-
Posts
3214 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Izis
-
A nie mozesz tu wkleic? :-)
-
Ano ciekawe ;-) aż żal pokroić takie ciasto ;-)
-
To to jeszcze nie najgorsze. Przypomina mi sie historia tej babki co to skupywala wszystkie szczeniaki z takich wpadkowych-przypadkowych skojarzen nie wiadomo czego i podstawiala... no np. byl bialy i z grubsza przypominal szczenie podhalana to sprzedawala jako szczenie podhalana... itp itd. Przykładów ludzkiej pomysłowości itp jest dużo. Koleżanka mojej znajomej kupiła na rynku od pijaka szczeniaka. "Pani to malutkie bedzie ot takie troche wieksze od ratlerka". Wszystko fajnie... wyrosl dog niemiecki szary .... ;-) A owa kolezanka ma kawalerke :-) Coż życie potrafi zaskakiwać ...
-
Czy się zwiększy na ringach ilość pręgusów to czas pokaże. Ładny kolor ma ta sunia od Gabi. A co do białych suczek to u mnie w domu biega taka biała TAKA :-) Tylko jeszcze sesji zdjęciowej nie miała. Ale jak kumpel zrobi jej zdjecia to wyślę. Śliczna jest ja na swoje niespełna 8 miesięcy :-)
-
Takie jasne pregowane zdarzaja sie baardzo rzadko. Dlatego ich nie widać. Jestem baardzo szcześliwa, że wyszly mi takie sliczne kolorki. Po cichu liczylam na to krzyzujac wlasnie ta pare (nie bez powodu taka wycieczka za granice i to z przezyciami) ale nie myslalam, ze az tyle bedzie jasnych. Po prostu super. Pewnie jeszcze powtorze to skojarzenie. Ale ten sam pies z inna ruda suka dal juz ciemne. No wiec wszystko zalezy od dobrego doboru pary :-) Czasem sie udaje, a czasem nie. Człowiek strzela... a i tak Pan Bóg kule nosi...
-
Oj z umaszczenia to oboje sa cudni. A jeszcze zjasnieja :-) Mam juz zapytania o szczeniaki z tego samego skojarzenia ;-) Bo takie jasne blekitne pregusy to sie ludziom podobaja (mi tez) nie to co ciemne, ktore wygladaja troche ponuro...
-
Ja tam wole jak dla mnie gotują. A najbardziej jak facet upiecze ciasto i jeszcze napisze na nim deklaracje ;-)
-
Kurcze pewnie, że wolałyby ze mną ale z moim kolanem to raczej odpadają długie biegi a co dopiero zaprzeg... bo ono nawala zawsze w najmniej odpowiedniej chwili :-( A Twój mąż ma rację. Jak się samemu robi jedzenie to zawsze taniej wychodzi. Nie ma zmiłuj. Ale kosztuje czas. A czas to pieniądz. I w dobie, gdy pędzimy tak naprzód to mamy tego czasu coraz mniej i ja wole przeznaczyć go na spacer z akitkami niż stanie przy garach... Chociaz jak kupie zamrazarke i bede mogla sobie przygotowac np. jedzenie z gory na caly tydzien albo dwa to kto wie czy sie nie skusze... ;-)
-
Coś nie chce mi sie wierzyć, że gotuje on każdemu z ośmiu psów osobno. Jasne, ze jesli ktoryś czegos tam nie lubi to jemu się akurat tego nie daje. Ale zeby pitrasić dla ośmiu psów oddzielnie, pracować i trenować to doba musiałaby być dwa razy dłuższa. Słuchaj a może on się nudzi. Może moje mogłyby do niego się na stołówkę zapisać? ;-) W zaprzęgu też mogłyby z nim pobiegać :-)
-
Lunka ma duże zużycie energetyczne, bo baaardzo dużo biega. Pomijając fakt, że życie dzieli z huskimi, to ma do "rewidowania" spory teren naszej szkółki. Byle hałas a ona już leci na jej drugi koniec pełnym galopem 8) Nie jest ani nie była w ciąży! Jednak ostatnio trochę schudła... :( A jest na pewno zdrowa w 100%? Spadek wagi czasem świadczy o jakichś problemach zdrowotnych... A próbowałaś jej dawać jagnięcine Bewi-Doga albo np. belcando premium?
-
Naprawde w to wierzysz??? :roll:
-
Tylko po co?? Taka mieszanka bedzie duzo gorzej strozowala niz czysta akita. To jest dopiero stróż! :-)
-
Oj raczej nie. Owczarko-akity były w Japonii w czasach gdy każdą rasę poza owczarkami tam wykańczali. Ale DJP to już raczej ma więcej z molosa niż z owczarka ;-)
-
A z jakiej hodowli jest ta shiba? Bo moja znajoma ma dwie i strasznie narzeka na ich charaktery i zdrowie też. :-(
-
Ojej super! To prawda, że szpice kochają biegać :-)
-
A przynajmniej możemy mieć taką nadzieję ;-) A tak poza tym to akity od dawien dawna w Japonii ryby jadły, więc jest to ich naturalna karma. Jeśli jakaś akita ryb nie lubi to bynajmniej nie jest to powód do radości. Świadczy to tylko o tym jak daleko jednak rasa odeszła od pierwotnych przyzwyczajeń w dobie cholernej cywilizacji :-(
-
Święta racja Lilka. :-) Ja ze szczeniakami miałam w domu tylko 10 żarłoków ale bez gotowej karmy chyba bym nie wyrobiła i też szukałabym jakiejś ściany ;-)
-
No tak. To ja wstawię dwa zdjęcia szczeniaczków z mego drugiego miotu. Pierwsze jeszcze u mnie robione. Drugie już w nowym domku. Na pierwszym mały psiaczke, a na drugim jego siostra kruszynka :-)
-
Gdzieś widziałam zdjęcie rotweillero-akity. O Jezu to było brzydactwo :-(
-
Ryby sa OK :-) jak najbardziej. A co do podhalanki to próbowałaś dać może jagnięcinę z ryżem? Może ma jakąś nadwrażliwość przewodu pokarmowego. A ile ma lat i jakie zużycie energetyczne (czyli ile biega, czy karmi albo jest w ciazy itp itd)?
-
OK może masz rację, ale czy potężne koncerny sie tym przejmują i stosują metodę suszenie, może ? Przeczytać na ulotce - jasne papier wszystko przyjmie, dla mnie to nie jest żadna gwarancja, myślę, że pochodzenia mięsa, jego gatunku nie bardzo można udowodnić. Nie jest moim zamiarem krytykowanie tu tej karmy, bo faktycznie znam ją i nie jest zła i nie zarzucam konkretnie tej firmie oszustwa, ale podchodź z dystansem do tego co ludzie piszą, bo niestety nie wszyscy pisza prawdę i nie mam tu na myśli tylko pasz dla zwierząt. Pozdrawiam. No sam widzisz. Papier jest cierpliwy. Dlatego ja najbardziej wierzę w to, co służy moim psom. I po psach widze, że jest OK. :-) Tylko nie chce mi sie pisać i tłumaczyć raz jeszcze tego co można przeczytać na ulotce. I coby nie powiedzieć to akurat w niemiecką kontrolę pochodzenia mięsa wierzę. Oni tam w ogóle mają bzika na tym punkcie. Natomiast nie wierzę w ulotki kilku innych firm i mam swoje powody. Oni właśnie stosują zasadę, że papier jest cierpliwy i im więcej tam napiszą tym bardziej omotają klienta. Wrzucą więc jakieś śladowe ilości (zupełnie bez znaczenia w takiej dawce) na kilkadziesiąt kilo i potem dumnie piszą, że karma jest z np. "chondroityną" (jeśli przekręciłam pisownię to sorki ale nie chce mi sie teraz sprawdzać) itp itd.
-
Samo zdrowie :-) Mój misiu na początku jadł Eukanubę, po czym w pewnym momencie (jak karma się zmieniła niestety w środku opakowanie tylko bez zmian, ale psa nie oszuka się opakowaniem) to postawił weto. I trzeba było mu gotować. Też dostawał ryż z mieskiem i warzywami. I witaminki do tego, i tranik i inne takie :-) Wielki facet był i jadł duużo. Apetyt miał nienasycony. :-)
-
To może spróbuj ja przekonać :-) Marchewka w koncu samo zdrowie. I na układ trawienny działa zbawiennie i nie tylko na to. Moja Lika tez nie jadla marchewki. Mój wielki błąd, że karmiłam ja Eukanuba, wierząc zapewnieniom, że tam już wszystko jest. Gó... prawda i tyle. Dobrze, że pozostałe już nie jedzą tego gó.... A jak patrzyła jak maluchy ze smakiem pałaszuja marchewke to sie przekonała i teraz prosi o więcej. :-)
-
Proszę bardzo oto część oficjalnego wzorca FCI dotyczące koloru hokkaido: "FARBE : Sesam (rot-falbfarbene Haare mit schwarzen Spitzen), gestromt, rot, schwarz, schwarzloh, weiss." Jakby ktos nie znal niemieckiego to gestromt znaczy własnie pręgowany. :-) "COLOUR : Sesame (red fawn hairs with black tips), brindle, red, black, black and tan, white." A to angielska wersja tegoż - brindle znaczy oczywiście pręgowany. A więc są i życzę udanych poszukiwań :-)
-
Ja myślę, że nie powinnaś się martwić. Skoro są i takie masz marzenia to trzeba je realizować. Masz przecież dużo czasu. Tylko po kolei rodowód, wystawy, uprawnienia... a w miedzyczasie poszukiwania pregowanych ;-) Nie wiem jak u hokkaido, ale u akit najladniejsze szczeniaki pregowanych wychodza przy krzyzowaniu z bialym albo bardzo jasnorudym ;-) Głowa do gory i nie martw sie na zapas :-)