Jump to content
Dogomania

saJo

Members
  • Posts

    4837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saJo

  1. Wydaje mi sie, ze jest to cos na podobe Polskiego ZONDu.
  2. saJo

    padaczka

    konisia Kontakt z wetami mam i to bardzo duzy. Tylko ja mowie o wetach spacjalistach, a nie takich, co po studiach cos tam poczytali o odczytywaniu zdjec czy padaczce. A wetow naprawde znajacych sie na neurologi w Polsce zapewne mozna by policzyc na palcach jednej reki (no gora dwoch). Wiem ile kosztuje badanie tomografem, bo robilam ja mojemu psu, wiec nie musisz mnie uswiadamiac. Co to jest stan padaczkowy wiem doskonale, natomiast nic mi to nie mowi o stanie psa AgiZ. Nigdzie nie pisze, ze ktos popelnil blad, bo nie zrobil psu tomografu czy rezonansu. Pisze, ze zgodnie ze sztuka, wet przy podejrzeniu badz stwierdzeniu padaczki powinien na takie badanie psa skierowac, a ze bardzo czesto nie jest to mozliwe...niestety takie sa polskie realia :-( Nie wiem jakie sa ceny uslug wet w Czechach, wiem, ze operacja mojego psa (ze znizka po znajomosci) miala kosztowac minimum 500 euro, ale ostatcznej ceny nie znalam (komplikacje, nie znalismy wtedy jak rozlegle sa zmiany itp.)
  3. Apropo nie nawidzenia sie przez psy, to mielismy z kolega smieszny :roll: zwyczaj w akademiku. Kolega mial Cane Corso (ale zapalony ONkarz, na okres studiow przerwal hodowle, a Corsiaka mial troche przez przypadek). Psy sie nie nawidzily!!!! Jedyne dwa dorosle, pewne siebie samce, mieszkajace w tym samym akademiku, ktorego teren (akademika) kazdy uwazal za swoj. Tomek mieszkal po drugiej stronie akademika, wiec korzystalismy z innych klatek schodowych, ale czasami widzielismy sie z przeciwnych koncow DS. W takich sytuacjach odpinalismy smycze, lapalismy psy za obroze i krzyczelismy "no to bawcie sie pieseczki :evil_lol: ". Wszyscy oczywiscie wiedzieli, jak nasze psy siem koffffaja i pierwsze kilka razy momentalnie wszyscy byli w pokojach, nawet jesli to nie byly ich pokoje :evil_lol:
  4. ada89 Nie moge ci powiedziec, ze nie bedzie. Na razie nie ma ku temu jakis predyspozycji i jesli dobrze go poprowadzisz, to sa duze szanse ze bedzie ok. Mozesz sie na niego wsciekac, ale tylko i wylacznie w momencie, kiedy zachowuje sie karygodnie. Jak przestanie juz to robic, od razu zmieniasz sie w kochajaca pancie, ktora uwielbia swojego ONeczka :loveu: Najlepiej jeszcze, gdybys go skarcila tak, zeby on nie wiedzial ze to ty go karcisz. Np barrrrdzo szybka korekta smycza, pies sie wtedy na ciebie spojrzy (bo sie zdziwi co to bylo, moze pancia wie) a ty wtedy suuuuuper piesek i usmiech od ucha do ucha. Wtedy pies z reguly robi gooopia mine "pancia, nie zauwazylas, ze cos mna trzepnelo??" ty oczywiscie o niczym nie wiesz i dalej sie cieszysz a pies sobie mysli "no przecierz idioty ze mnie nie robi, skoro ona mnie tak koffffa :loveu: to na pewno nie ona mnie trzepnela" . Oczywiscie zabawka dla odreagowania stresu i pies nie bedzie sie ciebie bal. Bo przecierz ty go nie karcisz, ty sie bawisz z pieseczkiem pileczkom. Bols gdy mial 1,5 roku sprawil lomot doroslemu CTRowi. Bylismy na szkoleniu dwa tygodnie, CTR rzadzil grupa (10 psow) , ale Bolsowi sie to straaaaasznie nie podobalo. Zabraklo mu jednak poki co odwagi, zeby jawnie sie przeciwstawic CTRowi, a spedzalismy duuuuuzo czasu razem, bo cala grupa mielismy 3x/dzien zajecia, chodzilismy wspolnie po gorach, do pubow na soczek :cool3: Odwazyl sie pod koniec dwutygodniowego pobytu, poszlo o suke, w ktorej Bols sie "zakochal". W sumie nic wielkiego sie nie stalo, troche powarczaly, pokrzyczaly, podziamgaly na siebie i obslinily futro. CTR do konca probowal wyjsc z zajscia z podniesiona glowa, ale niestety Bols zbyt silnie "napieral" na niego (mlode toto bylo i goopie, jak juz sprobowal, to poszedl na calosc). Pod koniec tej przepychanki CTR zaczal rezygnowac, widac bylo, ze nie jest pewien swojej "sily" i Bols to wyczul. Do konca szkolenia ani razu nie pokazal tamtemu psu uleglosci, a tamten do konca zachowywal sie niepewnie w obecnosci Bolsa. Chociaz potrafily isc leb w leb na smyczach i zaden nie mial prawa chociazby krzywo spojrzec na drugiego (na szczescie wlascicielka CTR byla bardzo odpowiedzialna osoba, co mnie to interesuje ze nie lubisz tego psa, masz isc obok niego, bo ja mam takie zyczenie). Zeby bylo smieszniej, w pensjonacie mielismy z ta pania wspolny taras...Od tego czasu kazdy pies glebowal w tepie zastraszajaco szybkim, wiec w pewnym momencie przestalam go puszczac do psow z charakterkiem takim jak on, jesli wlasciciel nie mial panowania nad swoim psem, np mielismy grupke znajomych, w ktorej byl pitt bull. Nie nawidzily sie z Ksieciuniem!!!! ale bawily sie obok siebie (nie z soba oczywiscie!) i zaden nie mial prawa podejsc do drugiego. Oczywiscie, jesli spotykam psa, z ktorym od pierwszego spojrzenia sie nie nawidza i mysla tylko o bojce to nie puszczam go. W koncu spacer ma byc przyjemnoscia. Z wiekiem troche Bolsowi sie poukladalo we lbie i przestal wyglebiac inne psy, nauczyl sie pokazywac swoja "wyzszosc" postawa, pewnoscia siebie, dumna postura. Teraz jest idealnym wychowawca dla szczeniakow, baaaaaaardzo duzo im pozwala, ale jednoczesnie super je wychowuje, wyraznie pokazuje granice co wolno, a czego :shake: Jak w koncu doczekam sie psiego przedszkola z prawdziwego zdarzenia, na pewno bede go zabierala na zajecia.
  5. [quote name='mch']dodam że jeszcze nie widzialam dorosłego ONka pracującego z pozorantem w kolorowej parcianej obróżce i w szelkach w tulipany :eviltong:[/quote] Ja widzialam dobka w szczerwonych, napackanych w cos tam szeleczkach :lol:
  6. mch Wszystkie moje psy jako szczeniaki mialy czerwone obrozki (od urokow). Nosily je do czasu zniszczenia, potem dostawaly "dorosle" obroze. Generalnie ja nie lubie tych parcianych obrozek, wszystkie moje psy mialy skorzane, tylko Gnojek czerwona obrozke mial parciana, bo jak do mnie przyjechal to nic dla niego nie mialam (miot, z ktorego mialam brac nie wypalil, bo same suki sie urodzily i kolezanka przywiozla mi szczeniaka z holandi, na zasadzie spodoba sie, to wezmiesz, nie spodoba sie, to go komus innemu sprzedam) zeby nie zapeszac, wiec mi przynajmniej obroze zostawila, zebym mogla na spacer isc (sobota byla, po poludniu, wiec nawet sklepy pozamykane). No i parciana miala suka moich rodzicow, ale to dlatego, ze ten dzieciak mial 5 tygodni z lekkim hakiem gdy do mnie jechala(wiem, wiem, za wczesnie, ale lepiej ze wyjechala z domu, w ktorym sie urodzila), wiec nie znalazlam skorzanej bo brakowalo rozmiarowki ;) Mnie jakos nie pasuja obrozki w kfiatuszki u duzego psa, w sensie rasy :shake: czy to szczeniak czy to duzy :shake:
  7. ada89 Ale Ty czasami zbyt malo wyraznie mu o tym mowisz. Raz, zdecydowanie, zamiast "Raaaamzeees, no przeeeeeestan, Raaaaamzes, no chooooodz". Takim tonem mozesz go chwali, ale na pewno nie wydawac polecenia czy karcic. Pamietasz, jak zareagowal gdy ja go przejelam, w ten piatek co cwiczylismy? Od razu przeszly mu gooopie pomysly gluchniecia, ciagniecia do innych psow. Raz, zdecydowanie, a potem suuuuuuper piesek, nagroda. Jesli rodzice rozpieszczaja to jest trudniej, ale to nie znaczy, ze niemozliwe. moi rodzice tez nie traktowali Bolsa tak jak bym chciala, gdy byl mlody. I teraz niestety nie maja nad nim kontroli. Co do przyprowadzenia ksieciunia na zajecia to nie jest to dobry pomysl. Musialabym go miec caly czas pod kontrola, bo inaczej sprawilby lomot kazdemu psu, z ktorym bym pocwiczyla. A jak ja go musze pilnowac w celu ochrony innych psow od lomotu z jego strony, to juz niestety nie starczyloby mi uwagi na wasze psy :cool1:
  8. ada89 Niestety nie ma :( Strasznie mi to nie na reke, ale inaczej siem nie dalo. Co do zajec w nastepnym tygodniu, odezwe sie, chyba ze wyladuje u psychiatryka (bylam dzis na oddziale, na ktorym bede lezec, srednia wieku 60 i ciagle nawijanie o chorobie :shake: ). Przepraszam, ze mowie dopiero teraz, ale caly dzien latalam, co jest bardzo meczace po dwoch tygodniach lezenia i juz nie mialam sily dzwonic do wszystkich, a teraz juz pozno troszke. On nie chcial tego psa ten teges, tylko ty mu za duzo pozwalasz, wiec on mysli, ze jest pepkiem swiata, wiec proboje inne psy zdominowac. Wszystko bedzie w miare ok, dopoki nie trafi na psa w typie Ksieciunia. Nawet bys nie zauwazyla lotu w kierunku gleby, gdyby gowniaz w tym wieku sprobowalby cos takiego zrobic z Bolsem. I w gruncie rzeczy, przydalby mu sie taki zimny prysznic, od jakiegos psa, ktory mu pokaze gdzie miejsce gowniarzy w tym wieku, ale jednoczesnie nie zrobi mu krzywdy, zeby maly nie mial potem urazu. Potem sproboje na Tobie, na ile mu pozwolisz (niekoniecznie w ten sposob afkors). Poki co jednak nie kombinuj, bo przedobrzysz, wroce to bedziemy kombinowac.
  9. KOT I MYSZ Ja wiem, ze chcesz suczysko podtuczyc, ale moze nie dawaj jej zarcia do o)poru. Takie wybredniaste psy szybko sie nudza, jesli najadaja sie karma na ful. Lepiej, zeby mialy niedosyt, wtedy dluzej trwa proces zanudzenia sie karma (sorry za moja pisownie i budowe zdan, ale caly dzien ganialam, co po dwoch tygodniach lezenia troszke jest meczace, az mnie stan podgoraczkowy zlapal
  10. ada89 Ty nie masz dominanta. Ty za malo kontrolujesz Ramzesa. Niestety w najblizszym czasie ci nie pomoge (bo cos tu widze, ze przez swieta troszke sie psiakowi w glowce pomieszalo). Jutro ide do szpitala :shake: W worku oplucnowym jest plyn i beda mnie nakuwac. Szkoda tylko, ze juz niby dwa tygodnie temu mialam ten plyn, ale ta lekarka twierdzi, ze na poprzedniej wizycie nie bylo, a dzis zaczela mnie straszyc (bo kombinowal jak by tu szkole z pobytem w szpitalu pogodzic) ropniakiem, operacja i wycieciem pluca :shake:
  11. Uwazam, ze kazdy duzy pies wyglada debilowato w kolorowej obrozce, a juz szczegolnie, jak pies idzie na pozoranta i ma taka obrozke albo szeleczki w kffffiatuszki, ja bym poszla w najblizsze krzaki ze wstydu, a nie na pozoranta, gdyby mnie ubrali w takie cos. Moje maja skorzane, szwerokie obroze, Ksieciunio czarna, a Gnojek brazowa. Smycz Bolsa tez byla czarna skorzana, ale kiedys poszlismy do parku na dobicie sie po imprezie w klubie i siem zgubila. Od tego czasu, wszystkie smycze jakie kupilam siem gubily (bo przecierz nie ja zgubilam!!), wiec poki co rzadza linki z zeglarskiego i karabinczyki od starych smyczy. Troszke kolorowe sa, ale wyglada to ok. Juz wogole podziwiam ludzi, ktorzy maja takie smycze parciane. no to jest tak niewygodne ze szlag moze czlowieka trafic, a jak pies szarpnie....no sama przyjemnosc!! Jak mam chwile z takim psem popracowac ( a raczej z grzecznymi psami nie musze pracowac :shake: ) to niemal goraczki dostaje. Kiedys mialam taka tasme dluga i pokazywalam bolsowi, ze za sarenkami sie nie gania :shake: Pies polecial za sarna, a ja ledwo probna mature napisalam, bo reke nie zdarzyla sie wygoic. Co do kupowania zbyt duzych rzeczy, wprawdzie nie kupowalam, ale pierwsze lyzwy na jakich jezdzilam (brata, a on niemal kajaki nosi) to musialam zalozyc 3 pary skarpetek i trapki ;) No w miare siem wtedy trzymalay mi na nogach. dobrze, ze zabkow nie mialy :roll:
  12. saJo

    Mleko Dla Psa

    [quote name='Delay']A ty myślisz, że jeśli pies lepiej lub gorzej trawi laktozę (zapewne wnioskujesz z tego że rozwolnienia nie ma, co?)to już znaczy że mleko jest takie wskazane?? Przetwory mleczne są dla psa jednak dużo lepiej przyswajalne i jest to fakt, czegokolwiek nie napiszesz. Wiesz, psy trawią różne cuda (zwłąszcza te wiejskie)co nie znaczy wcale że skoro mu smakują to podawanie ich jest takie super.[/quote] Przecierz ja nie pisze o podawaniu wszelkiego badziewia psu, tylko o produktach zywnosciowych, ktore psu NIE SZKODZA i podaje je aby psy mialy z tego radoche. [quote name='Delay']No na pewno nie zjadał krowy w celu podpicie sobie mleka - o to ci chodziło? :lol:[/quote] Czytaj prosze dokladnie, nie napisalam zjadal, tylko zdajal, od slowa doic, to taki sposob pozyskania mleka bez usmiercania zwierzecia. Szeroko stosowany w produkcji pierwotnej mleka, a takze przez prawie wszystkie mlode ssaki w celu odzywiania sie. [quote name='Delay']O cokolwiek ci tu chodziło, to psy w naturze mleka nie pijają i to jest fakt.[/quote] Nie jedza tez psich herbatnikow, suchej karmy, twarogu, ryzu i mnostwa innych produktow zywnosciowych, na ktore sklada sie dieta wiekszosc naszych psow. [quote name='Delay']:lol: ha ha ha - dobre, tylko, że w tym przypadku jest to już nie mleko, a mleko przetworzone przez bakterie i enzymy trawienne, ah, jakież to podobne jednak do jogurtu (sory, ale ty chesz coś udowodnić?)[/quote] Poczytaj sobie o budowie i fizjologi ukladu pokarmowego cielaka, potem o procesie technologicznym produkcji jogurtu, a potem sie wymadrzaj. Dla podpowiedzi powiem Ci, ze mleko u cielaka trafia bezposrednio do trawienca, gdzie bakteri nie ma. [quote name='Delay']Tu bym polemizowała, ale podejrzewam, że jednak nie warto ;). Wiesz "bo moje psy je lubią" to jest tak naprawdę żaden argument, znam takich co karmią psy hamburgerami smażonymi, czekoladą, batonikami i innymi cudeńkami "bo psy je lubią"... [/quote] Troche sie zagalopowalas!! Caly czas podkreslam, ze moje psy lubia, ale takze im to nie szkodzi!! A to jest zasadnicza roznica!! Psich herbatnikow tez nie musza jesc, wedzonych pluc czy zwaczy tez nie, wolowych kosci, tez nie, bez domowych herbatnikow watrobkowych, jablek, ktore uwielbia moja suka, brzoskwin, ktore uwielbiala moja niezyjaca juz suka, bez wszystkich tych produktow pies jest w stanie zupelnie normalnie funkcjonowac. Czy to znaczy, ze nie wolno mi ich podawac? Bo bez tego pies moze zyc? [quote name='Delay']Natomiast nie podajesz tak naprawdę żadnego racjonalnego argumentu dlaczego podawanie mleka miałoby być zdrowsze od podania jogurtu, czy białego sera [/quote] A ty nie podajesz zadnego racjonalnego powodu, dla ktorego pies trawiacy mleko nie moze go dostawac. Absolutnie nie proboje udowodnic, ze mleko jest leprze od jogurtu! Proboje tylko powiedziec, ze podawanie mleka nie jest szkodliwe, jesli pies to mleko trawi. I jeszcze jedno: nigdzie nie napisalam, ze mleko TRZEBA psu podawac, napisalam ze MOZNA mu je podawac, jesli nie ma po nim zadnych sensacji.
  13. saJo

    Mleko Dla Psa

    [quote name='Delay']A ja nadal nie rozumiem po co dawać psu mleko skoro można mu podać lepiej przyswajalne przetwory melczne. To samo zawiera ale w o wiele przyjemniejszej dla psiego przewodu pokarmowego wersji.[/quote] Jesli pies trawi laktoze, to mleko jest rownie przyjemne dla jego p.p. jak przetwory mleczne. A sklad ma "troche" inny niz mleko. [quote name='Delay']Mleko z resztą psu tak naprawdę nie jest potrzebne, tak na marginesie, wapnia i białka pies w naturze z mleka nie czerpał nigdy[/quote] Jasssne, zdajal sobie krowe i czekal az mu sie jogurt lub ser zrobi. [quote name='Delay'] no chyba że zeżarł jakieś czyjeś "młode" co jeszcze ssało matkę - ale zapewne nie było to już mleko a raczej coś przetworzonego, bliższe składem jogurtowi...[/quote] Mysle, ze blizesze bylo nadtrawionemy mleku niz jogurtowi. [quote name='Delay']Taki biały ser, czy jogurt psu równie smakuje a i w misce wygląda równie ładnie jak mleko[/quote] Moje psy akurat jogurtu nie lubia, a bialy ser dostaja sporadycznie, bo boje sie je przebialkowac (starszego z racji wieku, mlodszego z racji i tak wysokiej zawartosci bialka w pozywieniu) Wzgledy estetyczne akurat znaczenia dla mnie nie maja. [quote name='Delay'] to po cholerę dawać mleko wogóle moim zdaniem i to nieistotnie czy pies trawi laktozę czy nie.[/quote] Bo moje psy je lubia, pewne wartosci odzywcze z nich czerpia, ale nie musze sie martwic o przebialkowanie z racji nizszej zawartosci bialka w mleku niz w przetworach. [quote name='Delay']Już pominę że 100x łatwiej jest psu dać w nagrodę np. biały ser. niż mleko...[/quote] Moje psy dostaja w nagrode pilke. [quote name='Delay']A "bezinteresownie" to sory, ale też wolałabym i daję jogurt czy ser biały niż mleko. ;)[/quote] A ja daje czasami to, czasami to, a czasami inne mniej lub bardziej wartosciowe odzywczo smakolyki.
  14. W krakvecie z malych opakowan orijena sa 0,4 i 2,5 kg.
  15. [quote name='zaba14']Jesli miałas kiedyś psa który nie ucieka za suką to gratuluje, trafiłaś na mniejszość :) [/quote] No to ja mam kolejne dwa wyjatkowe samce, ktore nie uciekaja do suk z cieczka :crazyeye: Jak potrafisz dac psu duzo z siebie, to nie bedzie uciekal do suk. Zdecydowanie chlopaki gora!!
  16. saJo

    Sedalin - PILNE

    Nie ma roznych sedalinow tylko psy roznie na niego reaguja. Jeden bedzie spal po minimalnej dawce, drugi po maksymalnej bedzie stal na nogach.
  17. ada89 Ty uwazaj, zebym ja sie na Ciebie nie wkurzyla :mad: Ramzes jest spoko pies, tylko ty czasami zbyt szybko sie zniechecasz i wkurzasz na niego. I jaka przerwe??:crazyeye: To, ze mnie nie ma, nie znaczy ze nie macie pracowac :mad:
  18. Jedno zygansko u zdrowego psa to nie tragedia, szczegolnie jesli humor dopisuje.
  19. Ja mialam mord w oczach, jak mi ktos mowil, ze palenie szkodzi :mad: jak bym kurczaki nie wiedziala :shake: a czy to jedyna niezdrowa rzecz, jaka w zyciu robilam? A druga rzecza, ktora mnie w paleniu wkurzala doglebnie to.......przesiakniete zapachem papierosow wlosy, ubrania, firanki w domu, gdyz pomimo palenia, czulam ten zapach i mi przeszkadzal. Za nic w swiecie nie potrafilam sie do niego przyzwyczaic, przeszkadzalo mi i koniec.
  20. Ja jestem strasznie niezalezna i nienawidze, jesli cos/ktos ma nade mna wladze .A papierosy wkurzaly mnie pod tym wzgledem najbardziej (chociaz z drugiej strony palic bardzo lubilam). No i z 4 nalogow zostaly mi trzy: dobre pifko, szkolenie psow i .... takie krotkie slowko na s.... :oops:
  21. saJo

    padaczka

    KRYSKA Z Po co? Bo niektore rzeczy mozna operowac... AgaZ To mi nie mnowi duzo. Tylko tyle, ze bylo zle. Przykro mi :(
  22. Bo psy na starosc szczeniecnieja :evil_lol: (chyba wymyslilam nowe slow :lol: ). Roiba sie z nich szczeniaczki tylko....z wieksza masa i sila :roll:
  23. [quote name='ayshe']jesusicku jak mozna nie palic:crazyeye: :roll: :evil_lol: .....[/quote] Ano mozna :evil_lol:
  24. Przede wszytskim, ONek bedzie najszczesliwszy kiedy bedzie mogl cos robic ze swoim przewodnikiem i osoba ktora pracuje z ONkiem ma najwieksze szanse, ze bedzie dla psa najwiekszym autorytetem. Ja mialam 16 lat gdy pojawil sie Bols i od poczatku bylam niezaprzeczalnym szefem dla niego, chociaz wczesniej psy sie najbardziej sluchaly mojej mamy. Ale tylko ja go szkolilam, reszta rodziny zadko kiedy wydawala proste polecenie SIAD. Blad zrozumieli, gdy juz wlasciwie bylo za pozno. Nic nie przychodzi za darmo.
  25. saJo

    padaczka

    AgaZ Ale ja nie mowie, ze nie zrobilas wszystkiego. Nie znam przypasdku Twojego psa, nie wiem jakl bylleczony, jak czesto i jak silne mial ataki. Czasami lepiej skrocic psu cierpienia niz na sile go leczyc.
×
×
  • Create New...