Jump to content
Dogomania

coztego

Members
  • Posts

    6610
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by coztego

  1. [quote name='LAZY']To prawda, ze stresjest ogromny, ale sunie tak szybko wracaja do siebie, ze czlowiek po jakims czasie zapomina, ze cokolwiek sie dzialo.[/quote] No, ja już nie pamiętam... :D Adam, czyli wszystko w normie! Gratulujemy! :) I nie pozwalaj jej za bardzo szaleć :evilbat:
  2. [quote name='malawaszka']Kingula i jak się psiak czuje??? doszedł już do siebie??[/quote] Dżekuś ma już swój topik [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=21592]tutaj[/url].
  3. [quote name='agatahab'] czekam az sie sami dogadaja - ale moze to blad? [/quote] Słusznie, dogadają się sami. Daj im kilka dni, to, że są różnej płci powinno im ułatwić sprawę... [quote] czy powinnam jakos nimi pokierowac - ktores karmic wczesniej, albo ktores wolac i glaskac albo nagradzac? I ktore? Chyba psa?[/quote] Myślę, że na początku żadne. Ale powinnaś uważnie je obserwować, żeby wychwycić, które jest wyżej w hierarchi (z Twojego opisu wydaje mi się, że sunia może porządzić 8) ). Wg. Fishera, trzeba uważać, żeby nie podnosić w hierarchi na siłę psa, który jest niżej, to zakłóca naturalne układy i sprawia, ze "przywódca" zaczyna walczyć o swoją pozycję... Sunia dopiero przyszła, oswoi się z Tobą i z sytuacją i wszystko się ułoży. Aczkolwiek nie zaszkodzi pogadać ze szkoleniowcem, jakby przyszedł i zobaczył jakie są układy to może Ci podpowiedzieć co ewentualnie powinnaś robić.
  4. Ojej, awansowałam! :o A tak lubiłam być dogomasterem... I łapki były fajne... 8) [quote name='zaba14']Ojej czemu nie lubicie wesel? [/quote] Ja wogóle nie lubię żadnych spędów. Jeśli impreza to w kameralnym gronie... A już rodzinne spędy... :roll: Wszelkie wesela, komunie, chrzciny itp... delikatnie mówiąc- nie przepadam (chociaż mam całkiem fajną rodzinę). A wesela zwłaszcza są denerwujące... od małego tak mam, nie wiem dlaczego mnie to tak wkurza (nawet podczas własnych chrzcin cały dzień ryczałam, chociaż na codzień byłam bardzo grzecznym maluszkiem ;) )
  5. [quote name='PIKA']Moja ma 5 lat i nadal wcina aż jej się uszy trzesą :roll:[/quote] Wszystko? Moja też wcina jak jej pańcia ugotuje, ale nad suchym wydziwia... 8) [quote name='olekg18']gotuje wzucam 1 kg kurzych łapek [/quote] Pytanie do wszystkich, a zwłaszcza do [b]AM[/b]: Czy same łapki to wystarczające źródło białka dla psa?
  6. [quote name='PIKA'] [quote]wybaczcie [b]OT[/b], [/quote] A co to znaczy? Sie domyslam, ale pewności nie mam :oops: [/quote] Podejrzewam, że "off topic". Ale też nie jestem zbyt biegła w ineternetowych skrótach i czatowych słówkach 8)
  7. Kingula, bardzo mi przykro :( Trzymaj się dzielnie i ucałuj Dżekusia w nosek. Były już na forum tematy o padaczce, rozejżyj się trochę, może czegoś się dowiesz. Na pewno padaczkę miała sunia Agnes, więc możesz ją przyhaczyć na prw. Jest też artykuł o padaczce na [url=http://www.vetserwis.pl/padaczka.html]vetserwisie[/url]. Zawsze jak człowiek więcej wie to się trochę bezpieczniej czuje i potrafi prawidłowo reagowac w nerwowych sytuacjach. To, że dzisiaj piesek wpada na różne przeszkody, może być skutkiem narkozy i podanych leków, nie martw się na zapas. Trzymam kciuki!!!
  8. Rety Kingula :( , trzymam kciuki... [quote name='malawaszka'] sznupać to grzebać, szperać :lol: :P[/quote] Nic dodać nic ująć 8) Nie raz się dziwię, kiedy używam jakiegoś słowa, a ludzie nie rozumieją co to znaczy... Kolejny raz zostałam zaskoczona :lol:
  9. No cóż, Aniu, bywa i tak... dobrze, że to nie Twoje wesele ;) Nie znoszę wesel :evilbat: Na szczęście żadne mi nie grozi w najbliższym czasie :D
  10. tufi, może przejzyj listę użytkowników "ze względu na miejsce pochodzenia" i kogoś sobie znajdziesz 8) Kiedy jedziecie?
  11. [quote name='KaRa_TC'] [b]Coztego[/b] a mój blog do której kategori przypiszesz? :lol:[/quote] Za mało Cię czytałam i za krótko znam tego bloga, ale przypuszczam, że wyrośnie z Ciebie "trójeczka" ;) (czyli mój ulubiony gatunek 8) )
  12. [quote name='maniol_ka']Ćwiczyliśmy tam przechodzenie przez grupke ludzi i odwracanie uwagi psa od przechodniów....z czasem nieżle nam szło,ale póżniej problem znowu się pojawił...[/quote] To trzeba cwiczyć dalej i dalej aż do skutku. Nie jest tak, że pies raz się czegoś nauczy i już zawsze będzie to umiał. Trening czyni mistrza :wink: Skoro nieźle Wam szło to znaczy, że ćwiczenie było prawdopodobnie dobre, tylko nie dość intensywnie ćwiczone, lub zaniedbane po szkoleniu... 8) Odwracanie uwagi zabawką czy smakołykiem jest skuteczne, o ile zabawka (czy smakołyk) jest wystarczająco atrakcyjna i w atrakcyjnej formie podana. 8)
  13. [quote name='Gucio']z tym LIGHT to sie zasugerowałam wypowiedzią LAZY na stronie 25[/quote] Chodzi po prostu o to, żeby suka się nie roztyła. Niesterylizowane suki też tyją, więc czy sterylizowana, czy niesterylizowana, trzeba pilnować diety i dopasować ją do potrzeb psa. A w jaki sposób się to robi to już indywidualna sprawa, zależy od psa i od właściciela 8)
  14. [quote name='Magdarynka'] Gdy pisało się "pamiętniki" (bo tak to się kiedyś nazywało) to były one głeboko chowane przed światem...[/quote] Blog a zeszyt to zupełnie inne środki wyrazu 8) [quote name='Magdarynka']Ja nie chciałabym, by każdy mógł poznać moje przeżycia i najskrytsze myśli :P [/quote] Nikt nikogo nie zmusza do pisania najskrytszych myśli, każdy pisze to, czym ma ochote podzielić się ze światem. Czasem są to najskrytsze zwierzenia, czasem tylko pobieżne relacje z życia, czasem przemyślenia na granicy filozofii i abstrakcji... Moim zdaniem, blogi to ciekawy świat, mający bardziej lub mniej luźny związek z rzeczywistością ;) A blogowicze to baaardzo różni ludzie. Przeglądając blogi od kilku lat, podzieliłabym piszących na trzy kategorie: 1. Dzieciaki (nie chodzi o wiek tylko o sposób prowadzenia bloga), zakładają bloga, bo tak jest modnie, bo ma koleżanka, bo chcą spróbować... Nie bardzo wiedzą co mają tam pisać i do czego ma im to służyć... takie blogi zwykle zamierają po kilku, kilkunastu tygodniach. 2. Pisarze. Ludzie, którzy lubią pisać w sensie literackim. Ich blogi to często świat wykreowany w ich wyobraźni. Są lepsi i gorsi, bardziej lub mniej wytrwali, ale piszą bo lubią tworzyć. 3. Listownicy. Ludzie, którzy lubią pisać, dla których pisanie jest ulubionym sposobem wyrażania swoich myśli. Piszą prawdę, od serca, sami wyznaczają sobie granice tego czym chcą się podzielić ze światem. Ich blog sprawia wrażenie listu do przyjaciela. Te blogi mają największą szanę przetrwania próby czasu, i ich najmniej obchodzi to ile osób zagląda i komentuje. A blogi tak jak każde inne miejsce w internecie, to po prostu kolejne narzędzie do poznawania ludzi :D
  15. [quote name='zaba14']i jakbys miala czas (...) troszke mi pomoc :lol:[/quote] Troszeczkę html'a "łyknęłam" (tylko troszeczkę), więc jak tylko będziesz potrzebowała pomocy to wal jak w dym. O ile będę w stanie- pomogę :wink: A tak w ogóle Drogie Panie: POWODZENIA I WYTRWAŁOŚCI W PISANIU :D
  16. [quote name='KaRa_TC'] Ale ten numer gg jest napewno dobry?[/quote] Ja mam do Ani inny numer... coś kręci 8) Kara, ładnie u Ciebie, gratuluję szablonu. :) Swoją drogą, [b]Dorota[/b], czy Ty widzisz co tu się wyprawia? Myśmy w ich wieku do zeszytu pisały i szczytem szczęścia było, jeśli miał twardą oprawę... a tu blogi... :lol:
  17. [quote name='kingula']Jaki kubraczek mam jej sprawic? Lepiej taki z rekawkami? Czy tylko zakrywajacy brzuszek z otworkami na lapki i broszeczke?[/quote] Z moich doświadczeń wnioskuję, że lepszy jest z rękawkami. Moja miała bez rękawków i kusiło ją, żeby w nogawkach (a raczej w dziurach na nogi) podłubać. ;) Jakby miała rękawki to bym była spokojniejsza i pewna, że się nie dosznupie do ranki :evilbat: I wydaje mi się, że taki z nogawkami jest bardziej "stabilny", lepiej się trzyma psa. Ale może to tylko mój był taki niedorobiony, że opadał tu i ówdzie, marny ze mnie krawiec :roll:
  18. [quote name='Gucio'] jakies 5 km ode mnie na baze do pilnowania (...) tam zapewne latala by po calym terenie.[/quote] W tym układzie powinnaś ją zatrzymać w domu do zdjęcia szwów- czyli ok. 10 dni. A z tą karmą, tak jak Tufi pisze, nie ma pośpiechu. Najpierw niech suka dojdzie do siebie, na zmianę karmy przyjdzie czas. Nie utyje natychmiastowo na drugi dzień po zabiegu ;) Moja jest już ponad miesiąc po i specjalnie nie przybiera na wadze, a dietę zaczęłam jej ograniczać dopiero kilka dni temu i wprowadzę suche śniadanka w przyszłym tygodniu (żeby jej nie było za dobrze :evilbat: ).
  19. [b]kingula[/b], tak jak pisze malawaszka. Moja też była sterylizowana przed drugą cieczką (a nie "po pierwszej"), i pani wet obejrzała czy srom się nie powiększa, ja pilnie obserwowałam sukę czy nie zaczyna się wylizywać... Wyglądało, że wszystko jest jeszcze ok, więc ciach. 8) Chodzi o to, żeby poziom hormonów nie był za wysoki i jeśli cieczka jest bardzo blisko, albo już się zaczyna to zabieg jest także trudniejszy (ale o szczegółach to Ci musi ktoś mądrzejszy opowiedzieć). A którą cieczkę Dasza ma dostac, w jakim wieku jest? No i kiedy Ci ta cieczka wypada, z wyliczenia? [b]Gucio[/b], coś taka nieszczęśliwa? :roll: Co do karmy- to nie jest żelazna reguła, że suki tyją, ale zdarza się. Jeśli chcesz przerzucić na LIGHT po sterylce, to sama musisz dobrać karmę, która będzie dobra dla Twoich suk. Ja pewnie kupię Acanę lada dzień, na razie pozostaję wyłącznie przy gotowanym, tylko daję trochę mniej (zwłaszcza mniej wypełniacza). Co do budy- ja bym sukę przetrzymała w domu do zdjęcia szwów- czyli 7-10 dni. Ale jeśli masz pewność, że nie będzie dłubała w ranie i będziesz miała dobry fartuch, żeby rana się nie brudziła, i żeby sunia nie miała do niej dostępu- to w 24-48 godzin po wybudzeniu może wrócić do siebie (zależy jak zniesie narkozę i jak się będzie czuła). Nie mniej, w budzie tez musisz na nią uważać, żeby nie szalała, nie skakała i nie robiła głupot 8)
  20. [quote name='PIKA']Stwierdził, ze jeżeli nie boli tak, ze pies daje wyraźnie to do zrozumienia to nie ma co psa szprycowac[/quote] Moja wet też tak mówi. I Kreska była "na prochach" tylko w dzień zabiegu, już na drugi dzień nic nie dostała przeciw bólowego, bo już była gotowa poszaleć... I teraz jak miała kość pękniętą to też nic nie dostawała p/bólowego, bo nawet bez prochów- wcale się nie oszczędzała... Nasze suki chyba mają podobny temperament :lol:
  21. [b]Weronika[/b], no trudno... Pilnuj terminu po tej cieczce! Żeby znowu nie było za późno. Moja miała cieczkę na przełomie sierpnia i września, a sterylkę w styczniu i już wówczas moja pani wet powiedziała, że musimy się bardzo spieszyć. 8) [b]adam_31[/b], cieszę się, że już po wszystkim. Teraz już z górki pójdzie rekonwalescencja! :D A nie powiedział Wam wet, żeby jej dawać wodę po troszeczku, żeby się nie opiła zbyt dużo na raz i żeby nie wymiotowała? Nie pozwalaj lizać ranki! A moja miała zdjete szwy już po 7 dniach :fadein: [quote name='PIKA']A ruch to niech sobie sama dozuje na tyle na ile się czuje,[/quote] Taaa, moja sobie tak "dawkowała", że najpierw szalała a potem spała obolała... Psycholka :evilbat:
  22. [quote name='asher']no wlasnie... juz sie zastanawialam, czy to jakies czary, czy moze po prostu moja slepota :roll: [/quote] ARKA pisała, że się późno pozgłaszały lecznice... Ja też się zdziwiłam, bo w zeszłym tygodniu z przykrością zauważyłam, że z mojego miasta nie ma ani jednej... :-? A wczoraj wchodzę na mapkę, patrzę, a tam 6 lecznic w moim mieście :D [quote]od razu zadzwonilam do Elwetu, ale okazalo sie, ze juz nie maja miejsc [/quote] kingula zajęła ostatnie wolne miejsce, więc wszystko zostanie w dogomaniackiej rodzinie :)
  23. [b]anna2[/b] dzięki za informację, na przyszłość będę mądrzejsza 8) . Podejrzewam, że to nie było nic groźnego, bo Filip miał to całe życie i dobrze się czuł, mimo tych "napadów". Moja Kreska ma się dobrze. Kaszelek chyba minął samoistnie, a przynajmniej bardzo się osłabił. Do weta nie dojechaliśmy jeszcze, bo całą naszą rodzinę powaliła grypa i nie da się zorganizować dwóch w miarę zdrowych osób na tę wyprawę. Pojadę w poniedziałek, na wszelki wypadek. Muszę spróbowac umówić się wreszcie na szczepienia :roll:
  24. [quote name='zaba14']A ja zawsze rano myje włosy i ide na autobus bez czapki, mama strasznie krzyczy, ale jakoś się uodproniłam .. a kataru nie mam ;)[/quote] :nono: Ja też taka "uodporniona" byłam w Twoim wieku i mamy nie słuchałam... :oops: Aż się tak pochorowałam, że ledwo przeżyłam, przez 3 tygodnie z łóżka nie wychodziłam, miesiąc zwolnienia miałam, 3 antybiotyki wzięłam... :evilbat: Teraz bez czapki się nie ruszam. 8) [b]Dorota_64[/b], nie zwalaj na pieska boguduchawinnego, grypa szaleje i tyle. U mnie w domu wszyscy zasmarkani, łącznie ze mną... :roll: Na szczęście Kreska żadnych numerów ze spacerkami nie wyczynia. Za to przy Filipie spacerki o 3-4 w nocy to była niemal codzienność (ale on, bidulinek, miał wrażliwy żołądek). O pożarze też mogę historię opowiedzieć. Kiedyś siedziałam sama w domku wieczorkiem, słyszę, że jadą gdzieś niedaleko samochody na sygnale, przejechały pod moimi oknami i umilkły. Wyskoczyłam do okna, stan przed zawałowy, a tam trzy wozy strazackie stoją pod moim blokiem, strażacy w pełnej gotowości w mundurach wyskoczyli, już mieli węże rozwijać, kiedy się okazało, że pożaru nie ma i nikt go nie widział... Jakiś idiota sobie żart zrobił... :evil: [quote name='Dorota_64']jutro kupię jej świńskie ucho, jak w każdą sobotę [/quote] Na jak długo jej wystarcza takie ucho? Moja zjada to w 10 min więc przestałam jej kupować, szkoda zachodu. Teraz dostaje tylko prasowane "kości", bardzo lubi i zuje przez kilka dni (ale takie w dużych rozmiarach) ;)
  25. [quote name='zaba14']Z gdzie jest bieda aż piszczy i nie ma co do garnka włozyc to chyba lepiej dac dziecku drugą szanse.. jakąś nadzieję..[/quote] [size=2]Aniu, to nie tak... Nie wolno odbierać dzieci rodzicom z powodu biedy, należy pomóc rodzinie. Nie ma większej krzywdy dla dziecka niż utrata rodziny (poza patologiami oczywiście). Ale nie to jest tematem rozmowy, to tylko dygresja [/size] Niestety, ludzie mają lekką rękę do usypiania psów. Ileż razy słyszałam, kiedy mój Filip był staruszkiem, a myśmy walczyli o każdy kolejny dzień jego życia "Po co pani go jeszcze trzyma, trzeba uśpić...". Rozumiem sytuacje kiedy psa trzeba oddać, bo życie różne niespodzianki nam podrzuca. Ale myślę, że w razie takiej konieczności, można z wdzięczności za wspólne lata, włożyć odrobinę wysiłku w rozstanie i znaleźć psu nowy, dobry dom.
×
×
  • Create New...