuje, to informuję o tym. Czy to jest takie trudne? A też sprzedawałam poniżej średniej krajowej :evil:
-
A teraz wam powiem coś fajniejszego: mój chrzestny, ten, u którego jest Ballan'ga, uslyszał, że jak sie rottweilerom daje surowe mięso, to robią się one wtedy agresywne :grins:
-
Tak jest. Jak rodwajler, to rodwajler :D :wink:
-
I vice versa. Nie Sylwia wystąpiła z propozycją zamknięcia tematu pierwsza, więc może jednak rzeczywiście skup się na tym, co Ci proponuje Buldog. Chyba że masz jeszcze coś konstruktywnego do dodania. Na temat zakazu wystawiania w Czechach psów z ciętymi uszami. Hm???
-
Powiem wam tak: jak Basia biegnie, to mi serce puchnie z dumy. :D A teraz będzie relacja: ponieważ pan Makarego i Matyldy wyjechał na tydzień, a pani musi chodzić do pracy, a pieski sikają co 2,5 godziny, to syn Pani i Pana nie chodził w tym tygodniu do szkoły, żeby pilnować piesków :lol: Podoba mi się ta rodzina :D
-
Nie przewidze również, że mój dorosły pies przetnie sobie opuszkę na spacerze, złamie łapę lub jeden maluch drugiemu wydłubie oko. Ale na wszelki wypadek poodcinak im poduszki u łap, na wszelki wypadek i na zaś połamie łapy i ot, tak, bo nic nie przewidze, wydłubię oczy. Tak... Dobrze się stało, że złamał ogonek, bo przynajmniej z czystym sumieniem, udając, że tak naprawde chcę ciąć moim psom ogony, mogłam jej go amputować. Kurcze, że tez nie zdążyłam polamać ogonów wszystkim... jeden złamany ogon przy 10 szczeniakach... Hmmm...
-
Olaboga, no nie rozumiem... :shake: Ciemnogród, ciemnogród... :roll: Że ja goopia nie przewidzialam, że akurat ta suczka zlamie sobie ogonek...
-
:roflt: Na szczęście czytają to ludzie, którzy myślą i potrafią określić, czego dotyczy "na szczęście to rottek", a także potrafią doskonale interpretować cudze wypowiedzi, czego o Tobie absolutnie nie mozna powiedzieć. Nie wiem, nie potrafisz, lub nie chcesz zrozumieć, o czym my piszemy, i naprawdę, skoro chcesz, to prosze bardzo, wytłumacze Ci to jeszcze raz: suczka nie miała cietego ogonka, ponieważ moje szczeniaki nie mialy mieć ciętych ogonków, ogon złamał jej sie przez przypadek, i na szczęście mam rottki, więc nie było tragedii, że pies będzie oszpecony na całe życie. Jako najwybitniejszy na ziemi znawca tematu powinnaś wiedziec, że psom w wiku kilku tygodni nie tnie się ogonów na żywca, tylko w znieczuleniu ogólnym, więc zupełnie nie rozumiem Twoich wywodów. czego miał mnie ten wypadek nauczyć? Że mam obcinać swoim psom ogony? Nie kpij, prosze.
-
Słuchajcie, czy wam też ręce opadają, jak ktoś za wszelką cenę usiłuje przekonać do swoich "racji" i przytacza wszelkie argumenty, nie zdając sobie sprawy z tego, co robi i nie wglębiając się w to, co inni piszą? PS. Suczka, której ogon amputowano, ponieważ sobie złamała, a nie cięto dla własnego widzimisię, niestety nie żyje.
-
No to tu są moje dzieciaczki - całkowicie naturalne :D A tu jest jeden z moich ulubionych rottków :D
-
CHI, przepiekny pies. Tak jak nie ruszają mnie boksery, tak ten rzucił mnie niemal na kolana :D
-
:o Carry, a jak to przełozysz na nasze, to o co chodzi?
-
Ojeju, jakie wy dociekliwe jesteście... :roll:
-
No tak... :oops: Ale jak tak na wszelki wypadek... :oops: Carry, wcale się nie wściekają po wypiciu wody :wink:
-
A jakby ktos nie wiedział, to jest tata średnich rottweilerów :D AL PACINO vom Saton. I jakby ktoś nie wiedział, to pies Gosi :D
-
Dzieciury mają trochę ponad 4 miesiace, a Barbara waży około 20 kg. kawał babska z niej :wink: I ostatnio moja mam stwierdziła, że chyba trzeba zacząć wołać na nią inaczej... czyżby dlatego, że sama ma na drugie Basieńka? :wink:
-
Monika, ale za to poliglota będzie :wink: Tak, została już tylko Basia :( Ale przynajmniej bede miała swoje dziecko :D
-
Matrix - dzięki. O to mi własnie w moim poście chodziło - o traktowanie i wychowywanie psa przez kolejnego nieodpowiedzialnego właściciela.