-
Posts
6610 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by coztego
-
Czy chodzicie ze swoimi kundelkami na szkolenia? Czy na szkoleniach spotykacie inne kundelki czy tylko rasowce? :) Czy tylko Leon jest wyszkolonym kundelkiem? Tak się zastanawiam, jakbym chciała z moją sunią pójść w przyszłości na szkolenie...
-
Dziwne to wszystko, Tobie zwróci koszty leczenia a tamtego psiaka chce uśpić, bo za duże koszty... Cieszę się, że Twój szczeniak ma się dobrze! Ale hodowczyni wzbudza poważne podejrzenia! :evil:
-
Smyk, zaciąłeś się? Mój pies nie przepadał za czesaniem, w domu uciekał i wyrywał się kiedy próbowałam go czesać, ale na dworze dawał się opanować. Powoli, nie całe czesanie na raz, tylko kilka machnięć szczotką, potem przerwa, żeby piesek sobie odpoczął, powęszył, i znowu na chwilę do czesania.... i tak do skutku.
-
No to super! :D Trzymam kciuki!!! :thumbs:
-
5-6 godzin bez spaceru będzie wytrzymywała już niedługo :) Sama zauważysz jak się zachowuje i ile wytrzymuje kiedy będziesz z nią w domu. Powodzenia!
-
Palatina, Rybeńko, trzymaj się dzielnie! Dasz radę ze wszystkim, najważniejsze żeby z psiną się wyjaśniło do końca, będziesz spokojniejsza wtedy już wszystko będzie łatwiejsze! Trzymam kciuki! :)
-
Mój ś.p. pies kiedyś zaatakował jednego gościa, na szczęście nie zdążył go złapać, ale gość sam się prosił. Filip był dość agresywnym psem, ale tylko kiedy ktoś go zaczepił, wyciągnął do niego rękę, nigdy nie zwracał uwagi na ludzi, kiedy ludzie nie zwracali uwagi na niego, był nieduży i chodził bez kagańca. Mój ojciec kiedyś poszedł z psem na zakupy, stanął w kolejce przy kiosku i jakiś gość z kolejki: "O jaki śliczny piesek!" i heja z łapami. Mój ojciec tłumaczy mu, że nie wolno go dotykać, ani wyciągać ręki bo może ugryźć, a gość "Mnie jeszcze żaden pies nie ugryzł!"... No... To był ten pierwszy raz dla tego pana z kolejki... ;) I jeszcze zaczął się awanturować, że jak z takim psem można do kolejki stawać! Na szczęście cała kolejka stanęła w obronie mojego psa "Po cholerę pan łapy wyciąga, skoro był pan ostrzegany, że pies gryzie!" To mnie zawsze wkurza najbardziej: wyciąganie łap do psa, mimo ostrzeżeń właściciela, że pies nie lubi być głaskany przez obcych, że może ugryźć itd... :evil: Co ludzie chcą w ten sposób udowodnić? A dla normalnego właściciela nie jest przyjemne kiedy pies rzuca się na człowieka, nawet jesli ten sam się prosi... :evilbat:
-
Z moich obserwacji wynika, że psy uczone "dawania głosu" robią się szczekliwe. Dlatego nie uczę psów tej komendy... Kiedy jest potrzeba pies- zaszczeka sam od siebie. A uczy się dawania głosu pewnie tak samo jak innych komend: trzymasz smakołyk i namawiasz psa, żeby się odezwał, jak szczeknie- częstujesz... I tak do skutku, aż zrozumie ;)
-
Hmmm, dość ostra reakcja jak na odrobaczanie... Jeśli pies pije, nawet jeśli niedużo to nie powinien się odwodnić chyba, że ciągle wymiotuje, albo ma biegunkę? Zresztą w tym stanie pewnie i tak będziesz weterynarza odwiedzał codziennie dopóki piesio nie wróci do normy? Weterynarz natychmiast zauważy jeśli pies zacznie się odwadniać. Sam też to możesz sprawdzić. Jakby nie pił to zawsze możesz delikatnie wstrzyknąć mu do pyska nieco wody co jakiś czas...
-
Może nie zamykaj drzwi, może jego denerwuje zamknięcie? Może będzie spokojniejszy jeśli nie będzie musiał po klamkach skakać ;) A jak nie, to koniecznie zmień klamki! Życzę dalszych, bardziej owocnych prób.
-
Z pewnością nie, chyba, że niszczy coś przy innych domownikach? Chyba demolka się odbywa kiedy nikogo nie ma w domu? A więc pozostawianie psa na krótko SAMEGO w domu, a nie z innymi... A jeszcze co do klamek, może mamusia zrozumie, że lepiej kupić nowe, ładne gałki niż mieć zjedzoną piękną kanapę... :lol: A swoją drogą: jamniki potrafią pięknie terroryzować rodzinę... :wink:
-
Podobno kiszona kapusta też przepędza robale? Mój śp. pies uwielbiał kiszoną kapustę, ale nie wiem jaki to miało wpływ na jego zarobaczenie, lub brak zarobaczenia ;) Nie widzę problemu w podaniu tabletek na odrobaczanie, przynajmniej jest pewność, że podziałają na wszystko na co powinny, a z domowymi sposobami nigdy nie wiadomo...
-
A ma rodowód? Jaki? Czy jest suką hodowlaną? Skąd Ty jesteś? Ja nie mam takiego psa, ale zanim Ci ktos odpowie warto, żeby się więcej dowiedział ;)
-
Gratuluję postępów! U mnie właśnie zwinięte dywany, bo szczeniaki dopiero 6 tyg., jeszcze nie wychodzą na spacerki. Myślę, że z czasem Twoja sunia nauczy się sikać także przy innych... :) I nie licz za bardzo na to, że będzie dawała znać kiedy chce wyjść. Nie wszystkie psy to robią. Jak już pisałam, mój nigdy takich znaków nie dawał, po prostu był wyprowadzany o w miarę stałych porach i wiedział, że w domu sikać nie wolno (nawet kiedy był dłuuugo sam nic mu się nie przytrafiało). Lepiej ją wyprowadzać regularnie, niż czekając na "znak" dopuścić do zlania się w domu... ;)
-
No to fajnie, że będzie dobrze!!! :) Trzymam kciuki za leczenie! I wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! :)
-
Waryniol. Mi też się dobrze tu żyje. Nie wiem dlaczego, ale lubię to miasto :)
-
Mój śp. pamięci pies też zaglądał w nocy do naszych łóżek. Co noc budziły mnie jego kroki na podłodze. W środku nocy, kiedy wszyscy spali, on wstawał, obchodził całe mieszkanie, zatrzymywał się przy każdym łóżku i obserwował przez chwilę śpiącego. Zawsze mówiliśmy, że nas liczy w nocy! ;) Jak policzył przychodził do mnie spowrotem i kładł się spać na swoim posłaniu. Bardzo brakuje mi tego nocnego "liczenia". :(
-
Moje oburzenie też w sensie, że Zabrze to niby wiocha, a nie że Rotek! Bo ja z Zabrza! Kawał miasta to nasze miasto! :evil: :wink:
-
Madziara, Tu się zgadzam z Tobą w całej rozciągłości: sztywne trzymanie się godzin bywa uciążliwe dla właściciela (kiedy chce się wyspać ;) ) Dlatego wychodziłam 3-4 razy dziennie, ale nie zawsze o identycznych godzinach- czasem rano przed 8, czasem koło 9. POdobnie popołudniu i wieczorem, raz ostatni spacer był o 21 a czasem o 23. Największy problem był kiedy musiałam wyjść rano bardzo wcześnie, np. o 5 gdzieś jechałam, pies wyrwany ze snu o tak wczesnej porze nie dawał się żadną siłą wyciągnąć na spacer ;)
-
Madziara, pewnie, że konkretni! A co, porządek musi być! :D Ja z moim śp. staruszkiem wychodziłam przez całe jego dorosłe życie 3-4 razy dziennie. Kiedy z wiekiem pojawiły się drobne problemy, to wychodziłam tak często jak tego potrzebował. Zwłaszcza popołudniu, po jedzeniu. A teraz z maleństwem będę biegać nieustannie aż się nauczy :-?
-
Ja sobie wypraszam! Jaka wiocha!!! :evil: :wink: Grzesiek- psiak cudo!! :lol:
-
Tak jest! :) Zawsze mnie dziwi jak ludzie mówią, że pies to taki obowiązek, na spacery trzeba chodzić, a jak zimno i leje.... Wychodzenie z psem jest dla mnie tak samo oczywiste i tak samo "męczące" jak to, że co rano jem śniadanie, czy biore prysznic... Aczkolwiek, mój staruszek nienawidził deszczu i kiedy padało to wychodził tylko na błyskawiczne siusiu i nie było siły żeby go przeciągnąć na dłuższy spacer :)
-
No właśnie, co z estetyką? Trzeba wybrać- pies albo urządzone mieszkanie? :lol: Sama zastanawiałam się nad klatką dla mojej nowej suni, ewentualnie, w przyszłości, ale gdzie ja miałabym ją wstawić?! Tak, żeby jakoś mieszkanie wyglądało i dało się po nim swobodnie poruszać? :-? A wracając do sikania: mój śp. pies też nie dawał, żadnych znaków, że chce wyjść, poza skrajnymi sytuacjami, kiedy bardzo chciał i robił się nieco niespokojny. Zawsze mnie dziwiło, jak ludzie pytali jak psa nauczyć, żeby mówił kiedy chce wyjść... Po prostu wychodziłam z moim o stałych porach, a nie wtedy kiedy prosił.
-
Wiesz co mówi stare polskie przysłowie? Uszy się myje a nie wietrzy! Może przekaż to mężowi! ;) Mój pies też czasem lizał uszy kiedy mu się na to pozwoliło... Coś musi być na rzeczy, że to psom smakuje ;)
-
Serwatki, maślanki, jogurty... :D Oczywiście naturalne, nie owocowe? A płatki kukurydziane? Wiecie, ja już tak czekam na tą psinkę, że o niczym innym nie myślę. Przynajmniej się przygotuję na całego ;)