-
Posts
6610 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by coztego
-
[quote name='Dorota_64']Na "wszystko o psach" jest taki temacik "powitanie" . [/quote] Już byłam, widziałam, podziwiałam :D Rozbrajająca jest, to spojrzenie... :lol: Zaba14, Kresia jest już dorosłą panienką, i teraz woli się bawić z dorosłymi kolegami, niż z jakimiś smarkaczami ;) Ostatnio jej najlepszym przyjacielem został stary ON z sąsiedztwa, którego się bała w szczenięctwie, a on zawsze na nią warczał i szczekał. A teraz- zakochana para... :lol:
-
agula, fajnie, że wszystko tak ładnie poszło! :) O blizny się nie martw, na psie wszystko się ładnie zabliźnia i zarasta niemal niezauważalnie (moja sucz jest miesiąc po sterylce i nie mogę znaleźć śladu po cięciu). Pisz jak przebiega rehabilitacja! Czytam i oczom nie wierzę... że można psu po operacji wpisać "wolny od dysplazji" szok :o Cóż, człowiek się całe życie uczy... jeśli kiedyś będę kupowała jakiegoś rasowca to będę bardzo wyczulona... Nawet nie wiedziałam jak bardzo trzeba być otrożnym, jakoś naiwnie wierzyłam, że psy hodują tylko pasjonaci i wielbiciele rasy... :(
-
Moja też była grzeczniejsza jako mały szczeniaczek niż w okresie dorastania... Nie wiem czy to ma jakiś związek, ale uspokoiła się po sterylce. Ale wiedząc, że klatki mieć nie mogę, zostawiałam ją "w kojcu", czyli w przedpokoju i kuchni z zabezpieczonymi szafami i wszystkimi drzwiami. Oczywiście udawało jej się czasem coś zmajstrować, ale straty były minimalizowane przez nasze staranne zabezpieczenia. 8) Gdybym miała gdzie wstawić wielką klatkę, to z pewnością bym się na nią zdecydowała. A pomysł z kojcem w "otwartym" mieszkaniu sprawdzał się u mojej ciotki, tam pies miał dla siebie duży kawałek korytarza z oknem, zamykany na czas nieobecności włascicieli na takie drewniane bramki.
-
Ja daję siemię lniane i efekty mam doskonałe. Suczysko miało sierść zmatowiałą pełną drobnego łupieżu, po miesiącu z siemieniem było o niebo lepiej, po dwóch miesiacach jest znakomicie. Kupuję siemię w aptece (chyba 2 zł za paczuszkę, która starcza na 2 m-ce), mielę w młynku kawowym i wsypuję łyżeczkę do żarcia. (a jak zapomnę do żarcia, do samo siemię też wyliże z miski ze smakiem). [size=2]Tylko trzeba uważać w aptece, żeby nie kupić przypadkiem odtłuszczonego siemienia [/size]
-
Agnes, jeśli masz wątpliwości- to idź do weta. Na pewno nie zaszkodzi jak do ucha jeszcze raz zajrzy. 8) Jeśli za stosowne to już przeczyści. [size=2]A jeśli masz daleko do weta, albo długie kolejki w lecznicy to zadzwoń i się zapytaj czy powinnaś przyjechać [/size] ;)
-
[quote name='Katcherine']Jak wyglada wyjazd z psem do Szwajcarii? Czy są jakies rożnice w krajach europejskich?Wiem ze do Wielkiej Brytanii i Irlandi plus Szwecja są odmienne zasady niz do reszty pańswt członkowskich Unii Europejskiej.[/quote] [url=http://www.vetpol.org.pl/warunki.htm]Tutaj[/url] jest wyciąg z przepisów dot. przewozu zwierząt w UE, wyjątków w poszczególnych krajach unijnych i a także w Szwajcarii 8)
-
Tutaj znajdziesz wyciąg z przepisów dot. przewozu zwierząt w UE i wyjątków w poszczególnych krajach.
-
[quote name='Katcherine'] Po przeczytaniu postów dotyczacych lotów samolotem odpada ten środek transportu ze wzgledu na dobro psa...[/quote] Oj, wydaje mi się, że ze względu na dobro psa, znacznie korzystniej wypada samolot niż autobus czy pociąg. Jeśli przyzwyczaisz psa do klatki-transportera to lot 2-3 godzinny (a o dłuższe w Europie trudno) nie będzie dla niego żadnym traumatycznym przeżyciem. (ale nie wszystkie "tanie" linie lotnicze zabierają psy, natomiast w normalnych liniach chyba nie ma problemu) Natomiast nie wyobrażam sobie, żeby pies miał spędzić kilkanaście godzin w autobusie czy pociągu... O spacer trudno, pełno obcych ludzi dookoła, ciasno... :roll: Jeśli już droga lądowa- to własnym samochodem z możliwością częstych postojów w dowolnym momencie.
-
[quote name='Dorota_64']dlaczego :o :o[/quote] No właśnie, [b]Aniu[/b], mogłabyś nieco rozwinąć swoją enigmatyczną wypowiedź? 8) [b]Dorota[/b], ale Twoja Tofcia to jedna z najrozkoszniejszych mordek na Dogomanii :D Masz tu już jakąś Galerię zdjęciową?
-
Aniołeczku, nie odpowiedziałaś na pytania: [quote name='Flaire']I co to za leki dokładnie? I skąd jesteście? :D[/quote] Jakie to były zastrzyki, jaki szampon i jakie tabletki? I skąd wiadomo, że nie ma grzybicy, jakieś badania robiłaś? Był u weta 6 razy, ale ile czasu to trwa? Co piesek je? 8)
-
A ja jestem zwolniona z podatku za psa przez najbliższe dwa lata, bo suka została w styczniu wysterylizowana! :D I to jest chyba jedyna sensowna uchwała RM w moim mieście ;)
-
[quote name='gadzik']Tylko musiałby być tymczasowo wyczyszczony ze wszystkiego co zjadliwe :roll: Ale czy on swoją masą tego nie rozwali jak się wkurzy i mocno uderzy?[/quote] Ale wyczyścić jeden pokoik to nie jest duży problem ;) A zapora musi być na tyle solidna i przemyślana, żeby nie miał szans na rozwalenie czy otwarcie. To jednak tylko pies, a nie byk 8)
-
Jaką diagnozę wet postawił? I jak długo trwa leczenie? 8)
-
Kaganiec to jest chyba niezły pomysł... Tylko plastikowy, żeby nie zrobił krzywdy reszcie towarzystwa. Albo zbuduj w domu większy kojec, w którym będziesz mogła zamykać całe towarzystwo na czas Waszej nieobecności. 8) Mam nadzieję, że to już nie potrwa długo... i lada dzień pieseczek rozkoszny wyrośnie z demolki ;)
-
[quote name='Nor(a)']ale ja na ich miejscu mialabym chyba "problemy" emocjonalno-psychiczne po zrobieniu czegos takiego[/quote] Wydaje mi się, że tu na Dogomanii nikomu nie przyszłoby do głowy takie rozwiązanie... :evil: Tu sprawa jest oczywista- zabieramy psa ze sobą. Niestety, są ludzie, którzy traktują swoje psy jak przedmioty, nawet po kilkunastu latach wspólnego życia. Moja wetka ma pod opieką schronisko, czasem jak tam jestem, to akurat przywożą jakiegoś psa ze schroniska na badanie. Już kilka razy słyszałam, jak pracownik schroniska pytany o pochodzenie psa, odpowiadał "Właściciel go oddał, bo stary albo/i schorowany i już go nie chce" (po kilkunastu wspólnych latach...). :roll:
-
Oj, behawiorystą nie jestem i nigdy nie brałam 5-miesięcznego psa, ale wydaje mi się, że to zależy od przyczyn tych lęków u malucha. Czy to tylko aklimatyzacja, czy szczeniak rzeczywiście był źle socjalizowany, czy ma jakieś przeżycia za sobą... Może być tak, że za tydzień będzie odważny i oswojony ze wszystkim, a może być i tak, ze już zawsze zostanie nieco strachliwy... Dlatego pytałam gdzie maluszek wychowywał się dotychczas? I zawsze, każdemu radzę, kiedy przywozi się psa do domu, bez względu na to skąd- pierwsze kroki należy skierować do swojego weterynarza. Od razu jest pewność, ze z pieskiem wszystko ok, ustalony kalendarz szczepień i można wypytać weta o wszystko co wzbudza nasze wątpliwości.
-
zapalenie skóry- złe wchłanianie cynku informacje
coztego replied to BeataSabra's topic in Dermatologia
Po pierwsze, należy zaprzestać wędrówki od weta do weta. Zajrzyj tu do topiku pt "Weterynarze godni polecenia" i zobacz kogo w Krakowie polecają, popytaj Krakusów na prv, znajdź jednego dobrego i daj mu szansę na wyleczenie psa. (tzn, nie zniechęcaj się jeśli nie bedzie natychmiastowej poprawy). Podpisuję się pod postami SH. Zeskrobina koniecznie! Nie chce mi się wierzyć, ze przez 1,5 roku nikt nie wziął zeskrobiny... :roll: Takie badanie na posiew nie kosztuje dużo, z tego co pamiętam było to mniej niż 30 zł (ale nie pamiętam ile). Jeśli to alergia, to może warto zrobić też próby i o ile się da wykluczyć alergen z diety bądź otoczenia. I rzeczywiście, odczekaj chwilkę, aż przestną działać leki i nie kąp jej aż do badania. (nie powinno się psa kąpać dopóki nie zdiagnozuje się choroby- kąpiel może pomóc rozwijać się chorobie). -
Wygląda na to, że szczeniak był niesocjalizowany, albo był źle socjalizowany. Gdzie go kupiliście? A może jest bardzo wrażliwy i przeżywa zmianę otoczenia, 5-miesięczny psiak już jest całkiem rozumny. Myślę, że powolutku, spokojnie, przy intensywnej pracy z maluchem przy użyciu dużej ilości smakołyków ;) jeszcze wszystko jest do zrobienia. 3 dni to bardzo krótki okres, będzie dobrze! :) Grunt to unikać gwałtownych ruchów i głosów, nie spuszczać malucha ze smyczy na nieogrodzonym terenie, w ogóle spacerować w zacisznych miejscach, powoli pokazywać mu świat i zaprzyjaźnionych ludzi (najlepiej ze smakołykami w dłoniach), dużo łagodności i miłości. Warto też porozmawiać z weterynarzem, może być jakiś problem medyczny. Jeśli za kilka dni nadal nie będzie żadnych postępów, a wet stwierdzi, że medycznei jest OK, to można się wybrać z psiakiem do psychologa, albo na porządne psie przedszkole, gdzie dobry szkoleniowiec będzie umiał zdiagnozowac problem i pomóc.
-
Po pierwsze radzę zmienić tytuł topiku na taki, który będzie mówił czego topik dotyczy. Wtedy prędzej zajrzą tu odpowiednie osoby. 8) Po drugie- takie zabezpieczanie mieszkania, żeby nie mógł niczego zbroić. Po trzecie- Długie i męczące spacery przed pozostawiniem psa w domu... Po czwarte- klatka dla psa? Moja suka ma 1,5 roku. Mimo naszych starań zwykle coś sobie znajdowała do demolki podczas naszej nieobecności. Ale zasadniczo były to drobiazgi, bo naprawdę starannie zabezpieczaliśmy mieszkanie. Aż przyszedł ten magiczny dzień, kiedy się uspokoiła i stało się to, kiedy rodzice przestali tak szczelnie zabezpieczać mieszkanie- zaczęliśmy zostawiać jej jeden otwarty pokój i podejrzewam, że teraz spi sobie w tym pokoju na tapczanie zamiast rozrabiać. Uspokoiła się dopiero parę tyodni temu... więc wierzę, że to mija z wiekiem.
-
[quote name='gugu']jak jest na smyczy to oki,ale jak ją spuszcze i poleci do jakiegoś pieska to nie można jej dowołać,[/quote] Musisz być bardziej atrakcyjna od psiego towarzystwa. Ale w tym wieku to bardzo trudne. Ja radzę nie wołać, jeśli wiadomo na 100%, że nie przyjdzie, w ten sposób uczy się ignorowania Twojego wołania... Myślę, że to nie wina ząbków tylko dorastania... 5-miesięczne szczeniaki zwykle są najbardziej nieznośne. Trzeba bardzo uważać, lubią nie słuchać w najmniej odpowiednim momencie. [quote]jest tak ufna do obcych,jak tylko ją ktoś pogłaszcze jest gotowa iść za tą osobą,to mnie strasznie martwi,zobaczymy jak to się rozwinie[/quote] Jak znam życie i teriery to jej minie z wiekiem. ;) Jeszcze jest młodziutka, prawie każdy szczeniak garnie się do wszystkich ludzi. A szkółka na pewno nie zaszkodzi, chociaż na PT jest jeszcze trochę za wcześnie. ;)
-
To chyba normalne, że pies z biegiem czasu rośnie coraz wolniej... Moja suka od 5 miesiąca rosła już bardzo mało. A wcześniej tak błyskawicznie się powiększała, ze wszyscy mysleli, że będzie wielgachna ;) Dwa posiłki (czy iletam chcemy dawać dorosłemu psu) powinno się wprowadzić od 6 miesiąca życia. Tak mnie weci uczyli 8) Niedawno gdzieś o tym pisaliśmy... moja jadła 5 posiłków gdzieś do 10-11 tygodnia, potem 4 do 16 tygodnia (może), a potem trzy i odkąd skończyła pół roku jada dwa razy dziennie. Że gusta się pojawiają to normalne, ze szczaniakowego wymiatacza staje się psem, wolniej rosnie, nie jest taka nienażarta, to sobie pogrymasi... ;) Ważne, zeby grymaszeniu nie ulegać. 8)
-
Ooooo, jak się topik pięknie rozwinął 8) [b]Rybki[/b] daję mojej suce od czasu do czasu, tylko gotowane i tylko filety (żeby na ość nie trafić). Zamiast mięsa do ryżu i jarzyn czasem dla odmiany ma rybkę. I baaardzo to lubi. Mój Filip też uwielbiał gotowaną rybę (chociaż to był straszliwy niejadek). Także [b]polecam[/b], tylko trzeba pamiętać, ze ryba jest mało tłusta, a pies powinien trochę tłuszczu zawsze zjadać, więc przy dłuższym karmieniu rybami warto odawać do miski trochę tłuszczu zwierzęcego. [b]Miga[/b], wątroba zdecydowanie nie powinna być podstwowym źródłem białka dla psa. Od czasu do czasu nieco wątróbki podobno jest zdrowe, ale nie wyłącznie wątroba i nie w dużych ilościach. To, że pies dobrze wygląda jeszcze nie świadczy o tym, że jest dobrze żywiony, pewne rzeczy wychodzą dopiero po dłuuuuuugim czasie. A ryż i makaron są tak samo dobrymi wypełniaczami. Makaron podobno trochę bardziej kaloryczny, ale można go dawać trochę mniej jeśli pies tyje... Moja je głównie ryż, makaron gotuję jej sporadycznie (jak zapomnę kupić ryżu 8) )
-
Wróciłam, bo już nie mogłam bez Dogomanii wytrzymać 8) Rodzice suki raczej nie dokarmiają jakoś ekstra... Sądzę, że miała po prostu mniej ruchu niż przy mnie (najpierw była po operacji, a zaraz potem pojawiła się ta kulawizna), a mamusi nie przyszło do głowy, że skoro suka mniej się rusza to należy dawać jej trochę mniej jeść (a być może to już efekt uboczny sterylizacji ;) ) Dorota, gdzieś na weterynarii jest opisana długa historia kulawizn mojej suki (chyba w nawet w kilku topikach 8) ). Obecnie kuleje dlatego, że ma pękniętą kość. Ostatnio specjalista powiedział, że główną przyczyną jej kulawizn jest nadmierna żywiołowość, bo to wariatka jest potworna :roll: A Twoja sunia w jakim wieku jest?
-
[quote name='gugu'][b]coztego[/b] jesli tak bywa to wina lezy tylko po stronie właściciela....[/quote] Ależ oczywiście, przecież napisałam, że właściciel musi się bardzo postarać, żeby psa nie nauczyć. Ja tylko przestrzegam przed twierdzeniem, że "każdy pies się tego sam nauczy"... ;) [quote]Psa można nauczyć sikania i kupczenia na komende, (...) nie wierzyłam że tak może być....ale tak jest....serio i polecam innym[/quote] Wiem, że nie wierzyłaś ;) Cieszę się bardzo, że Ci się tak pięknie powiodło! :D Tak w ogóle, to chyba coraz lepiej sobie radzisz z diabełkiem, co? ;)
-
[quote name='Dorota_64'] Ale całkiem niedawno miałam koszmarny sen: miał być sprawdzian z matmy, a ja nic nie umiałam, jak zwykle. :D[/quote] A mnie się niedawno śniła matura i, o dziwo, nie był to koszmarny sen, było baaardzo wesoło i obudziłam się z usmiechem na twarzy :lol: Cieszcie się, że chodzicie do szkoły, potem już lżej nie będzie :wink: A poza tym, to nie było mnie z moją suką przez miesiąc i co zastałam po powrocie... Kilka centymetrów więcej w obwodzie... :evilbat: Odchudzanko już się zaczęło... W dodatku Kulawizna cholerna znowu nie może biegać... Poważnie rozważam przerzucenie suczyska na suche żarcie... Oj nie wiem, nie wiem... :roll: