-
Posts
6610 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by coztego
-
zawsze można podstawić patelnię :wink: . :lol: :laugh2_2: :klacz: Agnes, ja Cię proszę! Tylko się nie denerwuj! Ty masz już czarne wizje. Wszystko będzie dobrze, za kilka dni cieczka się skończy. :kciuki:
-
Był kiedyś topik o Flexi (najpopularniejsze smycze automatyczne)- wszyscy sobie chwalą. Smycze są dostosowane do wielkości psa (są tez takie powyżej 50 kg.), u mnie na osiedlu chodzi na takiej smyczy leonberger i jeszcze nie urwał. ;) Dla własnego komfortu- lepiej kupić taką smycz całą z taśmy, a nie z linki. Ale to chyba nie to samo co lina- smycz automatyczna cały czas "się ściąga"- przez co wydaje mi się, że pies cały czas czuje, że jest zapięty i bardziej się pilnuje... Ale na pewno jest wygodniejsza w użyciu... 8) Za mało atrakcyjna jesteś :wink: Myślę, ze zauważysz ten magiczny moment ;) Jak pies słucha na lince w 100% to jest szansa, ze bez linki też posłucha 8)
-
Przy okazji, przy jednym rowerze, wybiegają się wszystkie okoliczne psy :lol: ;)
-
Uznamy :roll: Nie ma miejsc gdzie nie ma psów. Chyba, że jest dobrze ogrodzony, zamknięty, znany teren, a i wówczas trzeba uważać i mieć sukę na oku. Agnes, gończy nie gończy- nic jej nie będzie. Jeszcze się nabiega w życiu 8) Moja przez te problemy z łapami nie biegała porządnie przez kilka miesięcy i jakoś to wytrzymałyśmy. Jak mus to mus. 8) Zdrówka dla suńki!
-
Się nie przerażaj na zapas 8) Mówiąc szczerze, to uważam, że normy takich wyników powinny być dostępne tylko dla lekarzy, żeby się człowiek nie zamartwiał zanim z lekarzem pogada... 8) Sprawdź jednostki, niektóre wskaźniki różne laboratoria podają w różnych jednostkach. Tutaj też są normy.
-
Nie przesadzamy! Spora część z nas spędza swój wolny czas w schroniskach, patrząc na psie nieszczęście, spowodowane rozmnażaniem kundelków. :evil: Oj nieeee.... Wtedy złościmy się o wieeeeleee bardziej... :evil: 0X :evilbat: Ależ oczywiście!!! Nikt tak nie mówi! Znam wiele osób, które mają takie pieski bo: a) wzięli je ze schroniska ("rasowców" tam bez liku!) b) nie byli świadomi, jakim złem jest nabijanie kasy pseudohowcom. Ale zostali już uświadomieni i więcej tego błędu nei popełnią 8) Wstrętnym handlarzem jest tylko ten, kto dopuszcza do rozmnażania bezrodowodowej suczki. Cieszę się bardzo, ze te szczeniaki miały szczęście- mam nadzieję, że wystarczy im tego szczęścia na całe psie życie. Ale setki innych takich szczeniąt nie ma tyle szczęścia, często są schorowane, trzymane i sprzedawane w nieludzkich warunkach, suki rodzą raz po raz... wszystko po to aby zapewnić dochód "hodowcy" :evil: Kochać go! A na przyszłość będzie wiedział! I tylko o to moim poprzedniczkom chodziło. 8)
-
Chyba wiem co masz na myśli... Psu odbija i za Chiny nie potrafi ani na sekundę skupić uwagi na Tobie? (moja tak czasem ma, ale na smyczy, bez smyczy jest bardzo grzeczna i skoncentrowana na mnie) Z linką przy takim dużym psie bardzo uważaj. NIGDY nie próbuj rozplątywać linki i wykonywać jakiś operacji na niej, kiedy przypięty jest pies! Moze Ci niechcący urwać palce... :evilbat: W chwilach wyjątkowo trudnych i poplątanych- zawsze lepiej puścić linę! Pies prędzej czy później wróci, a palca nikt Ci nie przyszyje (nie wierz w cuda 8) ) Widziałam chyba gotowe linki, gdzieś w internecie, w Karusku, albo w Manmacie... Możesz zobaczyć jak to wygląda.
-
Myślę, że profilaktycznie u młodego i zdrowego psa, raz do roku morfologia wystarczy. Jeśli coś byłoby nie tak, to wówczas należy badania pogłębiać. O badaniach można poczytać tutaj Morfologia u mnie kosztuje 15 zł. 8) Mój pierwszy pies miał pierwsze badanie krwi w wieku 16 lat... wtedy pierwszy raz nam zachorował. Więc nie uważam, że takie coroczne profilaktyczne badania są konieczne. Ale dla własnego komfortu... na pewno nie zaszkodzą
-
Przypominam wszystkim, że czekamy na ŚNIEG!!! 8) Ustaliliśmy przecież, że spotkamy się w bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody, czyli jak będzie pięknie, biało i zimno! Nie będziemy się taplać w błocku ;) Mam cichą nadzieję, że zima jeszcze przyjdzie w tym roku... :roll:
-
Ludziska bez paniki!!! 8) To, ze jednemu psu Sylwii acana nie służy nie znaczy, że ta karma jest zła. Nie ma karmy, która by pasowała wszystkim psom świata- wówczas mielibyśmy jednego, szczęśliwego monopolistę na rynku ;) Naprawdę, uważam, że nie należy zmieniać karmy dlatego, że nie służy cudzemu psu. Patrzcie na swoje psiaki, czy im służy to co jedzą.
-
Co do jazdy samochodem, to myślę, ze Golden_owner ma najlepszy sposób, stopniowe przyzwyczajanie jest najlepsze, w zasadzie w każdym przypadku kiedy chcemy przyzwyczaić psa do czegoś, co jest dla niego niezbyt przyjemne- najlepiej robić to stopniowo. 8) Chociaż z moją suką było tak, że się śliniła makabrycznie w czasie jazdy, raz jej się zdarzyło zwymiotować, często popiskiwała, aż raz pojechaliśmy trochę dalej (ok. 20 km), na miejscu suka przez 3 godziny szalała po ogródku z dzieckiem, jako że była padnięta- całą drogę powrotną przespała. I wtedy jakby się coś w niej przełamało, jakby dotarło, że jazda samochodem to nic wielkiego. Teraz jeździ spokojnie, przestała się ślinić i jest ok. 8) Co do dysplazji i innych problemów- zapraszam na "Weterynarię", bardzo dużo topików o dysplazji już tam jest, z pewnością sporo się dowiesz jeśli poczytasz. Weta w Poznaniu tez pewnie tam znajdziesz 8) A co do posłuszeństwa- zajrzyj na "Wychowanie" i "Szkolenie". Na pewno inni mają takie same problemy jak Ty, i znajdziesz wielu doradców ;)
-
Baaa, medycyna weterynaryjna się rozwija, dzisiaj są weterynarze-specjaliści niemal od wszystkiego- ortopedzi, dermatolodzy, okuliści, kardiolodzy... itd. A na codzień chodzimy do weta- internisty 8)
-
Agnes, ja myślę, że niepotrzebnie się obawiasz. Każdy pies reaguje inaczej, każdemu inna karma służy. Jeśli masz jakieś obawy, ale związane z Twoim psem a nie cudzym, to zawsze możesz karmę zmienić. Ale myślę, że nie należy jej zmieniać dlatego, że innemu psu nie służy. Ja straciłam nieco zaufanie do ariona, ale tak jak pisałam, nie udowodniłam, że arion czemukolwiek zawinił. Po prostu wolę nie sprawdzać, czy to on był przyczyną tego nieszczęsnego śluzu.... Co do acany, znam posokowca, który wcina acanę od małego, jest trochę starszy od Kreski i służy mu ta karma rewelacyjnie. Podobnie z boschem- znam psy, które jedzą i świetnie wyglądają. Dlatego zastanawiam się nad którąś z tych karm. A ceny są zbliżone do ariona...
-
Wasze psy są jakieś dziwne... karmicie je?! 8) Moja suka ma jeżyka gumowego, którego kupiłam jej jak miała niespełna 8 tygodni. Dzisiaj ma 14 miesięcy, a jeżyk jest lekko pęknięty i tylko dlatego rozważam wymianę na nowy. (nawet kupiłam nowego, ale piszczy i to Kresce nie odpowiada)
-
Trzymamy! Na pewno wszystko będzie dobrze! Dzielna suńka! A moze wolałaby kołnierz od ubranka?
-
Pewnie zależy od kota, ale moja - nie! W każdym razie nie do pustej kuwety. Raczej w jakieś całkiem nieodpowiednie miejsce...Otóż to, koty to beznadziejnie uparte stworzenia ;) Ta kotka mojej ciotki była nuczona załatwiać się do pustej kuwety, bo nigdy nie dostawała żwirku, ani innego piachu. Miała po prostu dwie, czy trzy kuwety pod wanną (wszystkie puste), żeby nie musiała się załatwiać dwa razy do tej samej (bo prędzej by poszła na dywan niż dwa razy do tej samej nasiakała 8) ).
-
Przyznam się szczerze, że przestałam kupować. Mam pewne podejrzenia (nieudowodnione), że ta karma mogła być przyczyną śluzu w kreskowych kupkach. Poza tym, kiedy zdarzały się dni, ze Kreska jadła tylko karmę- kupy były wielkie... Teraz je tylko gotowane i jest wszystko super, ale chcę wrócić do suchych śniadań, zastanawiam się pomiędzy Boschem a Acaną. Co do składników arona, to mam na ulotce. Ale nie ma na niej procentów białka, tłuszczów itd, tylko składniki.
-
A nie mówił przypadkiem: "Co za wariaci?" Myślę, ze nasze psy mają nas czasem za kretynów :fadein: Moja ciotka miała kocicę chorą na nerki i co chwilę badała jej mocz... Kotka sikała po prostu do kuwety bez żwirku i już mocz był złapany 8)
-
Nigdy nie miałam klatki, ale wydaje mi się, że skoro pies się w niej denerwował to nie był odpowiednio dobrze do niej przyzwyczajony. W te gorzkie smarowidła za bardzo nie wierzę, ale napisz jak działa! Posmarujesz tym wszystko co jest w zasięgu psa, bo pisałaś, że próbował już zjeść niemal wszystko? Jak moja obgryzała listwy przypodłogowe to smarowałam je klejem biurowym i posypywałam pieprzem (klej, zeby pieprz nie fruwał tylko się przyklejał 8) )... przestała, ale to były tylko listwy w dwóch miejscach w przedpokoju...
-
Podobno dorosły pies trawi ok. 10-12 godzin (bodajże 8) ), więc powinno się go tak karmić, żeby po tych 10-12 godzinach mógł wyjść na spacer. Czyli jak dajesz psu jeść np. o 16, to należy się liczyć z tym, że psu się zachce wychodzić ok. 3-4 nad ranem :evilbat: Ale nie wydaje mi się to jakąś żelazną regułą, bo mój pierwszy pies jadał własnie popołudniu, ok. 16-tej i zwykle nie wychodził w środku nocy 8) (ale trzeba się z tym liczyć) Ważniejsze wydaje mi się to, zeby pies nie miał intensywnego ruchu na godzinę przed i dwie godziny po jedzeniu, ze względu na niebezpieczeństwo skrętu żołądka. Moja je rano, w zależności od tego, o której wychodzimy z domu- 8, 9 i wieczorem ok.20. A spacerki- ok. 8, 15, 19, 22. O 15 jest najintesywniejszy, z największym bieganiem i innymi szaleństwami 8)
-
Hanas, może spróbuj z KLATKĄ. Pies jest jeszcze młody, łatwiej go przyzwyczaić, jest mały, więc nie musisz zagracać klatką połowy mieszkania 8) Pies przyzwyczajony do klatki czuje się w niej bezpiecznie, kiedy zostaje sam. A Ty miałabyś pewność, że nie zrobi krzywdy mieszkaniu ani sobie. Poszukaj tu na forum, były topiki w których Flaire opisywała jak przyzwyczajac psa do klatki.
-
Na samą myśl o tych proporcjach robi mi się nieswojo w żołądku :roll: :wink: Mój pierwszy pies był żywiony nieoptymalnie, i też żył długo, zdrowo i szczęśliwie. Wieczny szczeniak, piękna sierść, zdrowe zęby, dużo energii i dobrego humoru... więc ja jednak pozostanę przy swoim 8)
-
Toż to już jest "gestapo" ;) Katerinas, i co, złapałaś? U psa to nie było problemu, ale faktycznie, jak pomyślę o sikaniu Kreski... Może zacznę ją przyzwyczajać na wszelki wypadek? Chociaż ona specjalnie się nie przejmuje tym co robię kiedy sika... 8) I potrafi sikać na komendę ;)
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
coztego replied to a topic in Airedale terrier
A co ja mam powiedzieć, skoro nawet teriera w domu nie mam (oprócz teriera śląskiego nieuznawanego przez FCI ;) ). Ale po to mamy forum, żeby się uczyć :D Flaire, to wszystko jest fascynujące. Ja w życiu nie myslałam, że kynologia jest taka ciekawa! Wciągam się straszliwie i nie mogę nadążyć z czytaniem tego topiku, bo żal mi każdego nieprzeczytanego posta 8) Ja już wiem, ze to nei to samo, chociaż ani jednego ani drugiego jeszcze nie miałam. 8) A z biegiem czasu coraz bardziej któregoś z nich chcę i coraz bardziej nie mogę się zdecydować, którego chciałabym bardziej :wink: Flaire, kiedyś był na forum topik o amerykańskich psach z linkiem do artykułu o tym, że różne amerykańskie rasy są coraz bardziej do siebie podobne i coraz bardziej odbiegają od europejskich... Tak się zastanawiam, jak się rzecz ma airedelami? Różnią się amerykańskie od naszych? (oprócz tego, że są cięte 8) ) ps: A czym się różni półdebil od całego debila? -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
coztego replied to a topic in Airedale terrier
..... I ja poproszę ...:oops: (tu miało być widać,że nieśmiało). I JA I JA :D :D :D Bardzo proszę!