-
Posts
1006 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aga 2
-
Dzurga mieszka w Poznaniu, ale przyjeżdża w lipcu do Warszawy - służbowo. a do Gosi to też bym chciała podjechać... Bo Gosia to teraz taka zapracowana kobieta, i nie ma czasu na nic :cry: Nie uwolni sie ode mnie w te wakacje, bo Gosia pamiętasz o Widelcu?? :lol: :wink:
-
Kasia, mam nadzieje, że będę - byłabym baaardzo smutna :evilbat: , gdyby mi się nie udało, i chciałabym się tam znaleźć w czasie wystawy równiez. Spotkanie wtedy konieczne, a piffko obowiązkowe :angel: Nie wiem jeszcze, co Gosia na to :wink: Albo Dzurga :wink: Bo będę skazana na którąś z nich. Albo one na mnie 8)
-
Justynka, pewnie że nie musisz mówić :wink: Carry, to chyba raczej w połowie sierpnia? w każdym bądź razie, lipiec tez pasuje. Nie chce mi się na offa :evil: Już chyba nie umiem z ludźmi rozmawiać :evil:
-
Nie chce Ci się mnie odwiedzić... :cry:
-
A to jest Precel, vel. Paco :D I jeszcze jedno :D A reszta na stronie. :lol:
-
Od ostatniej światówki rownież Zwyc. Świata... Carry, a nie myslisz, że to dobry omen?? 8) :lol:
-
Ja smarowalam dzioby moim piechom Detreomycyną lub zwykłą jodyną. Detreomycyna kosztuje około 7 złotych chyba, może ciut więcej. Smarować 2 - 3 razy dziennie i szybko znika. Przerobiłam na trzech psach :D
-
Nic, a czy ja coś mówię?
-
Właściciel Duke'a siedzi u Izy :wink: , pije piwo i ogląda mecz :lol: Carry, bo Sobol stękal, że nic Duke nie urósł. Poza tym, że jest tak samo chudy jak był, to urósł. 8)
-
O, Duke przy obwodnicy :wink: Ładnie to tak reklamę rafinerii robić??? Co ty gadasz, urósł.
-
Asia, z reguły Chondrocan nabywam wysyłkowo u źródła, ale jest on równiez do kupienia w sklepie zoo Iguana, obok lecznicy na Stryjskiej w Gdyni - ceny dość uczciwe (tego środka przynajmniej, bo reszty, niestety, nie :evil: )
-
To nieładnie :( Chondorcan służy leczeniu, a Gelacan zdaje się podtrzymywaniu skutków tego leczenia. Spróbuj jeszcze Caniviton, ten w puszkach, drogie cholerstwo, ale warto. Poza tym ja wierzę w siarczan chondroityny, sprobuj tabletek, też się nazywają Caniviton.
-
Emma - masz całkowitą rację. Wyleciało mi z głowy, że Twoja sunia ma problemy zdrowotne :oops: Babirecka, z tego co się orientuję, tylko udzieliła, że tak powiem, przydomka, preparaty sprzedaje inna osoba jakby pod "patronatem" Babireckiej. Ja osobiście wolę Chondrocan niż Gelacan, chociaż ten ostatni jest na podtrzymanie "cudów", jakie ma zdziałać Chondrocan. Ale generalnie jestem za. A z ogonami - tak trzymaj :wink:
-
Obawiam się, że bedzie można. Pieniądz zdziała wszystko, a na razie wciąż jeszcze łatwiej sprzedać krótkoogoniastego piecha. Z drugiej strony, ogony zostawiaja z reguły ludzie, ktorzy kryją NAPRAWDĘ DOBRYMI psami i wiedzą, że z tymi szczeniakami będzie można pojeździć po świecie i powalczyć. Uwierz mi na slowo, że ogon wcale rottkowi nie zawadza, naprawdę, a dodaje mu tylko uroku (pod warunkiem, że nie jest złamany :evilbat: )
-
Nie znam hodowli bauceronów, ale domyslam się, że nie chodzi tu o wady anatomiczne. Ale też wierze, że Uranos bedzie pięknym, ZRÓWNOWAŻONYM psem. Powodzenia.
-
Emma, a jak tam z kondycją dziecka? Bo może warto ją trochę usportowić :wink: Powiem szczerze - moje psy nie miały w tym sezonie żadnej obroży antykleszczowej i frontline na sobie, a znalazlam do tej pory tylko jednego kleszcza. Oby tak dalej. A długopis to zajebisty wynalazek i myslalam, że się popłaczę, bo jak musiałam tego kleszzca wyjmowac, to nie moglam go znaleźć - leżał za lodówką, ale wtedy jeszcze tego nie wiedzialam - że taka okazja mnie omija. Pomijając fakt, że kleszcze to gówno obrzydliwe i nie powinno ich być na świecie, to wyjmowanie ich długopisem to sama przyjemność :evilbat: Carry, podpowiedz nieco więcej na temat tego cuda.
-
Hmmmm... Rozumiem, że absolutnie nie pisałaś tu o Widelcu... Wiesz, to uspienie i inne... 8) Wiesz... Bo jakby co, to zdaje się, że chcecie wpaść nad morze, tak? :evilbat: No właśnie - cudowne słowo - dyplomacja. A także kultura i kompetencja. Bo o to głównie się rozchodzi. Pal licho ocenę, przecież się nie zabiję z tego powodu, w końcu Widelec jest mój, mój, mój, kocham go nad życie i nie przestanę go kochac z powodu oceny dobrej - chodzi o sposób oceniania i całą otoczke. Gdy oceniał nas słynny sedzia z Niemiec :evilbat: potrafił uzasadnić, dlaczego tak, a nie inaczej, i nawet podal rękę, i nawet się uśmiechnął, chociaż do najfajniejszych widoków to nie należało :wink: A tu nie podał mi reki, nie powiedział "dziękuję" czy "proszę", tylko całym sobą mówił "Sp.... z tego ringu".
-
Kochana, prywatnie równiez robimy 8) A tak w ogóle to może byś się odezwała czasami, co? Ja rozumiem, że Ty jesteś teraz Ważna Kobieta, ale byłoby mi miło, gdybyś od czasu do czasu na maila odpowiedziała, bo mi przykro :cry: :evil:
-
No widzisz, Misia, bo tak naprawdę to Widelec jest dobre dziecko. :evilbat:
-
Z tego co się orientuję, protest zostanie/został skierowany do Kolegium sędziów.
-
:modla: :wink: No właśnie.
-
No, jakoś do tej pory nikt się do jego proporcji nie przyczepił :wink: A zdjęcie zdjęciu i rzeczywistości nierówne.
-
Panie Sławku, na podstawie własnych obserwacji??? :wink: A co mi tam, napisze ocenę Widelca: Wysokonozna sylwetka, jeszcze słabo rozwinięty tułów, zbyt luźno odchyla (ale nie wiem co, bo nie jest napisane, moge się tylko domyslać, bo wiem, co zbyt luźno i odchyla :wink: ), zbyt wysoko ustawia przód i tył (nie rozumiem tego :( ). głowa o dobrych proporcjach, średnio wypełniona kufa, bardzo wysoko noszony ogon. Ocena: dobra Sędzia międzynarodowy Jan Gajewski. Może za szybko wyskoczyłam z tym, że pies za wysoki, ale nasunęło mi się samo, czytając, że pies jest wysokonożny. Wysokonożny, czyli za wysoki? Agnieszka Borucka PS. A to jest Widelec
-
Kati, nie w tym przypadku, niestety.