-
Posts
3214 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Izis
-
Ja obserwuje ogony u akit sprowadzonych z Japonii i są właśnie takie do jakich my dopiero dążymy ;-) Taki ma Daichi, taki ma suka Janikowskiego - bardzo fajna. :-)
-
Można by tak powiedzieć ale byłoby to duże uproszczenie, bo tak ogon ten wygląda tylko w fazie pełnego relaksu lub gdy pies jest znudzony czy zmęczony. Gdy pies biegnie albo jest czymś podniecony to ten sam ogon wygląda właśnie jak ten na zdjęciu na podanym wyżej linku z prawej. Więc nie jest to takie proste ;-) Po prostu trzeba się znać. A szukanie w gębach fioletowych plam hehe niezłe, znaczy to, że nasi sędziowie się uczą a to dobry znak :-) Znaczy się próbują znaleźć naleciałości chow-chow ;-) no i plus za odwagę. Ja bym tam obcej akicie reki do pyska nie włożyla ;-) Swoje to swoje hehe :-)
-
Nie pamiętam, bo za dużo łażę po internecie. Ale skoro u Ciebie to wiesz pewnie, czy ciągle są czy już się sprzedały? Ale mi się jednak wydaje, że gdzieś na forum je widziałam tylko nie pamiętam gdzie :-(
-
No to możecie powoli zacząć akitowe spotkania :-)
-
Niestety nie znam Wroclawia zupelnie ale zdaje sie, ze on nie mieszka w centrum tylko gdzies w poblizu.
-
Nie. Ta książka jest autorstwa Naoto Kajiwara - Angelika to tylko tlumaczyla i dołączyła niejako do swojej książki, co zresztą jest tam wyraźnie zaznaczone. Książka całość wydana została w Niemczech. Tylko pamiętać należy, że my tu pisaliśmy o najnowszych trendach i ich przyczynach a nie o tym, co kilka lat temu napisano w ksiażce... wtedy nie było jeszcze może takich zbyt mocno skręconych ogonów. A odnośnie tego linu to właściwy link to: http://www.canitalia.it/CLUB/akita/jak/index.htm Ale to i tak nie ten ogon, który się teraz preferuje a tylko ten, który w sumie ma być.
-
Owszem nadaje się. Stwierdzam to z autopsji ;-) Tylko naprawdę trzeba z nim na spacery chodzić a nie ugrzeznąć przed TV a z psem tylko na 5 min na siusiu ;-)
-
Chyba nawet jeszcze mają jakieś 8 miesięczne czy jakoś tak podrostki na sprzedaż. Przynajmniej jeszcze niedawno gdzieś widziałam zdjęcia całkiem ładnego białego psa i chyba rudego..
-
Owszem jest pręgowany maluch z mego obecnego miotu. Może kiedyś go spotkasz :-) Jest słodki :-)
-
No właśnie nie, bo taki zadziorny wyraz to powinna mieć każda akita nowego czy starego typu. Ale dalej jest to rzadkość i jest pełno psów bez żadnego wyrazu, które wg. mnie wyglądają jak rozmyte. Akita z założenie powinien być dumny i taki też ma mieć wyraz. Jeśli chodzi o zdjęcia to nie chciałabym wstawiać zdjęć czyichś psów o ile nie mam z nimi nic wspólnego. Nowy wyraz i wg. mnie do tej pory tego pyska w Polsce nikt nie przebił ;-) masz u mnie w emblemacie - DAICHI - Interchampion, Champion Holandii i Polski - import Japonia.
-
To akurat z tego co mi wiadomo ma swoje uzasadnienie. Dlaczego? Dlatego, że ogony akit zaczynały być coraz bardziej skręcone (za bardzo) i niedługo by przypomniały ogonki prosiąt. Dlatego teraz kładzie się nacisk na nie za mocno skręcony ogon. Tu musieliby się wypowiedzieć fachowcy od genetyki. Ale to chyba jest tak, że jak krzyżuje sie dwa osobniki jeden z mniej skręconym ogonem drugi z bardziej to większość szczeniąt będzie miała ogony bardziej skręcone. Więc to nie moda a raczej chęć zachowania dawnego akity z dumnie noszonym ogonem a nie świńskiego ogonka (taki za bardzo skręcony ogon naprawdę wygłąda brzydko u akity). A tak bedzie skręcony "w sam raz" ;-)
-
Mój pierwszy akita był jakby w starym typie (wg. dzisiejszych norm) ale o jego synu, (którego ma Lilka) nie można powiedzieć, że jest w starym typie. Sylwetke ma nowoczesna, jest ślicznie wcięty, ma cudny pigment, pięknie nosi ogon i jego łeb o dobrej kufie (choć może nie tak szeroki jak teraz to modne ani uszy nie tak malutkie) ma taki wyraz, ze niejeden akita w nowym typie może sie schować ze wstydu ze swoim pyskiem ;-) I porusza się super. Myślę, że dlatego wygrał Katowice wtedy i wg. mnie słusznie. Widocznie sędzia miał takie kryterium i nie lubił rozmazanych akit z ciapowatymi mordami (nawet jeśli to czołówka polska czy słowacka była) i rozlazłych w ruchu ;-) I widocznie właśnie Toszi go zachwycił, więc wg. mnie wygrał słusznie, skoro zaprezentował się tak pięknie i to w wieku 16 miesięcy bodajże. To jego zdjęcie z tego właśnie dnia Należy dodać, że akita (w tym rzecz jasna głowa!) rośnie do 3 lat, więc dopiero niedługo będzie on miał już dorosłe rozmiary łba. A wtedy Lilka jak nie zrobisz mu ładnego zdjęcia to popamiętasz ;-) hehe Wg. mnie z doroslych samców akit obecnie pojawiających sie na ringach taki wyraz akitowy hardy i dumny to ma BOS z polskich akit (ale on też sprowadzony). No ma taki i DAICHI ale on już weteran i po wystawach nie biega. Ale mimo, ze weteran to w nowym typie, bo urodzony w Japonii, a jak wiadomo jest to kraj pochodzenia akit i nadaje tempo rozwojowi tej rasy. Ogólnie stary typ to waski łeb, długi pysk, duże uszy i prawie nie podkasany korpus czy jak to nawzać obrazowo ;-) no chodzi o to, że praktycznie nie ma wciecia w talii :-)
-
Tak jak napisała Lilka jeśli masz oryginalny rodowód psa (lub metrykę) idziesz do najbliższego Oddziału ZKwP z tym rodowodem z oryginałem umowy sprzedaży lub darowizny (+ ksero). Zapisujesz się do zwiazku, przerejestrowujesz psa na siebie. Nie wiem ile u Was w Oddziale to kosztuje dokładnie ale raczej poniżej 100 zl (składka za rok np. 2004 było chyba 44 zł, wpisowe, rejestracja). Jeśli pies ma tylko metrykę to już wtedy będzie ponad 100 zł. W tym celu zostawiasz Paniom w zwiazku ksero umowy (oryginał tylko i wyłącznie pokazujesz). Panie na rodowodzie robią stosowną adnotację o zmianie właściciela + pieczętują pieczęcią oddziałową rodowód przy tej zmianie - na znak, że to Oddział wykonał przerejestrowania a nie ktoś "własnoręcznie". Jeśli masz obawy, że właściciel może kiedyś żadać zwrotu psa to na Twoim miejscu zapłaciłabym dodatkowo 36 zl i prosiła o wydrukowanie nowego rodowodu już tylko z Twoimi danym jako właściciela. W końcu masz prawo chcieć mieć czysty i niepokreślony rodowód :-) No a wtedy w rodowodzie figurujesz już tylko Ty.
-
Życzę powodzenia. W razie pytań służę pomocą - oczywiście o ile sama będę miała pojęcie w danym temacie. :-) Ja osobiście najbardziej kocham właśnie białe akity i taką sobie zostawiłam z pierwszego miotu (ale po obojgu rudych rodzicach) i jest ślicznym i bardzo mądrym psiakiem. Taka akitowa księżniczka :-)
-
Choroba na d? Dysplazja? Hmm. Na pewno nie ma to nic wspolnego z kolorem. Zdaża się owszem. Na ten temat są całe artykuły. Zdaża się nawet po przebadanych rodzicach ale ryzyko jest wtedy mniejsze... o ile właściciele też uważają i nie przeciążają psiaka długimi marszami czy biegami w okresie wzrostu i nie biega on w domu na śliskich powierzchniach typu kafle, panele itd. A wracając do białych akit to nie powinno się krzyżować dwóch białych, bo ich szczenięta będą miały za mało pigmentu. A pigment jak wiadomo chroni. Wiec takie białe z białych rodziców faktycznie mogą być bardziej narażone na alergie i tego typu sprawy... ale akurat dysplazja nie ma z tym nic wspólnego. Białe akity na ogół nie mają problemów jakie zdarzają się czasem białym psom z innych ras np. głuchota. Co nie zmienia faktu, że jeśli jakiś hodowca twierdzi, że krył białą sukę białym psem, bo chciał śnieżnobiałe szczeniaki to radziłabym trzymać się z daleka i od tego hodowcy i od tych śnieżnobiałych... bo nic dobrego z tego nie wyniknie.
-
A możesz zdradzić po jakich rodzicach jest ta akita albo chociaż z jakiej hodowli i ile obecnie ma? I czy te problemy z biodrami to była tzw. kulawizna szczenięca i psiak z tego wyrósł?
-
Chetnie Ci odpowiem ale najpierw wyjaśnij mi coś proszę. 27 Lis, 2004 pisałaś: A już 29 listopada (czyli dwa dni później) piszesz: i to teraz: Więc jak to jest w ciągu dwóch!! dni zdążyłaś zdecydować się na rasę, odhodować do wielkości cielaka, mieć już z tą posiadaną od 2 dni akitą problemy z biodrami jak była mała....???? Nic nie rozumiem. Jeśli mi wyjaśnisz ww. kwestię chętnię odwdzięczę się i opowiem Ci jak to jest u białych akit. Już teraz mogę Cię zapewnić, że kolor bynajmniej nie ma nic wspólnego z problemami Twego psa z biodrami ;-)
-
Jak pies z kotem ;-) To dziewczyna z mojego ostatniego miotu i jej ogrodowy kotem. Dla wyjaśnienia dodam, że chyba sie lubia ;-) bo odszedł nietknięty z tego spotkania ;-)
-
W takim razie odpowiedz poszla na drzewo :-( A ja nie mam nic zachowanego bo pisalam przez Dogomanie. :-( Ale mysle, ze mozesz spokojnie rzucic temat na ogol to kazdy cos dopowie :-)
-
Karygodne owszem ale... niestety coraz częściej spotykane.
-
Co racja to racja. Swiete slowa. Ja jechałam też do innego kraju na krycie do psa, który w całym swym zyciu byl raptem na 4 wystawach, wiec w sumie zadnych tytulow supe nie ma jak miec nawet. Ale ma swietnych rodzicow i sam jest piekny i do tego przebadany. A to dla mnie bardzo ważne.
-
A co nie dostalas odpowiedzi???
-
Nie sądze, żeby to coś dało. Większość oddziałów ma niestety głęboko gdzieś opinie wystawców. No może nie wszystkie. Ale może to chociaż innym wystawcom oszczędzi wydatku kikustet zł czasem (no i wystawy coraz droższe i dojazdy też kosztują, że nie wpomnę o przygotowaniu psa w rasach tego wymagających) na wystawę, gdzie sędziują takie "gwiazdy"
-
Tak a jakie??? No oprócz zginął na polu chwały ;-) ... Ja innych nie widze. Ja w ogóle żadnych nie widzę. To tu też nic nie da.. oprócz tego, że można przestrzec ewentualnych przyszłych ich wystawców przed takim czy innym "fachowcem", który marnuje nasze pieniądze. Uważam, że powinno się promować tych nieprzekupnych i obiektywnych - dopóki tacy jeszcze istnieją. Czasem zastanawiam się czy to aby nie gatunek na wymarciu - czy układy nie są niejako wpisane w ten zawód. :-(
-
No tak takich co to boja sie czegos tylko dlatego, ze im przeleci koło mordki to pewnie nie... ale mowie o bardziej traumatycznych przezyciach jak popalony brzuszek u mlodziutkiego psiaka. I nie sadze, zeby miala to cokolwiek wspólnego z rozchwiana psychika bo poza tym psiak ten nie leka sie nikogo ani niczego... więc ciężko byłoby nawzać go tchórzem.