Jump to content
Dogomania

coztego

Members
  • Posts

    6610
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by coztego

  1. [quote name='ciacho']na dodatek na 3 łapach miała opatrunki po wenflonach więc to wyglądało jakby w getrach chodziła[/quote] O rety, Kreśka miała tylko na jednej łapce i na szczęście już w 24 godziny po zabiegu został wyjęty, i nie dostała żadnego opatrunku po wenflonie, bo nawet śladu po wkłuciu trudno się dopatrzyć 8) PIKA, moja produkcja porządniejsza, jeszcze nic nie puściło ;) Flaire, chętnie bym się wzięła za taką produkcję, tylko że u mnie talentu brak :-?
  2. [quote name='PIKA'] Te „państwowe” są tak skonstruowane, że suczka ich nie obsika :wink: [/quote] Ale u mnie w lecznicy państwowych niet, więc trzeba sobie jakoś radzić ;) [quote]Musisz to jakoś tak wymodzić w okolicy krocza, [/quote] Trochę wymodzę, ale głównie po to, żeby się mogła wylizać (higieny nigdy za wiele ;) ). A na spacerki i tak będziemy ściągać, żeby się inne pieski z niej nie śmiały 8) Ona sobie nie brudzi brzuszka na dworze, a przynajmniej przez chwilę może odetchnąć od tego kretyńskiego ubranka ;) Jak jej pierwszy raz założyłam to się obraziła śmiertelnie :evilbat:
  3. Jak sama zauważyłaś, przyczyn krztuszenia się czy kaszlu może być wiele. Jedno jest pewne- skoro trwa to już "pewien czas" i zdarza się "dosyć często"- to czas już wybrać się z tym do weterynarza. Twoja psica to goldenka? W jakim wieku?
  4. [quote name='Flaire']INA, wszystko, co opisujesz jest normalne...[/quote] Otóż to. Z Kreską było identycznie. Nic się INA nie martw, wszystko jest w porządku! :D W nocy łatwiej wytrzymać, bo piesek śpi, nie je i nie pije. W dzień dzieje się tyle ciekawych rzeczy, ze trudno się skupić na sikaniu ;)
  5. [quote name='Flaire']coztego, bo tę ściereczkę to trzeba było najpierw uprać, a dopiero potem z niej robić fartuszek :wink: [/quote] No wiesz! :evilbat: Czyściutka, wygotowana i wyprasowana ;) [quote] A jak Wam w końcu wyszedł ten fartuszek? Udał się?[/quote] Udał się nad podziw! :D Tylko pod szyją Kreska ma uszko (taki wieszaczek) i sobie to podgryza (muszę odciąć). No i suka ucieka jak tylko widzi fartuszek w moich rękach... Ale jak już uda mi się założyć to grzecznie w nim chodzi. ;) Na spacerki ściągamy, bo chyba trudno by było go nie obsikać 8)
  6. [quote name='Maniut']o lwsnise moj "glupia jas" spi na pleckach i rozlozylam mu lapy "na zabke" nawet nie zauwazyl :-? :wink:[/quote] Ale jednak lecznica to trochę bardziej stresujące warunki niż kanapa w domu ;)
  7. [quote name='olekg18']spoko 200zeta no to niedługo kaje pozbawie hahaha :evilbat:[/quote] Spoko, za Kaję pewnie będzie ok. 150 zł. 8) Kreśka podgryza fartuszek ;) Wszystko ok, jedzonko wcina, kupkę rano zrobiła, dzisiaj ma może nieco mniej energii niż wczoraj, chyba się nieco wczoraj przeforsowała... Popołudniu jedziemy na kontrolę
  8. U mnie było tak: Najpierw przywitanie się weta z pieskiem ;) Potem szczegółowa rozmowa na temat ewentualnych objawów i zachowań "chorobowych" pieska. Następnie piesek został położony na stół, gdzie pan wet szczegółowo obmacywał stawy, kręcił łapami i takie różne rzeczy. Potem został podany zastrzyk pt."głupi Jaś", trwało kilkanaście minut zanim Kreska zaczęła zasypiać, a właściwie się chwiać na nogach, bo na głupim jasiu pies nie jest całkiem nieprzytomny. Jak już przysnęła conieco, to znowu na stół i kolejne szczegółowe obmacanie łap, takie przekręcania i różne inne próby... Potem do kabiny RTG, piesek jest kładziony na pleckach z wyciągniętymi łapami, pstryk i po wszystkim. Potem czekaliśmy chwilkę na zdjęcie, kolejna rozmowa z wetem, już przy oglądaniu zdjecia- piesek w tym czasie leży sobie stole i zaczyna dochodzić do siebie. Potem do samochodu i do domku :) Niektórzy weci podobno prześwietlają bez "głupiego jasia"... :niewiem: Mojej suki nie dałoby się tak prześwietlić, bo pies musi być nieruchomy! [b]Nic jej po badaniu nie bolało (ani w czasie badania).[/b] To chyba wszystko Dysplazji na szczęscie nie ma. 8)
  9. Ja tam nie wiem, czy z tymi jamnikami coś jest na rzeczy. 8) U mnie w okolicy jamniorów jak mrówków (zresztą ja bardzo lubię jamniki :) ) i nie mamy takich problemów.
  10. [quote name='Agnieszka76']Hm,,to sikanie wqynika chyba z częstego picia duzych ilosci wody, faktycznie,,najgorsze jest to, ze ona nie wytrzymuje całej nocy![/quote] Jeśli psiak pije bardzo dużo to może być objawem choroby... A co do wytrzymywania w nocy: nie dawaj jej w nocy pić. 8)
  11. [size=2]Awarię miałam, dopiero przed chwilą włączyli mi net[/size] 8) Kreska czuje się świetnie, gdyby nie fartuszek to chyba sami zapomnielibyśmy, że jest po operacji :D Wczoraj wieczorkiem dostała pierwszy posiłek, odrobinę kurczaczka z ryżem i rosołkiem (pani wet kazała, żeby jedzonko było "luźne"), zjadła ze smakiem. W nocy zaliczyłyśmy jeden spacerek na siusiu (nie prosiła, ale nie chciałam, zeby musiała trzymać do rana, bałam się że ją może brzuszek boleć od takiego pełnego pęcherza) Dzisiaj przez cały dzień daję jej po trochu jedzonka i bardzo jest szczęśliwa z tego powodu. Już przestała wkółko pić i sikać. Na spacerkach szczeka na podejrzane obiekty, wyła na dźwięk dzwonów, skakała :evilbat: rano na wszystkich w ramach powitania... Wszystko wraca do normy :D [b]Olekg18[/b], operacja Kreski- ok. 200zł (jeszcze nie płaciłam). Kaja jest mniejsza więc będzie trochę taniej.
  12. Dzięki ogromne za zdjęcia. Jak widzę moja konstrukcja miała za mało tasiemek i chyba za daleko były dziury na nogi. 8) Muszę to dopracować- jeszcze jedna ściereczka do pocięcia... ;) Kołnierz odpada, stanowczo odmawia noszenia go. 0X Kreśka ma się dobrze i własnie zaczęła sznupać przy szwach :evilbat:
  13. [b]Czy ktoś ma zdjecia suni w fartuszku pooperacyjnym?! [/b] Na razie się nie interesuje ranką, ale zakładam, że za dzień, dwa zacznie tam niuchać... w lecznicy dostałyśmy kołnierz, ale Kreśka taka nieszczęśliwa w nim, że postanowiłam zrobić jej fartuszek, tylko nie wiem jak zrobić, zeby się trzymał kupy ( a raczej psa ;) )
  14. No, jesteśmy po wizycie kontrolnej. Pani wet była zachwycona [size=2]([b]Goddy[/b]- Druga Pani Wet ;) )[/size], powiedziała, że "Rewelacja" że Kreśka już się tak dobrze czuje, bo ten obrzęk był naprawdę duży, i Kreśka jest straszny twardziel, skoro nawet nie wymiotowała :D . Wenflon wyjęty (na szczęście bo sunia nie wiedziała jak tę łapkę stawiać), zastrzyk jeden podany, Kreśka nieco się zmęczyła wizytą i teraz spokojnie śpi. [size=2][b]Goddy[/b], tak przy okazji: wczoraj odkryłam zupełnie nowe oblicze Pana Wet ;)[/size]
  15. :silly: tak wyglądam Nie spałyśmy prawie wcale... Suka wyspała się w dzień i całą noc łaziła... Czuje się dobrze, dużo w niej życia, ciągle chce pić albo sikać. Nasikała w domu jeszcze trzy razy i raz na dworze... I kupkę zrobiła wieczorem! Zaraz jedziemy do pani wet. Skoro wcale nie wymiotowała, a wypiła już bardzo dużo to myślę, że śledziona ma się nieźle.
  16. [quote name='coztego'] A teraz taka bidulinka zaspana...[/quote] I komu to przeszkadzało? Już sama wskakuje na kanapy, nawet wskoczyła mamie na kolana zupełnie niespodzianie (matka zapatrzona w Jamesa Bonda nie zauważyła co Kreśka szykuje). Teraz dla odmiany się martwię, że sobie jakąś krzywdę zrobi tymi podskokami... :fadein:
  17. [quote name='Flaire'] Pogłaskaj ją od nas o powiedz jej, że jest dzielną dziewczynką.[/quote] Pogłaskałam. ;) Ona wie, że jest dzielną dziewczynką, bo jej to często powtarzam, zawsze podczas wizyt u weta, bo jest zawsze bardzo dzielna. Napiła się wody :) Troszkę wypiła i zabrałam miskę, pani wet kazała pilnować, żeby nie wypiła zbyt dużo na raz. I zrobiła siusiu! :) Niestety w domu, ale mam nadzieję, że nie będzie się tym dręczyć 8) (kto by pomyślał, że będę się cieszyć, ze mi sunia nasikała w domu 8) )
  18. [quote name='Flaire']O, to znaczy do Krakowa trzeba zacząć do weta jeździć :wink: ?[/quote] Jeśli to ten, którego mam na myśli to naprawdę warto ;) Wielu wetów w życiu widziałam... i ten zdecydowanie prowadzi w rankingu :lol:
  19. [quote name='asher']tez nie moglam uwierzyc, ze makaron jest bardziej tuczacy od ryzu. [/quote] :niewiem: Zawsze się mówi, że makaron tuczy, a ryż to takie lekkie i dietetyczne jedzonko... Widocznie coś w tym jest 8) Moja prawie cały czas je ryż, tylko od czasu do czasu dostaje makaron, ja daję ludzki makaron.
  20. [quote name='Billa']a ja polecam : Lek. wet. Paweł Słowiński Ul. Piłsudskiego 30 Kraków.[/quote] Czy to ten przystojny, brodaty brunet? 8)
  21. No, mamy delikatny postęp: Kreśka przed chwilą całkiem samodzielnie i całkiem raźnym krokiem przyszła do mojego pokoju (wcześniej spała w przedpokoju na swoim posłaniu), przeciągnęła się i chciała wskoczyć na kanapę (zawsze tu leży jak siedzę przy kompie). Nie dała rady sama wskoczyć, więc ją władowałam na tę kanapę, zajęła swoją ulubioną pozycję i dalej wypoczywa. jeszcze nie robiła siusiu, ani nie chciała pić. Zastanawiam się czy ją wziąć wieczorem na chwilkę na dwór, moze będzie chciała siusiu...? :roll:
  22. [quote name='PALATINA'] Tymczasem znów są dostepne, co baaardzo mnie cieszy :D , bo ja je uwielbiam! Są super! Polecam!.[/quote] Nigdzie ich nie widziałam... :roll: Nikt nawet nie wie o co chodzi... Znowu kupiłam beczułkę, tym razem trochę inną, już ma tydzień i jeszcze nie zginęła 8) (raz się rozkręciła na spacerze, ale znalazłam). Tych plastikowych beczułek, które wszyscy chwalili tez nigdzie u mnie nie ma... :(
  23. coztego

    Sląsk

    [quote name='zaba14'] wziąść cyfrówke ? zrobimy relacje ?[/quote] Weź koniecznie! I zróbcie relację, bo mnie nie będzie. Muszę dopilnować Kreśki po operacji, i do weta jechać i jeszcze gość do mnie jutro przyjeżdża. :roll:
  24. [quote name='bartek_yo'] co to moze byc? czy to cos powaznego? czy to tylko nadwyrezenie?[/quote] A któż to może wiedzieć przez internet 8) Jeśli nie sprawia wrażenia, że ją boli, tylko lekko kuleje to oszczędzaj łapkę, żadnego biegania, skakania ani długiego chodzenia, zobaczysz czy minie. Ja bym poczekała do poniedziałku, jeśli sunia wciąż by kulała- to do weta. No chyba, ze wcześniej objawy by się nasiliły...
  25. Mnie też ta śledziona martwi, ale pani doktor powiedziała, że "nie ma się czym martwić, od tego się nie umiera"... Więc staram się nie martwić. Mam dzwonić do niej pod wieczór, zdac relację jak się sunia czuje. Bo pani doktor takiej śledziony nie lubi, ale niestety się zdarza... 8) Oczywiście Kreśka nie bardzo chciała się poddać działaniu "głupiego jasia", musieliśmy w trójkę trzymać, żeby założyć wenflon. A teraz taka bidulinka zaspana... :roll: Idę przy niej posiedzieć. [size=2](położyłam ją na podłodze, żeby nie próbowała zeskakiwać z kanapy, i zaraz mi się przypomniało jak kiedyś tak samo postapiłam z Filipem, po głupim jasiu, a on pierwsze co zrobił jak tylko był w stanie się podnieść- wskoczył na kanapę)[/size]
×
×
  • Create New...