-
Posts
1006 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aga 2
-
Dzurga, nie mam z czym do Leszna jechać... :(
-
Gosia, tam jest napisane Kevin v. Schwaiger Wappen. Poza tym, ja nic na tym zdjęciu nie widzę. To jest to w rodowodzie?
-
No przecie napisałam, nie? :D
-
Tylko żeby poczucia humoru nie stracił :wink: Gosia, bo to Benno, i to Benno :wink: Teraz szybko będę pisała do owej Theresy, żeby w razie czego mroziła :oops: Bo pies niezły. Fajne małe ucho, fajna głowa...
-
Ja już mówiłam, że ja kobieta pracująca. Ale teraz mam ferie.... Gosia, jak tam w pracy? :evilbat: No to Precel pojechał wczoraj do domu. Jeszcze parę dni będzie w Polsce, a potem jedzie do Niemiec :D
-
Amen. Nie powiem, co ja widziałam, bo nie chce mi się na nowo rozkręcać dyskusji. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. :wink: I proszę tego nie wyrzucać z mojego kontekstu :D Sic!, a ja sobie do Ciebie zadzwonię :evilbat:
-
A ile Ty masz zamiar być nad tym morzem, hę??? :hmmmm: Wiesz, ewentualnie możemy Cię sobie podrzucać, jak kukułcze jajo: trochę u mnie, trochę u Eli, u Iwonki... :wink:
-
Bo niedługo będę starą, słabą babcią :wink: I mogę mieś problemy z utrzymaniem psów na smyczy :D
-
Kasia, teoretycznie jeden + Bacardi. Teoretycznie, bo jeszcze się troszkę źle czuje, ale ci państwo są na niego zdecydowani :D
-
Blizzard pojechał do domu :( Do swojej siostry Bijou :D Nowa pani jest w Bijou zakochana po uszy i zachwycona :D I już jest prawie przekonana do sterylizacji. Pieski będą się nazywać Matylda ( :D ) i Makary :)
-
OKI, kupię sobie :D Zobaczymy, czy Gosia będzie mnie dzisiaj przez telefon namawiać :wink: Dzurga, a wsadziłaś tam gdzieś zdjęcie tego zgrzebła? Bo jak końskie wygląda, to wiem... :oops: OK, już wiem, że wsadziłaś. Poszukam.
-
Zadzwonię wieczorem, bo właśnie jadę do Urzedu :evilbat:
-
:roflt: Ale pewnie, że tak zrobię! Iwona, pani jest świadoma niebezpieczeństw. Będę ją namawiać na sterylizację, chociaż ona jest raczej z takich, co to "psu krzywdy nie zrobią i nie będą okaleczać". :-? Podobno mam dar przekonywania...
-
:chainsaw: To mi się wydawało najbardziej krwiste :evilbat:
-
Proszę, odgryzł się jak giez na kobylej dupie :evilbat: Nie tłustym, tylko "dobrze odżywionym". Sobol się mści, bo mu wytykam, że psa głodzi :evilbat:
-
He, he... :evilbat:
-
No wlaśnie nie wiem. Zapytałam lekarza, na co on powiedział, że on się nie nazywa R., tylko T, i nie wie, co doktor R. miał na myśli. Jakieś wojny podjazdowe, czy co? Jutro rano moja mama jedzie z maluchem do tego, co właśnie tak dziwnie zapytał, no i sama go zapyta, o co mu chodziło.
-
No to dzień dobry! :D Pewnie się mijałyśmy parę razy. Następnym razem proszę zaczepiać. Wyglądam jak chmura gradowa prowadzona na smyczy przez dwa rottki :D
-
Dzurga, amen :D Dopóki starczy mi sił i bedę w stanie zapanować nad psem, u mnie w domu będzie mieszkał rottek, lub nawet kilka.
-
No muszę. Trudno. Bardziej niż mnie szkoda mi tych psiaków. Niedawno dzwonił pan, który wczoraj nabył Bijou. Chce przyjechać jeszcze po Blizzarda :o Zaprosiłam go na jutro, żeby dzieciom żołądki wróciły do normy. Z tym że nie odpuszczę i chyba podpiszę z nim umowę, w które zaznaczę, że pies ma być wystawiany. Gosia, różowy, czyli Blizzard, jest chyba lepszy od zielonego.
-
No, to jest już nas troje z Dąbrowy :D Ja, Sobol i teraz Ty. Ja mam dwa rottki, za chwilę trzy, a Sobol ma buldoga amerykańskiego, tak więc jesteśmy od was nieco wyżsi i ciężsi. Nika, a Ty spacerujesz sama czy z towarzystwem kogoś starszego? Bo widywałam na spacerkach dwie osoby z yorczkiem :)
-
Ha! Pewnie że super :D Poza tym mam Cię na zdjęciu :wink:
-
No widzisz! A ja byłam tak rozemocjonowana, że nawet nie wpadłam na to, że to możesz być Ty! Przecież Ci mówiłam, że na pewno będę się kręcić w towarzystwie mnóstwa ludzi, ale masz się tym nie przejmować!!! No widzisz :oops: Teraz mi wstyd :oops: Musimy to nadrobić :D
-
Po kolei: wyniki dostałaś, dziękuję :buzi: Ci mili państwo, zaraz po nas mili, ci polsko - niemieccy, co to samochód dla psa zmienią :D Nie wiesz o botanikach, bo nie miałam siły dzwonić, wróciłam z US,a oni przyjechali i pojechali po ponad godzinie. Botanicy, i dlatego nie chcieli psa, bo hodują egzotyczne roślinki i boją się, że pies zasika. Suka nie. Nie komentuję. Chociaż bardzo podoba im się różowy i nie wykluczone, że wrócą. Choruje najbardziej Precel, bo rzyga i ma sraczkę, reszta ma tylko sraczkę. Musiały coś zeżreć w ogródku. Zabiję te pieprzone kocury :evil: Chociaż tfu, tfu, już w tej rzadziźnie pojawił się jakiś kształt. Mama była rano, u innego lekarza, bo naszych nie było. I zadał dziwne pytanie: Co mamy zamiar zrobić z Viggo/ Zaraz jedziemy do tego, co operował, zobaczymy o co chodzilo.